Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Ferma strusi J. McGywera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9 ... 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 15]

1 Ferma strusi J. McGywera on Czw 02 Kwi 2015, 12:57

First topic message reminder :

W skład gospodarstwa wchodzi dom mieszkalny, mieszczący trzy pokoje, kuchnię i łazienkę oraz jeden budynek gospodarczy. 

Kiedyś uprawiano tu czosnek i cebule, przez kilka lat – jabłka. Pięć hektarów ziemi. Oprócz stodoły oraz budynku gospodarczego znajduje się tu też szopa oraz niewielka szklarnia.
Duży budynek gospodarczy będzie przeznaczony na skład jajek i całego badziewia potrzebnego do hodowli ptasiorów. Stodoła musi być przystosowana dla strusi. Reszta terenu będzie przeznaczona na wybieg dla zwierząt.



Zakupione przez J. Kovalsky'ego dnia 11.09.2013



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 13 Cze 2015, 19:14, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

51 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 19:58

10.09.2013, popołudniu

Foxxy wróciła z zakupów do ich wspólnego domu. a tam karteczka od Leszka z adresem. Błąkała się chwilę, mijała fermę kilka razy. Nie mogła uwierzyć, że to ten adres. W końcu zajechała, a na zewnątrz widziała Leszka. Była ubrana w długą spódnicę, i podkoszulkę. Była wyjątkowo spokojna. wyszła z samochodu i trzymała w ręku kluczyki. Próbowała ograniczyc palenie, więc papierosy zostawiła w samochodzie. Spokojnie podeszła do Leszka.
- hmm.. nie wiem jak zacząć tą rozmowę. - powiedziała rozglądając się dookoła. bawiła się kluczami i tka jakby czekała na słowa Leszka.



Zobacz profil autora

52 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:02

- Co, piękności - powiedział to ptactwa, a potem obrócił się do żony.
- Jaką rozmowę - splunął i zapalił papierosa. Szalik się plątał gdzieś koło niego z patykiem. Mały futrzak chciał się bawić. Rzucił kija psu.
- Pa jaki ze mnie biznesmen, hehe. Jeszcze muszę sobie tylko skombinować puszczalską sekretarkę i bedzie sitcom - zaśmiał się.
Nie mógł przestać patrzeć na swoje piękne strusie. Nie było ich jeszcze bardzo dużo, ale z czasem pędzie poszerzał stadko, nie po to ma inkubator, żeby z niego nie korzystać.



Zobacz profil autora

53 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:09

Była oazą spokoju. Chyba nieco przyzwyczaiła się do towarzystwa Leszka, ale nadal nie wiedziała jak z nim rozmawiać. Mieszkają ze sobą ponad 10 dni i dla niej jest dziwne, że jeszcze żadne z nich się nie zabiło drugiego.
- Widzę właśnie.. - powiedziała. Nie miała ochoty zapalić, ale się napić. To też chyba ograniczy.
- Będziesz hodował strusie... - dodała jakby ta wiadomość do niej powoli docierała. Potarła oczy zmęczona nieco.  
- Kompletnie nie wiem jak na to zareagować. Będziesz teraz mieszkać tutaj ze mną czy sam? Co z twoją ostatnią pracą? - spytała patrząc na niego. taak trzeba sprawdzić, czy nie zwariował.



Zobacz profil autora

54 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:14

Leszek nie miał w zwyczaju zabijać kogoś tylko dlatego że go nie lubił. Jak każdy zdrowy na umyśle, więc Foxxy nie miała się czego bać z jego strony. Wywrócił oczami.
- Pracę rzuciłem, jestem farmerem a ty żoną farmera. A dom ma 3 pokoje. Będę nawet wspaniałomyślny i pozwolę ci wybrać swój. Jeszcze jakieś pytania? - wyszczerzył się i zeskoczył z barierki.



Zobacz profil autora

55 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:18

Wzruszyła ramionami, chyba musi się do tego dostosować. Szkoda tylko, ze są kilka kilometrów od najbliższego sąsiada.
- żoną farmera która nie zbliża się do strusi, dobra? - tak tutaj trzeba było się dilować. A nóż, widelec strusie mu się znudzą i na nią spadną obowiązki. O nie. Ona jest bizneswoman! A mieszkanie w innym pokoju, i spanie w innym łóżku to dobra sprawa.
- Piwo? - rzuciła z uśmiechem. Nawet ładnie by tutaj było,gdyby nie te ptaki.



Zobacz profil autora

56 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:22

- Nikt ci nie każe. Ale jakbyś chciała pomóc przy papryce to zapraszam. - gwizdnął na Szalika i odwrócił się do Foxxy trochę zdziwiony. Nie spodziewał się takiego pytania.
- Chętnie. Jest tu stara ławka koło wybiegu - wskazał palcem i poszedł w jej stronę.



Zobacz profil autora

57 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:27

Skinęła głową. Po czym poszła do samochodu, gdzie w turystycznej lodówce było piwo. sięgnęła dwie butelki i wróciła do Leszka. Otworzyła otwieraczem, który miała przy kluczach i jedno podała Leszkowi. Usiadła na ławce. Przymknęła oczy i zaraz otworzyła. Uniosła butelkę.
- To co za twój biznesplan? - zaproponowała toast.



Zobacz profil autora

58 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:38

- Ano. - uśmiechnął się i wypili za prosperowanie fermy.
- Piękne bestie. Ale paszczury z pyska. Dobrą stroną będzie to, że z jednego jajka można zrobić w chuj wielką jajecznicę. - zaśmiał się - Ale nie robimy z tego zwyczaju. Jaja idą na dolary.
Napił się i poczęstował Foxxy fajką.



Zobacz profil autora

59 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:43

Jak czestują to przyjęła. skinieniem głowy podziękowala i odpaliła papierosa, potem podając mu ogień. Napiła sie zimnego piwa. I chyba potrzebowała takiego świętego spokoju, no tylko trochę Leszek przeszkadzał, ale względnie, go tolerowała. Póki jakiś głupich tekstów nie mówił.
- Nie przepadam za jajecznicą, więc dolar dla ciebie. - zażartowała. Ona też miala co świętować. Przecież załatwiła sobie adwokata. Też to był jej pierwszy dzień wolny w pracy od kilku tygodni.
- A co z twoimi polowaniami? - spytała nagle sobie przypominając. - Wiesz taka ferma to codziennie od rana roboty. - dodała. Była po prostu ciekawa, wiedząc po prostu ze to jego zainteresowania.



Zobacz profil autora

60 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 20:53

- To co ty jesz? - popatrzył na nią krzywo. Jajecznica była w pierwszej dziesiątce Leszkowych przysmaków.
- Prff, o to się nie martw. Niestem wielozadaniowy - zafalował brwiami - A z resztą nie muszę przy nich być 24/7. Rano ogarnąć i wypuścić. Wieczorem zagonić z powrotem.
Zaciągnął się papierosem i patrzył na swoje ptactwo.
- No i wiesz. Zainwestowałem kasę, a nie przepuściłem na pierdoły. To już coś. - napił się swojego bezalkoholowego piwka.



Zobacz profil autora

61 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:00

Tak szacun nasz mały Leszek dorasta, nie przepuścił złotych monet na pierdoły. Zaciągnęła się papierosem i uśmiechnęla się na wielozadaniowość.
- Tak, na pewno dasz radę. - zapewniła go. W ogóle lekko z niego nie żartując, bo przecież trzeba zebrac jaja, trzeba po nich sprzątać. Przy takiej ilości da się to zrobic, ale on chyba chciał więcej tych strusi.
- a.. pamiętaj by mieć w księgach ładnie.. bo mnie ostatnio wypytywali o mój interes, wiec twój też moga prześwietlić. - powiedziała mimochodem. Nie to, ze nie wierzyła w jego zdolności w prowadzeniu ksiegowości. Po prostu stwierdziła, ze należy go powiadomić, ze policja straszyła ją skarbówką. Napiła sie piwa i wescthnęła.
- Brakuje tylko basenu, hamaka i kelnera podajacego drinki. - powiedziała pokazując już co gdzie by mogla być.



Zobacz profil autora

62 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:07

- Nie wiem za kogo ty mnie masz, ale przestań się do mnie odzywać jak do dziecka - zmrużył na nią oczy i wyrzucił papierosa. Bezczelna sucz.
- A co? Znowu się wjebałaś w jakieś bagno? Ciebie chyba serio trzeba na łańcuchu trzymać. Nasz Pan i Władca nie będzie cię wygrzebywał ze wszystkiego. - wstał z ławki i zgniótł pustą puszkę.
- To nie jest domek letni. Boże, kobiety.- pokręcił głową. Jej chyba farba do włosów uderza do głowy.
- Dobra, ja mam co robić, a ty się sobą zajmij. - I to powiedziawszy poszedł do domu się rozpakowywać.



Zobacz profil autora

63 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:17

Wzruszyla ramionami. Było miło, ale się skończyło.
- To jest cały czas ta sama sprawa. - odpowiedziała mu jedynie. Reszty nie zamierzała komentować, bo wybuchł naprawdę jak dzieciak. Została na ławce dopijając piwo i kończąc papierosa. Tym razem paliła bo ją nieco wkurzył. Tym razem to nie ona wybuchła tylko on. po skończonej inhalacji poszła do samochodu rozpakowywać zakupy. Po tym jak wrzuciła wszystko do kuchni poszła do Leszka.
- Jadę po swoje rzeczy. coś ci przywieźć? - spytała po prostu.



Zobacz profil autora

64 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:26

Foxxy widziała w swoim życiu chyba jednak bardzo marne wybuchy, skoro tak nią Leszek wstrząsnął mówiąc kilka niemiłych słów. A podobno była na wojnie. No ale to było dawno, więc moze już nie była taka twarda.
- Ja już co było moje przywiozłem. - wypakował wypchaną głowę jelenia i zawiesił nad drzwiami wejściowymi.



Zobacz profil autora

65 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:30

Nie przejęła sie aż tak bardzo, wbrew pozorom.  Spojrzała na głowę jelenia.
- Czy jest jakies tylne wejście, bym mogła nim wchodzić? - spytała całkiem serio spoglądając na wiszącą głowę jelenia... wisialo nad wejściem.
- co mam zrobić, by to zniknęlo? - spytała wskazujac na.. wiszącą głowę jelenia. Może to wisieć u nich w domu, ale nad wejściem to tak.. przerażająco trochę?



Zobacz profil autora

66 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:39

- Możesz w ogóle nie wchodzić jak będziesz tak wybrzydzać. Jezu, dziewczyno czy ty czasem nie musiałaś spać w piachu przez kilka lat? Czy coś mi się pomyliło? Jak zniknie to znikniesz i ty więc się przyzwyczajaj. Wybrałaś sobie pokój? - machnął ręką.
Szlag go trafiał. Poważnie myślał przez całe życie, że ględząca żona to tylko durny stereotyp. Ale najwyrażniej Foxxy po podpisaniu głupiego papierka kompletnie się w dupie poprzewracało.
- Czy księżna ma jeszcze jakieś uwagi? - wyszczerzył się złośliwie - może dywan nie jest wystarczająco miękki?



Zobacz profil autora

67 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:45

- Nie wybrzydzam, tylko się pytam. - odpowiedziała nieco zdezorientowana jego nastawieniem. Przede wszystkim Leszek nie znał jej za bardzo przed podpisaniem papierka, i raczej nawet, gdyby sie w ogóle nie odzywała to by też na nią marudził. Chyba juz miał po prostu do niej takie nastawienie. Westchnęła tylko nie zamierzała się jednak jego zachowaniem przejmowac.
- To powieś dzika nad drugim wejściem, też będzie swietnie pasowało. - i nie powiedziała tego żadnym dziecinnym, ani żartobliwym, ani sarkastycznym tonem. Po prostu dała dobrą radę.
- I tak wybrałam pokój. To ten na końcu korytarza. - dodała. Noe był to największy pokój, ale też nie najmniejszy, dla niej akurat.



Zobacz profil autora

68 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:51

- Nie mam dzika. - Zgarnął z torby kawałek kiełbasy i rzucił Szalikowi, który zaraz uciekł z nią na zewnątrz. Pewnie żeby zakopać. Głupie psisko. Wrzucił ciuchy i rzeczy do preparowania zwierząt do swojego pokoju, skoro już wiedział który to.
- Spoko. Tylko nie sprowadzaj tutaj swoich dziewczyn.
Wyciągnął strzelbę i stwierdził, że ją przeczyści.



Ostatnio zmieniony przez John 'Leszek' McGyver dnia Sob 13 Cze 2015, 22:03, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

69 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 21:59

- To jak będziesz miał to masz swietne miejsce. - wybrnęła z sytuacji. Skinęła głową. Nie zamierzxała tutaj zapraszać dziewczyn... głowa jelenia własnie mu to zagwarantowała.
- Rozumiem. I tak nie mam kogo sprowadzać- dodała po prostu. Przeciez nikogo tutaj nie wywiezie, dziwnie by to wyglądało. A po drugie i tak nikogo nie miała opróczx Autumn, która raczej jest poza jej zasięgiem. Najwyraźniej obydwoje będa żyć w celibacie.
- Po drodzę jadę po jedzenie. Co chcesz? - spytała jak zresztą zawsze. Zamierzała mu kupić dodatkowo zestaw dla dzieci, ale nie wie jakie będa zabawki.



Zobacz profil autora

70 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:05

- Masz Autumn? - przypomniał imię rudej ciężarówki. - Twoja dziewczyna? Nie ważne, w każdym razie zpotykajcie się u niej.
Skończył szybko ze strzelbą.
- Nie wiem. Nie jestem wybredny - wzruszył ramionami.



Zobacz profil autora

71 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:11

- Nie jestem z Autumn. - naprostowała go. - Jest tylko sąsiadką u której pije kawę i plotkuje. - dodała. Nie kłamała po prawdziwie nie była z Jesienią. Spojrzała na niego. - nie rzucam sie na każda kobietę, która spotkam, ani faceta. Nie wiem za kogo mnie masz.. naprawdę. - dodała. Tym razem ona miała go za sucz. Jeśli miał ją za łatwą dziewczynę, bo była innej orientacji to należy mu kupić nagrodę, jakąś.
- Dobra. - powiedziała apropo jedzenia po czym zaczęla szukać kluczyków w kuchni.



Zobacz profil autora

72 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:22

- I z którą sypiasz. - wywrócił oczami - nie udawaj głupiej, bo mnie osłabiasz. Nie będę ci mówił za kogo cię mam ale wiesz, ja się za bardzo starać nie musiałem.



Zobacz profil autora

73 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:27

Nie zamierzała się mu tłumaczyć z tego, czy musiał ją zdobywac, czy nie.
- Nie sypiam, i nie sypiałam z autumn. - powiedziała patrząc na niego. - Kobieta jest w ciąży, myślissz, ze przeleciałabym cieżarną? - spytała po prostu. Westchnęła. - Przespałam sie z toba bo jesteś moim.. co prawda fejkowym,ale mężem. Przy czym jesteś 3 facetem w moim życiu, z którym poszłam do łóżka. -dodała.
- z resztą nie chce rozmawiać o moim życiu erotycznym. - rzuciła znajdując kluczyki. - Nie będę przyprowadzać nawet muszki owocówki.



Zobacz profil autora

74 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:37

- Nie wiem. Czemu nie? Ciężarna to nie trędowata. Może cię to kręci. A z resztą nie oceniam i mało mnie obchodzi komu liżesz patelnię.
Leszek aż się zatrzymał na to co powiedziała nastepnego i popatrzył na nią mrugnąwszy kilka razy.
- Czekaj, czekaj. Czy przespałaś się ze mną tylko dlatego.... - zamilkł a potem parsknął śmiechem - O mój boże co? Nie lubisz mnie, nie podobam ci się, nawet nie lubisz facetów i poszłaś ze mną do łózka "z powinności"? - zrobił znak cudzysłowia palcami.
- A ja zawsze myślałem, że brytole to progresywni są. ha! To mi poprawiłaś humor.



Zobacz profil autora

75 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:42

Aż sama się zatrzymała w połowie drogi do drzwi. Odwróciła się do niego i spojrzała jak się raduje, a już go zacyznała tolerować i lubić.
- Lubię facetów, jestes przystojny i mi się podobasz, ale wtedy zrobiłam to z powinności. I dlatego tak wyszło. - powiedziała szczerze. - ale skoro wolisz twoją wersję to dobra. - dodała po prostu. Jej mało to obchodziło, bo raczej on nie chciał "schadzek", czy jak to innego nazwać, a ona sama nie miała na to kompletnie ochoty. Po czym się odwróciła na pięcie i ruszyła do samochodu.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 15]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9 ... 15  Next

Similar topics

-

» Ferma strusi J. McGywera

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach