Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Słodka Brzoskwinka

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 17 ... 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 33]

1 Słodka Brzoskwinka on Wto 20 Maj 2014, 20:37






Stan na 2017 rok:
Nowy właściciel - Clyde Sawicky



Słodka Brzoskwinka to jeden ze słynniejszych klubów w mieście. Stał się popularny do tego stopnia, że postanowiono zaostrzyć selekcję, gdyż klub nie był wstanie pomieścić wszystkich, którzy chcieli przyjść na imprezę! Jednak to nikogo nie odstraszyło – wręcz przeciwnie! Brzoskwinka stała się jeszcze bardziej elitarna i wielu stawia sobie za punkt honoru przekroczenie jej drzwi.
Jeśli uda Ci się już dostać do środka, oniemiejesz z nadmiaru różowego koloru, mieszającego się z żółtym i pomarańczowym światłem. Neony nad głównym barem migocą równie intensywnie co lampy nad parkietem. Jak już przyzwyczaisz się do kolorystyki wnętrza, na pewno zachwycą cię wymyślne drinki przygotowywane przez znanego w całym mieście barmana Maxa; a gdy wychylisz pierwszy kieliszek, ruszaj do tańca, by całkowicie się zapomnieć!


Weekendowe imprezy w Brzoskwince to drogie, kolorowe alkohole, celebry ci w salach dla VIP-ów i śmiało wyginające się tancerki w różowych spodenkach. Można by nawet powiedzieć, ze arizońska pustynia zamienia się tu w kalifornijską plażę. Miejscowi biznesmeni i śmietanka towarzyska wydaje swoje brudne dolary, a dzieci bogatych rodziców wychylają kolejne szoty kupione dzięki fałszywym dowodom. Zresztą, pojęcie fałszu jest tu powszechnie znane i nawet lubiane...a właścicielka, pani Smith, dba o to, by nikt o tym nie zapomniał.



Żeby się dostać do klubu, należy przejść selekcję. Mnożnik na charyzmę: Charyzma + k6 * 5. W zależności na którą salę/loże chcesz się dostać, należy przekroczyć dany próg:


Sala/lożaPróg
Dolna sala60
Dolna sala - loża80
Górna sala100
Górna sala - loże150



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:40, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

2 Re: Słodka Brzoskwinka on Sro 06 Sie 2014, 22:04

// początek, poranek

Smith wszedł przednimi drzwiami, chociaż zdziwić to mogło ochroniarza. Zazwyczaj jego szef korzystał z tylnych drzwi, a dziś? W dodaktu tak rano, gdy klub zamknięty?
- Wyjazd się udał? - zapytał goryl.
- A spierdalaj.
Smith wrócił dopiero rano, bo wieczorem Sabrina uparła się, ze jednak chce iść do jakiegoś wiejskiego klubu na imprezę. No to został jako ochroniarz nastolatki bawiącej się w remizie. Lecz już z rana wyciągnął ją z hotelowego łózka i zawiózł do domu.
Koniec z jarmarkami, szczególnie gzie biją po mordach.
Przeszedł przez główną salę, która była pucowana przez wietnamskie sprzątaczki. Lecz kroki kierował nie do baru a na piętro, gdzie było biuro jego żony.
Wskoczył na schody i już po chwili był przy drzwiach, za którymi miała być Debbie. 
Nie pukał, po co?
- No dobry. - wymruczał, ściągając w końcu ciemne okulary pod którymi miał podbite oko.

Zobacz profil autora

3 Re: Słodka Brzoskwinka on Sro 06 Sie 2014, 22:53

Debbie wymieniła z córką i mężem jeszcze parę sms-ów. Tak jak pan Smith był dość powściągliwy, tak jej najmłodsza córka pisała dużo, ale absolutnie nie na temat.
Siedziała akurat nad rozliczeniem - musiała sprawdzić, czy jej księgowy nie był oszustem, lub zbyt uczciwym człowiekiem - kiedy do gabinetu wszedł jej mąż. Z zawiązanymi oczyma wiedziałaby, kto idzie. Rozpoznawała jego żwawy krok odkąd podeszwa butów zaczęła lekko skrzeczeć na podłodze Brzoskwinki, a poza tym, był jedyną osobą, która wchodziła do jej królestwa bez pukania.
- Kto i dlaczego? - Zapytała z mylącym uśmiechem na twarz. Mylącym, bo była wściekła, że ktoś odważył się tknąć twarz jej męża na wiejskiej potupawie. Wściekła była również na pana Smitha, który miał pilnować Sabrinę, a wdał się w bójkę z Bóg wie kim - zapewne jakimś biedakiem, którego buzujące hormony spowodowały trądzik młodzieńczy i nieodpartą chęć złapania tyłka Sabriny.

Zobacz profil autora

4 Re: Słodka Brzoskwinka on Sro 06 Sie 2014, 23:04

- No oj tam, nikt.
Sciagnal kurtke i rzucil ja na kanape w lacie gabinetu. Ten caly pokoj w sumie wygladal lepiej niz wiekszosc salonow w mieszkaniach, lacznie z jadalniami. Kolorowe meble za tysiace dolarow, biurko od projektanta, jakas sztuka na scianie i migajace lampki jak na swieta.
A wszyskto to a wielkiej, jasnej przestrzeni.
- No przeciez nic mi nie zrobil.
Usiadl naprzeciw zony i zalozyl noge na noge. Odlozyl okulary na blat i spojrzal na kobiete.
- Baker.
Wzial gleboki oddech.
- Ale moze nie gadajmy o tym tylko chodzmy sie kochac albo zjesc sniadanie.

Zobacz profil autora

5 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 00:29

Pani Smith ze zniecierpliwieniem odgarnęła blond włosy za ramię i westchnęła. Cały wieczór się martwiła i od rana ma mieć zmartwienia? Księgi mogą poczekać, podbite oko jej męża nie! Chociaż zwykle nie mieszała się w jego interesy, to wczoraj w interesach nigdzie nie jechał...
- Skoro nic nie zrobił, chciałabym nic widzieć! - Powiedziała, uśmiechając się przy tym chłodno, bo stwierdziła, że to był przedni żart na rozładowanie atmosfery, choć ta wciąż była napięta - Debbi Lynn wciąż nie usłyszała nazwiska.
- Baker! - Pisnęła głośno, tak wysoko, że chyba tylko psy ją słyszały. - Baker! - Wycedziła znów przez usta, uderzając dłonią o blat stylowego biurka. Złote bransoletki zagrzechotały na jej nadgarstku. - Odstrzelę jaja temu wszarzowi - powiedziała po chwili i zabrzmiała bardziej jak swój mąż, niż ona sama. - A potem przypalę mu te pipcze włosy na twarzy! - Mamrotała dalej, zgniatając agresywnie papierosa w kryształowej popielniczce. - Ta cycata burdelmama nie pozna go nawet po jego tycim kutasiku - warknęła, po czym wyjęła drugiego papierosa i od razu odpaliła go pewnym ruchem. Po krótkiej chwili wróciła do równowagi, odgarnęła znów włosy i posłała mężowi uśmiech. Nie, nie przepraszający, bo Debbi Lynn nie przepraszała za byle co.
- Chcę wiedzieć, o co poszło? - Zapytała, wstając od biurka i ignorując sugestię o seksie i jedzeniu. Po pierwsze - nie mogła sobie pozwolić na zrujnowanie stroju na resztę długiego dnia. Nie po to kupowała ubrania od projektantów, żeby mąż niszczył je w szale namiętności. Po drugie Debbi Lynn zjadła już śniadanie. Jak co dzień - mimo zmartwień - o godzinie szóstej trzydzieści już biegała ścieżkami Appaloosy w swoim stylowym wdzianku do joggingu, a o ósmej dziesięć, po prysznicu, jadła połówkę grejpfruta, po czym szła do pracy i nie jadła do godziny dwunastej.

Zobacz profil autora

6 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 09:28

- Chryste, nie piszcz tak... - wymamrotał, ale jakby do siebie samego. Wiedział, że takie głośne uwagi nic nie dadzą, a tylko wywołają kolejną fale skrzeku wydobywającego się z ust Debbie.
Przeczekał więc fale złości i przekleństw, by móc zmienić temat.
- Wiesz, jak przeklinasz to mi się przypomina dzień, w którym się w tobie zakochałem.
Jednak zapewne ta drobna uwaga nie sprawiła, że pani Smith przestała dopytywać o bójkę. Smithowi nie pozostało nic, jak tylko wstać, przejść się kilka razy (dla spokojności) po tym królestwie designu, a potem spokojnie przedstawić swoją (okrojoną) wersje wydarzeń.
-  Chciałem mu dać przyjacielską radę, ze względu na stare dzieje, ale zaczął pierdolić od rzeczy na temat... na równe tematy. No to mu wpierdoliłem.
Podszedł do wielkiego okna, które pokazywało wspaniałości porannej Appaloosy - smog i korek na głównej drodze. Chwilę tak stał, jakby za ta szyba miał znaleźć jakąś odpowiedz na dręczące go pytania.
Niestety nie. W brzuchu mu burczało, twarz bolała, a pewnie Debbie zada jeszcze milion pytań.
Aż przymknął oczy i zaczął liczyć do dwudziestu.

Zobacz profil autora

7 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 10:58

Ta drobna uwaga sprawiła, że pani Smith wdziała na twarz swój najlepszy uśmiech i wyprostowała się lekko. Przez chwilę znów wyglądała - i czuła się - jak młoda dziewczyna odznaczona koroną Miss Kukurydzy. Ten stan uniesienia trwał chwilę, ale na pewno trochę udobruchał panią Smith. Nie mogła powstrzymać się od kolejnego niecierpliwego westchnięcia, gdy mąż powiedział "o przyjacielskiej radzie". W tym jednym odgłosie można było usłyszeć maminą pretensję, chociaż Debbi Lynn za maminkę nigdy się nie uważała. Ona nie była zwykłą mamą, była fajną mamą.
Mogła, oczywiście że mogła, nadal piszczeć i pastwić się nad mężem, jednak nie było to jej celem życiowym. Poza tym, kochała pana Smitha. No i znacznie się uspokoiła, chociaż w głowie wciąż przewijały się jej kolejne bardzo kobiece i bardzo wymyślne sposoby torturowania Baker'a.
- Mam nadzieję, że wygląda gorzej, niż ty - powiedziała, podchodząc do męża i obejmując go od tyłu. Położyła głowę na jego ramieniu i również spojrzała na Appaloosę. Jej, dziewczynie ze wsi, taki widok wydawał się wciąż spełnieniem marzeń. Duży dom, mąż i córki, chociaż nieznośne.
- W sumie, to on zawsze wygląda gorzej niż ty - zaśmiała się swoim lekko rubasznym i małomiasteczkowym śmiechem.
Niektórych rzeczy zmienić się nie da!

Zobacz profil autora

8 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 11:10

- Nie wiem czy coś jest wstanie sprawić, że nos Bakera będzie jeszcze brzydszy... - westchnął, wciąż czując jak go skóra pod okien piecze i boli z każdym razem, gdy zrobi grymas na kształt uśmiechu.
to kolejny powód by się nie szczerzyć!
- Mimo wszystko nie chcę, by on miał problemy z Buendiami. Wiesz, nawet jeśli mu się należy, to jeśli oni mu dadzą wpierdol to może chcieć się mścić na mnie. Szczególnie, że niedługo chcą wysłać moich chłopców do Old Whiskey... Albo... sam już nie wiem. Chyba wciąż mam do tego kutasa sentyment.
odsunął się i podszedł znowu do biurka żony, by poszukać papierosów.
- Jezu, ty wciąż palisz te syfiaste smakowe?

Zobacz profil autora

9 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 11:59

Debbi Lynn zachichotała jeszcze głośniej, kiedy mąż zrobił uwagę co do bakerowego nosa. Uspokoiła się po chwili i z uwagą słuchała męża. Sentyment-srentyment! On i te jego melancholijne wymysły! Rzadko kiedy je miewał, ale jeśli już - zawsze względem złych osób. A przynajmniej tak uważała Debbi.
- Za dużo myślisz i analizujesz! - Pouczyła męża, odrywając się od jego pleców i robiąc parę zamaszystych gestów dłońmi. - A po co do Old Whiskey? - Zmrużyła lekko oczy. Mieszać się nie mieszała, ale wiedzieć lubiła. Oj, tak, lubiła wiedzieć wszystko o wszystkich i wszystkim. Informacja w jej rękach potrafiła być potężnym działem armatnim.
- Syfiaste? - Pani Smith aż się obruszyła. - Diarumy! Wiśniowe! - Syknęła z oburzeniem i wzięła papierosa, którego wcześniej odpaliła i pozostawiła przy popielniczce. Jej mały wiśniowy kolega już zgasł, więc spojrzała z wyczekiwaniem na męża. Kochała go, ale poczuła się obrażona. To tak, jakby nazwał jej wspaniałą torbę od Hermesa eko-torbą i wziął ją na zakupy.

Zobacz profil autora

10 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 12:31

- Szefowie podobno maja od kogoś ściągać długi. w Old Whiskey. Dziwne, bo nigdy tam, no wiesz. Nie urzędowali. - Wzruszył ramionami. Widząc wzrok żony wyciągnął zapalniczkę i podpalił jej papierosa.
- Przecież tam tylko małolaty trawę jarają, nie stać nikogo na towar Buendii. - Westchnął i pomachał sobie przed nosem dłonią, by odgonić wiśniowy dym z fajki żony.
Jeszcze wskocz w ten rózgowy dres, w ręku miej Cosmopolitana a na głowie papiloty, to wypisz wymaluj wyglądasz jak te dwadzieścia lat temu. I ten sodki zapach papierosa co przez niego kichałem.

Zobacz profil autora

11 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 20:14

- Hm. - Skwitowała słowa męża i resztę rozważyła w głowie. - Skoro wsioki z Old Whiskey miały wystarczającą czelność, by zadzierać z niewłaściwymi ludźmi - wzruszyła ramionami, choć sytuacja wcale jej nie bawiła. Najlepiej było, jak nikt nie wychylał się poza szereg. Nikt z maluczkich, bo elita zawsze robiła, co chciała.
- Może ktoś się dorobił? - Zapytała z błyskiem w oku.

Zobacz profil autora

12 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 07 Sie 2014, 20:38

Zauważył ten błysk w oku -  dobrze go znał.
- A ty... zapewne chcesz się dowiedzieć, kto to taki, tak? - zapytał, sam szukając po kieszeniach swoich papierosów. 
Gdy znalazł, wsadził jednego między zęby, podszedł do żony i  odpalił od jej papierosa.
- Może uda mi się czegoś dowiedzieć. Jak poprosisz.

Zobacz profil autora

13 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 08 Sie 2014, 23:41

- Byłoby dobrze! - Uśmiechnęła się zadowolona, gdyż mąż czytał jej w myślach. Zawsze, gdy ktoś wzbogacał się w Old Whiskey, istniało niebezpieczeństwo. Polegało ono na tym, że w tej mieścinie nie dało się zarobić dużych pieniędzy w uczciwy sposób, a nieuczciwe drogi należały już do kogo innego.
- Bardzo... Ładnie... Proszę... - Mówiła, zbliżając się do męża. Nawet z przyzwoitości nie wydmuchnęła mu wiśniowego dymu prosto w nos! Przymiliła się do jego lekko zarośniętego policzka i uśmiechnęła. Wiedziała, że liczył na coś więcej, ale to w domu - kiedy będzie mogła zdjąć opiętą koszulę i ołówkową spódnicę i powiesić je przyzwoicie na wieszaku.

Zobacz profil autora

14 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 09 Sie 2014, 00:46

- Ja wiem... - powiedział, uśmiechając się lekko. Nawet nie myślał o niczym więcej w zamian, na sam początek wystarczyłoby zrobienie śniadania. 
Niestety, ten miły, czuły poranek został przerwany przez telefon. Pan Smith odebrał i już mu zrzedła mina. Ktoś w słuchawce się na niego nieźle wydzierał.
- Ale jak to, aresztowany? Jak to nie żyje? - Pytał spanikowany. - Kurwa.
Rozłączył się, a potem rzucił do żony:
- Przyjdę potem i wyjaśnię, nie dzwoń nigdzie...
Ale nie zdążył nawet wyjść, gdy ponownie zadzwonił telefon
>>Zapis rozmowy<<
Gdy tylko Smith się rozłączył, rzucił telefonem o ziemię, zdeptał go, a potem jeszcze wygrzebał z tego truchła kartę sim. Ta zaś za chwilę też dokonała żywota.
- Kurwa. - Wysapał i podszedł do biurka żony, by wygrzebać tam nowy telefon.
- No to wpadnę potem, słoneczko... - rzucił do małżonki, która już chyba wiedziała, że coś się dzieje. 

/zt

Zobacz profil autora

15 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 16:32

/z domu

Lola nerwowo pstrykała paznokciami, niewiele się odzywając przez całą drogę. Odpadła jej połowa kryształków, co dodatkowo sprawiało, że czuła się źle. Siedziała na miejscu pasażera, bo przecież słabo tak prowadzić nie swoje auto.
Przejechała dłońmi po jeansach kilka razy, rozgrzewając sobie odrętwiałe z nerwów mięśnie.
Gdy stanęły przed budynkiem, zwróciła się w kierunku Gabrielle.
-Wszystko jasne?-spytała, rozglądając się.-Wchodzimy, zadajemy pytania i... Może uda nam się coś podłożyć.-mówiła, nie patrząc na nią.-Mam nadzieję, że uda nam się wyjść.-burknęła, zwracając w końcu wzrok na nią.



Zobacz profil autora

16 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 16:45

<--

Zgoodziła się jechać z Lolą, tylko po to, by ta jednak wróciła do Old Whiskey i nie zaginęła gdzieś w akcji. A bo to wiadomo co Martinez wpadnie do łba, albo co wypapla niepotrzebnie? W drodze usłyszała wyjasnienia dotyczące sprawy, chociaż zdecydowanie wolałaby być na miejscu, gdy to wszystko się działo.
Taka akcja!
- Oczywiście, Brzoskwinko.
Uśmiechnęła się do koleżanki i wyciągnęła kluczyki ze stacyjki. Tak, po tym co usłyszała, Lola wiele zyskała w oczach Gabrielle. Chrzest bojowy jak się patrzy! Ramirez otworzyła sobie drzwi i wyszła z samochodu, spoglądając na wejście do klubu.
Z własnej woli, dla zabawy, nigdy tu nie przyszłaby.

Zobacz profil autora

17 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 16:50

Liczyła na to, że Gabrielle będzie mieć jakieś pytania. Zastrzeżenia. Cokolwiek, co zatrzyma je dodatkowo w aucie.
-No dobra. Idziemy.-powiedziała, kiwając głową, ale nie ruszyła się.
Dopiero gdy druga policjantka opuściła auto, ta wyskoczyła z niego jak poparzona. Spojrzała na nią i zmusiła się do uśmiechu.
-Hej! Daruj sobie tą Brzoskwinkę!-burknęła, tykając ją łokciem w bok.-A teraz poważnie. Jezu. Mogłam trochę bardziej urosnąć.-marudziła pod nosem, gdy dochodziły do drzwi.
Wzięła głęboki wdech i zapukała/cokolwiek.
Niech się dzieje!



Zobacz profil autora

18 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 16:55

- Klub zamknięty - do uszu kobiet doszedł niski głos ochroniarza, który wyjrzał zza uchylonych drzwi.
- Otwieramy o 20. Wtedy zapraszamy. 
Mężczyzna był wysoki, rosły, włosy miał zgolone. Wypisz wymaluj stereotypowy goryl w takich miejscach. Może nawet podobny do dwóch bandziorów, których ścigała Lola - lecz ten tutaj nie miał na ciele żadnych tatuaży.

Zobacz profil autora

19 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:01

Pokręciła głową na te marudzenie Loli i ruszyła za nią do drzwi. Tak, na pewno wyglądają jakby chciały się zabawić z samego rana! Gdy pojawił się ochroniarz, standardową formułkę im zapodając, postanowiła zrobić, to samo.
- Z toalety musimy skorzystać. Minutę, dobrze?
Westchnęła i wyciągnęła dwadzieścia dolców. Niech straci!

Zobacz profil autora

20 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:06

Uśmiechnęła się słodko, przekrzywiając lekko głowę, gdy zauważyła ochroniarza.
Już miała otwierać usta, by powiedzieć, że są z policji i chciałyby zadać kilka pytań, gdy odezwała się Gabrielle.
Co. Do... Kurwy?
Zamknęła usta uśmiechem i zamrugała ładnie do pana ochroniarza.
-Mamy za sobą długą drogę...-zaświergotała, łapiąc swoją aktualną partnerkę pod pachę, przy czym ją mocno ścisnęła, zaciskając szczękę.
Chętnie bokiem opieprzyła ją za ten wyskok, ale zamiast tego siedziała cicho. W każdym momencie mogły wyciągnąć odznaki, nie?



Zobacz profil autora

21 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:10

- To nie miejski szalet. Do widzenia. - Rzucił mężczyzna i zamknął im drzwi przed nosem.

Zobacz profil autora

22 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:13

Zastukała w drzwi jeszcze raz. Dobra, na detektywa się nie nadawała!

Zobacz profil autora

23 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:23

Przymknęła oczy, licząc w myślach do dziesięciu. Powstrzymywała się, by się zaraz nie rzucić na Gabrielle. Aż szok, że to ona sama nie odwaliła czegoś podobnego. Chyba była za mocno przejęta całą sprawą i jej mózg zaczął w końcu funkcjonować.
Gdy uchyliły się drzwi, miała nadzieję, że wygląda na niewzruszoną.
-Policja. Mamy kilka pytań.-powiedziała, ukazując odznakę, po czym złapiała za drzwi, by czasem ich nie zatrzasnęli.-I naprawdę chce nam się siku.-dodała, by nie wyjść na kompletnie spaloną.
Nie było opcji, by ich nie wpuścili. Była gotowa choćby szarpać się z tym ochroniarzem, jeżeli miałby jakiekolwiek zastrzeżenia.



Zobacz profil autora

24 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:30

Mężczyzna spokojnie spojrzał na odznakę. Potem uchylił drzwi szerzej i zaprosił kobiety do środka.
- Proszę tu poczekać, pójdę po szefa.
Kobiety znajdowały się teraz w holu, który prowadził do głównej sali. Szeroki, z szatnią po lewej stronie oraz wejściem do toalet po prawej. Ściany białe, z różowymi neonami, które przeplatały się z żółtymi , ledowymi światełkami. Teraz jednak wszystkie były pogaszone, a jedynym źródłem światła były zwykłe, dwie świetlówki uczepione na suficie.

Zobacz profil autora

25 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 10 Sie 2014, 17:43

- Ani słowa.
Burknęła, komentując spojrzenie Loli nawiązujące do zjebanego pomysłu. Weszła do holu i przystanęła w nim, rozglądając się po wnętrzu. Co za koszmar.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 33]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 17 ... 33  Next

Similar topics

-

» Słodka Brzoskwinka
» Słodka budka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach