Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Arizona Drive

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 7 z 9]

1 Arizona Drive on Pon 19 Maj 2014, 16:20

First topic message reminder :

Czteropasmowa, stanowa droga szybkiego ruchu. Przez większość czasu jest poprowadzona zupełnie prosto, jedzie się jak po sznurku, więc uwaga, żeby nie przysnąć z nudów! Arizona Drive prowadzi z Phoenix do Appaloosa City.

Zobacz profil autora

151 Re: Arizona Drive on Sro 25 Lut 2015, 23:24

Za zgodą Nibi

Zatem William z Liluye i leżącym w bagażniku pastorem pojechali w odpowiednią stronę, czyli Appaloosa City. Tam Parker, jeszcze spory kawałek przed lotniskiem, nieopodal apteki, wyciągnął pastora i wyjaśnił mu całkiem dosadnie (ale nie siłowo), że jedyną opcją na to, by nie miał problemów jest to, aby poleciał za granicę. Bilet w jedną stronę, bez jakiegokolwiek powrotu. Oświadczył mu także, jakże kulturalnie, że broń i naboje zatrzymują (nienaznaczone ich odciskami, skoro księgowy miał rękawiczki, a Liluye nie dotykała broni), żeby tylko mężczyźnie nie przyszły do głowy głupie pomysły. Ponadto, uprzejmie poinformował o tym, jak to Baker będzie (nie)zadowolony z jego powrotu; ogólnie - odradził mu wraz z Indianką powrotu i polecił założenie rodziny, nawracanie grzesznych tam, gdzie się wybiera.
Następnie ogarnęli go, by jakoś wyglądał i do lichej torby mającej służyć za bagaż podręczny, spakowali jakieś bzdurne, niewykrywalne rzeczy typu skarpetki czy nawet koszulka (szał). Dobrze, że za jego koszta. Po upewnieniu się, że mężczyzna ma przy sobie dokument, księgowy wsiadł do auta, poczekał na Liluye  oraz pastora, po czym zajechali na lotnisko. Tam Will wraz z pastorem zajął się kupnem biletu, jako że był złośliwy - takiego, którego lot był jak najszybciej, więc znacznie wyższe koszta. I tam, gdzie wiza nie była potrzebna, bo nie miał pewności czy ten ma ją ze sobą.
Zakupili bilet, odczekali na moment, kiedy będzie mógł przejść przez bramki. I raz jeszcze wymusił, aby mężczyzna zapamiętał to, o czym powiedzieli.
Następnie z Liluye mogli od razu skierować się na parking, a potem w stronę Arizona Drive, gdzie zamienił się z Indianką miejscami. Sam zaś zszedł po samochód pastora, by pojechać potem za Liluye do Old Whiskey. Wziął tylko torbę spod domu Betty, informując o wszystkim Sally (której podarował broń i naboje, informując o tym, żeby nie dotykała gołymi rękami) i pożegnał się z dziewczynami.
Skierował się do warsztatu samochodowego z nowym nabytkiem, by tam je pozostawić z potrójnym zaznaczeniem, by się zajęli. Z pewnością Maro czy nawet Cluster będą wiedzieli o co chodzi.
Później - skierował się do siebie. Padnięty. I fizycznie, i psychicznie, z dodatkową
Tak też, kończąc "remont" w domu Jou, Will padł.

A pastor? A pastor pewnie siedział załamany w samolocie i leciał... jak najdalej, hehe.
/zt x2



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

152 Re: Arizona Drive on Sro 11 Mar 2015, 22:36

/6.06.2013 - wieczór/

Baby Jane zaczęła pracę wraz ze swoimi koleżankami po fachu. Jakież było jej zdziwienie, gdy niemal od razu napatoczył się jej klient. I to w ogóle nie byle jaki. Nawet nie stary i nie taki brzydki. No, w biały dzień i przy ludziach to raczej nie zamierzali się gzić, więc dziewczyna wskoczyła do jego pick-upa i licząc na niezły zarobek, pozwoliła mu się powieźć w jakieś bardziej ustronne miejsce. Gdzieś, gdzie mogliby spędzić nieco czasu we dwoje.
Odjechali parę mil od miasteczka i od miejsca, gdzie odbywały się wyścigi. Jean zjechała pewnie do poziomu, sięgając do rozporka, gdy poczuła uderzenie w głowę. Mocne, czymś ciężkim i tępym. Zaraz potem dziewczyna została zakneblowana i związana, a kierowca ruszył w sobie tylko znanym kierunku.

zt --> ?

Zobacz profil autora

153 Re: Arizona Drive on Sob 04 Kwi 2015, 14:34

/19.07.2013, późny ranek/

Joan wyjechała z Old Whiskey do Appaloosa do Cat do szpitala.

/zt



karta

Zobacz profil autora

154 Re: Arizona Drive on Sob 11 Kwi 2015, 21:46

-> z dom Autumn
Morgan pewną ręką prowadziła Nissana. Jechała szybko, ale pewnie. Była dobrym kierowcą i nawet zły humor jej w tym nie przeszkodził. Wjechała na Arizona Drive i nieco przyśpieszyła.
- Co tam słychać? - spytała ciężarnej koleżanki. Telefon jak na złość się nie odzywał.



Zobacz profil autora

155 Re: Arizona Drive on Sob 11 Kwi 2015, 21:48

- Raczej co u ciebie? Humor się popsuł widzę.. - spojrzała na Foxxy.
- Coś nie tak z barem? - t bylo pierwsze co jej przyszlo na mysl.
zt - appaloosa plains




Zobacz profil autora

156 Re: Arizona Drive on Nie 12 Kwi 2015, 14:36

/appaloosa plains

- Żebyś wiedziała, że przyjdę jeśli nie pojawisz się w tym dziś w barze - zastrzegła. Dopiła swoj sok i oparła dłoń na brzuchu.




Zobacz profil autora

157 Re: Arizona Drive on Nie 12 Kwi 2015, 14:38

Morgan skinęła głową.
- To w czym mam się pojawić w barze? - spytała po prostu. Żeby nie było nie domówień. Wjechała na Arizona Drive i skręciła w osiedle na którym mieszkały.
<zt> Dom Autumn



Zobacz profil autora

158 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 12:30

http://www.oldwhiskey.pl/t91p45-zaulek-przy-barze-kinhttp://www.oldwhiskey.pl/t91p45-zaulek-przy-barze-kin --->

Wyjechali po jakimś czasie z miasta. Ennis pilnował, żeby Sam nie odwalał żadnych dziwnych numerów, nie przejeżdżał na czerwonych światłach ani nie przekraczał prędkości. Przede wszystkim chodziło o to, żeby nie zwrócić na siebie uwagi policji.
Na Arizona Drive sytuacja była już nieco prostsza, choć nadal musiał uważać. Po wyjeździe z miasta zsunął jednak bandanę z ust - nie groziło mu już uchwycenie przez kamery monitoringu, przynajmniej przez jakiś czas.
Zwrócił się do Gregsona, gdy wyjechali na prostą drogę.
- I jak Sam, jakieś nowe przemyślenia? Może rachunek sumienia? Czy - tu Ennis nachylił się nieco do Samuela - nie masz sobie nic do zarzucenia, hm?



Zobacz profil autora

159 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 12:38

Chłopak nic nie powiedział. Patrzył się przed siebie, na pusta drogę ciągnąca się kilometrami przez gorąca pustynię. Pot spływał mu po czole i dłoniach, w gardle Sahara, nerwy na skraju załamania.
Nic nie powiedział.
Zamiast tego... skręcił ostro w lewo, jakby chcąc, by samochód wpadł w poślizg i wylądował na barierkach.

Zobacz profil autora

160 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 12:47

Cóż, Ennis domyślał się, że coś takiego może się wydarzyć. Pistolet, który trzymał w prawej ręce, szybko odłożył na bok swojego siedzenia od strony drzwi, i mając wolne ręce, rzucił się, żeby złapać kierownicę i wykręcić ją na prosto, pakując w to całą swoją siłę.



Zobacz profil autora

161 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 12:50

Żeby opanować kierownicę - mnożnik na refleks i siłę, próg 80. Jak przekroczysz, udaje ci się opanować samochód. Jak nie - walicie w barierkę. 

Zobacz profil autora

162 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 12:53

47...

Niestety, nie udało mu się na czas odkręcić kierownicy. Samochód wpadł w poślizg i rąbnęli w barierkę.



Zobacz profil autora

163 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 12:55

Gregson uderzył głową w kierownicę i stracił przytomność. Krew polała się z jego rozbitej głowy... Ennisa zamroczyło i na chwilę jakby nie umiał oddychać. Siła uderzenie sprawiła, ze pasy go przydusiły. Po minucie jednak złapał równy oddech.
Rozbili się na środku pustyni. Ani z jednej ani drugiej strony nikt nie nadjeżdżał. 
Maska była wgnieciona, ale samochód - wciąż na chodzie.

Zobacz profil autora

164 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 13:03

Ennis ciężko oddychał, dziękując sobie za zapięcie pasów. Gregson jednak krwawo przypłacił swoją decyzję. Ennis zaklął i wygramolił się z samochodu, żeby obejrzeć zniszczenia. Cóż, każdy, kto to zobaczy, domyśli się, że mieli wypadek. Teraz zatrzymałby ich każdy patrol policji. Ennis zdjął czapkę i otarł pot z czoła, zastanawiając się, co dalej.
Gdyby Gregson nie żył, nie byłoby problemu. Niestety, to uderzenie nie wystarczyło, żeby go zabić. Na pewno nie mogli tu zostać, a wleczenie nieprzytomnego grubasa przez pustynię nie wchodziło w grę. Nie pozostawało nic innego, jak tylko przerzucić grubasa do bagażnika albo chociaż na tylne siedzenie.
Nim jednak się do tego zabrał, Ennis poszedł na tył samochodu i otworzył bagażnik, żeby sprawdzić, co jest w środku.



Zobacz profil autora

165 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 13:05

W bagażniku były czarne worki na śmieci. No i oczywiście standardowe wyposażenie, jak apteczka czy gaśnica.

Zobacz profil autora

166 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 13:10

Cicho liczył na jakąś płachtę albo koc. Wtedy mógłby uniknąć przerzucania Gregsona do bagażnika... Niestety, worki na śmieci nie były najlepszą przykrywką. Ennis przymknął bagażnik i podszedł do samochodu od strony kierowcy, rozglądając się, czy czasem nic nie jedzie. Potem otworzył drzwi i sprawdził jeszcze raz puls Gregsonowi. Następnie rozciął zacisk z jego lewej ręki i, pociągając Sama za ręce, wytargał go na ziemię. Posadził go tak przy kole i rozejrzał się kolejny raz, czy czasem nic nie jechało. Następnie, biorąc chłopaka pod pachy, zaczął ciągnąć go w stronę bagażnika.



Zobacz profil autora

167 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 13:13

Na szczęście dla Ennisa - Gregson żył i jednocześnie nikt nie nadjeżdżał. Ale nie mogła taka cisza trwać wiecznie, prawda? Lepiej nich się pospieszy.
By wsadzić Gregsona do bagażnika za pierwszym razem - mnożnik na siłę i kondycje, próg 40.

Zobacz profil autora

168 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 13:40

60

To był jeden z tych momentów, w których Ennis cieszył się, że przez ostatnie miesiące pracował fizycznie. Oczywiście, nadal ciągnięcie bezwładnego ciała Gregsona było wyzwaniem, ale chłopak poradził sobie z  tym całkiem sprawnie.
Ułożył Gregsona na workach, nawet starł mu trochę krwi z twarzy. Przy pomocy zacisków spętał mu ręce na plecach. Do związania nóg użył linki. Następnie zdjął swoją bandanę i zrobił z niej knebel. Dopiero teraz wyglądało to jak prawdziwe porwanie.
Odsapnął i zatrzasnął bagażnik. Tym razem sam usiadł na miejscu kierowcy, broń z powrotem zatykając za pasek. Odpalił silnik i zaczął wycofywać. Niestety, nic nie mógł poradzić na ślady po zderzeniu. 
Wyglądało na to, że  jego plan wziął w łeb. Nie mógł jednak tego tak zostawić. Zmienił kierunek, i zamiast w stronę parku odjechał na południe, kierując się w stronę czerwonych skał.

---> http://www.oldwhiskey.pl/t112p270-czerwone-skaly



Zobacz profil autora

169 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 18:10

/28.07.13 z domu Leszka.

Jego kierowca był dośc dziwny, no ale tak to chyba jest jak jest się rudą murzynką. Zamiast koncentrować się nad zawilą psyche kobiety, skupił się na planie... którego nie miał. Nie przygotowane łowy to zły pomył. Aż sobie wyobraził silną rękę swojego ojcan na swojej potylicy. Staruszek umiał przypierdolić. Podał dziewczynie adres i pojechali w stronę Old Circle.
- Jak interes?



Zobacz profil autora

170 Re: Arizona Drive on Pią 17 Kwi 2015, 18:16

Z radia leciała jakaś muzyka country. Męczarnie. Morgan wyłączyła je i wtedy padło pytanie.
- A powoli, na razie się opłaca. - stwierdziła lakonicznie, po czym przycisnęła nieco gazu. Ona była skupiona i bardzo. Jej spojrzenie nic nie wyrażało, jak zazwyczaj przy takim zadaniu. Poza tym była czujna, by przez przypadek Leszek nie wywinął numeru pod tytułem a to strzelę do ciebie.
<zt x2 > Old Circle



Zobacz profil autora

171 Re: Arizona Drive on Nie 26 Kwi 2015, 15:16

-> z Domku Leszka godzi, 18.15 dnia 12.08

Wjechala na arizona Drive skupiona na drodze. Minęli znak zwiastujący koniec Old Whiskey i wtedy mogła zacząć mówić. Jakoś nie lubiła jeździć przez to małe miasteczko.
- Wczoraj Smith do mnie dzwonił. Potem się ze mna widzial i dal mi to. - podała karteczkę na której był adres i imię i nazwisko. [Eaton Street 65 dr Emanuel Fethers]. Dała mu chwilę na przeczytanie, z resztą wyprzedzała. - Koleś sprzedaje towar nie tylko nam, Buendiom, ale też konkurencyjnemu "P", wiem beznadziejna nazwa. w każdym razie naszym zadaniem jest dowiedzenie sie od niego gdzie i komu sprzedaje tamten towar. A potem zawiezieniu go do szefunia. - wyjaśniła mu. - Jakieś pytania? - spytała, po czym znowu kogoś wyprzedziła.



Zobacz profil autora

172 Re: Arizona Drive on Nie 26 Kwi 2015, 15:23

Otworzył usta, żeby powiedzieć, że "P" to chujowa nazwa, ale Foxxy go ubiegła.
Ja pierdole. Jak to się stało, że nagle robi cokolwiek dla kartelu? Posrana sytuacja. Żeby chociaż miał dzięki temu za co kupić paczkę fajek, ale nieeeee, on to wszystko najwyraźniej z dobroci serca robi. Eh, życie ciągle cię kopie w dupę, Kowalsky.
Pokiwał.
- Jedno. Czy wszyscy nazywacie Smitha "szefuniem" czy to tylko przywilej posiadaczek jajników?
Zastanowił się.
- W sumie dwa. Co ja tu robię? Nie jestem nawet członkiem waszej szczęśliwej rodzinki.



Zobacz profil autora

173 Re: Arizona Drive on Nie 26 Kwi 2015, 15:28

Morgan po uslyszeniu jego pytań posłała mu krótkie spojrzenie, bo przecież prowadziła.
- Jestes tutaj, bo mamy za dużo posiadaczy jajników w swoim gronie. Ba jedne z nich zostały zapłodnione, wiec kompletnie odpadają. A koles ktory ma mięśnie zamiast mózgu pojechał do Kalifornii. Więc pomyślałam o tobie. A że ja ostatnio chroniłam twój tyłek, to teraz ty ochronisz mój. - odpowiedziała. Była chyba coś dzisiaj gadatliwa. Cóż Leszek chyba nie ogarnął tych zależności. Początkowo Foxxy też miała jedynie sprzątać kible w Rosie, a teraz załatwia jakieś dziwne sprawy. Po chwili skręcili w zjazd do Apoolassa.
<zt x2>



Zobacz profil autora

174 Re: Arizona Drive on Sob 02 Maj 2015, 15:03

<--- http://www.oldwhiskey.pl/t92p75-main-street-wyjazd-z-miasta#55068

- Przejazdem.
Kiwnęła głową, już nie chcąc wdawać się w szczegóły o wypadku i unieruchomionym samochodzie. Gdyby miała się tak każdemu tłumaczyć..! Popatrzyła na drogę przed nimi, lecz szybko wróciła spojrzeniem na mężczyznę.
- Kate jestem.. jak już tak jedziemy... poczęstujesz papierosem?
A bo to wiadomo kiedy uda się jej spotkać frajera sympatycznego gości który będzie miał fajki i podzielenie się, nie sprawi mi problemu?
Uśmiechnęła się przy tym szeroko, chyba szczerzeniem zębów pragnąc przekupić nieznajomego i wyciągnąć od niego więcej niż darmową podróż.

Zobacz profil autora

175 Re: Arizona Drive on Sob 02 Maj 2015, 15:08

- Też sobie tak kiedyś mówiłem - zaśmiał się. - I powtarzałem przez cztery lata.
Spojrzał na Kate, a potem na drogę.
- To miasteczko cię wciągnie - odparł. - Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale dosyć prędko tu zamieszkasz, skoro już jesteś przejazdem - wzruszył ramieniem. Może był jakimś prorokiem i mówił to, co przeczuwał/
- Jools - przedstawił się i zaraz uśmiechnął. - Nie palę - oznajmił, co pewnie nie spodobało się Kate. - I w tym aucie też się nie pali... za często - bo jednak kilka razy wiózł osoby, które to nie mogły się powstrzymać, więc osoba niepaląca z pewnością wyczułaby ten aromat papierosów.



Jools, karta

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 7 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach