Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Małe ranczo Starego Kevina

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

1 Małe ranczo Starego Kevina on Sro 24 Cze 2015, 20:11

First topic message reminder :

Ranczo, które specjalizuje się w hodowli świń - znajduje się na północ od Old Whiskey, niedaleko Arizona Drive. Już kilka kilometrów przed zjazdem widać starą tablicę, która zawiadamia nas, że niedługo dojedziemy na gospodarstwo. Gdy w końcu skręcimy w lewo, dostrzeżemy wysoką bramę i szyld z napisem"Ol' Kevin's".
Kevin Dalton to stary ranczer, niegdyś członek gangu Świętych. Do dziś zostaje w dobrych stosunkach z gangiem, więc są oni tutaj mile widzianymi gośćmi!
W skład gospodarstwa wchodzi dom mieszkalny, mieszczący trzy pokoje, kuchnię i łazienkę; do tego obok domu stoi stara szopa oraz chlew z wybiegiem.

Zobacz profil autora

51 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 21:32

Betty dostałą łopatę, ale uznała, ze będzie kierownikiem budowy. Wbił szpadel w ziemię, oparła się o niego i patrzyła na kopiących, komentując głośno, jak kto pracuje. 
Potem grzecznie rozdała piwo każdemu, żeby się ochłodził!



Zobacz profil autora

52 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 21:43

51

Zrzucił z siebie Consuelę, gdy już finiszowali i już chciał sobie pójść pofiniszować w spodniach, gdy kopanie dołu nagle.
- A co ja kurwa, Burek? - skomentował i podrapał się po spoconych plecach. Chwycił łopatę i zaczął kopać. Coś mu się wydawało, że mają w tym ukryty sens. No bo tak bez sensu ich zajechać?
- Kurwa. - elokwencją aż emanował.



Zobacz profil autora

53 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 21:48

20.09, późny wieczór?

Mam nadzieję, że z racji ugody jaką załatwił im Bright, Baker odzyskał wreszcie swoje ukochane cacuszko i na nim właśnie zajechał na pogrążoną w mrokach farmę starego Kevina. Lecz bynajmniej nie pustą! Zsiadł z motoru i już po chwili słyszał głosy swych kolegów, którzy chyba byli czymś wyjątkowo zmachani. Ruszywszy w tamtą stronę, szybko się przekonał, co było tego powodem.
- A to co, stare dobre czasy? Tylko kolor nie ten... No, przynajmniej w przypadku większości - zarechotał wesoło, obcinając grupę kopiących. Poklepał Jima po ramieniu.
- Jak idzie?



Zobacz profil autora

54 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 22:09

Jimmy stał sobie z piwkiem, obserwując swoich podopiecznych, kopiącym dziury Buendom.
- Ooo, Baker. Widać, że cię wciąż ten mech trzyma, stary capie, hehehe. Jak idzie? Ano jak widać. Ubaw mam po pachy, hehe. - zarechotał, po czym  - kiedy Święci skończyli już kopać, Jimbo zaczał eksplorowac dziury, przy okazji, tak jak wczesniej napisałam, wpychając Consuelę do jej dołka.
- Parker! No, no! - zawołał z uznaniem. Max też poradził sobie całkiem nieźle. O dziwo, dziewczyny wykopały zauważalnie głębsze doły, niż Britney. - zawołał do Briana - Masz teraz okazję się zrehabilitować i zakopać te wszystkie doły. A cała reszta idzie na piwo! - zawołał, unosząc swoją butelkę w ramach toastu.
-Ach, no i przygotujcie swoje gnaty przy okazji.



Ostatnio zmieniony przez Gruby Jim dnia Nie 28 Cze 2015, 22:23, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

55 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 22:17

Gdy skończył to oparł się o rączkę łopaty i otarł pot z czoła. Przyuważył Bakera i machnął do niego, zapewne jak reszta ekipy.
Zaśmiał się, że Consuela wylądowała w dołku. Nie pierwszy, nie ostatni raz zapewne.
Potem na magiczne słowo piwo porzucił narzędzie i ruszył po złocisty trunek mistrzów.
Co? Gnaty? Maksymilian złapał się za jajka.
- Gnata to ja mam zawsze w gotowości. Huehue. - zaśmiał się ze swojego super żartu. - Kurwa, Jimbo, sam se doły kop następnym razem.
Machnął ręką i otworzył se piwko, wypijając duszkiem prawie całe. Beknął zaraz po tym z urokiem.



Zobacz profil autora

56 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 22:31

Zaśmiał się chórem z Mad Maxem, gdy Consuela wpadła do rowu.
-Haha, ale z ciebie dupa.-dowalił jej niesamowicie, by potem przywitać się w Bakerem i... umrzeć prawie, gdy Jim stwierdził, że teraz mają to zakopywać.
-No kurwa...-powiedział z rozpaczo-zrezygnowaniem. I rzucił łopatę w dół. By potem po nią zejść, bo nie może ignorować poleceń starszego.-Kurwa!-powtórzył, krzywiąc się raz jeszcze ją zrzucił w wykopane miejsce.-Kurwa!-powiedział po raz ostatni, wyczołgując się ostatni raz z rowu, by potem zaczął sypać ziemię do dziury.-Ale parszywa robota, kurwa.
Nie tak to sobie wyobrażał. Myślał, że będą żłopać piwska i grillować, i siedzieć na dupskach na ranczo starego, tylko nazywając to boot campem, bo byli na zasranej pustyni. Kurwa! Mógł sobie załatwić zwolnienie lekarskie czy coś.
A wtedy... starszy brat klepnął go w ramię. Spojrzał na niego zaskoczony, tym szczenięcym wzrokiem. Chwilę się wahał, ale słowo brata święte, nie?
No to wbił łopatę w ziemię. No i jak nie jedno, to drugie. Ale przynajmniej nie musi kopać, nie?
Splunął, by przysiąść przy drzemającym ojcu i z precyzją małych chińskich rączek, zaczął skręcać skręta.

Zobacz profil autora

57 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Nie 28 Cze 2015, 23:30

Parker wbił szpadel w górkę zrobioną przez piasek, który gdzieś lądować musiał.
- Jestem księgowym, nie grabarzem - stwierdził, wyłażąc z dołu i otrzepując się; w końcu był panem porządnickim, no nie? - Może to moje powołanie? - zażartował i przywitał się z Bakerem, nie komentując jego fryzury. Pod osłoną nocy pogniła, wypłowiała na swój sposób zieleń, była niezauważalna.
No, mógł uznać, że swoją nagrodę wcześniej odebrał, hehe.
Bez słowa skierował się z resztą starszych, wędrując jeszcze do motocykla, żeby gnaty przygotować, jak miał zamiar. Tym razem on klepnął w ramię przybyłego, najstarszego Daltona i odpalił papierosa.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

58 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 00:18

Baker zarechotał, szczególnie na słowa Maxa. No, on też miał gnata w pogotowiu, eheheh. Anytime! Popatrzył na pogrzebaną Consuelę i westchnął, kręcąc głową. Swoją drogą, musiał ją zapytać o sytuację z jej współlokatorami - no bo kurde, to było ostro powalone. A dwa, zapytać, czy przypadkiem faktycznie nie wróciła do dragów, że mu napisała taki list.
Na widok narzekającego najmłodszego Daltona tylko pokręcił głową, gdy ten trzy razy wyczołgiwał się z dołu.
Rozbawiony zadaniem Jimbo ruszył ku chałupie, by tam przygruchać sobie krzesło, a potem Betty Jou z piwem.
- To kto rozpala grilla? - zapytał i spojrzał wymownie w stronę kobiet. I Jesse'go.



Zobacz profil autora

59 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 00:50

- Tak, cyferki mobilizują - zaśmiał się. Staty też, to na pewno. - Zwłaszcza, jeśli od takiego biegania powiększałaby mi się liczba na koncie... to już w ogóle czułbym się zwycięzcą - powiedział swobodnie i mrugnął przyjacielsko do Briana, po czym napił się alkoholu, wychylając butelkę i zerkając kątem oka, by się nie przypalić.
No, jest taka różnica (hohoho), ale chyba Willa postarzę o te dwa lata, by się załamywał, że za ponad miesiąc ma czterdziestkę, a co. Niech się źle czuje. Z pochodzeniem też taka różnica?
- Nie ja. Szkoda, że ten, co był na budowie u Betty, jest nieobecny. Grill mu dobrze szedł - rzucił ze śmiechem do Bakera, mając na myśli tego Jezusa, Marka.
- Zresztą, nie ma co się martwić. Jak dojdzie do strzelania to Claus z każdym wygra - powiedział po chwili. No, Will akurat celności perfekcyjnej nie miał (chyba że w zakładach), czego się nie wstydził. Przecież we wszystkim doskonałym być nie można, prawda? Teoretycznie, ehehe.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

60 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 07:27

Wygramoliła się z dołu, słysząc za sobą głupawe śmiechy. Otrzepała się z piachu, a potem obejrzała się na klnącego i rzucającego łopatą Jessie'go.
- Haha...ale z ciebie dupa! - zawołała równie dziarsko i równie złośliwie i dojrzale, po czym skierowała się do reszty, chwytając gdzieś w locie za piwo. Starała się trzymać albo bliżej starszyzny, albo Daltonów, albo dziewczyn, gdyż w towarzystwie Willa czuła się trochę niezręcznie.



Zobacz profil autora

61 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 07:38

- Sam się zajmij rozpalaniem grilla, Baker. A ja zajmę się naszymi palącymi się do pracy chłopcami. - uśmiechnął się, po czym zaraz w pośpiechu dodał. - ...i dziewczynkami. No, szybciej pijcie mi to piwo potrzebne będą nam butelki! - ...i ogłosił kolejne zadanie - strzelanie do butelek!

Każdy rzuca na celność TRZY RAZY. Potem sumuje wynik. Każda dziesiątka to jedna trafiona butelka. Ten, kto ustrzeli ich najwięcej - wygrywa.



Zobacz profil autora

62 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 09:54

Jesse zadowolony odchylił się do tyłu, gdy brat odpalił skręta. Już nie raz dostał po łbie, gdy coś było nierówno lub się niekleiło - bo on tu mu niby tytoń marnuje i chce go otruć, i w ogóle! No to się nauczył, nie?
Jak Consuela wygłosiła swoją uwagę, to, mimo źe był kompletnie zajebany, rzucił jej to specjalne spojrzenie pełne nienawiści i grozy.
-Chyba ty.-odpowiedział jej tak, że pewnie posikała się w majtki z wrażenia.
A zaraz potem przyjął z wdzięcznością piwo i faktycznie - w mig opróżnił butelkę, by po chwili chwycić za kolejną. Ale na słowa Jimbo się popluł.
-No nie. A jedzenie?-zamarudził pod nosem, zawiedziony.-Kurwa. Ale... ale ja nie mam gnata, co nie! Tego ostatniego zgubiłem jak kąpałem się w rzece no i... nie mam.-włożył ręce w kieszenie, zawstydzony własną głupotą (chyba po raz pierwszy).



Zobacz profil autora

63 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 09:59

Claus, po nieudanym biegu, jak już skończył gryźć piach, wrócił do Kevina, by klepnąć go w ramię, przebudzić, i wypić kolejne piwko. Dobrze mu się oglądało jak Jim sobie prowadzi te rozgrywki. Sam mógł sobie posiedzieć i się pośmiać przy butelce amerykańskich sików. Elegancko.
Gdy ogłosił kolejną konkurencję, podniósł się do góry, trochę bardziej pewnie niż wcześniej, bo zdążył wpierdzielić już jakieś mięcho.
-Weź, młody, ja pierdole.-zdzielił Jesse'go po tyle głowy.-Dam ci swoją. Ale nie zgub!-pogroził mu palcem i stanął na linii czy tam czymś tam, by strzelić do butelek.

63, 68, 43 (178) - 17 butelek

Zmrużył lekko oko i podał Glocka Jesse'mu.



Ostatnio zmieniony przez Claus Auguste dnia Pon 29 Cze 2015, 12:52, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

64 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 12:03

Betty wypakowywała żarcie z turystycznej lodówki, co jakiś czas sprawdzając czy Stary Kevin w ogóle żyje. Gdy była pewna, ze wciąż oddycha, wracała do pracy, słuchając jak za jej plecami Jessie i Consuela się przepychają jak szczeniaki. Aż jej się ciepło na serduszku zrobiło!
Jednak przypływ pozytywnych emocji minął, gdy pojawił się Baker. Chciała już coś odburknąć i... nie dała rady, bo parsknęła śmiechem widząc jego zieloną głowę. Otarła łzy rozbawienia, ale nic nie powiedziała. Nie chciała awantury - była na tyle dorosła, o! Nie będzie złośliwa... no, może troszkę!
- Co ci do głowy strzeliło, co? - zaśmiała się jeszcze, powoli się uspokajając. 
Przesunęła nieco ruszcz, przysłuchując się uwagom Jimbo na temat tego, kto ma rozpalić grill. Musiała mu przyznać rację.
- No co, Baker, podobno zajmowanie się grillem to męskie zajęcie - uznała, wciskając mu rozpałkę.
- Ja tu jestem tylko babą, co nie?
Wciąż była na niego zła. Oj, chyba jej szybko nie przejdzie, ale tez wiedziała, ze ciągłe chodzenie z muchami w nosie i nieodzywanie się jest bez sensu.
Zresztą, Baker miał teraz zielone włosy, chyba się karma na nim zemściła. 
- To co, dzieci, steki na ruszt?!



Zobacz profil autora

65 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 12:11

- Zaraz zobaczymy kto tu jest dupa! - zakogucikowała, obawiając się jednak, że tą dupą jednak zostanie (w końcu podczas treningu z Clausem jakiś czas temu sobie wyraźnie uświadomiła swoje ułomności w celności).
- Mogę się nawet z tobą o coś założyć! - zaproponowała, mimo iż liczyła się z tym, że przegra i że jedną pamiątkę po przegranym zakładzie już nosi na piersi. No cóż - nie pokaże przecież reszcie, że jest pipą.
Spojrzała w kierunku poustawianych na pieńkach i odwróconych wiadrach butelek, które poustawiali wcześniej Jimmy, Kevin i Claus. Było to chyba osuszone przez Świętych szkło z półrocznej działalności alkoholicznej - tyle ich było!
Tak czy siak dziewczyna skupiła się i zaczęła celować do butelek (149), których zestrzeliła 14.



Zobacz profil autora

66 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 12:18

60

Eva skrzywiła się i wyciągnęła swojego malutkiego gnata. Wogóle nie ćwiczyła i czyuła się cholernie niepewnie. Ustrzeliła sześć butelek po czym odsuneła się pomagać Betty przy grillu, bo wstyd.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

67 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 12:22

To Consia pewnie z dziewczynami i po drugiej stronie Jimbo czy Clausa się znajdywała, skoro dziwnie jej było w towarzystwie Parkera. Bywa i tak, chcąc nie chcąc.
- E tam, chore - wzruszył ramionami. - Każdy ma coś, co wielbi i kocha, nie? - rzucił do Daltona. Ino był zdania, że podwajanie (Boże, szkoda, że to nie było dosłowne, bo by się zapłakał) pieniędzy to całkiem przyjemna sprawa, ale nic dziwnego. Miał zadatki na żyda, żydem w jakiejś milionowej części (do tego najbardziej pamiętliwej) był i już. Syndrom żydowski przyszedł mu na studiach, na pewno.
Parker pewnie spojrzał na młodzika w zastanowieniu, a potem poszedł strzelać 58, 48, 38. no to chyba też 14 butelek poszło. I - jak mówił - nie było tak perfekcyjnie jak w biegu, no bo wszystkiego (pozornie) mieć nie można (na początku).
Po oddaniu strzałów, Parker wrócił sobie do towarzystwa, wsuwając dłonie w kieszenie spodni.
- Pewnie tak, Betty - rzucił do kobiety.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

68 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 12:34

Posiedział chwilę przy starym Kevinie i Clausie i popijał piwko, w czasie, gdy inni oddawali strzały. On już chwilę wcześniej odebrał swoją nową, piękną panienkę nazywaną winchester 1200, wraz z nabojami i kilka innych gadżetów.
Gdy zabrakło chętnych wyzerował butelkę i chwycił bestię w łapska i ruszył do butelek.
- No to ja rozumiem! Tak się można bawić. - załadował broń i wycelował.
51, 56, 41 - co wychodziło 14 butelek. Nie najgorzej, ale i nie najlepiej. Pewnie to piwko już mu strzelało go głowy. Tak to jest jak się pije w pełnym słońcu.
- Panienki, dziękuję, dobranoc. Autografy to prywatnie. Huehue. - rzucił i machnął ręką. Odłożył strzelbę i usłyszał coś o grillowaniu. - Panowie! Grillowanie to zawsze ja.
Uderzył się w pierś i zaczął szukać wszystkiego co potrzebne i powoli rozpalać grilla. Władca Ognia. Król Grilla. Prawdziwy mężczyzna, to on!



Zobacz profil autora

69 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 12:57

Jesse wziął glocka od Clausa, pewnie mając zamiar potem zajść do kramiku Jimbo, jednak teraz nie było czasu. Obserwował, jak wszyscy oddawali strzały.
-No na pewno nie ja,dupo.-odpowiedział latynosce, kozacząc jak zwykle.
Ustawił się na końcu kolejki, by podnieść broń i... kompletnie nikogo nie zachwycić! Oddał trzy strzały, z czego pierwszy kompletnie zlamił, potem było tylko odrobinę lepiej, a na końcu znowu dupa.
-Auguste, ty to jakąś zjebaną tą broń masz.-burknął, oddając mu pistolet.

25 50 35 (110) - 11 butelek

Polazł za bratem, drapiąc się po dupie i spluwając po drodze, by mu pomóc z tym grillem.
-Ja to bym teraz coś opierdolił.-poinformował wszystkich.



Zobacz profil autora

70 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:07

Baker nic na te śmiechy chichy Betty Jou nie odpowiedział. Wzruszył tylko ramionami. Nie dziwiło go, że była zła. Doskonale zdawał sobie sprawę, że będzie, gdy kazał jej się trzymać z daleka od ich spraw.
Ruszył niechętnie do grilla, ale gdy chłopcy już się nastrzelali, to się rzucili do pomocy. Toteż on zrezygnował. Wypił jeszcze jedno piwko z Kevinem, po czym spojrzał na zegarek, spojrzał na ciemność rozciągającą się kilkanaście stóp od domku, w którym paliło się światło i było jego jedynym źródłem pewnie w promieniu dziesięciu mil. Tak czy siak, wstał i obwieścił, że sorry resory, ale ma jutro rano tę durną wizytę w szpitalu w Appaloosa, ostatnie prześwietlenie czy inne gówno, za które zedrą z niego jak Żyd za matkę, no i w związku z tym musi się zbierać.
Pożegnał się ze wszystkimi, życzył im miłej zabawy i pojechał.

zt



Zobacz profil autora

71 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:29

Spojrzała za odjeżdżającym Bakerem. Milczała. W końcu skupiła się na przygotowywaniu jedzenia.
Gdy Daltonowie uporali się z ogniem, ona zaczęła szykować steki i żeberka. 
- No, to może byście jakieś stoły przyszykowali, co?
W tym momencie stary Kevin się obudził i uznał, ze podreperuje moralne świętych i poszedł po swoją harmonijkę, by po chwili na niej zagrać.



Zobacz profil autora

72 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:29

Claus - 17 butelek
Brian - 16 butelek
Consuela, William, Max - 14 butelek
Jessie - 11 butelek
Eva - 6 butelek


- Gratulacje! - zawołał Jim, który najwidoczniej się doskonale odnajdywał w roli prowadzącego dzisiejszy event.
- A teraz zapraszam na żarcie. Nabierzcie siły, bo jeszcze się wam przyda. - zarechotał i pewnie posiedzieli sobie na świeżym powietrzu z godzinkę, grilując i szamiąc mięcho. Jimmy może nawet wyjął gitarę i coś wybrzdąkał, może ktoś mu nawet przygrywał na harmonijce. Wszyscy mieli czas by się odprężyć i odpocząć. Wkrótce zaczęło się robić ciemno, a wtedy Jimmy wstał od rozłożonej przed domem biesiady, po czym wskazał palcem na niewielką szopkę, znajdującą się na ranczu.
- Do szopki. Jak do niej dojdziemy, wyjaśnię wam w co bawimy się tym razem. - zarechotał, po czym zapewne wszyscy poszli. Gruby obracał w dłoniach kłódkę.
- Consuela, Will i Jessica, zapraszam. - otworzył szopę i niemalże wepchnął całą trójkę do ciasnego pomieszczenia i zamknął za nimi drzwi, zasunął zasuwę i zacisnął na niej kłódkę. W środku było pewnie ciemno jak między bułeczkami Skittlesa.
- Brian, Eva i Max. Klucz do kłódki znajduje się na terenie rancza, własnoręcznie schowany przez Kevina. Wiem, zadanie wygląda na trudne, ale stary Kevin razem z kluczem pochował dla was wskazówki, hehe. Musicie ruszyć swoimi zapitymi łbami, żeby wasi koledzy wyleźli stamtąd przed świtem!

Brian, Eva i Max - wszyscy rzucacie kostkami na inteligencję i czekacie na wskazówki mg.
Reszta - w szopie znajdują się szczury.



Zobacz profil autora

73 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:37

37

Eva przekąsiła 3 wielkie steki, bo panienka jeszcze rośnie i potrzebuje sił. Jimbo zaczynał juz kolejne zadanie gdy Eva przeżuwała ostatni kęs.
- Hę? A może ich tam zostawimy na stałe? Jak Will to dobrze kopie to się przekopie. Hehe. Jak w Skazanym na ShowSzok.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

74 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:38

Rozpalili grilla, pojedli, popili i nawet muzyczka jakaś była. Może Maksiu nawet coś pod nosem pijackim głosem pośpiewał i śmiał się co chwilę.
Rozpalił sobie swoją piękną fajkę i zaczął pykać kółka i takie tam. Sielanka jednak nie trwała zbyt długo, bo niektórzy zostali wpakowani do szopy. Święty podrapał się po jajkach i pociągnął z fajki.
- A muszą stamtąd wyłazić? Hehehhe. Więcej picia i jedzenia dla nas. - zauważył i szturchnął z rechotem brata i Evę ruszając wymownie brwiami. - A oni tam pewnie mają co jeść. Robactwo i szczury. Hehe.
Ale po chwili się rozejrzał leniwie. Wolałby pograć na jakieś hajsy w pokera czy poopowiadać sobie straszne historie jak to ostatnio przyjebał jednemu gościowi w Hewens.
21, heheh, kwiat inteligencji



Zobacz profil autora

75 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:59

Po jakże wesołej kolacji dotyczącej śpiewu, chichu, gry i nie wiadomo czego jeszcze, trzeba było dalej ruszyć. Och, gdyby tylko można było (i się popierało), to pewnie już dawno skończyłoby się na jakiejś amfie czy innych bzdurach, by mieć chodzone.
- Jim, żeś mi wybrał towarzystwo - skwitował ze śmiechem, trochę podpity, ale nie jakoś zmartwiony. Pewnie dało się wyczuć czy usłyszeć obecność szczurów, przez co Will na początku niezauważalnie (bo ciemno) się wzdrygnął, ale zaraz parsknął.
- Kurwa, jeszcze dżumę dostaniemy i zaczniemy roznosić - stwierdził, najwidoczniej rozbawiony swoim żartem jeszcze bardziej i pewnie by jakieś zwierzaka wziął na ręce, no ale... schylać mu się nie chciało.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-

» Pokój Kevina

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach