Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

West Market

Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 15 z 15]

1 West Market on Wto 13 Maj 2014, 09:58

First topic message reminder :

Ogromny budynek, pod względem architektonicznym pozbawiony jakiegokolwiek polotu. Otoczony jest jeszcze większym parkingiem. To jeden z tych marketów, które buduje się w mgnieniu oka, a po pięciu latach buldożer burzy go w drobny mak, by na jego miejscu postawić większy.

Wewnątrz znajdziesz wszystko, czego dusza zapragnie - w mniej i bardziej przystępnych cenach. Produkty spożywcze, kosmetyki, ubrania, książki, wyposażenie gospodarstwa domowego – wystarczy zagłębić się w ten niekończony labirynt regałów i półek! Zakupom towarzyszy muzyka z lokalnego radia, blade światło halogenów i oczywiście sklepowe ogłoszenia. Nie zdziw się, jeśli podczas morderczej wyprawy po masło orzechowe usłyszysz numer rejestracyjny swojego samochodu i wezwanie od ochrony.
I najważniejsze – nigdy nie gub tu dzieci. Podobno niektóre z nich nigdy się nie znalazły...


NARZĘDZIA


PrzedmiotCena
Zestaw śrubokrętów10$
Młotek5$
Zestaw gwoździ5$
Zestaw śrubek6$
Wiertarka30$
Klucz francuski15$
Klucz imbusowy15$
Miara10$
Piła ręczna25$
Mała siekiera20$
Klucz nastawny15$
Kombinerki20$
Małe obcęgi30$
Duże obcęgi50$
Nóż introligatorski15$
Poziomica24$
Szpachla12$
Wkrętak17$
Taśma klejąca, szeroka5$
Taśma izolacyjna15$




WYPOSAŻENIE BIWAKOWE


Przedmiot Cena
Wyposażona apteczka20$
Namiot 2 os.50$
Namiot 4 os.80$
Śpiwór30$
Karimata20$
Latarka15$
Kompas14$
Bidon 12$
Termos10$
Koc12$
Lodówka turystyczna15$
Pojemny plecak turystyczny20$
Podpałka5$
Zapałki2$
Lampa przeciw owadom33$
Zestaw naczyń biwakowych24$


DZIECI


Przedmiot Cena
Wózek dziecięcy - gondola200$
Spacerówka160$
Nosidełko60$
Chusta do noszenia dziecka20$
Łóżeczko dziecięce50$
Krzesełko dziecięce30$
Zestaw śpioszków20$
Zestaw butelek10$
Podgrzewacz do butelek20$
Zestaw pieluch 30$
Zestaw kocyków i ręczników22$
Wanienka15$

Zobacz profil autora

351 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 19:58

- Koniecznie przy Madonnie, inaczej nie przyjdę jako najmłodszy senior - zastrzegł sobie jeszcze z rozbawieniem i zaraz pokiwał głową.
- A, bo myślałem, że wy, Meksykanie to sobie malujecie twarze. Czaszki, Sugar Skull czy jak to jest? Ale to chyba pierwszego macie, nie? - spytał, nieco niepewny tego, a chciał się dowiedzieć. On się przebierze za rosiczkę, tak. Na pewno za rosiczkę by się przebrał, gdyby choć trochę chudszy był.
No tak, warzywo! Przeczytałam, że warzywo, w środku owoc. Boże, mutant.
- Oczywiście, że tak - powiedział, prawie że oburzony. - Ale to już przed samym Halloween się załatwi, bo tak to szybciej wpieprzę te słodycze i się nie dotoczę do drzwi - zażartował. - W sumie zawsze można coś dla miasta zorganizować - parsknął. - Ot, dla mieszkańców, nie?



Jools, karta

Zobacz profil autora

352 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 20:09

Dobra, to co sobie Jools u Gabrielle zaplusował, zaczęło lecieć na łeb, na szyję. Kobieta uniosła brew, słuchając Reynoldsa i dając mu czas na paplaninę bezsensu, bo nie mogła pojać jak można nie rozumieć tak prostej rzeczy.
- Nie jestem Meksykanką.
Pokręciła głową, ignorując wszystko inne co rzekł Jools. Bo Gabrielle była Amerykanką! Pochodzenie, pochodzeniem, ale i w nim policjantce do Meksyku było daleko. Westchnęła i włożyła dynię do koszyka.
- Może zamiast potańcówki, zorganizować kursy dokształcające?
No nie, Gabrielle nie potrafiła być miła zbyt długo i nie potrafiła się ugryźć w język.



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

353 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 20:30

- Chodziło mi o kulturę - powiedział szybko Jools, który nie czuł się jakoś podłamany takim failem. To było niczym do sytuacji, w której mu gratulują albo zarzucają, że bajeruje. Co tam, że obrączkę powinien ściągnąć. Po to była na przeciwnym palcu. - Wiesz, tradycja, wartości rodzinne, jakkolwiek to nazwać - dodał, wzruszając ramionami i nadal nie przejmując się tym, że mógł ją urazić.
- Kursy dokształcające każdemu się przydadzą - odparł, nieświadom tego, że odrobinę zripostował. Boże, on naprawdę połowę myśli odbierał całkiem inaczej. Dlatego był wesoły. - Chociaż wydaje mi się, że lepiej skupić się na dzieciakach i pomocy innym osobom, wtedy też można się dokształcać - dodał i zaraz  uśmiechnął się szeroko, bo zmieniło się nagranie.
- Boże, kocham to - jęknął, podnosząc głośność w odtwarzaczu, żeby można było słyszeć kolejne nagranie Madonny. - Nie umywa się to jednak do tych skocznych - powiedział, zwracając spojrzenie na Gab po włożeniu trzech dyń do koszyka.



Jools, karta

Zobacz profil autora

354 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 20:45

Spojrzała na Joolsa, odwracając twarz od kolejnej dyni, którą już niemal podnosiła. Ale przez mężczyznę biedne warzywo zostało porzucone, a Gabrielle zgarnęła za ucho jedyny kosmyk, który wypadł z ciasnego upięcia.
Już nie chciało jej się komentować wzmianki o kulturze, bo Jools nie wyglądał na kogoś kto się orientuje w tym temacie choćby odrobinę.
Odchrząknęła i złapała za wózek, który przyciągnęła do siebie, by zrobić miejsce kolejnemu klientowi.
- Moment.. - uzmysłowiła sobie nagle coś - Radiowiec? Muszę podziękować za dedykację. - Znowu spojrzala na Joolsa przychylniej



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

355 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 21:01

Faktycznie, nie było co komentować.
Julek też odsunął koszyk, w końcu zdając sobie sprawę z tego, że wypadałoby coś jeszcze kupić do jedzenia, więc na moment podszedł do innych warzyw, by coś tam zgarnąć po upewnieniu się, że nie jest to podgniłe.
Reynolds się zaśmiał.
- Naprawdę to będzie jedyne nagranie, które sobie będę puszczać przy treningach. Od razu będę czuł się bardziej zmotywowany - przyznał. - Ogólnie chyba teraz kilka kursów będzie, nie?



Jools, karta

Zobacz profil autora

356 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 21:32

- Może następnym razem poleci to na treningu.
Uśmiechnęła się i wybrała kolejną dynię. Nate będzie miał co do roboty!
- Mam nadzieję! Jeśli chętni po pierwszym razie nie spasują.
Zerknęła na Joolsa wymownie, bo jednak trening był dla niektórych sporym wyzwaniem, a skoro była mowa o zakwasach, to dla radiowca również! Gabrielle wsadziła dynie do koszyka i spojrzała w stronę alejki ze słodyczami.
- Czy bezpiecznie w domu trzymać zapas cukierków?



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

357 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 21:52

- Mam nadzieję - powiedział i zaraz się zastanowił. Boże, będzie kolejny trening? On na pewno musi się na niego wybrać.
- Nie wiem, czemu mieliby spasować - stwierdził. Może i był leniwy, a jego budowa ciała nie świadczyła o tym, że dzień w dzień biega, ale aktywność jest dobrą sprawą. W nocy czy w dzień, w łóżku czy na stole, kanapie, tylnym siedzeniu kanapy. Jak najlepsza.
Aż się uśmiechnął do swoich myśli.
- Teraz? Aż do Halloween? - spytał. - Jestem pewien, że znikną do końca tygodnia - odparł rozbawiony, samemu jednak kierując się do tamtej alejki. - Ja będę musiał do jakiegoś sejfu schować. Tylko najpierw trzeba mieć sejf.
I zmarszczył brwi, wyraźnie przejęty tą myślą.



Jools, karta

Zobacz profil autora

358 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 22:17

Pomyślała, że gdyby była Consuela, to słodyczy nie byłoby do jutra. Gdy zyli rodzice.. Gabrielle zatrzymała się w polowę kroku, tracąc humor, co skutkowało chęcią porzucenia zakupów.
Ale dyni nie wolno!
- To ja zrezygnuję na razie. Będę nasłuchiwać audycji.
Kciukiem wskazała kasy i głową kiwnęła na pożegnanie. Zapłaciła za dynie i co tam jeszcze miała, po czym opuściła market.

zt



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

359 Re: West Market on Sob 04 Lip 2015, 22:44

Jools pożegnał się z Gab, pewnie uśmiechając na słowa o audycji.
Sam zaś zrobił zakupy, a potem skierował się do siebie. W końcu trzeba było zacząć imprezowy weekend!

/zt



Jools, karta

Zobacz profil autora

360 Re: West Market on Sob 11 Lip 2015, 16:53

/08.10.13 przed pracą, koło 08.00

Harry jeszcze zaspany zajechał do marketu i kupił trochę gratów do ogrodu, co zajęło mu dobre dziesięć minut bo dokładnie sprawdzał wszystkie ceny. Aż mu głupio było tak rozliczać się z każdego dolara, ale miał plan do wykonania więc przełknął dumę i kontynuował zakupy. Był już październik co oznaczało początek komercyjnego okresu świątecznego. Ze wsząd uśmiechały się do niego śnięte Mikołaje i nim sie zorientował w jego koszyku wylądowały lampki choinkowe, łańcuchy, kilka bombek i kilkunastometrowy sznur korali co wyglądał jak kulki analne. No cóż, skoro sezon niedługo się zacznie to można równie dobrze się zaopatrzyć.
Przy wyjsciu kupił jeszcze trzy pocztówki dla ludzi z forum, którzy poprosili o znaczki z Arizony i wrzuciwszy wszystko do samochodu pojechał do biura przecierpieć kolejny dzień.

/zt --> praca



Zobacz profil autora

361 Re: West Market on Pon 20 Lip 2015, 19:14

/15.10.13, popołudnie/
Po kursie Joan podjechała pod market, gdzie kupiła szpadel i łopatę.

/zt



karta

Zobacz profil autora

362 Re: West Market on Sro 09 Wrz 2015, 23:54

//Małe złomowisko

Rae szybko się pozbierała z swojej wpadki w słup. Zresztą znajdowały się blisko sklepu, więc zaraz do niego dotarły, a tam… tam już zginęła. Dobrze, że wcześniej zdążyła chociaż kontynuować dyskusję z Autumn.
— To są jeszcze mniejsze wioski od tej? — zdziwiła się, skoro dziewczyna przeniosła się tutaj… niby do miasta. Miasteczka raczej chyba. I zresztą wcale nieszczególnie wielkiego. — Dużo jest tu ludzi innego pochodzenia? Znasz kogoś… nie wiem. Z latynoskimi korzeniami? Coś ci się kojarzy? — skorzystała z okazji skoro mogła zadać to pytanie. W sumie czemu miałaby kryć, że szuka jakiejkolwiek dalekiej rodziny?
— I co trenujesz? — podłapała temat, dorywając się jednocześnie do jakiś wkrętaków, czy kluczy. Ale z dobrej stali. Aż przystanęła przy nich, przeglądając je z zainteresowaniem, wyjątkowo nie pasującym do kobiety o jej aparycji. Zwłaszcza, kiedy włosy, zwyczajowo podczas pracy związany w luźny kuc, teraz opadały jej kaskadą na twarz. Przynajmniej na pierwszy rzut oka nie sprawiała wrażenia kogoś, kto zajmowałby się tego typu rzeczami. Dopóki nie dojrzało się pełnego zafascynowania błysku w jej oczach, kiedy patrzyła na francuskie klucze.
— Słałam do tego warsztatu… wiesz… tego, o którym wspominałaś. Tak mi się zdaje przynajmniej.

Zobacz profil autora

363 Re: West Market on Sro 09 Wrz 2015, 23:58

- Są, uwierz, są - parsknęła prawie że rozbawiona.
- Latynosów? Jest sporo - pokiwała głową idąc obok niej przez sklepową alejkę, z koszykiem w dłoni - Kwestia rozejrzenia się chyba, na prawdę ich tu nei brakuje. Jest stosunkowo blisko do Meksyku, więc.. - wzruszyłą ramionami, jakby to było oczywiste.
- Teraz? Wróciłam do tańca na rurze - odpowiedziała jakby to był najzwyklejszy sport świata - I ogólnych ćwiczeń na kondycję i rozciagających - dopowiedziała, przystając po kluczach i patrząc na nie z umiarkowanym zainteresowaniem. Klucze jak klucze.
- Drugiego tutaj nie ma, więc na pewno tam slałaś - odparła.




Zobacz profil autora

364 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 00:15

Rae zajmując się swoimi sprawami i szukając Latynosów, których było tu jak na pęczki, wyraźnie zapomniała o podstawowej rzeczy. Zainteresowaniu otoczeniem. Nie rozglądała się raczej wokół. Miasto ją na razie, jak dotąd, tylko przygnębiało. Nie widziała tu ani perspektyw, ani możliwości. Jeszcze mało wiedziała o Old Whiskey, które nawet w XIX wieku było kolebką życia.
— Nie byle jakich Latynosów — spróbowała obronić swoje chyba dość głupie, jak się okazuje, pytanie. Ale co więcej miała mówić? Sama nie była pewna, kogo konkretnie szuka.
— O… serio? — wbrew ogólnej opinii, o tańcu na rurze miała takie pojęcie, że o ile dobrze wykonany, uznawała go za dobrą formę akrobatyki.
— Musisz mnie nauczyć podstawowych sztuczek — mruknęła, dobrze wiedząc, że z kontuzjowanym barkiem mogła wykonać co najwyżej te najprostsze. — Więc ty gdzie pracujesz, dokładnie?

Zobacz profil autora

365 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 00:20

- Takich specjalnych? - usmiechnęła się rozbawiona i popatrzyła na nią - Kogoś szukasz? - zapytała - Jakieś nazwisko.. cokolwiek? Może wiem o kogo ci chodzi - oparła się o metalowe wielkie kosze z tym całym sprzętem któremu się Rae przygladała.
Autumn raczej zajmowała się tańcem na rurze od strony klubowej, nie zawodów i akrobatyki, choć o tym tez myślała. Jak na razie to by się ze swoimi umiejętnościami nadawała do roboty w Heavens. I odnośnie pole dance, lap dance i table dance.
- Serio - pokiwała głową - Jasne, pdstawy są proste. A pracuję u prawnika, jako sekretarka, chociaż rozglądam się powoli za czymś innym.. Myślałam czy nie wrócić do tańca, ale.. to raczej nie przejdzie.




Zobacz profil autora

366 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 00:29

— No wiesz… takich śniadych, czarnowłosych, temperamentnych i seksownych — wzruszyła ramionami obracając to na inny tok rozmowy, uznając, że z tą wiedzą, którą jak dotąd miała o swojej rodzinie, niczego i tak nie mogła się dowiedzieć od przypadkowo spotkanej w mieście dziewczynie, nawet jeśli spędziła tu prawie całe życie.
— Takimi bym nie pogardziła — zakończyła przerzucając klucz w rękach i zgarnęła go razem z kilkoma podstawowymi przyrządami, które przydałyby jej się w domowym doszlifowaniu i konserwacji swojej maszyny.
— Sekretarka, matka i taniec na rurze. Odważne połączenie. Może jednak ciekawsze z ciebie ziółko niż człowiek mógłby wywnioskować w pierwszych minutach rozmowy? — uniosła delikatnie kącik ust w cwanym wyrazie, dźgając dziewczynę jednym ze śrubokrętów.
—Dlaczego nie? Pokaż im wszystkim w czym jesteś dobra, o ile jesteś w tym dobra — zacytowała jej ją samą, wycofując się w końcu z pod koszy z narzędziami, bo pewnie i tak nie starczy jej na wszystko pieniędzy.
— Słuchaj, głupia sprawa. Szykują się dla mnie drobne zakupy. Ale wydaje się większe, niż moja kieszeń z miejsca to zniesie. Mogę być Ci dłużna kilka dolarów?
Pomachała wymownie różnymi rzeczami, które trzymała w dłoniach.

Zobacz profil autora

367 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 00:41

Roześmiała się.
- Takich.. cóż, znam kilku. Powinnaś się przejść po mieście, po barach i lokalach - poprawiła rude włosy dosiegające już prawie do połowy łopatek. Zastanawiala się czy je ściąć, polubila krótsze wlosy.
- Takimi chyba nikt by nie pogardził - uśmiechnęła się i oderwała tyłek od kosza.
- Jedno wcale nie musi łączyć się z drugim - wzruszylą ramionami dla wyjaśnienia. W końcu kto w pracy wiedział, że tańczy? Nikt. Wiedzieli, ze ma dziecko i chyba tyle. O ojcu nic nie mówiła.
- Może ciekawsze, choć zrobiłam się nudna po ciązy i porodzie. Zmamusiałam - ruszyły pewnie wzdłuż półek i Autumn cośtam pakowała do koszyka.
- Choćby dlatego, że blizna po cesarce nadal nie jest najładniejsza i mam co najmniej jedną osobę, która byłaby zazdrosna gdybym tak zarabiała pieniądze- nie wiedziała czy Maro by był? Zresztą, to nieważne. Jego opinia w tym względzie się nie liczyła.
Popatrzyła na jej koszyk i machnęła ręką.
- Niech stracę - stwierdzila - Nawet jakbyś mi ich miała nie oddać.




Zobacz profil autora

368 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 00:52

— Tylko kilku? — rzuciła z kontrolowanym, udawanym zawodem, zaraz potem obracając się w miejscu, zagrodziła tylko na chwilę dziewczynie drogę, pozwalając sobie wrzucić to co trzymała w dłoniach i pod ramionami do koszyka dziewczyny. Nie zajmowało to dużo miejsca, ale noszone w rękach mocno je obciążało i uniemożliwiało swobodne ruchy.
— W takim razie sama nimi gardzisz. Mieszkasz tu przecież całe życie. I tylko kilku? Zawodzisz mnie, Autumn — zaśmiała się krótko, mówiąc do niej jakby znały się całe życie, a nie jakieś pół godziny, może delikatnie dłużej, co naprawdę miało miejsce.
— Nie wiem co znaczy zmamusieć… ale jesteś na to za młoda — zauważyła, opierając się rękoma o koszyk dziewczyny i zaraz zrównała się jednak z nią krokiem. — Jedną osobę? Myślałam, że za Tobą to co najmniej horda — zakpiła sobie rozbawiona z faktu, jak dziewczyna podkreśliła, że była to jedna osoba. Chciała powiedzieć. Ta jedyna? Jestem zajęta? Czy cokolwiek innego? Interpretowanie tej wypowiedzi wprawiło Rae w jeszcze lepszy nastrój.
— Musze ją poznać. Tą osobę. Skoro potrafiła Cię ująć. Będę wiedzieć, jakie błędy popełniłam w pierwszych minutach naszej znajomości. Rzecz jasna oprócz jednego, podstawowego, że przyjechałam za późno.
Przypomniała się, chociaż tym razem jej wypowiedź brzmiała bardziej serio niż wcześniej.
— Osiem dolarów Cię chyba nie pogrąży — mruknęła po momencie, musząc zrezygnować dzisiaj chyba z picia skoro planowała wydać wszystkie pieniądze jakie miała przy sobie.

Zobacz profil autora

369 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 01:00

- To małe miasto - odparła nadal rozbawiona. Nie skupiała sie na facetach tutaj już.. spory czas. Musiala to przyznać. Może coś się zmienilo. Najprawdopodobniej jej priorytety. I to, że będąc w ciązy czuła się tak aseksualna jak.. jak drzewo. Chociaż niektórych to ponoć kręci? Wolę się nie wgłębiać w takie tematy.
- Wiesz, ostatnie kilka miesiecy wypadłam z obiegu - przyznała po prostu.
- Tak myślisz? - parsknęła - Zmamusieć można w każdym wieku, myślę. Po prostu.. trochę się wszystko zmienia. I człowiek nie myśli już o tym co chcialby robić sam, a o tym co chcialby robić dla dziecka.. - i pomyśleć, że Alexa najpeirw chciała oddać.
- W takim razie przejdziemy się do tego baru, o ktorym mówiłam - miala na myśli "U Foxxy", oczywiście.
- Właściwie, jak się nad tym zastanowić, to nie mam pojęcia co takiego ta osoba zrobiła.. - fakt, nie pamiętała jak to wyszlo, ze.. tak wyszło.
- Nie, jakoś to przezyję - mrugnęla do niej. - COś jeszcze? Coś do jedzenia? - puszka z kukurydzą wylądowala w przyciężkawym już koszyku. Pomidory, sałaty, cukinia.. I jakieś mango z działu z owocami i warzywami.




Zobacz profil autora

370 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 10:37

— Więc ta ciąża to całkiem świeża sprawa — uśmiechnęła się pod nosem. I może lepiej. Nie wyjaśniała przed dziewczyną dlaczego. — więc co chcesz robić dla dziecka, jeśli nie spełniać swoje pragnienia, żeby czuło, że ma szczęśliwych rodziców? — dopytała odrobinkę zaczepnie. Błądziła w temacie dzieci po omacku. Może je lubiła, ale to w niczym nie miało się do jej wiedzy na ten temat. Lubić obce dzieci było łatwo, o ile były grzeczne i nie sprawiały dużo problemu. Problemy zaczynały się pewnie w momencie, w którym samemu należało je wychowywać.
— Jeśli mi postawisz drinka. Obawiam się, że po tej całej eskapadzie do sklepu mogłabym mieć z tym problem.
Nie czuła się zażenowana, że wspominała o tym nowopoznanej osobie. Wiedziała, że nie jest to długoterminowa pożyczka. Plus. Właśnie znalazła powód, żeby ich drogi się znów zeszły. Czy mogło być jeszcze lepiej?
Obserwowała uważnie produkty, które kobieta wrzucała do środka. Przy jej całym bajzlu, który tam wstawiła, wszystko wyglądało jakoś tak na lżejsze. I trochę śmiesznie, w zestawieniu z wkrętakami i śrubokrętami.
— Ty tu rządzisz, szefowo — skinęła jej teatralnie z wdzięcznością głową, zaczynając się nudzić, odkąd zaczęły krążyć po sklepie w poszukiwaniu jedzenia i rzeczy codziennego użytku.

Zobacz profil autora

371 Re: West Market on Czw 10 Wrz 2015, 15:48

- Całkiem - przytaknęła, bo Alex mial dopiero pól roku. Mniej więcej, bo narratorka nie pamięta - Raczej myślisz o tym co mu kupić, żeby jak najlepiej się rozwijał, o nowych smoczkach, butelkach, zabawkach i wózkach - uśmiechnęła się do niej, uświadomiwszy sobie właśnie jak zmieniło się jej podejście.
- Jasne, nie ma problemu - parsknęła i poszła dalej. Pieluchy, ryż, makaron, sos pesto i jakieś inne pierdoły. W końcu ruszyła do kas.
- Czyli chcesz tu zostać an dłużej? Jesteś pewna? - obejrzała się na nią, wykładajac produkty na kasę.




Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 15 z 15]

Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Similar topics

-

» West Market

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach