Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Czerwone skały

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 21  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 21]

1 Czerwone skały on Pon 19 Maj 2014, 16:21

First topic message reminder :

Czerwone skały to jedne z najciekawszych i najpiękniejszych elementów krajobrazu, jakie można napotkać podczas podróży po Arizonie. Okoliczne tereny są nieco bogatsze w roślinność, która pięknie współgra z niezwykłym kolorem skał.
Asfaltowa droga prowadząca do Old Whiskey, poprowadzona nieopodal skał jest jedną z częściej i chętniej uczęszczanych, właśnie ze względu na jej malowniczość.

Zobacz profil autora

126 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 21:42

Uniósł brwi.
- Ty też? Kurwa, może jeszcze zrobimy godziny dla rodziny? - prychnął. Wywrócił oczami, zacisnął zęby. Przeniósł wzrok na tę szmatę, Debbie. Jak zwykle miała swoją skwaszoną minę, zupełnie jakby nie wychowała się w chlewie. Ale Betty Jou z pewnością z radością utnie sobie z nią przemiłą pogawędkę.
- Sorry, Smith, ale ja nie mam dzieciaków w okresie wiecznego buntu, szukaj pomocy gdzie indziej - dodał.



Zobacz profil autora

127 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 21:46

Podszedł bliżej, żeby móc mówić ciszej. Nie chciał aby żaden z brudasów na motocyklach usłyszał co ma do powiedzenia. 
- Ale mimo wszystko zrobiłbyś chyba wszystko, żeby twoja córka była bezpieczna, co?
Wciąż, mimo wszystko, był niezwykle spokojny. 

Betty zeszłą z paki samochodu, zrobiła kilka kroków na przód i założyła ręce pod piersiami. Prychnęła, słysząc uwagę Debbie.
- Ach, a już myślałam, że świnia zapomniała, ze z chlewu się wywodzi. Co, zatęskniło się za wsią?

Zobacz profil autora

128 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 21:51

- Może Smith na role wrócił, założy homonto na szyje swojej szkapy i pole będzie orał - Podłapałem chyba zabawny temat i postanowiłem odpuścić głębokie gadki o życiu.Taki wesoły dzień.
Nawet stuknąłem się butelką w geście toastu.
- Kukurydzy? To dawno wystrzelony popcorn jest, ale tak to jest kiedy ktoś żyje chwilą sprzed pięćdziesięciu laty, oboje zresztą są siebie warci i wyglądają jakby wygrali program rolnik szuka żony... - zaciągnąłem się papierosowym dymem. Mówiąc to ciągle myślałem o tym co mówił Sue, o tym całym układaniu się, wciąż nie mogłem zrozumieć dlaczego, coś musiało być na rzeczy.



Zobacz profil autora

129 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 21:54

/ Początek. - Bolid prędkość 15, hamulce 20, zwrotność 5

Na teren czerwonych skał wtoczył się motocykl Clustera. Mający 13 lat Chopper BMC tradycyjnie wzbił trochę piachu w powietrze, gdy blondyn w kasku chroniącym czubek głowy i okularach przeciwsłonecznych stanął obok swoich kumpli z gangu. Silnik zaryczał gdy Seth jeszcze raz szarpnął za gaz, po czym zgasił silnik. Zdjął kask, zszedł z motocykla i podszedł do Willa i reszty, poprawiając czarną kamizelkę z logo Świętych na plecach.
- A blondynów lubisz, żydku? - zapytał, podchodząc do zebranych. Przywitał się z nimi przybijając i klepiąc się po plecach jak na tró gangsta przystało. Potem wsunął w usta szluga.
- Coś ciekawego się dzieje? Coś przegapiłem? - spytał, rozglądając się po zebranych tu ludziach.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

130 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 21:56

- Tak, tak. Wstaniesz rano, motocyklem się przejedziesz, a ten zaraz ją będzie poganiał, żeby szybciej się ruszała w szpilkach czy bez nich - parsknął. Fakt, głębokie i filozoficzne rozmówki mogą pozostawić na później. Zwłaszcza, że mieli niezapowiedzianych i raczej niechcianych gości.
- Może brali udział? - rzucił luźnym pomysłem, rozglądając się raz jeszcze po okolicy. Pewnie gdyby się dowiedział, że Smith ma go za brudasa, to by się obraził porządnie. Zwłaszcza, że był pedantem, chamsko.
- Jestem ciekaw czy zacznie się cat fight - mruknął, patrząc na Betty i Debbie. - Dziwi mnie to, że najpierw Skittles, teraz Smith - spojrzał na Maro. - Albo coś kombinują, albo nagle wszystkim zachciało się z nami zaprzyjaźniać. Nie podoba mi się to - wydmuchnął dym. Oczywiście mówił to tak, by tylko Salinas go słyszał.
Kiwnął do Gigi, by przyniosła dwa piwa.
- Jeśli chcesz to mogę polubić - parsknął do Clustera, z którym się przywitał i kiwnął w stronę Bakera i Jou. - Jaśnie państwo mieszczaństwo zawitało.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

131 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 21:57

Wbił ponure spojrzenie w Smitha.
- Wolałbym - mruknął zwięźle. - Ale moja córka trzyma się z dala od burd. Sądziłem, że swoje latorośle też trzymasz pod kloszem - dodał zgryźliwie. Nie był, jak widać, szczególnie zaaferowany rozmową. Raczej zirytowany, bo przecież Smith przyjechał tu, bo miał jakąś sprawę.



Zobacz profil autora

132 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:03

Słuchałem z uwagą Willa oczywiście uśmiech nie schodził mi z twarzy, to był jednak poważny uśmiech.
- Betty to ma przynajmniej czym pług ciągnąć, a ta z miasta to jakaś niedożywiona szkapa jest - uśmiechnąłem się ponownie.
- Obstawiam dziesięć do jednego na Betty.
Wtedy pojawił się Seth, no cóż, mógłbym mieć coś do chłopaka, ale zakładając że olałem temat i gówno mnie obchodziło z kim sypia Consuela, przywitałem go z uśmiechem. Oczywiście założyłem ze sypia, to było założenie czysto teoretyczne. Była dorosła robiła co chciała.
- A no widzisz jak Will wspomniał...



Zobacz profil autora

133 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:04

Debbi przewróciła oczami na Sue Baker'a. Kto się dupą urodzi, ten słowikiem nie umrze.
A Baker stanowczo nie był słowikiem.
- Nie, droga Betty. - Pani Smith odrzuciła zadbane włosy do tyłu i również założyła ręce pod piersią. Mniej reprezentatywną niż blachary Świętych, ale wciąż piersią. - W przeciwieństwie do ciebie nigdy nie czułam zewu do zapachu fekaliów. - Debbi Lynn była pewna, że użyła zbyt skomplikowanego słowa i że powinna wytłumaczyć, że fekalia to synonim do Sue Baker.
- Ale widzę, że nie wciąż nie zmieniłaś stylu! Jak to się mówi? Z tyłu muzeum, z przodu muzeum... A wszystko ubrane w liceum? - Debbi wyszczerzyła zęby w zimnym uśmiechu. Sama nie miała sobie nic do zarzucenia. Wyglądała fantastycznie, wiedziała to i czuła to. Jednak przestała o tym myśleć, gdy usłyszała słowa Bakera. Przeniosła na niego wzrok, w którym było przez chwilę widać, że chyba nie wszystko gra w jej idylli.
- Do celu, mój drogi, do celu... - Mruknęła mu przy uchu, odzyskując swój po-po-po-po-po-poker face.

Zobacz profil autora

134 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:09

- Kolbą sobie zapchała z jednej strony, by nie żreć więcej to co się dziwisz - sarknął do Salinasa i westchnął cicho, bo jednak zdążył zapomnieć jak to tak sobie stanąć, pogadać i pożartować. Ach, aż żal serce ściskał księgowego, jednak nie bardziej niż utracone pieniądze.
- Też bym obstawił, nic dziwnego. Jou jednak ma parę w łapie, jak się zachce - mruknął do Salinasa i Clustera, po czym napił się alkoholu.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

135 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:11

Tylko spokój... spokój...
Podszedł jeszcze bliżej.
- Czasami zdarza się tak, ze nawet jak trzymasz swój skarb pod kloszem, to ktoś ci go zabiera i miesza z gównem, wiesz? - dodał.
- Więc proszę cie, raz jeden, jedyny Baker. Nie mów nic o moich córkach, bo one już za wiele wycierpiały. Szczególnie Sabrina. 

Betty zaśmiała się głośno.
- Może i muzeum, ale naturalne. A nie sztuki medycy ny estetycznej - fuknęła.

Zobacz profil autora

136 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:16

- Cóż, normalnie bym powiedział, że dać im tylko kisiel i jazda, zapasy z gołymi klatami, ale z drugiej strony chyba nie chcę tego zobaczyć. - przyznał i odpalił szluga. Właściwie to mógłby się tłumaczyć Maro, ale nie miał z czego. Jedyną sytuację jaką można zaliczyć do bliższych był 'seks' podczas którego Consuela nazwała Clustera Maro. Po takim obrocie spraw nie było właściwie o czym mówić.
Seth patrzył na Smithów, Bakera i Betty tak samo jak i Salinas z Parkerem.
- kurwa, ona wygląda jak zasuszona mumia.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

137 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:18

Tym razem do pani Smith parsknęła śmiechem na Betty.
- Nie wiem, czy medycyna estetyczna w twoim wypadku coś dała. Myślę, że trzeba by było wjechać z tobą na chirurgię. - Uśmiechnęła się pogodnie, zadowolona z własnego żartu. - Poza tym, złotko... - Pani Smith przejechała delikatnie dłonią po policzku. Mogłaby być chodzącą reklamą kremów i maseczek 35+. Nie, nie, wygląd jej twarzy nie łapał się jeszcze na 40+.
Wyciągnęła z kieszeni obcisłych spodni paczkę wiśniowych papierosów i wyciągnęła jednego. Włożyła go między usta, a zanim sięgnęła po zapalniczkę, wyciągnęła rękę, gestem zachęcając Betty Jou do poczęstowania się. Wzrok wbiła w jej oczy, jakby rzucała jej wyzwanie.
I to się nazywa klasa. Proszę patrzeć i się uczyć.
A co do walki, to może i Betty przerastała ją gabarytami, ale Pani Smith dbała o swoją sprawność fizyczną. Rozważyłabym zmianę zakładów, hehe.

Zobacz profil autora

138 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:19

- Przecież nie mówię - warknął. Przeniósł wzrok na Debbie-szmatę-Lynn, która z tym swoim przeklętym uśmieszkiem docinała Betty Jou. Baker nie miałby specjalnych oporów, by jej przypierdolić w twarz. Ale musiał prowadzić równie durną rozmowę ze Smithem.
- Czego chcesz, Smith?
Jak zwykle gadał zupełnie bez sensu, złażąc sto razy z tematu, a potem się dziwił, że po mordzie dostawał.



Zobacz profil autora

139 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:24

Zastanowiłem się przez chwilę nad tą kolbą i którą stronę mogła sobie zatkać pani Smith. Dlatego tylko przytaknąłem.
- Masz rację - wyobraźnia jednak poszła dalej. Wracając na ziemię i odrywając się od luźnych żartów nie mogłem przestać myśleć o celu ich wizyty. Na słowa Setha parsknąłem śmiechem. Moja wyobraźnia podziałało równie szybko co sam śmiech.
- W kisielu? - aż się wzdrygłem - co najwyżej pani miastowa mogła by zabełtać wodę.
- Powiedzcie mi na cholerę oni tutaj?



Zobacz profil autora

140 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:28

William tylko uśmiechem czy też cichym śmiechem zareagował zarówno na słowa Setha, jak i Maro, dalej pijąc sobie piwo. A gdy Gigi przyniosła kolejne, dał jej pieniądze i rozdał towarzyszom butelki.
- Jak mówiłem. To na pewno temat dotyczący tego, o czym Baker mówił. To, ze Skittlesem. Zatem, jak dla mnie, to albo we trójkę nad tym myśleli albo poszło to z góry - wyjaśnił swoje spostrzeżenia. - Zwłaszcza, że slyszeliśmy nacisk na dzieci i wychowanie, i opiekę - dodał i zmarszczył brwi.
- Nie zmienia to jednak faktu, że albo są zdesperowani, albo tak bardzo chcą nas w coś wciągnąć - mruknął sobie.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

141 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:30

- Chcę , żebyś przemyślał ofertę, z jaką przyszedł Skittles - odpowiedział w końcu - i teraz ta prośba wychodzi ode mnie, a nie tego czarnucha.
Sięgnął do kieszeni spodni, i tka jak żona, wyciągnął papierosy.
- Ale ja jestem teraz szczery, bo mam wiele do stracenia. Prawda? Mogę ci powiedzieć jak jest. Mam nóż na gardle. O. W sumie, mogę ci to powiedzieć, bo jakoś tak... ci ufam.

- Czego chcesz,z Smith? - Betty była znudzona gadkami Debbie - powytykać nam coś, rozzłościć, awantury? Na chuj tu przyjechaliście, co? Bierz tego kurdupla i wypad.



Zobacz profil autora

142 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:37

Debbi prychnęła, jakby dokładnie takiego zachowania spodziewała się po Betty Jou.
- Zmęczyła cię twoja własna gra? - Debbi odpaliła papierosa i zrobiła kroczek w stronę męża, ucinając rozmowę z Betty. Stała teraz blisko Anthony'ego. Miała ochotę tryknąć go ramieniem, żeby doszedł do sedna sprawy.
A co do rozmyślań panów, to chciałam przypomnieć, że Debbi jeszcze młodą kobietą była. I nie wyglądała jak zasuszona mumia. Kogoś chyba zżerała zawiść, że ich burdelmama miała lekką nadwagę i ten sam tapir od lat 70.

Zobacz profil autora

143 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:41

- Co, P wzięli się i za twoje dzieciaki? - prychnął. Miał nie wspominać o jego dzieciach, no ale. Nie mógł sobie odmówić. Wszyscy wiedzieli, że był z niego kawał skurwysyna, nie?
Baker z tego wszystkiego zapomniał o swoim szlugu, którego trzymał w ręce i który prawie się już wypalił. Rzucił go na ziemię i przydeptał.
- Wzruszające. I co niby będę z tego miał, że ci pomogę? Wam pomogę? Temu kolorowemu durniowi, który tylko patrzy, żeby nam dojebać? Sorry, Smith, ale jakoś mi się to nie widzi. Nasze drogi dawno się rozeszły, a P to najwyraźniej wasz problem, nie mój.



Zobacz profil autora

144 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:45

Jeśli Smith był spokojny - to tylko do tej chwili. Wziął kilka głębokich oddechów i usiłował ugryźć się w język, ale nie potrafił. Nie przy Bakerze; dziwnie przy nim tracił kontrolę nad sobą.
- Wiesz co, nawet tobie nie życzę tego, żeby jakiś skurwiel kład łapska na twoim dziecku. Nawet tobie. Więc proszę, ten jedne raz... proszę cię, nic nie mów.



Zobacz profil autora

145 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:52

- Kurwa no wciąż im nie ufam, jak tak z dnia nadzień człowiek ma zmienić poglądy i lizać dupy tym wywłokom, jeszcze nie tak dawno chcieli wysłać nas do hadesu - mruknąłem popijając piwko.
O ile jeszcze przed chwilą kobiety chciały rzucić się w toń kisielu teraz stały spokojnie. Sprawa była poważna.
- To Pizdy są dla nich konkurencją nie my... więc - skrzywiłem się w tym całym mętliku



Zobacz profil autora

146 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:53

Debbi Lynn miała ochotę wygryźć Bakerowi aortę za te uwagi,a le się powstrzymała. Położyła dłoń na ramieniu Anthony'ego, żeby go uspokoić.
- P nie miało związku z Sabriną, skur... - Odparła nadzwyczaj spokojnie, choć musiała przełknąć gulę i powstrzymać przekleństwo, które chciało wyleźć z jej ust niczym dzikie zwierzę z klatki. - Ale P bawi się na waszym podwórku, a wy nie wiecie jak nad nimi zapanować. I nie masz co zaprzeczać.



Ostatnio zmieniony przez Pani Smith dnia Sro 11 Mar 2015, 22:57, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

147 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:54

Baker zaś tracił kontrolę nad sobą przy prawie każdym, kto się odpowiednio postarał, więc, hehe, Smith nie był jakimś szczególnym wyjątkiem. Ale to taka dygresja, bo przecież Sue był teraz taki spokojny i wyluzowany!
- Trochę na to za późno, ale wzrusza mnie twoja postawa, Smith - mruknął. Jakoś tak pomyslał o tym durniu, który zrobił Sally bachora i zwiał.
- Dobra, i w związku z tym mam stanąć z wami ramię w ramię i bronić sprawiedliwości, czy chuj wie czego? Hrabstwa Cochise przed nadmiarem karteli, bo musicie mieć wieczną przewagę? Nie czaję cię Smith, serio. Czego ty ode mnie chcesz?
Przeniósł zimne spojrzenie na jego żonkę. Jego spojrzenie mówiło: precz babo, mężczyźni rozmawiają. Chociaż niestety to chyba Debbie nosiła w tym małżeństwie spodnie.



Zobacz profil autora

148 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 22:56

Parker oparł się o swój motocykl i spojrzał na Maro, po czym przytaknął na jego słowa. Pewnie podzieliłby z nim zdanie, że było poważniej, o wiele poważniej, co zastanowiło Parkera.
- Właśnie, gdyby nie to, że mieli niesamowitą chęć pozbycia się nas i robili wszystko, zwłaszcza ten dureń to inaczej człowiek by na to spojrzał. A tak to co? Zgodzisz się, za tydzień budzisz się kurwa i wiesz, że masz przejebane, bo cię wystawili - prychnął i podrapał się po brwi, chwilowo opuszczając okulary na czubek nosa, ale te zaraz poprawił.
- Nie wiem czy chodzi o jakieś bzdurne, wspólne dobro, ale nie wydaje mi się, byśmy wszystkiego się dowiedzieli - westchnął, kręcąc nieco nosem, a potem kichnął. Oczywiście, by nie opluć towarzyszy, odwrócił się.
- Może nam powiedzą jak ci pójdą.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

149 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 23:07

- Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Wierz mi. - otworzył zębem piwo Seth i zaciągnął się szlugiem, potem pociągnął z butelki i westchnął.
- Ale szczerze mówiąc mam wrażenie jakbyśmy i tak wiedzieli dużo za mało i coś nam przemykało przed nosem. Wiecie, to tak jakbyś obudził się z olbrzymim kacem, z urwanym filmem i palcami jebiącymi śledziem. Niby wydaje ci się że komuś strzelałeś palcówkę, ale pewności nie masz.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

150 Re: Czerwone skały on Sro 11 Mar 2015, 23:11

- Po prostu uznajmy, że ze względu na stare czasy nie chcę, żebyś gryzł piach - powiedział. Cofnął się o krok i schował ręce w kieszeniach.
- Chcesz wykurzyć "P" z Old Whiskey, czy nie? Szczerze, Baker.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 21]

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 21  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach