Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Ferma strusi J. McGywera

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 15]

1 Ferma strusi J. McGywera on Czw 02 Kwi 2015, 12:57

W skład gospodarstwa wchodzi dom mieszkalny, mieszczący trzy pokoje, kuchnię i łazienkę oraz jeden budynek gospodarczy. 

Kiedyś uprawiano tu czosnek i cebule, przez kilka lat – jabłka. Pięć hektarów ziemi. Oprócz stodoły oraz budynku gospodarczego znajduje się tu też szopa oraz niewielka szklarnia.
Duży budynek gospodarczy będzie przeznaczony na skład jajek i całego badziewia potrzebnego do hodowli ptasiorów. Stodoła musi być przystosowana dla strusi. Reszta terenu będzie przeznaczona na wybieg dla zwierząt.



Zakupione przez J. Kovalsky'ego dnia 11.09.2013



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 13 Cze 2015, 19:14, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

2 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 12:39

27.08.2013 popołudnie

Kate szwędała się po Old Whiskey i okolicznych mieścinach, nie zagrzewając nigdzie długo miejsca. Każdy dzień gdzie indziej, w innym towarzystwie. Nie robiąc nic ciekawego.
Ostatnią noc spędziła gdzieś na opuszczonym gospodarstwie, późne śniadanie zjadając pod płotem. Siedziała na ziemi, opierając się o jakąś drewnianą część płotu, przy drodze i wypalając papierosa, który był jej obiadem. Myślała co dalej, nie znajdując rozwiązania.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

3 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 12:49

/ 27.08.2013 r., początek

Boże, jak Jools się cieszył, że ma wolne dzisiaj. Cieszył się tak cholernie, bo gdy tylko wrócił ze spotkania klepanek to myślał, że zejdzie, że jego ciało już zeszło do innego świata, domagając się odpoczynku, masażu i nie wiadomo czego jeszcze. Był obolały, limo pod okiem zauważalne, siniaki na brzuchu też.
Reynolds może czuł się w jakimś stopniu spełniony, ale nadal przede wszystkim - obolały. A idiota jeszcze sobie krótki bieg zaplanował. Po małym gospodarstwie i okolicach. Zrobił na tyle rozsądnie, że Impalę zaparkował na małym gospodarstwie, choć dla Kate nie była ona zauważalna.
Dawton zauważył. Doczłapał się do niej długimi, pełnymi wycieńczenia krokami i padł. Na ziemię, z własnej woli, rozkładając się i jęcząc.
- Boże, wszystko mnie boli - to powiedziawszy, uniósł dłoń i pomachał. - Cześć Podróżniczko.



Jools, karta

Zobacz profil autora

4 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 12:57

Kate od razu zwróciła twarz na Joolsa, gdy tylko jego postać mignęła gdzieś w kącie oka. Uśmiechnęła się i obserwowała jego pełne wysiłku kroki, zaraz wybuchając śmiechem, gdy mężczyzna się rozłożył na ziemi. Wypuściła dym z ust i wyrzuciła papierosa gdzieś na drogę, nachylając się w stronę mężczyzny.
Opierając na dłoni, pokręciła głową i zauważyła siniaki na twarzy.
- Uciekasz przed kimś czy co?
Zapytała, rozbawiona stanem w jakim pogrążał się jej znajomy. Ściągnęła kapelusz ze swej głowy i łaskawie pomachała nim przed twarzą mężczyzny, bo nie zamierzała go ciągnąć za nogę do miasta, gdyby tu umarł!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

5 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 13:08

Spojrzał na Kate i jak powachlowała kapeluszem to aż się uśmiechnął, czując odrobinę chłodu na swojej twarzy. Odbił się od prawej ręki, by obrócić się na plecy. Nawet mu się nie chciało otrzepać się z piasku.
- Uciekam... - powiedział poważnie, oddychając ciężko. - Uciekam przed swoją grubszą wersją - dodał i się zaśmiał ciężko, spoglądając na Dawton.
- A ty? Chcesz to kupić? - spytał i machnął dłonią na gospodarstwo, które było na sprzedaż.



Jools, karta

Zobacz profil autora

6 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 13:17

Wcisnęła kapelusz na głowę i się roześmiała, wyciągając nogi przed siebie. Nie ma to jak siedzenie w kurzu i słońcu, pod starym płotem. Gdy padło pytanie, Kate popukała się w czoło i prychnęła.
- Serio? Czy Ty mnie widzisz jak wyrywam chwasty?
Spytała z rozbawieniem i wyciągnęła się, by złapać za plecak. Przysunęła go do siebie i wygrzebała ze środka dwa rózne papierosy. Pewnie jej ostatnia zdobycz. Nie ma co!
- Mam prezent dla Ciebie.
Oho, wreszcie się odwdzięczyła i podarowała Joolsowi podarowany papieros.
Nie pamiętała czy pali, ale co tam! Niech nie wybrzydza!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

7 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 13:23

/ 27.08.2013, popołudnie

Nie tylko Jools i Kate postanowili obejrzeć gospodarstwo na sprzedaż. Niestety, tka jak i oni, mężczyzna nie był zainteresowany posiadłością - raczej osobą, która przed stała. 
- Ty mała szmato! - wrzasnął mężczyzna, wyskakujący z auta. Oczywiście, że ją poznał! Takich dziwek to się nie zapomina!
- Gdzie masz kasę, mała kurwo? - spojrzał na Joolsa - o... jego tez chcesz wychujać? Jak mnie?!

Zobacz profil autora

8 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 13:27

Musiał pomyśleć. W słońcu i zmęczeniu to było ciężkie.
- No... niby nie, ale wydaje mi się, że to byłby ciekawy widok, jakbyś w słońcu wyrywała chwasty, które nie są nieodpowiednimi i zbędnymi ludźmi - zaśmiał się. - Zresztą miałabyś więcej piegów - dodał i palcem pokiwał w stronę jej twarzy, jakby chciał pokazać skupiska wspomnianych piegów.
Wziął papierosa i już chciał coś powiedzieć, kiedy usłyszał wrzask jakiegoś obcego mężczyzny. Spojrzał, zmarszczył brwi i nic się nie odezwał. Póki nie zwrócił się do niego bezpośrednio. Zerknął na Kate.
- O co jemu chodzi? - spytał i zaraz wrócił do obcego.
- Spokojniej może, co? A nie jakieś od razu pociski, człowieku, ogarnij - rzucił, podnosząc się naprędce z ziemi.



Jools, karta

Zobacz profil autora

9 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 17:07

Na wzmianke o piegach tylko sie usmiechnela z zadowoleniem. Nie byla pewna czy to ma byc komplement, ale jesli obraza to nieudana, bo Kate swe piegi lubila. W koncu dzieki nim jej twarz nie wygladala na pozbawiona wyrazu.
Swoj papieros wsunela miedzy usta i juz chciala siegac po zapalki, gdy pojawil sie ktos kto nie powinien.
- O kurwa..!
Wloczega otworzyla usta, co skutkowalo zmarnowaniem papierosa, ktory wpadl pod nogi, zaraz zostajac zadeptany przez trampki Kate, zrywajaca sie na rowne nogi.
- Daj spokoj... - chciala chyba uspokajac dawnego faceta, ale zaraz postanowila przyjac bojowa postawe - To moja kasa! Nikogo nie ochujalam! - Ostatnie slowa zapewne byly do Joolsa skierowane, bo Dawton nie chciala by jej kolezka uwierzyl w stek bzdur. Bo przeciez Kate zlodziejka nie byla! Zacisnela dlon na plecaku i w pospiechu zalozyla na jedno ramie.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

10 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 17:22

Cóż, widać żadne słowa nie podziałały kojąco, bo mężczyzna wyciągnął broń i wycelował w Kate.
- Oddawaj kasę, kurwo!

Zobacz profil autora

11 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 17:27

- No najwidoczniej mu, kurwa coś zabrałaś, skoro tak się zachowuje - zwrócił się do Kate, nieco poddenerwowany, stojąc bardziej na uboczu w przeciwieństwie do Dawton, w którą została wycelowana broń.
Nie widziało mu się rzucanie na tego typka, kiedy miał broń, więc zastanawiał się, co też mógłby zrobić. Uznał, że najlepiej będzie kopnąć kamienie tak, by wzniecić nieco kurz z drogi i wtedy ewentualnie zaatakować.



Jools, karta

Zobacz profil autora

12 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 19:06

- Skurwiel..
Mruknela do siebie, zla bo dala sie podejsc. Wiedziala, ze predzej czy pozniej jej facet zwroci sie przeciwko niej, pazerny na pieniadze. Dlatego go wychujala pierwsza! I zamiast jechac w swiat, zostala tutaj, zapominajac o bylym. No, prawie. Bo po cos kupila ta bron, wetknieta teraz za pasek, za plecami. Nie zamierzala jednak glupio ryzykowac.
Zsunela plecak z ramienia i rzucila go w strone faceta, specjalnie nie dorzucajac do celu.
- Czesc schowalam na gospodarstwie..
W koncu polowe juz zdazyla, teraz zamierzajac dalej krecic i klamac. Spojrzala na Joolsa i niemo poprosila go o pomoc.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

13 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 19:10

Niestety, kopnięcie kamieni dało tylko tyle, że mężczyzna się zaśmiał. No bo co, kurzem go chce pokonać?
- O nie, nie - machnął bronią - otwieraj plecak, pizdo. Sama!

Zobacz profil autora

14 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 19:16

Jools niemający broni zastanawiał się co zrobić. Zauważył zapewne te spojrzenie Kate, choć i bez tego miał zamiar pomóc.
Gdyby to do niego było skierowane to pewnie od razu otworzyłby plecak. Chcąc nie chcąc musiał czekać na to, co postanowi Kate, by w razie czego móc zareagować odpowiednio.



Jools, karta

Zobacz profil autora

15 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 19:24

Zacisnela zeby i skierowala sie do plecaka. Przykucnela przed nim i energicznie przesunela zamek, otwierajac swoj bagaz i wsuwajac do niego reke. Ze srodka wyszarpnela spodnie i koszulke, odrzucajac na bok, nastepnie pudelko z pocztowkami, ktorych znaczenie mezczyzna poznal, a na koniec gruby plik banknotow.
- To tez moja kasa - Warknela, zaciskajac na banknotach palce i spogladajac na bylego z odraza.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

16 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 20:15

Mężczyzna wciąż celował w Kate.
- Chuj mnie to obchodzi. Masz oddać inaczej... pożegnasz się w tą ładną buzią!

Zobacz profil autora

17 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 20:19

Jools rozejrzał się dyskretnie za czymkolwiek. Może większym kamieniem, może kawałkiem leżącej belki, która mogłaby mu się przydać, by jakoś wytrącić kolesiowi broń z ręki.
I jeśliby się udało to by było fajnie, na pewno!
- Ej, bez takich! - rzucił jak ten pogroził Kate, że się pożegna z ładną buźką.



Jools, karta

Zobacz profil autora

18 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 20:48

Mnożnik na spostrzegawczość dla Joolsa, próg 30. jak przekroczysz, zauważasz spory kamień. By nim rzucić w kolesia - mnożnik na refleks i celność, próg 60. Jak przekroczysz- mg pisze gdzie trafiłeś!



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw 21 Maj 2015, 23:19, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

19 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 20:59

Może i się wystraszyła, ale wolała grać na zwłokę.
- Daj spokój... możemy o tym porozmawiać nocą - Uśmiechnęła się słodko, mając nadzieję, że dawne igraszki go przekonają. W środku jednak trzęsła się jak dzieciak, błagając niebiosa, by były facet okazał trochę litości.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

20 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 21:01

5 (41), 3 (73)

Wytężał swój wzrok jak nikt inny. Patrzył i patrzył aż znalazł kamienia. Kamienia też tego chwycił i rzucił nim w osiłka, ale trafić nie wiedział gdzie trafił, bo przede wszystkim o trafienie chodziło, choć był ciekawy.
Jak to się skończy? By móc zareagować?



Jools, karta

Zobacz profil autora

21 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 21:15

Była gotowa sięgnąć po broń, jeśli uwaga byłego faceta została od niej odwrócona...



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

22 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 23:20

Kamień trafił prosto w głowę mężczyzny. Ten padł na ziemię i uderzył o kolejny kamień... umarł.
Zapalmy mu znicz...

Zobacz profil autora

23 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 23:26

Stone-head zaliczone, można by powiedzieć.
Jools spojrzał na tego mężczyznę, niepewnie podchodząc z początku. Obszedł, aby czasem nie dostać. Sprawdził puls.
- Kurwa - zaklął pod nosem, a potem spojrzał na Kate.
- Chuj mnie to boli, zapierdalasz ze mną się bawić w chowanie - od razu zastrzegł. Naciągnął rękaw bluzy (tak, Jools uznał, że jak założy bluzę to się wypoci bardziej i szybciej schudnie), aby wyciągnąć broń z dłoni umarlaka.



Jools, karta

Zobacz profil autora

24 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 23:36

Kate otworzyła oczy szerzej, gdy były facet padł jak długi. Po prostu. Patrzyła na niego, nie wierząc własnym oczom i czekając aż się poruszy. Jednak nie poruszał, a nogi Dawton zaczynały cierpnąć od kucania obok plecaka. Nie poruszyła się, gdy Jools sprawdzał puls ale drgnęła dopiero, gdy jej towarzysz zaklął.
Podniosła na niego oczy i powoli się wyprostowała, opuszczając dłonie.
- Zabiłeś go..
W obawie o swe życie, byla gotowa zrobić to samo, a tymczasem wyszło, że przypadkowy znajomy ją w tym wyręczył. Kate spojrzała na Reynoldsa i nie odpowiadając na jego słowa, zaczęła w pośpiechu pakować swe rzeczy, jakby chciała się stąd zwinąć. Uciec gdzie pieprz rośnie.
Pod nosem mruczała przekleństwa, drżącymi rękami wciskając kasę, a następnie ciuchy do plecaka. Niemal zapomniała o pocztówkach, za które jednak takze ostatecznie złapała.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

25 Re: Ferma strusi J. McGywera on Czw 21 Maj 2015, 23:41

Jools przyjrzał się Kate, a jej reakcja była wystarczająco wymowna. Reynolds doskoczył do Dawton i złapał ją mocno za nadgarstek, chcąc zmusić do tego, aby się podniosła.
- O nie, nie, nie... - powiedział z jakimś pseudo-cwanym uśmiechem, jednakże myśl, że w biały dzień już zabił - pierwszy raz od paru ładnych lat i to nie na zlecenie - nieco go... zdezorientowała? - Chciałaś mojej pomocy, ja chcę twojej i nie obchodzi mnie to, jak bardzo jesteś zestrachana. Ze mną pozbywasz się tego - wskazał na ciało. Łatwiej umarlaka było nazwać czymś, żeby się go pozbyć.
- Jakoś odwdzięczyć się musisz - dodał, wracając do swojej pogodniejszej wersji.



Jools, karta

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 15]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Similar topics

-

» Ferma strusi J. McGywera

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach