Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Sue Bakera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 12 z 13]

1 Przyczepa Sue Bakera on Sob 16 Sie 2014, 12:22

First topic message reminder :

Stojąca na betonowych bloczkach przyczepa może nie wydawać się idealnym miejscem do życia, jednak dobrze urządzona okazuje się całkiem wygodna. Ma wymiary 9x3 metry i jest wyposażona w kuchnię z aneksem jadalnym i salonikiem, łazienkę oraz sypialnię. Przyczepa ma ogrzewanie gazowe oraz gazowy podgrzewacz wody i jest podłączona do szamba.

Wnętrze jest dość zagracone. W sypialni mieści się podwójne łóżko i szafa. Blaty w kuchni zdobią zwykle butelki po piwie i paczki po jedzeniu na wynos. Ważnym miejscem jest telewizorek, w który Sue gapi się zwykle wieczorami, popijając piwko i zagryzają nachosami.

Przed przyczepą w ciepłe dni Baker wystawia stół i przesiaduje tam z członkami gangu, jak jest okazja. Oczywiście w pobliżu zaparkowany jest jego odpicowany cruiser, na którego chucha i dmucha.

Zobacz profil autora

276 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 19:12

- Co? - spytał, gdy usłyszał, że wiadomość w jego motocyklu, ale nie kontynuował już tematu. Słowo się rzekło, a najważniejsze, że znaleźli taką informację, dzięki czemu mogli planować, co dalej.
Aż Will jęknął w duszy, że wyjeżdża.
- Jest logiczne - przyznał rację i Bakerowi, i Grubemu. - Bo jakby nie patrzeć. Dwa razy byli u ciebie Buendie. Raz Skittles, ostatnio Smith, nie powiedziałeś, co i jak czy się zgadzasz, czy nie. Skittles jest typem człowieka, który musi dostać i już - zaśmiał się nieco drwiąco. - To najwidoczniej coś musieli zrobić, żeby wyszło, że to my zrobiliśmy, że P uwierzyli i tak nam podłożyli ogień - przedstawił swoje stanowisko. - I albo ogarniemy P, mogąc się narazić na Buendię, albo z nimi pogadamy, że niby współpraca i coś tam, ale kurwa... - pokręcił głową, wypuszczając dym i zerkając na zegarek. Niedługo musi uciekać. - Wóz czy przewóz, ale i tak pierdolnie, bo zależy co i jak.
Zerknął na Clausa, już się nie odzywając. Nie miał nic więcej od siebie do dodania.
- Trzeba to będzie sprawdzić - przytaknął. - W każdym razie, kontakt telefoniczny, żebym nie był w tyle z informacjami, dobra? - dopytał.
- Trzymajcie się.
Rzucił, pożegnał się i skierował do siebie pospiesznie. Musiał się ogarnąć, no nie?

/zt



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

277 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 19:34

Po słowach na temat taśm, odezwała się siedząca tam w domyśle Betty, która przyznała, że oglądała taśmy, ale ciężko jest za ich pośrednictwem określić kto tak naprawdę dopuścił się podpalenia. W końcu nie kojarzą mord wszystkich Buendiów, a tych z P tym bardziej nie kojarzą. Sprawa wyglądała więc na dość mocno skomplikowaną.
- To wszystko bez znaczenia. Trzeba dać popalić tym kutasiarzom. Niech sobie nie myślą, że jesteśmy głupi. - nie myślał w tym momencie rozsądnie, dawał się ponieść emocjom i tęsknocie za swoim motorkiem. W każdym razie Consuela wyraziła aprobatę co do jego słów, a mimo wszystko znowu została uświadomiona, że ma się nie odzywać, tylko przynieść więcej piwa. No i przyniosła.



Zobacz profil autora

278 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 19:40

- Wstrzymaj konie, Jimbo - mruknął do kolegi, którego trochę ponosił entuzjazm. Baker popatrzył na Świętych, co tam się dalej wypowiadali. Zatrzymał wzrok na Betty, mając nadzieję, że taśmy rozwiążą sprawę, ale niestety.
- To co, nie pozostaje nic innego, jak porwac Skittlesa na randkę i zadać mu parę pytań - westchnął z ciężkim sercem. Wcale mu się to nie uśmiechało, ale nie będą ich Buendie robić w bambuko.



Zobacz profil autora

279 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 19:49

- A nie można go po prostu zastrzelić? - Zapytał błagalnym tonem Connie. Oczywiście chodziło o Skittlesa.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

280 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 20:18

- Z każdym dniem przekonuje się, że byłaby to najlepsza opcja. - warknął po słowach Connora. Consuela znowu wyraziła aprobatę, a zaraz po tym... Jimmy machnął na to ręką. Baker zapewne za to zgromił ją spojrzeniem, a Consuela spojrzała na niego swoim łamiącym serce spojrzeniem, wyrażanie głębokie rozczarowanie, żal, smutek... jednak w myślach przeklinała go od najgorszych.Być może nawet parę wyzwisk w jego kierunku wymiętoliła w ustach, pod nosem.
Wracając jednak do Jima:
- No i co? Myślisz, że nam coś powie? Wszystkiego się wyprze, zobaczysz. - warknął.
- Dopóki nie mamy smarkacza, to nie mamy też żadnej przewagi.



Zobacz profil autora

281 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 20:57

- Dobra, spokój.
Baker westchnął ciężko i popatrzył po zgromadzonych.
- Zostawmy na razie rozmowę z Buendią. To nastąpi prędzej czy później... Ale dajmy sobie jeszcze na wstrzymanie. Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte, ale na razie skupcie się na swoich obowiazkach. Bez motocykli też wiele nie zrobimy - no bo Baker też nie był zachwycony, wożąc się jakimś wieśniackim pick-upem.
- Wrócimy do tego, gdy emocje opadną - zawyrokował. Tym też spotkanie można było uznać za zakończone.



Zobacz profil autora

282 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 07 Kwi 2015, 20:59

- Tak, masz rację, stary. - westchnął Jim. Zapewne niedługo po tym Consuela zmyłą się z przyczepy Bakera. Jim jeszcze został, by rozpić parę browarków. Potem wsiadł w autko (hehe) i pojechał do domu.

2xzt



Zobacz profil autora

283 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 08 Kwi 2015, 20:53

Eastman też se poszedł. A co? BO MOGĘ!

/zt



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

284 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Kwi 2015, 22:49

26.07.2013, wieczór

Strumienie myśli wypełniające głowę Clustera zbliżały się ku określonym meandrom. Jego pomysły nie znalazły jednak ujścia, dlatego też motocyklista zjawił się pod przyczepą Bejkera dość późno licząc, że prezydent stanie się tym ujściem.
Zatrzymał i zgasił motocykl, odwieszając kask, potem przestąpił podjazd i podszedł pod drzwi, pukająć kilkukrotnie.
- Cluster. - rzucił gwoli upewnienia szefa, że nie ma się czego obawiać.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

285 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Kwi 2015, 22:53

Baker własnie skończył rozmowę telefoniczną. Podniósł się z kanapy i otworzył drzwi. Kiwnął Sethowi na powitanie i zaprosił do środka.
- W porządku? - spytał, sięgając od razu do lodówki i wręczając motocykliście piwo. Pewnie jego dzień nie był lżejszy od dnia Sue.



Zobacz profil autora

286 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Kwi 2015, 22:57

Seth przyjął piwo, wcześniej zamykając za sobą drzwi. Otworzył je i z jedną trzecią wypił za pierwszym haustem.
- znasz odpowiedź, prez. - stwierdził i skierował się do najbliższego miejsca do siedzenia, najprawdopodobniej kanapy. Otrzepał ją niedbale dłonią i usiadł, patrząc na prezydenta.
- Mamy do pogadania, bo mam kilka wątpliwości odnośnie ostatniej akcji.... i parę pomysłów. - przyznał, szperając w uprzednio wyciągniętej paczce fajek. Gdy już umieścił jednego w ustach, odpalił go i zaciągnął się.
- Nie wydaje ci się dziwne że Connor leżał martwy za ladą w motelu, kiedy miał tylko zawinąć samochód?




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

287 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Kwi 2015, 23:03

No tak, czego on się spodziewał, jak nie roztrząsania sprawy! Swoją drogą, śmierć Connora raczej skreślała wesoły obiadek u Betty Jou, a stypa to średni pomysł. No, chyba, żeby się uchlać ku jego pamięci.
Baker siadł ciężko na krześle i kiwnął głową.
- Wydaje. Ale... Nie dowiemy się, jak to wyglądało. Chyba, że Jones miał kamery.
Pociągnął z puszki parę łyków.
- Myślisz, że uciekłby do środka, gdy nadjechali P? - zamyślił się. Usiłował wyobrazić sobie różne scenariusze, ale pewności nie było.



Zobacz profil autora

288 Re: Przyczepa Sue Bakera on Wto 14 Kwi 2015, 23:13

- Gdyby był na zewnątrz to raczej na pewno nie wchodziłby do budynku który byłby centrum ataku P. Na tyle oleju by miał zeby spierdalać jak najdalej od obiektu, skoro celem był nasz Snickers. - stwierdził. - Odnoszę wrażenie że P. wcale nie musieli być odpowiedzialni za śmierć Connora. Żałuję ze nie spojrzałem na to jak wyglądało miejsce przy którym leżał. - stwierdził, przywołując do głowy wspomnienia z czasów Hellsów.
- Ale, do rzeczy. Mam wrażenie że ten jebaniec nas próbuje wmanewrować. Znamy perspektywę tylko przez oczy Buendiów. Nie zrobiliśmy nic P. Oprócz tych dwóch gości w magazynie. Co nie zmienia faktu, że nie znamy szerszej perspektywy. - zaciągnął się. - dlatego chciałem ci zaproponować poznanie strony P. bo możlwie że Smith czy ten czarnuch ich demonizują, odsuwając od siebie wizerunek diabła, jeśli wiesz o co mi chodzi. Proponuję wynaleźć prezent pojednawczy, rozmowę z nimi i wyjaśnienie sprawy, czemu spalili motocykle i tym podobne... - wypuścił dym. - Mówiąc szczerze spodziewałbym się że sami P okażą się bardziej wiarygodnymi biznesowymi partnerami niż Skittles czy Smith. Gdyby tak sfingować kosę z P., zaproponować im czysty układ na dealowanie w OW, a gdy dojdzie do 'ustawki' na P, odjebać Skittlesa?




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

289 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 10:34

- Ta... Chyba.
Gdyby Baker wiedział tyle, co ja, to pewnie poważnie zwątpiłby w swojego człowieka.
- Co do miejsca... Coś mi tam nie pasowało, ale za krótko tam byliśmy - pokręcił zdenerwowany głową. Potem zamilkł, słuchając co ma Cluster do powiedzenia.
- Prezent pojednawczy? - powtórzył. - Jakieś propozycje?... Poza tym, Seth, naprawdę chcesz zapraszać kolejny kartel na nasz teren?
Bakerowi nie podobał się pomysł układu na takiej zasadzie.
- Zresztą, wciąż za mało wiemy. Poza tym, że mogą mieć swoją siedzibę w Sugar Hills, a i to niekoniecznie. Dobranie się im do dupy może trochę zająć, co generalnie nie byłoby może problemem, o ile oni nie spróbują nas znowu atakować.



Zobacz profil autora

290 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 11:00

- Dlatego proponuję na chwilę obecną wyjść do nich ze sztamą, wyjaśnić wszystko, dowiedzieć się czemu spalili te motocykle, a potem przemyśleć co się stało. Co jeśli ktoś nas podpierdala, żeby skłócić nas z nimi? - zapytał hipotetycznie, zaciągając się szlugiem.
- a z tym spraszaniem na nasz teren na razie bym się wstrzymał, to była propozycja odnośnie dalszej przyszłości. - stwierdził.
- Jeśli nie chcesz ryzykować to na to spotkanie mogę iść sam, najwyżej mnie zapierdolą, ale przynajmniej jest możliwość czegoś się do wiedzieć. - dodał, zastanawiając się jeszcze nad tym prezentem pojednawczym.
- Gdybym był jakimś wysoko postawionym adiutantem w P. to albo ćpałbym w chuj, albo nie ćpałbym w ogóle, więc raczej nic z szeregu narkotyków. Ale gdyby odpicować jakąś fajną pukawkę i dać im ją w prezencie, może by docenili, skoro PODOBNO też handlują bronią.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

291 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 11:13

- No tak, ale do kogo mamy się zwrócić, skoro nie wiemy, kto ich prowadzi? Chyba, że chcemy grać na dwa fronty. Zgodzimy się na sojusz z Buendią, wyciągniemy trochę informacji od Skittlesa... I pojedziemy z nimi pogadać. Skoro oni też mają na pieńku z Jonesem, to mogłoby się udać.
Sięgnął po paczkę papierosów i sobie jednego zapalił, podsuwając potem pudełko w stronę Clustera. Chociaż młody pewnie zdążył już dziś paczkę wypalić, z jego ciągiem. Potem zmarszczył brwi i pokręcił głową.
- Na pewno nie pójdziesz sam na rozmowy z P - rzekł tonem nie znoszącym sprzeciwu. Co to za pomysł w ogóle. Na propozycję o broni tylko mruknął pod nosem. - Trzeba to przedyskutować z resztą.



Zobacz profil autora

292 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 11:19

- Oczywiście, że tak, najpierw przyszedłem pogadać o tym z tobą, bo gdybyś uznał to za całkowitą bzdurę to nie byłoby nawet sensu o tym rozmawiać z innymi. I ja bym tak zrobił. Wyciagnął info od naszych meksodupców na temat P. pod pretekstem odpowiedzi, ustawki w zemście. A tak naprawdę poszedłbym z nimi pogadać, wychodząc z informacją że podobno zabili naszego. Ciekawe jak by zareagowali. - zapalił kolejnego szluga i pociągnął z puszki piwa. Skrzywił się lekko i wrócił spojrzeniem do Bejkera.
- Chodziło mi tylko o to że ty nie musisz tam iść. Inni, ale żeby ciebie nie ryzykować, bo nie wiemy na czym stoimy do końca.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

293 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 17:00

Mruknął potakująco i pokiwał głową.
- W porządku. Obgadamy to z resztą i... Jak się zgodzą, to podejmiemy kroki - zdecydował w końcu. Milczał dłuższą chwilę, wypalając papierosa. W końcu zaśmiał się nerwowo.
- Ładny mi urlop - skwitował pod nosem.



Zobacz profil autora

294 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 17:23

- Prez, jeśli chcesz wyjechać, to masz Jimbo. Ja też mogę pomoć z organizacją czegokolwiek, co będzie potrzebne, to żaden problem. Przynajmniej miałbyś pewność że nie stanie się nic porywczego. - stwierdził, zaciągając się papierosem i opróżniając puszkę do dna.
Oczywiście Seth nie chciał mówić że przejąłby obowiązki, bo skoro Baker wybrał Jimbo, znaczy że mu ufał. Nie zmieniało to faktu, że Seth chciał pomóc i dodać gangowi nieco... rozwagi.
- Wiesz... przyda nam się teraz trochę... rozmysłu zamiast ślepej nienawiści, bo jeśli pokażemy kły i polecimy z vendettą zrobi nam to jeszcze większą krzywdę niż moglibyśmy się spodziewać. Wiesz, to tak jak pakować się w dupę tajki nie wiedząc że ma penisa. - rzucił błyskotliwym porównaniem.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

295 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 17:42

- Tak, tak, wiem... Ale i tak chujowo się czuję z myślą, że miałbym wyjechać, gdy my znów stoimy na zakręcie - co z nami będzie?! Szkoda, że nie miał wylane jak William. Temu nic nie przeszkadzało w byczeniu nad oceanem.
- Ta. Nasze spotkanie z Jonesem też nie miało skończyć się tak, jak wyszło.
Porównanie Setha nie urzekło tym razem Bakera.
- Cóż, w każdym razie... Liczę, że faktycznie będziesz głosem rozsądku. Jim jest dobrym Świętym, ale i dość porywczym - stwierdził. Chyba bardziej porywczym, niż Sue, skoro sam musiał go nie raz stopować.



Zobacz profil autora

296 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 17:48

- Cóż, z tego co widzę, bardzo rzadko plany wychodzą nam tak jak są zaplanowane, dlatego trzeba zabezpieczać się na takie ewentualności. Boję się, że Jimbo kiedy wyjedziesz wyskoczy z jakąś dziwną zemstą, nie przemyśli, pociągnie wszystkich ze sobą i zaprzepaści jakiekolwiek możliwości w odkryciu czy rzeczywiście P. są tacy, jak ich malują. Znamy jedną stronę medalu, a nigdy nie powinno się opierać działań i planów na tylko jednej perspektywie. Dopóki nie dowiemy się na pewno kto zabił Connora, proponowałbym nie obarczać nikogo odpowiedzialnością. - rzucił jeszcze, podnosząc się z kanapy. Powoli spacerował wokół, zastanawiając się jeszcze nad wszystkim.
- chyba nikomu nie chciałoby się zostawiać swojej organizacji w takiej sytuacji, ale, z całym szacunkiem, prez...- uśmiechnął się krzepiąco. - Urlop by ci się przydał, bo jak dalej tak będziesz się przejmować to ci pikawa siądzie i będziemy jak kogut bez głowy, a tego nikt nie chce. - Rzucił żartobliwie, bo nie życzył mu tego, liczył na dystans Bejkera do siebie. Nie żeby sam Seth miał być poza zasięgiem zawałów przy ilości wypalonych szlugów...




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

297 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 19:31

- Niestety... - Baker pokręcił głową. - Możliwe. Ale wtedy, mam nadzieję, paru z was zdoła go uspokoić. Jim chce dobrze dla klubu, mimo wszystko.
Zaśmiał się niezbyt wesoło, gdy Seth zachęcił go do wyjazdu.
- Z moją pikawą jeszcze całkiem dobrze, synu.
Co nie zmieniało faktu, że noszenie na barkach ciężaru niepowodzeń klubu, odpowiedzialności za śmierć członków i tak dalej, dosyć mu ciążyło.
- Nie mówiąc już o tym, że potrzebujemy kasy. Ostatnia akcja, zamiast nam pomóc, tylko naraziła nas na kolejne koszta - spojrzał na Setha i sięgnął po popielniczkę, by zgasić niedopałek. - Jest szansa, że na dniach nasz dostawca będzie miał nowe części. Trochę się odkujemy, opychając je w warsztacie.



Zobacz profil autora

298 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 20:11

- Miejmy nadzieję że choć trochę. - przyznał, gasząc w popielniczce niedopałek. Spojrzał na Bakera. - Nie kwestionuję lojalności Jima, tylko jego metody. Zresztą, tak samo jak kwestionowałem twoje metody... wychowawcze względem Consueli, ale to już inna sprawa. - przemieścił się po przyczepie, patrząc na butelki na blacie.
- Nie zarzucam ci niedołężności, ojcze - zripostował 'syna', uśmiechając się szelmowsko jak to miał w zwyczaju (avatar ftw). - Co nie zmienia faktu że trzymanie na plecach bandy pojebów i chciwego centusia raczej ci na zdrowie nie wychodzi i obaj dobrze o tym wiemy. Jeśli wyjazd miałby ci pomóc trochę odetchnąć to uważam że powinieneś się zebrać i odciążyć trochę łepetynę. Każdy ma swój limit, który umie przyjąć. - powiedział całkowicie szczerze. - Pamiętam jak skończył prezydent Hellsów w Chicago. Ciężar odpowiedzialności sprawił, że wziął broń i bez słowa pojechał samotnie na teren tamtejszych czarnuchów. Pojechaliśmy za nim w pościg ale zanim go dogoniliśmy dostał z pompki prosto w klatkę i zginął na miejscu. Także... jeśli nie pikawa, to dyńkę trzeba chronić. - puknął się palcem wskazującym w skroń.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

299 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 20:44

No cóż, wszyscy wiedzieli, że Sue miał ciężką rękę. I często podniesienie jej było znacznie szybsze i łatwiejsze, niż rozważenie sprawy. Wzruszył ramionami. Może Seth się z nim nie zgadzał pod tym względem, ale przynajmniej nie dawał ku temu wyraźnych sygnałów, jak Eastman świętej pamięci. Niby o zmarłych nie wypada źle mówić, no ALE.
- Ano.
Przetarł twarz dłońmi.
- Jeszcze kilka dni... Niech się sytuacja uspokoi, pochowamy młodego, złapiemy oddech... I może wtedy, w końcu się uda.



Zobacz profil autora

300 Re: Przyczepa Sue Bakera on Sro 15 Kwi 2015, 21:36

- Luz, szefie. Nie zabieram ci więcej czasu, ale jakby co, to wiesz gdzie mieszkam. - podszedł i klepnął go w ramię.
- I dowiemy się kto go zabił. I wtedy wymierzymy sprawiedliwość. - powiedział z przekonaniem, po czym ruszył do wyjścia.
Cóż, jeśli Baker chciał coś jeszcze dodać, to miał chwilę




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 12 z 13]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach