Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Apartamentowiec

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 11]

1 Apartamentowiec on Sro 28 Maj 2014, 11:32

Jest to jeden z tych wysokich na kilkanaście pięter, nowocześnie wykończonych budynków. Na dachu ma ogród, a w piwnicy siłownię. Posiada klatkę schodową i dwie błyskawiczne windy. Mieszkania tutaj są drogie, o dużych metrażach. Nic więc dziwnego, że lista mieszkańców składa się głównie z osób zamożnych.

MIESZKANIA W APARTAMENTOWCU: NIEDOSTĘPNE

Zobacz profil autora

2 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 12:35

z -> http://www.oldwhiskey.pl/t91p15-zaulek-przy-barze-kin#12309

Czerwony kabriolet podjechał pod podany adres. Ron stanął autem z cichym skrzypnięciem hamulców. Siedząc dalej z kółkiem, otworzył drzwi Reginie i oddał telefon siostry.
-Próbowałem dodzwonić się do twojego starszego, a nie miałem numeru do niego.-powiedział, aby jakoś wyjaśnić pochodzenie telefonu.
Jeszcze raz próbował zadzwonić do kobiety, ale Cath milczała. Zaczął się zastanawiać czy przypadkiem nie ma teraz problemów. Widział ją ostatnio w towarzystwie policji, więc może właśnie tam siedzi.

Zobacz profil autora

3 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 13:02

- Boże, ojciec cie zabije, jak się dowie, że dzwoniłeś na jego prywatny numer! - warknęła i wyrwała wręcz Ronowi telefon z ręki. Schowała go do kieszeni płaszczyka a po chwili wyskoczyła z samochodu, widząc, jak znajomy mercedes parkuje niedaleko.
- Boże, boże, tatusiu!!
Skoczyła na Smith,a uwiesiła się na jego szyi i zaczęła płakać.
- Tylko nie mów mamie, proszę, nie mów mamie!..
Smith ucałował córkę w czoło, wytulił jak ryczącego bobasa z kolką,a po chwili... dął jej szlaban na Pejsbuka.
- Koniec, szlus, nie ma!
- Tatooo!
-To kara od matki. Ode mnie ta dwójka sukinsynów dostanie wpierdol jakich mało... A teraz do samochodu... ty! - Wskazał na Rona, siedzącego w kabriolecie. - Do mnie.

Zobacz profil autora

4 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 13:09

Ron patrzył przez chwilę na całą rozmowę, później jednak przed siebie, bo w sumie to go nie dotyczyło. Gdy usłyszał, że ma podejść, to nie da się skłamać, że bał się jak cholera. Zostawił plecak z kijem i powoli szedł w stronę Smitha. Mimo pory roku, gotował się cały, aż musiał rozpiąć trochę koszulę. Czekał na lanie oraz na ochrzan.

Zobacz profil autora

5 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 13:28

Pani Smith wysiadła z samochodu zaraz po tym, jak skończyła wycierać nos swojej córeczce.
Rozległ się głośny trzask zamykanych drzwi, a potem stukot jej wysokich obcasów, kiedy to podchodziła do męża.
- Anthony, pozwól że ja to załatwię. - powiedziała lodowatym tonem, a kiedy Ron podszedł do nich, ta zamachnęła się i strzeliła mu w twarz.
- Nie licz, że teraz pomożemy ci w czymkolwiek, ty nieudolny.. - przyjrzała się Ronowi od stóp do głów - ...neandertalski ryży lumpie!

Zobacz profil autora

6 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 13:31

Smith nie ośmielił się zaprotestować ani przeciwstawić swojej żonie. Stanął z boku, chowając ręce do kieszeni i czkając na to, jak Ron zacznie się bronić..

Zobacz profil autora

7 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 14:22

Zdziwił się, że to kobieta z nim rozmawia, a nie sam Smith. On tylko stał na poboczu i patrzył się.
Gdy dostał plaskacza, stał chwilę zamroczony i masował się do twarzy. Już otworzył usta by jej wygarnąć, bo sobie nie da kaszę dmuchać... ale tego nie zrobił.
-Wie pani co ? Może mnie pani nazywać jak chce...-powiedział nienaturalnie spokojnie-Mam po prostu to gdzieś... Nie ważne jak będę się tłumaczył, to i tak nic nie da. Wiadomo można się upodlić, ale mam swoją irlandzką dumę. Najwidoczniej praca "nielegalna" u was lub u kogokolwiek nie jest dla mnie i rzucam całe to gówno.-na koniec ironicznie się uśmiechnął i chwilę milczał-Chyba, to wszystko z mojej strony, więc jeśli ma pani coś do dodania, to słucham-widać było, że wszystko ma już wszystko gdzieś po całym wieczorze i na serio rzuca całą tą "gangsterke", o jak nie teraz o tym powiedzieć, to kiedy ?

Zobacz profil autora

8 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 14:41

- Słuchaj pan, możesz mieć nawet i uzbekistańską dumę, nie obchodzi mnie to! - wrzasnęła, tupiąc jednocześnie obcasem o chodnik. Kiedy w grę wchodziło dobro jej własnych dzieci, Pani Smith transformowała w Hulka. Może odrobinę nawet już zzieleniała.
- Rzucasz to? - zapytała, po czym odchyliła głowę, zanosząc się udawanym śmiechem - To JA cię rzucam. Nie myśl jednak, że będziesz miał tak łatwo. Zawaliłeś, więc odpracujesz skołatane nerwy. Moje i moich dzieci!

Zobacz profil autora

9 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 15:01

-Mhm...-odpowiedział, po słowach, które spłynęły po nim jak woda po kaczce-Ja mówię, że kończę w trybie "NOW". Uratowałem ją, oddałem w jednym kawałku i przywiozłem ją na miejsce - moja praca została spełniona. Nie było żadnego paragrafu na to, że mam odpracować możliwe uszczerbki psychiczne. Jeśli panią to zadowoli to oddam 30 tys. jakie zarobiłem u was, bo więcej nie mam. Jeśli mam robić jakieś kolejne zadanie specjalne, to mówię "nie".-nie miał nic do stracenia. Nie miał rodziny, przyjaciół, dom lada moment się posypie, a pieniądze to nie wszystko - i tak biedował przez resztę życia.

Zobacz profil autora

10 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 15:08

Wreszcie sam Smith się odezwał. Podszedł do Rona, wkraczając między niego a żonę.
- Wyjaśnijmy sobie dwie rzeczy. Po pierwsze, nie podnosisz głosu na moją żonę i nie mówisz takim tonem. po drugie, chyba zapomniałeś, ze w każdej chwili może przyjść do ciebie najgorsza policja świata, której musisz wyjaśnić skąd w twoim mieszkaniu znalazło się 30 tysięcy w gotowce. A skarbówka się nie ociąga i wystarczy teraz nasz jeden telefon. Więc jaśnie pan da sobie wytłumaczyć, ze to my decydujemy, kiedy coś kończysz. Masz u nas dług. I lepiej szykuj się, bo ktoś się o niego upomni.

Zobacz profil autora

11 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 15:20

- Tak jest, właśnie! - szczeknęła żona zza pleców męża - I nie będzie się do mnie barachło takim tonem odzywało!

Zobacz profil autora

12 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 15:40

-Jaki dług - przecież nie dostałem tych pieniędzy za nic. Z resztą co ? Zadzwonisz do nich, zabiorą mi wszystko i ewentualnie pójdę, do pierdla i zgarnę kosę pomiędzy żebra, po czym umrę śmiercią antyheroiczną - czyli prawie jak mój wuj, tyle że pomijając więzienie.-był prawdziwie spokojny. Fakt - miał skłonności autodestrukcyjne z powodu życiowych nauk wujka, ale nie czuł strachu.-Bezdomność mi nie straszna, a ze śmiercią się pogodziłem znów rok temu.-odparł na koniec.  Na serio wolał klepać biedę niż żyć dalej na garnuszku tej pary.

Zobacz profil autora

13 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 15:48

- No, nie całkiem tak wyglądała śmierć twojego wuja, ale jesteś blisko. Więc jak chcesz to może tak skończysz. Twoja wola.
Odsunął się o kok i znowu schował ręce w kieszeniach. Spojrzał po żonie.
- Jedziemy?



Zobacz profil autora

14 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 16:03

Pni Smith posłała jedynie lodowate spojrzenie w kierunku Rona, po czym odpowiedziała mężowi;
- Idziemy.

Zobacz profil autora

15 Re: Apartamentowiec on Wto 23 Wrz 2014, 18:48

-Papa, panie Kawiński-powiedział Ron do siebie. Wiedział, że on wie, ale już nic nie mówił. Dziś będzie musiał się wyprowadzić już, bo na bank urząd skarbowy zabierze mu dom. Mówi się trudno - trzeba płacić za ideały oraz wolność. Wsiadł do auta i wyjechał stąd.

z/t -> gdzieś ?

Zobacz profil autora

16 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 11:48

< -- OW, dom Cath, koło 3 w nocy

Cath miała ponad godzinę na to, by na tylnym siedzeniu mercedesa opatrzyć nos Rona. oczywiście prowizorycznie, gdyż prawdziwe leczenie dopiero się zacznie. Udało jej się na szczęście zatamować krwawienie, co już było połowa sukcesu. Brody będzie żył, co za ulga! Alleluja!
Lecz Smith nie podjechał pod szpital, czy nawet przychodnię. Skręcił w stronę centrum, a tam odnalazł jedne z apartamentowców Wjechał na parking podziemny, tka jakby doskonale znał to miejsce. Stanął w najdalszej części, między kilkoma drogimi samochodami. Zgasił silnik, zapalił lampkę nad deska rozdzielczą. Wystukał na telefonie smsa, po czym obrócił się przez ramie do Cath.
- Wysiadka.
Sięgnął do schowka i wyszperał z niego jakieś klucze.

Zobacz profil autora

17 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 11:57

Opatrzyła Rona jak najlepiej potrafiła, skupiając się przez większość drogi tylko na nim i nie zwracając uwagi na otoczenie za szybami samochodu. Naprawdę nie wierzyła w to co widzi. Co za dziwna rana i skąd Ron mógł ją mieć. Nawet przez myśl przemknęło jej, że to Smith mu to zrobił lub jakiś jego człowiek. Za kare na przykład. Potem pokręciła głową, rozwiewając te krwawe myśli. Aż tak drastyczne środki? Wątpiła w to.
Gdy się zatrzymali dopiero ogarnęła gdzie się znajdują. W sumie to nie ogarnęła, bo nie wiedziała. Posłusznie wysiadła i rozejrzała się po podziemnym parkingu. Jej uwagę zwróciły też drogie samochody. Niczym sroka. Spojrzała pytająco na Smitha, widząc, że ma jakiś konkretny plan.
- No i co teraz? - nie mogła się powstrzymać przed choć jednym pytaniem.



Zobacz profil autora

18 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 12:06

Smith sam wysiadł zza kierownicy. Podszedł do miejsca pasażerów i pomógł Ronowi wylec się na zewnątrz. Jednak to Cath miała mu pomóc iść w stronę klatki schodowej.
- Do mieszkania. Piętnaste piętro.
Zaczęli iść w stronę drzwi, które prowadziły na schody i do windy. Wsiedli, po chwili dźwig wywiózł ich na wspomniane piętro. Widać jednak było, ze jada jakąś windą dla administracji a nie główna, przeznaczona dla mieszkańców i gości.
Korytarz, którym szli, był długi i cichy; na ziemi leżał puchowy dywan, ściany pomalowane były na jasny beż, a u sufitu wisiały kryształowe lampy. Żadnych kwiatów, obrazów, zbędnych ozdób. Wszystko eleganckie ale tez zimne. 
Doszli do pokoju 1566. Smith wyciągnął klucze i przekręcił je w zamku.
Cath wraz z Ronem weszła do przestronnego apartamentu z widokiem na centrum miasta.
Okna rozpościerały się na całej zachodniej ścianie, od podłogi po sufit. wielka przestrzeń miała w sobie zaledwie kilka mebli, które i tak pewnie kosztowały więcej niż kilka domów w Old Whiskey. Wszystko jasne, czyste, biel i szkło wokoło zdawały się być skopiowane z jakiegoś katalogu.
- Jak ubrudzicie kanapę to wyśle wam rachunek za czyszczenie.



Zobacz profil autora

19 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 12:20

Bez narzekania i chwili wahania pomogła Ronowi dowlec się do windy, a potem jechali. Cath rozglądała się chcąc zapamiętać jak najwięcej szczegółów z tego miejsca. Czułe dziwne mrowienie, niepewność, no i martwiła się o Rondemorta. I kolejne metry do przejścia z półprzytomnym przyjacielem. Spojrzała przelotnie na numer drzwi, ale gdy weszli to zrobiła oczy jak pięć złotych, a buzi niemalże nie musiała zbierać z podłogi. Jejku, jak tu ładnie! Oprócz tego, że tak bezpłciowo, żadnych zbędnych dodatków. I kwiatów. Cath by nastawiała wszędzie gdzie to możliwe. Jednak nie po to tu była. Przeszła przez przestronny salon i położyła Rona na kanapie.
- Postaram się zatem nie ubrudzić niczego. - mruknęła i wyciągnęła ręce po torbę, której potrzebowała, by opatrzyć informatyka.



Zobacz profil autora

20 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 12:28

Smith zaszedł do drzwi po prawej stronie. Za nimi była wielka łazienka z wanną i kryształowymi lustrami. Mężczyzna poszperał w szafkach i po kilku chwilach przyniósł Cath trzy ręczniki.
- Idę zapalić.
Jak powiedział, tak zrobił. Rozsunął drzwi balkonowe,a  do pokoju wpadł przyjemny, nocny chłód. Smith oparł się barierkę i patrząc przez siebie mielił papierosa w ustach.

Zobacz profil autora

21 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 12:40

Podziękowała skinieniem głowy za ręczniki i jeden rozłożyła na kanapie, by nie zabrudzić. Zaraz też sięgnęła do torby, by rozeznać się co tam znajdzie. Rzeczywiście było wszystko czego potrzebowała, a przynajmniej tak jej się wydawało. Mimo tego, że do końca nie wiedziała co powinna robić to zachowała zimną krew i skupienie. Działała intuicyjnie. Ostrożnie ściągnęła opatrunek, trzymając w drugiej dłoni gazy. Trzeba było chyba zatamować krwawienie i zdezynfekować, bo raczej nosa nie przyszyje. Ron pozostanie ze szpetną dziurą, ale na to nic nie poradzi.



Zobacz profil autora

22 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 12:44

Smith odebrał telefon. Jako, ze drzwi balkonowe były wciąż uchylone, Cath mogła usłyszeć rozmowę.

Kostki dla Cath, na oczyszczenie rany Rona, zdolności manualne, próg 10. Masz 3 próby - po 3 porażkach czekasz na dalsze instrukcje.

Zobacz profil autora

23 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 12:56

23 > 10

Zaczęła ogarniać tę szparę na środku twarzy Rona, oczyszczając ją. Zrobiła to bez problemu. W końcu nie pierwszy i nie drugi raz to robiła. Próbowała się skupić na jednym, ale mimowolnie słyszała rozmowę dobiegającą z zewnątrz. Gumowe ucho się zaraz z niej zrobiło.
Jednak nie zapomniała o Ronie. Klęczała na podłodze, nachylając się nad raną. Co więcej mogła zrobić jak tylko zatamować krwawienie.
- Coś ty zrobił, głupi... - mruknęła w międzyczasie, cicho do niego.



Zobacz profil autora

24 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 13:15

Smith wciąż rozmawiał przez telefon i brzmiał coraz to bardziej żałośnie - jakby błagał żonę o litość.

ślepy los dla Cath:
1,4,5 - tamujesz  krwawienie
2,3,6 - wciąż nie potrafisz opanować krwawienia i Ron słabnie.

Zobacz profil autora

25 Re: Apartamentowiec on Wto 14 Paź 2014, 13:22

6 - wciąż nie potrafisz opanować krwawienia i Ron słabnie.

Krwawienie nie ustępowało i Cath przeklęła pod nosem. Wzięła więcej gazy, a serce jej biło szybko. Ron słabł na jej oczach i to nieco zajęło jej myśli, dlatego też nie dosłyszała słów Smitha, które kierował do swojej żony. Ani o tym długu, ani o tym by słodka Pani Smith przyjechała tutaj. Gdyby to usłyszała to chyba Ron by się wykrwawił.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 11]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

Similar topics

-

» Apartamentowiec Shadowa

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach