Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Słodka Brzoskwinka

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32, 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 31 z 33]

1 Słodka Brzoskwinka on Wto 20 Maj 2014, 20:37

First topic message reminder :






Stan na 2017 rok:
Nowy właściciel - Clyde Sawicky



Słodka Brzoskwinka to jeden ze słynniejszych klubów w mieście. Stał się popularny do tego stopnia, że postanowiono zaostrzyć selekcję, gdyż klub nie był wstanie pomieścić wszystkich, którzy chcieli przyjść na imprezę! Jednak to nikogo nie odstraszyło – wręcz przeciwnie! Brzoskwinka stała się jeszcze bardziej elitarna i wielu stawia sobie za punkt honoru przekroczenie jej drzwi.
Jeśli uda Ci się już dostać do środka, oniemiejesz z nadmiaru różowego koloru, mieszającego się z żółtym i pomarańczowym światłem. Neony nad głównym barem migocą równie intensywnie co lampy nad parkietem. Jak już przyzwyczaisz się do kolorystyki wnętrza, na pewno zachwycą cię wymyślne drinki przygotowywane przez znanego w całym mieście barmana Maxa; a gdy wychylisz pierwszy kieliszek, ruszaj do tańca, by całkowicie się zapomnieć!


Weekendowe imprezy w Brzoskwince to drogie, kolorowe alkohole, celebry ci w salach dla VIP-ów i śmiało wyginające się tancerki w różowych spodenkach. Można by nawet powiedzieć, ze arizońska pustynia zamienia się tu w kalifornijską plażę. Miejscowi biznesmeni i śmietanka towarzyska wydaje swoje brudne dolary, a dzieci bogatych rodziców wychylają kolejne szoty kupione dzięki fałszywym dowodom. Zresztą, pojęcie fałszu jest tu powszechnie znane i nawet lubiane...a właścicielka, pani Smith, dba o to, by nikt o tym nie zapomniał.



Żeby się dostać do klubu, należy przejść selekcję. Mnożnik na charyzmę: Charyzma + k6 * 5. W zależności na którą salę/loże chcesz się dostać, należy przekroczyć dany próg:


Sala/lożaPróg
Dolna sala60
Dolna sala - loża80
Górna sala100
Górna sala - loże150



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:40, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

751 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 30 Sie 2015, 20:04

Skittles uśmiechnął się lekko.
- Debbie, gdyby tylko Tonica nie było w pobliżu... - mruknął, po czym puścił do niej oczko.
- W takim razie domyślam się co mam robić. - oznajmił - Wyślijcie mi wszystkie nazwiska i to co wiecie o tych pchlarzach. Pora na ostateczne obsikanie terenu. - powiedział, leniwo przeciągając się na fotelu.



Zobacz profil autora

752 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 30 Sie 2015, 20:26

- Skittles, chyba masz za dobry humor - skomentował jego uwagę w stronę swojej żony. Debbie machnęła na to ręką.
- Tylko jeszcze jedno - dodała pani Smith - trzeba będzie Bakera dobrze przekonać do tej... roboty - syknęła. Spojrzała na męża.
- Myśleliśmy, żeby im powiedzieć, że w zamian za robotę... Hai Wu im pomoże wyjść z pierdla - dokończył mężczyzna.



Zobacz profil autora

753 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 30 Sie 2015, 20:37

- Kurwa... mamy dość sporo swoich ludzi w pierdlu i nie ma co liczyć na to, że Baker i jego bułeczki o tym nie wiedzą. - podrapał się po policzku. Będzie musiał coś wymyślić. Dobrze, że akurat na swoją kreatywność narzekać nie musiał.



Zobacz profil autora

754 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 30 Sie 2015, 20:47

- Dlatego trzeba ich jakoś przekonać, by się narazili - dodała pani Smith, obchodząc biurko dookoła. Postukała długimi paznokciami o blat. 
- Jak na razie do głowy nam przyszła tylko Hai Wu. Oni dobrze wiedzą, ze mamy prawników, co byliby w stanie ich wyciągnąć - westchnął Smith, pocierając dłonią twarz.



Zobacz profil autora

755 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 30 Sie 2015, 20:50

- Wymyślę coś. - oznajmił i spojrzał na swojego paskudnie drogiego roleksa, który szczerze mówiąc już mu się wcale aż tak bardzo nie podobał. Skrzywił się na widok złotej tarczy, jednak po chwili zrobiło mu się lepiej, kiedy przypomniał sobie ile kosztował.
- Lecę. Mam umówione spotkanie. - oznajmił, posłał buziaczka Debbie, a z Toniciem pożegnał się skinieniem głowy. W końcu fryzjer nie będzie na niego czekać wiecznie, a już był spóźniony.
zt



Zobacz profil autora

756 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 20:53

Pub u Gordona ---->

"Słodka Brzoskwinka". Ennis skrzywił się nieco, bo kumple z roku urządzili mu tam z kolei jego dwudzieste pierwsze urodziny... Zamawiając mu do stolika tancerkę. Niby nie było źle, ale Ennis jednak nie przepadał za takimi sytuacjami. W gruncie rzeczy do większości kobiet podchodził teraz z rezerwą i rzadko kiedy oddawał się jakimś szaleństwom.
Przed klubem ciągnęła się długa na pół ulicy kolejka. Jak zwykle. Już wydawało mu się, że zgubił kolesia i dziewczynę w płaszczu, gdy nagle spostrzegł, że udają się na tyły klubu.
"Zaraz, czy ten klub nie należał kiedyś do..." - przemknęło Ennisowi przez myśl, ale szum alkoholu szybko to zagłuszył. Chłopak odwinął rękawy koszuli, którą miał na sobie, i ostrożnie poszedł w ślad za tamtą dwójką.



Zobacz profil autora

757 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 20:59

- Hej! Hej, ty!
Ennisa zatrzymał wysoki ochroniarz, który akurat odszedł od bramek, by zapalić. No, nie podobało mu się to, ze ktoś się włóczy tak pod klubem. 
- Wchodzisz czy co? Jak tak, to do kolejki! 
Mężczyzna zapalił papierosa, przyglądając się uważnie chłopakowi. Mało prawdopodobne, by go pamiętał z jakiejkolwiek imprezy. Zapewne to gapienie się było jakimś zawodowym nawykiem. 
- Coś taki niezdecydowany co? 
Zaśmiał się głośno, po czym spojrzał na ciągnąca się kolejkę przed klubem. Mimo zmiany właściciela - to pozostało takie samo. Ludzie wciąż potrafili odstać swoje, byleby kupić w cholerę drogiego drinka i pobujać się do muzyki, która w ogóle nie nadawała się do tańca.

Zobacz profil autora

758 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 21:07

Zabawa w detektywa szybko została przerwana przez ochroniarza. Ennis przestąpił z nogi na nogę, czując, że nie da rady się wkręcić na zaplecze. Ale może chociaż dałoby się ominąć tą koszmarną kolejkę?...
Ennis wyprostował się, nabierając pozy zdecydowanego bogacza.
- Pewnie, że chcę wejść. Ale ta kolejka... - pokręcił głowę. - Chciałem zobaczyć, czy nie macie może jakiegoś drugiego mniej obleganego wejścia.
Zerknął za plecy ochroniarza.
- Może da radę to jakoś obejść? Hm?
Uśmiechnął się do ochroniarza przyjaźnie.



Zobacz profil autora

759 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 21:22

Oj, gdyby Ennis był dziewczyną, to może by mu poszło lepiej. 
Chwilę się facet zastanawiiał, spalajac papierosa. Patrzył co rusz na kolejkę a to na Ennisa.
Ech, dobra, wiesz co, byleby była tego warta - mruknął, machając do niego ręką, by szedł za nim. 
Przebił się przez tłum, prowadząc Endermana do głównego wejścia. Pomimo pretensji reszty ludzi, którzy przebierali już nogami - to Ennis wszedł teraz do środka. 
A tam... jakby czas się w miejscu zatrzymał. Ciągle ten sam róż, kolorowe kanapy, białe ściany i ekstrawaganckie kieliszki. Jakby Miami w środku Arizony. Jakby gust pani Smith w tym miejscu zasiadł na dobre. 
Chwilę zajęło, nim Enni odnalazł się w tym tłumie, słysząc bas płynący z głośników. Ludzie tańczyli, hipsterzy sączyli drinki przy barze... ptzy którym siedziała TA blondynka. Zwrócona plecami do tłumu, ale chłopak mógł rozpoznać ten dosyć charakterystyczny płaszczyk. 
Obok niej siedział jakiś inny mężczyzna. Wysoki, z potarganymi, kręconymi włosami, na oko koło czterdziestki. Wyglądał, jakby jej coś nerwowo tłumaczył.

Zobacz profil autora

760 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 21:36

/ 2017 rok

Howahkan był umówiony z kumplem w Pubie, ale niestety spóźnił się sporo i dostał info, że miejscówa została zmieniona. I mimo tego, że nie lubił takich głośnych, oślepiających miejsc, to przynajmniej mógł w nich w miarę normalnie egzystować. Ubrany w miarę na sportowo stał pod lokalem i wydzwaniał do Ennisa, nie widząc go nigdzie.
A co sobie będzie odmawiał, w końcu był pełnoetatowym kawalerem i żadnej nie obiecał miłości i wierności. Jeszcze. Choć bardzo by chciał. Średnio go jarały bezcelowe podboje. Wolał ciepło domowego ogniska. Potomka. Zasadzić drzewo. I zbudować dom. No.



Zobacz profil autora

761 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 22:13

Ennis nie mógł uwierzyć, jak łatwo mu poszło wkręcenie się do klubu. Już miał wejść do środka, kiedy w kieszeni zabrzęczał jego telefon. I choć nie zdążył odebrać, to na ekranie zobaczył, że wydzwaniał do niego Howakhan - Ennis plasnął się w czoło, bo kompletnie zapomniał, że Indianin miał dołączyć do jego "imprezy" u Gordona. Rozejrzał się i dostrzegł go w tłumie. Pomachał do niego, a gdy Howie podszedł, Ennis szybko zwrócił się do ochroniarza.
- Jeszcze on - powiedział pośpiesznie, złapał kumpla pod ramię i nim bramkarz się zorientował, oni byli już w środku.
- Stary, przepraszam, ale... Uhm... Widzisz tą dziewczynę? - wskazał bar, przy którym siedziała i konwersowała z kimś blondynka.
- Mam nieodparte wrażenie, że skądś ją znam i... - Ennis spostrzegł popłoch w oczach Howakhana. - Wszystko ok? Zwykle nie chodzimy do takich miejsc...



Zobacz profil autora

762 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 22:25

Sabrina Smith odprowadziła wzrokiem aktualnego właściciela „Brzoskwinki” wzrokiem. Mężczyzna uciął ich rozmowę, dosyć zirytowany. Niestety, pan Clyde słynie z wybuchowego temperamentu, toteż najmłodsza Smithówna musiała się liczyć z taką reakcją. Na całe szczęście nie wywalił jej z klubu… a nawet jeśli by to zrobił – miała prawo tu siedzieć, prawda?
Westchnęła głośno, zsunęła w ramion płaszcz i skinęła na barmana. Może nie miała jeszcze dwudziestu jeden lat, ale znali ją tu; nawet po tych trzech latach miała taryfę ulgową.
Założył swoje krótkie włosy za ucho, poprawiła grzywkę. Po cholerę miła tu jeszcze siedzieć? Chyba tylko po to, by nie musieć od razu wracać do mieszkania.
W końcu odwróciła się twarzą w stronę bawiącego się tłumu i teraz Ennis mógł się jej uważnie przyjrzeć.
Doskonale wiedział, skąd ją zna.
Zmieniła się, dorosła – ale wciąż to była Sabrina Smith.

Zobacz profil autora

763 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 22:38

Został wciągnięty do środka klubu i oślepiony przez słodki róż neonów. Może popłoch to za dużo powiedziane, ale Howie nie odnajdywał się w bandzie młodych i pijanych ludzików. Stał przy kumplu i poprawił czapkę na głowie, nie wiedząc za bardzo co robić. Wszystko działo się tak szybko.
Gdy Ennis pokazał w kierunku jakiejś dziewczyny to Howahkan tylko wzruszył ramionami. Nie wiedział kto to, nie zdawał sobie sprawy kim ona jest i że nie powinna tutaj być. Sławni Smithowie podobno mieli grzać dupska w Europie. Ale Sabriny nie znał.
- To idź się przywitać skoro ją znasz. Ja... muszę wody - odparł drętwo. Wody, bo był niepijący, z powodu swoich wybuchów agresji po powrocie z frontu. Już ich nie miewał, ale dawniej... Lepiej nie wspominać.



Zobacz profil autora

764 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 22:47

Dziewczyna odwróciła się, Howakhan coś mówił, a Ennis poczuł, jak staje mu serce.
Sabrina Smith. Bez wątpienia. Tutaj, w Appaloosa, w klubie swojej matki, trzy lata po tym, jak ostatnio się spotkali. Nie udało mu się nawet pożegnać, a wszelki kontakt, jaki mieli ze sobą do tej pory, urwał się nagle jednego dnia.
Nie był w stanie nawet się poruszyć. Nie wiedział, czy dziewczyna go widzi, ani nawet czy go rozpoznała - jego gładką kiedyś twarz porósł teraz muszkieterski zarost, dawne motocyklowe kurtki zastąpił modniejszymi koszulami i krojami spodni. Poza buntownika zniknęła, zostało tylko spojrzenie chłopca, który w wieku 21 lat czuł się jak czterdziestolatek. Może dlatego ciągle kumplował się z kolesiami starszymi od siebie.
Ale cóż, Sabrina nie przeżyła wcale mniej.
- Howie - odezwał się wreszcie. - Tamta dziewczyna. Ona. Ja kiedyś. Dla niej - każdą partię zdania przerywało zająknięcie, i może lepiej, że nie skończył, bo Howakhan mógłby przez przypadek poznać straszny sekret Ennisa.
Przynajmniej obaj mieli "wojenne" blizny.
Ennis, nie patrząc w ogóle na kumpla, po prostu ruszył przed siebie. Nie chciał podejść do Sabriny, ale chciał... Zbliżyć się. Zobaczyć. Przekonać, że nie śni i nie widzi duchów, jak kiedyś w tej jaskini nad Old Whiskey.



Zobacz profil autora

765 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 22:56

Nie śnił - to była Sabrina Smith we własnej osobie. Nie było co do tego wątpliwości. Te same usta, oczy. Zresztą, nie widzieli się tylko trzy lata, prawda?
Dziewczyna chwile rozmawiała z barmanem, uśmiechając się do niego delikatnie. Jednak nie miała zbytniej ochoty na kontynuowanie jakiś towarzyskich pogaduszek. Sięgnęła po drinka i upiła go nieco, chociaż ten po chwili przestał jej już smakować.
Nieco znudzona, oparła się o bar, machając nieco nogami. Siedziała na wysokim barowym stołku, rozglądając się dokoła. W końcu, gdy DJ zmienił płytę i w głośnikach rozległa się nieco spokojniejsza muzyka, zwróciła się ponownie ku sali.
Zobaczyła go.
Poznała. Widać to było po jej szeroko otwartych oczach.
Jednak nie ruszyła się z miejsca, jakby wystraszona.

Zobacz profil autora

766 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:07

W normalnym życiu pewnie odwróciłby się i uciekł, ale przecież to RPG czy cokolwiek było jeszcze normalne?
Ennis mógł popaść w melodramatyzm, zasapać się, zacząć trząść. Jednak strach, jaki spostrzegł w oczach Sabriny sprawił, że przełknął ślinę, wziął głęboki wdech i... Uśmiechnął się. Po prostu. Tak uspokajająco, jak tylko mógł, jakby chciał powiedzieć "Nikomu nie powiem". A przede wszystkim: "Dobrze cię widzieć". Mimo to nie poruszył się. Czekał na jakiś znak.



Zobacz profil autora

767 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:14

impreza wciąż trwała, a Sabrina miała wrażenie, ze jet teraz w innej rzeczywistości. Musiało do niej dojść co się własnie stało. Nie spodziewała się, nie przewidziała i nie miała nic zaplanowane. A ostatnie trzy lata jej życia miały zawsze ułożone dni, harmonogramy i przewidziane konsekwencje. Niestety, na dzisiaj nikt nic nie przygotował.
Spojrzała za bar, jakby u barmana miała szukać pomocy. Tyle, że on był zajęty inną klientką. Sabrina została więc sama i teraz to ona musiała podjąć decyzję co zrobić.
bok zwolniło się miejsce. Dziewczyna spojrzała na stołek, po czym na Ennisa. Cyba... chyba mogą porozmawiać.

Zobacz profil autora

768 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:22

Ennis po raz kolejny zapomniał o Howakhanie. Facet miał dzisiaj nieszczęście trafić na taki a nie inny dzień w życiu kolegi...
Widząc zwalniające się miejsce i wzrok Sabriny, Ennis spłoszył się. Rozejrzał dookoła, podobnie jak dziewczyna szukając jakiejś pomocy, ale na zawrócenie było za późno. Musiał stawić temu czoła.
Podszedł do baru i zajął stołek obok Sabriny. Przez moment trwała niezręczna cisza, którą przerwał barman.
- Co podać?
- C-co? - zająknął się Ennis. Mrugnął kilka razy, po czym zamówił sobie gin z tonikiem. Gdy barman wreszcie poszedł, Ennis wziął wdech i zwrócił się wreszcie do Sabriny.
- Nie bardzo wiem, co powiedzieć... Kopę lat? Jak się miewasz? Co u ciebie? Co się robi w takiej sytuacji? - westchnął. Barman przyniósł szklankę, a Ennis od razu pociągnął z niej łyk. Spojrzał na dziewczynę ostrożnie.



Zobacz profil autora

769 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:29

Siedziała jak na szpilkach. Bała się teraz spojrzeć w jego stronę, więc uciekała wzrokiem to na szklankę, to na swoje paznokcie. Dziś pomalowała je na blady różowy - chociaż w tym momencie to nie miało ani dla niej ani nikogo to nie obchodziło.
Odważyła się podnieść wzrok na Ennisa w momencie w którym ten zaczął pić swojego drinka. Uśmiechnęła się słabo, choć był to grymas raczej nerwowy.
- Nie wiem... raczej... raczej chyba nie powinnam się z tobą widzieć.
Zacisnęła wargi i chwilę się zastanawiała. Wstać i wyjść/ Przecież było jasno ustalone z kim może a z kim nie, kontaktować.
- Ale cieszę się, że cię widzę.

Zobacz profil autora

770 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:36

Ennis patrzył się przed siebie, ale dźwięk głosu Sabriny sprawił, że uśmiechnął się pod nosem, a nawet na nią spojrzał.
- Chyba nas czeka kolejna konspiracja, co? Ja mówię do szklanki, ty do swoich paznokci? W sumie co to dla nas - pociągnął kolejny łyk.
Przez chwilę milczał, przyglądając się różowym błyskom w szklance.
- Ja też się cieszę, że cię widzę - powiedział tylko na tyle głośno, by usłyszała go Sabrina, nikt inny. W klubie to niezły wyczyn.
Siedział do niej bokiem, ale zwrócił na nią ponownie wzrok. Było trochę tak, jakby bał się na nią patrzeć, w strachu, że ktoś wtargnie i ich rozdzieli - znowu.
- Pewnie nie powinien o to pytać, ale... Dlaczego wróciłaś?
Wiedział, że pytanie o to, co robiła przez ostatnie lata, nie miało specjalnie sensu.



Zobacz profil autora

771 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:45

Mówić, czy nie? Mogła zaufać?
Głupie pytanie. Jeśli komuś miałaby ufać to Ennisowi. Nie tylko ze względu na to co ich łączyło, a racze to, co chłopak dla niej zrobił te trzy lata temu. Pokręciła głową, ale trochę do samej siebie.
- Interesy - odpowiedziała spoglądając na chłopaka - no i... trochę moi rodzice nabroili to teraz trzeba trochę naprostować.
Westchnęła głośno, znowu oglądając się za siebie. Pewnie po to, żeby sprawdzić, czy nikt ich nie podsłuchuje. Ciężko było trzymać czujność w takim miejscu; chociaż jeśli by się postarać, to i w klubie można było dzielić się sekretami.
Nachyliła się do Ennisa, by ten ją lepiej słyszał.
- Może chodźmy do loży. Tam będzie ciszej.
Nie czekając na to co zadecyduje Enderman, zeszła ze stołka i podążyła stronę vipowskich miejsc.

Zobacz profil autora

772 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:52

Na słowo "interesy" Ennis zacisnął usta. Od trzech lat trzymał się z dala tych wszystkich "sprawek" i "biznesów", w które poniekąd wciągnął go ojciec Sabriny... Tymczasem one wracają, i to w jej postaci. Wolałby, żeby powiedziała mu, że przyjechała odwiedzić babcię.
- Tak - mruknął jednak, ukrywając własne uczucia. - Co nieco o tym słyszałem.
Propozycję przejścia do loży przyjął z niejaką ulgą. Najchętniej w ogóle by stamtąd wyszedł, ale pewnie goryl Sabriny musiałby im wtedy potowarzyszyć.
- Chodźmy - przytaknął. - Chyba jednak... Chyba jednak mamy sobie sporo do powiedzenia.
Oboje ruszyli w stronę loży.



Zobacz profil autora

773 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 00:09

Nazwisko Sabriny jeszcze musiało coś tu znaczyć, bo nie minęła chwila a jej ochroniarz zorganizował im wolną lożę. Weszli do środka, odgrodzeni już od tłumów i nazbyt głośnej muzyki, chociaż basy wciąż przenikały wszelakie kotary i ściany. Kelner podał im zamówione drinki, po chwili zostawiając samych, w dosyć niezręcznej ciszy.
Sabrina przełamała się jednak, uznając, że przecież nie mogą mówić półsłówkami. To być może będzie ich jedyna okazja, by sobie wiele wyjaśnić. Spojrzała więc na niego, prostując się i usiłując wyglądać pewniej.
- Cóż, mówili o tym już dzisiaj w telewizji, więc to chyba nie jest żadna niespodzianka. Policja ma problem z kontaktowaniem się z moim ojcem. Mówią, ze uciekł i takie tam. Ściągnęli nas z Europy, bo niby mamy im pomóc w szukaniu.
Wzruszyła ramionami. Mówiła to tak, jakby jej nie zależało.
- Przy okazji uznałam, że warto sprawdzić co z klubem. Niby jest nowy właściciel, ale moja mama ma wciąż jakiś procent udziałów. Inaczej byśmy skończyli z niczym. Tyle, że mamy za bardzo już to miejsce nie obchodzi. No to uznałyśmy z Reginą, że może spróbujemy same wykupić jakieś udziały. Heh, znaczy... ja zaproponowałam, ona się zgodziła. Też mam wrażenie, że jej wszystko jedno co się z tym miejscem stanie.
Na moment spuściła wzrok, znowu utkwiwszy go w swoich paznokciach. Wyglądało to jakby musiała odpocząć od wpatrywania się w Ennisa. Chyba się nawet zawstydziła
- I... tyle. W sumie, nie wiem co miałabym więcej dodać. Chyba tylko, że cie przepraszam, że... że wtedy tak się skończyło i ze teraz tu ze mną siedzisz. Nie tak miało być.

Zobacz profil autora

774 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 09:13

Howahkan został zapomniany i pozostawiony sam sobie przez prowadzącą tę postać, bo musiała iść spać, bo rano do roboty. Jednak nie był on aż taką sierotką, by trzeba było go ciągać za rączkę. Oczywiście zgubił Ennisa, gdy tamci ruszyli do loży, ale uśmiechnął się jedynie pod nosem i zamówił przy barze wodę. Upił kilka łyków i zapewne zaczął "łowić" jakieś ładne dziewczyny z parkietu. A może przy barze? Od zawsze wiadomo, że żony nie znajdzie się w klubie, tak gadali. Ale Howie ostatnimi czasy był małym optymistą. No bo skoro on tutaj był (taki fajny facet!) to czemu nie może być jakiejś naprawdę fajnej dziewczyny.



Zobacz profil autora

775 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 09:16

Siedzenie we dwójkę bez wścibskich spojrzeń innych gości miało swoje zdecydowane zalety, ale też wady. Na przykład to, że faktycznie byli sami i nie było już zupełnie dokąd uciec, nawet wzrokiem. Ennis czuł się jakby znowu miał siedemnaście lat i był zagubionym szczeniakiem ze zbyt otwartym sercem.
To było jednak tylko przelotne wrażenie. Tamtego dzieciaka zostawił już dawno za sobą, razem z jego lękami, trzęsącymi się dłońmi, problemami z agresją, mrocznymi myślami...
Słuchał uważnie Sabriny, kiwając co jakiś czas głową i obracając w dłoniach szklankę z drinkiem.
Na wzmiankę o Smithie uniósł delikatnie brwi. Akurat tego tematu nie chciał poruszać, zresztą jak? "To co porabia teraz w takim razie twój ojciec?"? "Co tam u papy Smitha?"? "Jak tam mój ulubiony gangster i zabójca?".
- To dlaczego w ogóle ten klub? - zapytał Ennis. - Nie boisz się, że zostaniesz, no nie wiem... Rozpoznana? Nie lepiej zacząć gdzieś na świeżo?
Wolał nie wspominać o tym, że sam w akcie hipokryzji, zamiast dalej zajmować się, dajmy na to, poławianiem krabów w San Francisco Bay Area albo studiowaniem GDZIEKOLWIEK INDZIEJ wrócił do Appaloosa.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 31 z 33]

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32, 33  Next

Similar topics

-

» Słodka Brzoskwinka
» Słodka budka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach