Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Małe ranczo Starego Kevina

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 5]

1 Małe ranczo Starego Kevina on Sro 24 Cze 2015, 20:11

First topic message reminder :

Ranczo, które specjalizuje się w hodowli świń - znajduje się na północ od Old Whiskey, niedaleko Arizona Drive. Już kilka kilometrów przed zjazdem widać starą tablicę, która zawiadamia nas, że niedługo dojedziemy na gospodarstwo. Gdy w końcu skręcimy w lewo, dostrzeżemy wysoką bramę i szyld z napisem"Ol' Kevin's".
Kevin Dalton to stary ranczer, niegdyś członek gangu Świętych. Do dziś zostaje w dobrych stosunkach z gangiem, więc są oni tutaj mile widzianymi gośćmi!
W skład gospodarstwa wchodzi dom mieszkalny, mieszczący trzy pokoje, kuchnię i łazienkę; do tego obok domu stoi stara szopa oraz chlew z wybiegiem.

Zobacz profil autora

76 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 13:59

Jesse'mu w końcu było dobrze. Napełnił brzuch, pograł z ojcem na harmonijce, pośmiał się, pierdnął i ogólnie było fajnie. Do czasu. Bo zawsze się tak kończyło, że dostawał najbardziej pedalskie przydziały. No bo - powiedzmy sobie szczerze - często Eva była bardziej męska od Williama. Nie to, że go nie lubił, ale on taki, no... spokojny jakiś był. A tamta to była torpeda. No więc skończyło się na tym, że został wciśnięty do szopy ojca wraz z dwójką dwóch najbardziej pedalskich osób w gangu. Czy to znaczy, że należał do tej grupy?
-Ja pierdole.-skomentował, a chwilę potem po nodze przebiegł mu szczur.
Ojciec chyba specjalnie zostawił tu jakieś padło, by wszystkie gryzonie się tutaj zbiegły. No ale szczurów się nie bał, co nie? Gorzej, jakby jakiś wąż się tu zapodział.
-E, Ramirez, jak będziesz potrzebowała silnego ramienia, to zapraszam. Nie musisz się bać przy prawdziwym mężczyźnie. Nawet, jeśli masz inny kolor skóry to totalnie cię obronię w razie niebezpieczeństwa.-wypiął dumnie pierś do przodu.



Zobacz profil autora

77 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 14:23

Zamrugała kilkukrotnie, zdezorientowana, pozwalając przyzwyczaić się oczom do celności. Była trochę przymulona piwskiem, więc piski i szelesty dobiegały do niej z opóźnieniem.
Rzeczywiście - ale ten Jimbo wybrał towarzystwo. Z pewnością nie przez przypadek umiejscowił Willa w szopie wraz z Consuelą, w końcu wszyscy wiedzieli, że się od jakiegoś czasu nie dogadują. No Jessie znalazł się tylko dlatego, by potem Jimbo mógł sobie podrzeć łacha z niego, jak się już okaże, że zacznie piszczeć jak dziewczynka.
Spojrzała sceptycznie w kierunku Jessiego.
- Serio? Czego miałabym się bać? Ciemności? Duchów? Szczurów? - zaśmiała się pobłażliwie, kiedy to jeden z gryzoni wlazł jej na buta.
- Nie rozśmiesz....aaa... AAAAAA! - nagle z szopy zaczął dobiegać wrzask dziewczyny. Co jak co, może Consuela chciała być postrzegana jako twarda sztuka. Może i jeździła z chłopakami na akcje, jednak co z tego, skoro za każdym razem w środku była trzęsącym portkami tchórzem. Tak jak teraz - z tym że teraz pozwoliła sobie na beztroskie pokazanie tego. Chwyciła się kurczowo Parkera i zaczęła mu włazić na plecy.

Max - gratulacje! Znalazłeś 50centa. Eva - dochodzisz do wniosku, że pierwsza wskazówka musi znajdować się niedaleko szopki, dlatego też tam się kierujesz.

Rzucacie na inteligencję, próg: 30. jeśli któreś z was przeskoczy - znajdujecie coś.



Zobacz profil autora

78 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 14:34

Kurwa, może mała inteligencja, ale za to jakie znalezisko! Szalony Max znalazł rapera. Nie wiem skąd się tu wziął, ani co tutaj robił, ale był.
- O kurwa, 50cent. Mogę prosić o autogra... Czekaj, CZEKAJ. Ty czarnuchu! Wynocha mi stąd! - już miał nadstawiać tyłeczek, by dostać autograf, gdy zorientował się nagle, że nie widzi gościa - co oznaczało, że był on czarny jak najczarniejsza noc w najczarniejszej dupie.
Gdy już się pozbył rapera, który odszedł, hałasując tym całym żelastwem na szyi i nawołując bitches i inne pi aj em pi, Max wrócił do pracy. Czyli szukania wskazówek.
41, wowowowow
Do tego krzyk Consueli niezwykle go rozbawił. Czekał jeszcze na pisk młodszego brata, by porechotac potem z Jimbo.

Zobacz profil autora

79 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 14:42

- Woli plecy niż jakieś silne ramię, Jessie, litości - stwierdził Parker ze śmiechem, choć pewnie się zdziwił jak wcześniej Ramirez się go kurczowo złapała. Tak, Jim jak to zrobił to z pewnością umyślnie, choć można było to inaczej załatwić... albo w ogóle nie załatwiać, skoro oboje byli tacy uparci w swoim postanowieniu.
- Nie wiedziałem, że się boisz szczurów - rzucił, jakoś sięgając ramieniem do Consueli, aby pomóc jej się wspiąć czy ją nawet, do licha, unieść, nie?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

80 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 14:46

Z szopy było za to słychać głośny rechot Jesse'go.
-Ahahahaha, frajerka, o boże, jaka ciota!
Bo Jesse na pewno był odczulany przez starszych braci. Na bank był zamykany w szopie ze szczurami i wypuszczany dopiero, gdy przestał płakać i krzyczeć. Tak zapewne stawał się mężczyzną.



Zobacz profil autora

81 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 14:50

22

Eva poszła w stronę szopki ale znalazła tylko martwego szczura. Podniosła go za ogon i pokazała Staremu Daltonowi.
- To może być wskazówka? Na to, że ich tam wpierdalają żywcem. Ramirez nie rycz! Pokaż że masz jaja... Jessice, bo pewnie nigdy nie widziała hłe hłe.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

82 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:08

- Nie boję się szczurów! - wrzasnęła, a zaraz potem, jako że wspięła się na Williama jak na słup telegraficzny, to przywaliła czubkiem głowy o belkę podtrzymującą sufit. Kiedy Jessie zaczął się zanosić śmiechem, Consuela zacisnęła usta, by zaraz potem je otworzyć szeroko.
- Maryjo Józefie! Patrz! Siedzi ci na ramieniu! - wskazała w jego kierunku palcem, a gdy chłopak się obejrzał, Consuela wymierzyła mu plaska z wdziękiem przedszkolaka. Nawet nie w policzek ale tak prosto w twarz. Pewnie trochę się przy tym szamotała, przez co Parker obijał się o ściany w tym ciasnym pomieszczeniu.
- Musimy stąd jakoś wyleźć! Przecież tamci nigdy nie znajdą tego klucza. Razem są inteligentni jak gotowany kalafior... - jęknęła i zaczęła się rozglądać.

Kostki na spostrzegawczość i inteligencję, rzuca William i Jessie, po czym sumują wynik. Próg: 205. Jeśli przekroczą - znajdują szansę na ucieczkę.

...a starci bracia Dalton znaleźli za zasuwą karteczkę z napisem: Playboy Bunny, June 1997. Czyżby chodziło o kalendarz wiszący od wieków na werandzie? Rzucacie kolejne kostki, tym razem próg = 40.




Zobacz profil autora

83 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:15

37

- Nie panikować tam! - zawołała w stronę szopy i wyrzuciła szczura. Ale nic nie znalazła poza tym.
- Jak jesteście głodni to zacznijcie od Parkera, chyba coś mu sie ostatnjo przytyło.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

84 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:20

179 (nie byłoby szans nawet przy dwóch szósteczkach :*)

Jesse wciągnął ostro powietrze przez nos, by się obejrzeć na swoje ramię (co było głupie, bo czułby ciężar opasłego szczura!) i wtedy... dostał w mordę. Zamrugał, zaskoczony.
-Ja pierdole, ale z ciebie suka, Ramirez.-odezwał się, nieźle zdenerwowany, że kobieta go tak bezkarnie leje.
Odsunął się na drugi kraniec szopy, obrażony nie na żarty.
-Głupia szmata...-mruczał pod nosem, niezadowolony.
Najwyraźniej jego wspaniała znajomość terenu ojca nie miała znaczenia, bo nie był w stanie wpaść na wyjście z szopy. Ale nic dziwnego przy jego inteligencji!
-Sama jesteś głupia jak kalafior.-burknął jeszcze, bo meksykanka nie będzie mu tu braci obrażać!

Zobacz profil autora

85 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:27

Gdyby tylko Maksiu usłyszał, że porównują ich do rozgotowanych kalafiorów to zapewne poszedł by, usiadł obok ojca i zachrapał sobie przy piwku i resztkach grilla. Niestety nie słyszał i obejrzał karteczkę.
- No i co kurwa... - nie ogarnął o co chodzi bo wyszło mi 21 z kostek. Podrapał się po głowie. - Eeee tam, sądząc po wrzaskach oni są bardzo żywotni. Chodźcie na piwko, zostawmy ich.



Zobacz profil autora

86 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:28

202.

Rzucająca się na plecach Parkera Ramirez sprawiała, że Will jak w pinballu obijał się o poszczególne przedmioty. Dobrze, że nie było jakiś dźwięków uderzeń i nabijanych punktów, bo by chyba pierdolca dostał.
- Ja pierdole, oboje możecie się uspokoić? Ty zamiast machać w twarz, mogłabyś się uspokoić, bo to nie ty... Ohoho kurwa, chyba zdeptałem szczura - zaklął i się skrzywił, bo faktycznie coś mu chrupnęło pod butem.  - Bez walki, dzieciaki i spokój - mruknął, pewnie szukając wyjścia, a że ino trzech punktów zabrakło to nie zauważył czegoś-tam-dzięki-czemu-można-było-wyjść obok.  



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

87 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:39

W reakcji na zachowanie Jessiego, które w stu procentach przystawało prawie trzydziestoletniemu mężczyźnie, Consuela wytknęła język i (ze względu na mój ubogi wokabularz nie wiem jakiego innego słowa użyć niż) 'purtnęła' ustami, co za to w stu procentach przystawało dorosłej kobiecie.
- Ojejku ojejku, dzidziuś Jessie zaraz się popłacze! - naigrywała się z obrażonego chłopaka Consuela, która ze strachu przed gryzoniami siedziała na plecach Parkera, któremu pewnie przez ich towarzystwo punkty iq spadały w zawrotnym tempie.

Rzucamy jeszcze raz (tym razem Jessie, William i Consuela) na spostrzegawczość, inteligencję i w przypadku Parkera - logikę. Wyniki sumujemy, próg: 300.

Eva i Daltonowie mogą odpuścić sobie szukania klucza, albo podejmują wyzwanie dalej, z tym że z obniżonym progiem: 35.



Zobacz profil autora

88 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:48

Kiedy Jimbo usłyszał słowa Briana, to pewnie zapłakał ze wzruszenia cichutko.



Zobacz profil autora

89 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:53

50

-Żebyś ty się zaraz nie rozpłakała. Szczury wyczuwają strach i całkiem nieźle radzą sobie w każdej płaszczyźnie. Nie zdziw się, jak któryś zaraz ci spadnie na głowę.-warknął, dalej zły i obrażony.
Zignorował Parkera, bo był zbyt rozwścieczony, by zwracać uwagę na jego rozsądek. To nie było na jego poziom emocji i focha.



Zobacz profil autora

90 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 15:58

273 po zsumowaniu

- Mordy w kubeł - wrzasnął, kiwając się na boki z balansującą na plecach Meksykanką. Też pewnie by się wzruszył po słowach Briana, jak Jimbo, no ale był zajęty tym, by się nie wywalić, żeby Consia zaraz go nie zadeptała w pisku, ani żeby Jesse zaraz zaczął burczeć bardziej niż dotychczas.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

91 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 16:02

273 ;c

- Patrz jak się trzęsę. - powiedziała, a kiedy szczur rzeczywiście przebiegł jej nad głową, ta chwyciła mocniej Parkera za szyję, przez co ten się pewnie znowu zachwiał. Po tym, jak Parker wrzasnął, to pewnie oboje zamilkli, obrażeni na siebie jak dwie małe dziewczynki. Cisze przerywały jedynie ciche piski, a potem desperackie słowa Consueli:
- Umrzemy tu.

Ostatnia szansa na wydostanie się z szopy - te same kostki, tym razem próg = 250.

Brian znajduje w wiszącym kalendarzu na werandzie, na stronie króliczka z czerwca, przyklejoną etykietę od piwa. Pora ruszyć w miejsce, gdzie Stary Kevin trzyma browary!



Zobacz profil autora

92 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 16:06

Podrapał się po jajkach, jak zwykle robił, gdy intensywnie myślał. Nie był zbyt rozgarnięty i słowa brata dały mu do myślenia. Kurde, aż się kopciło.
- No... Ale oni zaraz sami rozniosą tę szopę. Pacz jak się trzęsie. Jakby się tam ostro gźili. - zaśmiał się, ale krótko, bo szacuneczek dla starszego Briana i polazł za nim zapewne do spiżarni czy piwniczki czy czegoś tam, gdzie Stary trzymał bimber.



Zobacz profil autora

93 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 16:39

Oczywiście, że Jesse się obraził jeszcze bardziej, jednak nie odmówił sobie mruknięcia: "suka" pod nosem. To była jego nieulubiona koleżanka. Będzie do niej rzucał lotkami. Na bank. Miała szczęście, że nosiła kurtkę!
-Gdy szczury zrobią się głodne, to ciebie pierwszą rzucimy im na pożarcie.-zapowiedział chłopak, najwyraźniej zaproszony do ponownego gadania, gdy tylko Consuela zaczęła skomleć.

55



Zobacz profil autora

94 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 16:44

147

Dobra, nie będzie zdzierał ino pyska, żeby ich uspokajać. Jedno spanikowane, drugie obrażone, a on pedagogiki do cholery nie skończył. Mógł już liczyć prawdopodobieństwo jak bardzo Consuela zginie z rąk Jessego, a ten zostanie zagadany przez Meksykankę na śmierć, no ale Parker wyczuł mocniejszy ścisk wokoło szyi to się zachwiał tak, że pewnie zadeptał kolejne szczurki.
- Zawsze możesz te szczurki na wolność wypuścić - powiedział, łapiąc Ramirez mocniej za nogi i podrzuciwszy, poprawił ją na swoich plecach.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

95 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 17:03

Wywróciła oczami, słysząc kolejne szpile z ust Jessici. Postanowiła to olać i umilić im wszystkim pobyt w szopie piosenką Jessie J:
- It's not about the money, money, money
We don't need your money, money, money
We just wanna make the world dance
Forget about the price tag
- zaśpiewała, a kiedy Parker podrzucił Ramirez, co by z niego nie zleciała, dziewczyna pewnie znowu uderzyła czubkiem głowy o belkę, z której spadł gryzoń, prosto na ramię Jessiego.
- Tak mi się dobrze przy was śpiewało, że wiecie co>? Powinniśmy założyć zespół. Pet Szop Boys. - zarżała głupio.
- Ej, patrzcie! - dziewczyna spojrzała w sufit - Czy to dziura w dachu, czy mi się wydaje? Nie jest przypadkiem zasłonięta tylko plandeką? - była zasłonięta tylko plandeką!

Kostki dla Consueli na siłę i inteligencję, próg: 50. Jeśli przekroczę, udaje się Consueli wygramolić na zewnątrz, na dach.

Potem szansa dla Jessiego, który musi również wleźć na Parkera - ten sam próg, te same kostki. Może wyleźć sam, lub poprosić Consuelę, by go wyciągnęła. W przypadku drugiej opcji - dodaje sobie 5 punktów.

Potem kostki dla Jessiego i i Consueli na wyciągnięcie Williama, na siłę, próg: 60. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie - cała trójka jest na dachu. Jednak uwaga - zaczyna się załamywać pod waszym ciężarem - będziecie musieli skakać!


Kostki dla Daltonów i Evy, próg 35 (na inteligencję). Jeśli przekroczycie - wśród butelek znajdujecie jedną bez piwa, za to ze zrolowaną karteczką w środku.

(67 - Consueli się udało wyleźć)



Ostatnio zmieniony przez Consuela Ramirez dnia Pon 29 Cze 2015, 17:28, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

96 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 17:24

40 bez rzucania

-Ja pierdole, to jak słuchanie widelca szurającego po talerzu.-zasłonił sobie teatralnie uszy, krzywiąc się, gdy Consuela śpiewała.-Ja jebie!-pisnął niezwykle wysoko, gdy spadł na niego szczur, którego w odruchu złapał za ogon i rzucił w kierunku Williama i Consueli.
Wzdrygnął się i wytarł dłonie o spodnie.
-Kurwa.-dodał na głębsze wyrażenie swoich emocji.
-No raczej, że jest zasłonięta tylko plandeką. Kiedyś piorun jebnął i spłonął tu dach, a że Brian nie miał czasu na zrobienie nowego, to ojciec zasłonił plan...-wyjaśnił rzeczowym tonem, luźno i nagle zamilknął.-...aaaaaaaaaaaaaaaaaa!-odezwał się głosem osoby, która nagle załapała.-No w sumie.-przyznał, wzruszając ramionami, w ogóle niewzruszony swoim (miernym) kojarzeniem.
Wdrapał się bez problemu za Consuelą.
-No, dawaj, Parker. Może ten dach się nie załamie pod naszą trójką.-rzucił do księgowego prawie że radośnie.


45 sens częsci posta stracony po edicie.



Zobacz profil autora

97 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 17:40

Z racji tego, że nie każdy był taki sam i nie każdy latał za kluczem to Max postanowił sobie dać spokój niż latać za starszym bratem jak jakaś niewyżyta nastolatka. Klapnął sobie przed domem na krzesełku i otworzył kolejne piwko.
I tak był tępy jak ta belka co miał rąbnąć w łeb Willa. Co się będzie męczył.
- Zdrówko! - krzyknął w stronę szopy, która trzęsła się i dochodziły z niej piski, krzyki i inne dziwne dźwięki. - Pięknych pań, których tu nie ma. Ups. Betty najpiękniejsza.



Zobacz profil autora

98 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 17:45

jako, że mam dzisiaj już zdecydowanie dość matematyki, to uznajmy, że Consuela pomogła Jessice tak czy siak wgramolić się na dach, który to z załamania nad ich sprawnością się trochę obniżył. Potem, jako że wyrzuciłam szósteczkę, Jessie nie musi już nawet kulać, gdyż przekraczamy próg i Parker jest na wolności.

Teraz wszyscy musza skoczyć na ziemię. Całe szczęście, że szopka jest niziutka, jednak mimo wszystko kostki na ŚLEPY LOS - rzuca cała trójka:
1,6 - jesteś mistrzem parkura, lądujesz zgrabnie na ziemi, robiąc wcześniej trzy salta w powietrzu.
2,3,4 - ladujesz z na ziemi z gracją worka na ziemniaki. Dupsko zbite - będą siniaki.
5 - jesteś sierotą i łamiesz sobie kończynę - w następnych kostkach dowiesz się którą.


2 - lądujesz z na ziemi z gracją worka na ziemniaki. Dupsko zbite - będą siniaki.



Zobacz profil autora

99 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 17:51

1,6 - jesteś mistrzem parkura, lądujesz zgrabnie na ziemi, robiąc wcześniej trzy salta w powietrzu.

Księgowy mógł zawstydzić co nieco, choć salta pewnie nie zrobił. Pewnie - jako Parker, hehe - miał ten zmysł, że mógł sobie krzywdę zrobić, więc się przed tym wzbronił i wylądował na ziemi zgrabnie i powabnie. Tak jak wypadało.
Wylądował i pokręcił głową. Wyciągnął rękę do Consueli, ażeby pomóc jej wstać.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

100 Re: Małe ranczo Starego Kevina on Pon 29 Cze 2015, 17:51

Chaos i cholera wie co jeszcze, więc Eva poszła sobie po piwo.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-

» Pokój Kevina

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach