Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

West Market

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9 ... 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 15]

1 West Market on Wto 13 Maj 2014, 09:58

First topic message reminder :

Ogromny budynek, pod względem architektonicznym pozbawiony jakiegokolwiek polotu. Otoczony jest jeszcze większym parkingiem. To jeden z tych marketów, które buduje się w mgnieniu oka, a po pięciu latach buldożer burzy go w drobny mak, by na jego miejscu postawić większy.

Wewnątrz znajdziesz wszystko, czego dusza zapragnie - w mniej i bardziej przystępnych cenach. Produkty spożywcze, kosmetyki, ubrania, książki, wyposażenie gospodarstwa domowego – wystarczy zagłębić się w ten niekończony labirynt regałów i półek! Zakupom towarzyszy muzyka z lokalnego radia, blade światło halogenów i oczywiście sklepowe ogłoszenia. Nie zdziw się, jeśli podczas morderczej wyprawy po masło orzechowe usłyszysz numer rejestracyjny swojego samochodu i wezwanie od ochrony.
I najważniejsze – nigdy nie gub tu dzieci. Podobno niektóre z nich nigdy się nie znalazły...


NARZĘDZIA


PrzedmiotCena
Zestaw śrubokrętów10$
Młotek5$
Zestaw gwoździ5$
Zestaw śrubek6$
Wiertarka30$
Klucz francuski15$
Klucz imbusowy15$
Miara10$
Piła ręczna25$
Mała siekiera20$
Klucz nastawny15$
Kombinerki20$
Małe obcęgi30$
Duże obcęgi50$
Nóż introligatorski15$
Poziomica24$
Szpachla12$
Wkrętak17$
Taśma klejąca, szeroka5$
Taśma izolacyjna15$




WYPOSAŻENIE BIWAKOWE


Przedmiot Cena
Wyposażona apteczka20$
Namiot 2 os.50$
Namiot 4 os.80$
Śpiwór30$
Karimata20$
Latarka15$
Kompas14$
Bidon 12$
Termos10$
Koc12$
Lodówka turystyczna15$
Pojemny plecak turystyczny20$
Podpałka5$
Zapałki2$
Lampa przeciw owadom33$
Zestaw naczyń biwakowych24$


DZIECI


Przedmiot Cena
Wózek dziecięcy - gondola200$
Spacerówka160$
Nosidełko60$
Chusta do noszenia dziecka20$
Łóżeczko dziecięce50$
Krzesełko dziecięce30$
Zestaw śpioszków20$
Zestaw butelek10$
Podgrzewacz do butelek20$
Zestaw pieluch 30$
Zestaw kocyków i ręczników22$
Wanienka15$

Zobacz profil autora

51 Re: West Market on Sro 22 Paź 2014, 23:51

Jakoś nie chciało mu się wierzyć, że obcego faceta zaczepiała by o wiertarkę? No kurcze, czy nie ma znajomych, którzy mają takie urządzenia? Powinna raczej mieć, tym bardziej zdawało mu się to dziwne.
- No to proszę szukać i powodzenia. - Mruknął Winchester po czym stwierdził, że chyba już może się stąd oddalić, nieprawdaż? No chyba, że panna Catherina wymyśli jeszcze ciekawszy sposób podrywu, na przykład zaproponuje mu, aby zjedli szynkę w blasku zachodzącego słońca, te kobiety były tutaj coraz dziwniejsze, cholera jasna. A to Alex przecież przyjechał z Chin i to on powinien tutaj zachowywać się jak dziwak.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

52 Re: West Market on Czw 23 Paź 2014, 00:00

Zdawała się jakby nie słyszeć tego co mówił Alex, tylko miała minę jakby właśnie w myślach przeglądała cały katalog sklepu. Gdy się ocknęła, spojrzała na niego.
- Co? Ah, tak! Dziękuję! Mam pomysł! - niemalże podskoczyła i pożegnała mężczyznę z radosnym uśmiechem. Wzięła wózek i poszybowała gdzieś dalej, znikając między półkami, zapewne szukając wiertarki lub jej marnej imitacji. No to dopiero było dziwne spotkanie. Albo Cath naprawdę potrzebowała tego urządzenia, albo zręcznie się wywinęła z niezręcznej sytuacji. Nie zmienia to faktu, że była naprawdę dziwna. Może to psychopatka? Nie trzeba było wcale wyjeżdżać z Old Whiskey, by trafić na kogoś takiego... być może.

zt



Zobacz profil autora

53 Re: West Market on Czw 23 Paź 2014, 13:36

/viva

Lil poszła na długi spacer. Zaszła do marketu i kupiła kartę do telefonu. Włączyla go i zaczela słac eski, idac do domu.

zt




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

54 Re: West Market on Sob 01 Lis 2014, 13:47

z domu

Ponownie przybyła do West Marketu, by zakupić konkretne rzeczy. Jednak nie miał kto jej pożyczyć wszystkiego. Zresztą nie chciała, by ktoś wiedział po co jej te przedmioty. Miała konkretny plan w głowie i zaczynała się trochę bać.
Zakupiła kilka pierdół takich jak środki przeczyszczające, kilka gwoździ, młotek, srebrny i czarny niezmywalny marker, jakąś rybę z wyłupiastymi oczami i jakiś mały zestaw narzędzi.
Kupiła wszystko i wyszła.

zt



Zobacz profil autora

55 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 19:12

// 12 marca, przed południem

Allison miała bardzo, ale to bardzo poważny problem.
Tydzień wcześniej skończyły jej się zapasy koki, które zakosiła dilerowi w Las Vegas po tym, jak wcześniej upiła go i mu obciągnęła. Jak można było się domyślić, była w koszmarnym stanie. Próbowała oczywiście maskować całą tą sytuację dobrą miną - wpadała do Elmira, Chaco, zagadywała do wszystkich swoich starych ziomków, którzy obecnie wyhodowali sobie brzuchy na własnej kuchni i ogólnie starała się wyglądać na tryskającą entuzjazmem, ale tak naprawdę czuła się jak gówno.
Tego ranka obudziła się z dreszczami, przerażona i rozkojarzona. Co gorsza, obudziła się nie w Californii w swojej wymarzonej willi, a w pieprzonym Old Whiskey, w łóżku, w którym jeszcze kilka miesięcy wcześniej spała jej matka. Pokój dalej walił odorem śmierci. Natychmiast zdjęły ją mdłości i wszystko wyrzygała zgodnie do sedesu w obskurnej łazience.
Potrzebowała działki. Natychmiast. Jak inaczej miała przeżyć w tej koszmarnej dziurze?
Nadal nie wiedziała jednak, gdzie tu się do cholery kupuje dragi. Kiedyś przysięgłaby, że na każdym rogu stał diler, a teraz? Nie poznawała tego miasta. Dlatego Allison postanowiła zrobić jedyną rozsądną rzecz - najebać się przed południem. W luźnym, ażurowym sweterku, spod którego widać było jej stanik, ciemnych spodniach wyjętych na chybił trafił z szafy, w butach na gigantycznym koturnie, krzywo umalowana brązową kredką do oczu i pomarańczową szminką, z włosami w kompletnym nieładzie wyszła z domu. Wsiadła do swojego pick upa i podjechała do West Marketu.
Piętnaście minut później ładowała do swojego samochodu na fotel pasażera reklamówki wypełnione tanim whiskey, butelką wódki, kartonem fajek i trzema opakowaniami pizzy do odmrożenia. Nie miała siły na większą inwencję w kuchni.



Zobacz profil autora

56 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 19:35

Baker był zły. Na wszystko i wszystkich. Jak zwykle, a może nawet bardziej. Tego przedpołudnia był zły, bo postanowił SPRÓBOWAĆ wykonać karkołomne zalecenie tej durnej małolaty, co się zwała górnolotnie lekarką. To znaczy, próbował zrobić zakupy, które nie składałyby się z rzeczy tłustych i... No. Chodził chyba trzy godziny po tym przeklętym sklepie.
Zamiast kupić sobie steki, kilogram bekonu, ziemniaki, pizzę, gotowe dania i trzy zgrzewki piwa, skończył z... jakimiś puszkami pomidorów, sałatą, chlebem który kosztował wiecej, niż był warty (bo co było niby złego w tostowym?) i... bez alkoholu. Ani papierosów. Jak on kurwa ma przeżyć? Nie był jakimś cholernym królikiem.
Lazł z zakupami pod pachą, by zaraz wepchnąć je do toreb przy siedzeniu, gdy...
- Eee... - wydał z siebie niezdecydowany dźwięk i podszedł bliżej. - Allison?
Zmarszczył brwi. Nie był pewien. Dawno jej nie widział.



Zobacz profil autora

57 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 19:46

Allison już miała udać się z powrotem do chałupy, ale stwierdziła, że nie będzie w stanie całkowicie na trzeźwo postawić tam stopy. Dlatego zabrała się do pierwszej butelki whiskey. Odkręciła korek i już miała wziąć haust, kiedy zza siebie usłyszała głos jakiegoś faceta, wymawiającego jej imię.
Kurwa.
Nie odwracając się jeszcze za siebie, zerknęła z przerażeniem w lusterko pickupa, żeby sprawdzić, jak wygląda. A wyglądała koszmarnie. Potem skierowała swój wzrok na swoje "zakupy" - obraz godny najlepszych alkoholików. Przełknęła ślinę i dotarło do niej, że chyba po porannym rzyganiu nie wymyła zębów. Jak miała się tak pokazać komukolwiek? Jeszcze do tego była pewna, na sto procent pewna, że nie był to nikt, kogo spotkała od czasu swojego powrotu do tej zapchlonej dziury. W takim razie pamiętał ją jako piękną, zgrabną, atrakcyjną laskę, a nie taki wrak człowieka.
Co robić, co robić? Myślała gorączkowo (choć wszystko to trwało kilka sekund). W końcu wpadła na genialny pomysł - skłamie. Powie, że jest chora. Nieżyt żołądka. Ciąża. Cholera, cokolwiek, byle nie prawda.
Przywołała na twarz lekki uśmiech i odwróciła się do rozmówcy, zasłaniając tułowiem wnętrze samochodu, z planem szybkiego zatrzaśnięcia drzwi, i... Wmurowało ją.
- S-sue? - wyjąkała, całkowicie zbita z tropu. Na moment zapomniała o swoim tragicznym wyglądzie.
- Baker! - pisnęła, już głośniej i pewniej, i natychmiast rzuciła się Świętemu na szyję, zatrzaskując jednak za sobą drzwi samochodu. Uściskała mocno Bakera, w głowie odnotowując jego nowy nabytek - piwny brzuchol - i posiwiałą czuprynę. Nie ucałowała go jednak; nie mogłaby zapomnieć o tym, jak musi jej śmierdzieć z ust.
- Sue Baker! Nie wierzę. Cholera, dlaczego dopiero teraz cię spotykam! - odkleiła się wreszcie od jego szyi i spojrzała na niego wielkimi, zdumionymi oczami. - Co za spotkanie!



Ostatnio zmieniony przez Allison Monroe dnia Sro 05 Lis 2014, 20:07, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

58 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 19:52

Och, nie spodziewał się aż takiego... entuzjazmu. Ale to tylko potwierdziło, że to faktycznie byla Allison Monroe, jak podejrzewał. Kobieta zaatakowała go swoimi zderzakami, zapewne miażdżąc tę nieszczęsną sałatę, z której Baker nie zrobi już żadnego użytku.
- Allison Monroe, to chyba ja powinienem to mówić. Ostatecznie to ty się szlajałaś Bóg wie gdzie - odparł i zmierzył kobiete uważniejszym spojrzeniem. Wyglądała... kiepsko.
- Czyżbyś wróciła na stare śmieci?



Zobacz profil autora

59 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 20:04

Allison oblała fala gorąca, czuła, jak płoną jej policzki. To nie mogła być jeszcze menopauza, powiedziała sobie, tylko pewnie wrażenia ze spotkania ze starym znajomym (albo brak narkotyków). Uśmiechała się jednak szeroko, oczy jej błyszczały, robiła wszystko, żeby nie było widać po niej tego straszliwego rozedrgania.
Skoncentrowała całą uwagę na Sue. Ależ ztatusiał! Albo raczej zdziadział. Mimo to Allison nadal podobała się jego wąsata, brodata morda. Nawet jego standardowy wyraz twarzy, jakby dopiero co zjadł plaster cytryny, jakoś tak ją rozczulał.
- Och, daj spokój! - machnęła ręką. - Myślałam że Betty ci powie, że wróciłam, no ale cóż - wiesz jak to między mną a nią ostatnio było - swoją wypowiedź zakończyła chichotem i puściła do Sue oczko. Allison doskonale pamiętała, jak przy jej uroczystym wyjeździe z miasta Betty z triumfem pokazała jej faka, uśmiechając się dziko. To najlepiej podsumowywało ich relację pod koniec pobytu Ally w mieście. 
Następne jego pytanie przygasiło nieco jej uśmiech, ale tylko na moment. Allison była doskonałą aktorką. Jak wszyscy narkomani.
- No, tak, wróciłam. Mamuśka Monroe umarła i teraz opiekuję się jej domem... Tak - odchrząknęła. - Za to ty, Sue! Słyszałam, że szefujesz Świętym! Że też nie było mnie tutaj, żeby być świadkiem twojego pięcia się na szczyt! - mówiąc to, obeszła Bakera i z uznaniem poklepała go po tyle jego skórzanej kurtki z logo gangu. Potem skierowała się do jego motocykla. Z jej piersi wydało się westchnienie, jakby się zakochała.
- Wspaniała maszyna - dodała, oglądając motor Bakera.



Zobacz profil autora

60 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 20:13

Baker nie zauważył dziwnego zachowania Allison. Jeszcze. Może dlatego, że sam chodził w kiepskim humorze i głowę miał zaprzątniętą sprawami gangu. Rzeź, którą mieli wkrótce wykonać, to nie było w końcu jakieś byle co, więc naturalnym było, że się denerwował.
- No nie powiedziała - burknął, pochmurniejąc na jej wspomnienie.
Ruszył do przodu, w stronę swojego motocykla, by pozbyć się toreb z rąk.
- A. Kondolencje - powiedział, ale bez przekonania. Gdy zaś klepnęła go po plecach i wspomniała o szefowaniu, wyprostował się, jakby automatycznie wypełniła go swego rodzaju duma. - Ano. Będzie już parę lat.
Chociaż okoliczności jego "awansu" wcale nie wywoływały w nim dobrych wspomnień.
- Wiem - odparł skromnie odnośnie swego motocykla. Prawdopodobnie był najbardziej ukochaną przez niego rzeczą. Jego motocykl nie miał przynajmniej w zwyczaju nazywać go dupkiem, zdzielać w twarz, ani strzelać fochów.
- I co ty tu będziesz robić, Allison? Myslałem, że rozwijasz karierę w wielkim świecie? - spytał, pakując zakupy do toreb przy siedzeniu.



Zobacz profil autora

61 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 20:25

Och, czyżby na wspomnienie o Betty Jou na czole Sue pojawiła się... Zmarszczka zmartwienia? Allison przyjrzała się Bakerowi z zaciekawieniem. Wygląda na to, że nie miał ochoty rozmawiać o swojej cycatej miłości życia, która później rodziła dziecko jakiemuś fagasowi jak Sue siedział w pace. Co za suka! Allison nigdy tego nie mogła zrozumieć. Mieć takiego Bakera i tak go sponiewierać! Za jego plecami! Dramat po prostu.
Wróciła jednak do oglądania motoru. Wszystko się zmienia, ale miłość do harleyów nigdy. Allison najlepsze wspomnienia swojego życia wiązała między innymi z przejażdżkami na tylnych siedzeniach takich motocykli. No i z tym, co później na tych siedzeniach działo się, gdy zapadł zmrok.
Nigdy jednak z Bakerem. Zerknęła na niego znad jego maszyny. Jej rozmyślania przerwało jednak to, co zwykle - pytanie o jej nieudaną karierę.
- Cóż mogę powiedzieć, Sue? Chuj wszystko strzelił - odpowiedziała chyba po raz pierwszy od swojego przybycia szczerze. Potarła się pod okiem, bo czuła, że znowu rozsypał się tam tusz do rzęs. - Była kariera i nie ma kariery. Zespół się rozpadł, kontrakty się pokończyły, wytwórnia nas obrabowała... I oto jestem! - zaśmiała się głośno, nerwowo. Tak bardzo potrzebowała wciągnąć działkę, że myślała, że zaraz coś ją od środka rozerwie.
- Może trzeba było tu zostać - westchnęła, gładząc motor Sue po kierownicy. - Pewnie miałabym lepsze życie niż w tej chwili. Ech, pierdolony los!



Zobacz profil autora

62 Re: West Market on Sro 05 Lis 2014, 20:39

Baker zapiął torby i w końcu się wyprostował, znów nawiązując z Allison kontakt wzrokowy. Czas jej wyjątkowo nie oszczędzał. To było smutne spostrzeżenie, bo ostatecznie nie była przecież brzydką dziewczyną, nie była jeszcze parę lat temu, gdy widział ją przelotem po raz ostatni. A teraz... No nie, żeby on sam był wybitnie dobrze zakonserwowanym okazem, no ale!
- Ahm.
Mruknął, chyba zdziwiony tą... szczerością. I śmiech Allison, wieńczący tę wypowiedź, wydał mu się wybitnie przykry. Chyba nawet przez tę chwilę zrobiło mu się jej żal. Tak, wbrew pozorom Baker potrafił czuć takie rzeczy.
- Cóż. Nigdy nie wiesz - wzruszył ramionami. K t o ś uważał, że zostanie tutaj właśnie zmarnowało to życie. Baker przysiadł na siedzisku motocykla i zerknął na Ally.



Zobacz profil autora

63 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 20:26

Allison troszkę się zachmurzyła przez ten nagły przypływ własnej szczerości, a to było zupełnie nie w jej stylu. O nie, ona zawsze tryska energią i radością, nie ma mowy na takie emocjonalne oklapnięcie! Podniosła więc dumnie czoło do góry, strzepnęła paproch ze spodni, odrzuciła włosy do tyłu i uśmiechnęła się do Bakera, już pewniej, słodziej, bardziej w starym swoim stylu.
- Powiem tylko jedno, Sue - zdecydowanie mam co opowiadać! Może skończyło się jak się skończyło, ale ja nie mam zamiaru się poddawać - dumnie wypięła pierś przy ostatnich słowach. - Świata już może nie podbiję, ale to miasto jeszcze mogę spróbować.
Jakby na demonstrację swoich słów rozłożyła ręce, pokazując całą przestrzeń dookoła.
- Chociaż muszę przyznać, że wiele się tu zmieniło. Ciężko tak wrócić nagle na stare śmieci, człowiek spodziewa się, że zastanie to samo, co zostawił wyjeżdżając, a prawda okazuje się zupełnie inna! Ale co to dla mnie. Jeszcze ludzie poznają moje nazwisko - uśmiechnęła się triumfalnie.
Jej wzrok omiótł chwilę wcześniej osobliwe zakupy Sue, zanim ten schował je do torby przy siedzeniu motocykla, i Allison z chytrym uśmieszkiem zapytała nagle:
- A ty co, masz randkę z jakąś weganką, Baker?



Zobacz profil autora

64 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 21:27

- W to nie wątpię, Allison - odparł, uśmiechając się nikle pod wąsem. Zdaje się, że nieudana kariera wcale jej nie załamała, jak mogłoby się to stać w przypadku innych ludzi.
- Zmieniło? Czy ja wiem.
Baker wzruszył ramionami. On nie ruszał się stąd ostatnio zbyt często. Miał wrażenie, że ostatnio wszystko się sypie. Jeśli już, zmienia na gorsze. Ale tak? Wciąż te same ulice, te same domy. Te same lokale otworzone kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, prowadzone rodzinnie, bo przecież Old Whiskey nie dawało żadnej alternatywy.
- Cóż, tego ci zatem życzę - powiedział cicho.
Choć nie był zbyt wygadany, gdzies tam w głębi musiał przyznać, że rozmowa z Allison była pierwszą normalną, jaką przeprowadzał od dawna. Gdzie nikogo nie jebał, ani nikt jego nie jebał. I to była taka miła odmiana.
- Weź! - obruszył się. - Lekarka posmęciła, że mam nadciśnienie i jak nie chcę zejść na zawał to mam zmienić dietę. Kurwa na tej sałacie to ja z głodu prędzej umrę, niż na zawał od całej reszty - wywrócił oczami.



Zobacz profil autora

65 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 21:41

Rozmowa z Sue także dla Allison okazała się być czymś zbawiennym. Na moment zapomniała o swoim głodzie. Do tego wreszcie jakaś naprawdę znajoma twarz! No, może ona i Baker nie spędzili ze sobą specjalnie dużo czasu za młodu (w końcu siedział przez pięć lat w więzieniu), ale mimo wszystko wywodzili się z tego samego środowiska i dobrze było się po latach spotkać.
- Pewnie, że się zmieniło. Ty pewnie tego nie zauważasz, ale ja tak! I mówię nie tylko o wielkości brzuchów co poniektórych starych znajomych - uśmiechnęła się z przekąsem. Tak na serio miała na myśli JB, ale Baker też trochę podchodził pod tą kategorię. - Poczekaj sekundkę.
Podeszła do swojego samochodu i przez otwartą szybę od strony pasażera wygrzebała z torebki papierosy. Odpaliła jednego i odwróciła się do Sue, oparłszy się o drzwi pickupa.
Zaśmiała się lekko, słysząc o nowej diecie Bakera.
- Cóż, słonko, czas nikogo nie oszczędza! - pociągnęła bucha. - Mnie niestety też nie - zerknęła ze smutkiem w dół. Cycki i tyłek były na miejscu, ale to już nie była ta figura co kiedyś. No i te czające się w kącikach oczu i wokół ust zmarszczki! Przypomniała sobie nagle, że w ogóle wyglądała dzisiaj średnio i dodała pospiesznie:
- A do tego dzisiaj czuję się fatalnie. Jakaś niestrawność czy coś. Dlatego wyglądam jak wyglądam. Może też przydałaby mi się taka dieta dla zdrowia! - uśmiechnęła się do Sue.



Zobacz profil autora

66 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 21:47

Komentarz o brzuchach kazał Bakerowi spojrzeć na swój. No, lekarka mówiła, że wagę miał dobrą, nie? Zresztą, wciąż widział, jak stoi, więc chyba miała rację!
No, nigdzie się nie wybierał, więc siedział dalej, cierpliwie czekając, aż Allison cofnie się do auta i wyciągnie papierosy.
- Mhm. - pokiwał głową na jej dalsze słowa. No, musiał przyznać, że faktycznie wyglądała na chorą, czy coś. To by się zgadzało. No, z resztą, w jej wieku bez makijażu to już ciężko było wyglądać wybitnie dobrze, nie?
- Jak wpadniesz na pomysł, jak na takiej przeżyć, to daj mi znać. Bo ja czarno to widzę - rzekł z kwaśną miną. - W ogóle nie wiem, czy jej wierzyć. Dziewucha ledwo od podłogi odrosła, więc co ona tam może wiedzieć - wzruszył ramionami.



Zobacz profil autora

67 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 21:56

Allison zachichotała. Z tego Sue był taki czaruś! Udała jednak natychmiast powagę i odparła:
- Nie wiem, jak dla mnie prawdziwy facet to się powinien przede wszystkim mięchem żywić. W końcu tyle tu świeżego bydła, aż szkoda by było, żeby krówki umierały na darmo, podczas gdy Sue Baker wcina sałatę.
Pociągnęła kolejnego bucha, ale uśmiech już jej z twarzy nie schodził. Nagle okazało się, że po staniu się dojrzałą kobietą mogła po prostu rozmawiać ze Świętymi, a nie tylko się z nimi ruchać dla zabawy. Chociaż tym też by nie pogardziła, w końcu z miesiąc już nie miała żadnej akcji!
- Hmm, Sue, my tu gadu gadu, a w sumie nie spytałam cię o najważniejsze. Masz teraz jakąś rodzinę? - zapytała, przyglądając się z zaciekawieniem, co jej na to odpowie Baker. Chociaż na żonatego nie wyglądał, skoro to lekarka mu kazała zmienić dietę, a nie jakaś pani Bakerowa.



Zobacz profil autora

68 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 22:03

- Jestem tego samego zdania.
Zaśmiał się chrapliwie pod nosem na wzmiankę o "świeżym bydle". Tak to on myślał o większości mieszkańców tego miasteczka, heheh. Ale trzeba przyznać, że krowy Randalla były naprawdę smaczne. I jak tu z tego rezygnować na rzecz zieleniny?!
Ale wesołość spłynęła z jego twarzy po "najważniejszym" pytaniu Allison. Długo milczał, jakby bijąc się z myślami. W końcu wypluł z siebie:
- Nie, nie mam.
Nigdy nie miał i już raczej mieć nie będzie. Wnuczka nic w tej kwestii nie zmieniała, bo zarówno Betty Jou, jak i sama Sally wyraziły się dość jasno odnośnie relacji z nim. Sue podrapał się po brodzie i wbił wzrok w jakiś punkt przed sobą, pochmurniejąc coraz bardziej.



Zobacz profil autora

69 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 22:11

Allison ściągnęła usta, widząc reakcję Sue. Chyba nadepnęła na odcisk. Uniosła jedną brew, zaciągając się papierosem. Czyżby ciągle chodziło o tą szmatę Betty Jou? Szczęśliwy singiel taki jak Allison nie reagowałby w ten sposób na pytanie o rodzinę. Wyglądało na to, że Baker miał jakieś żale.
Ally chętnie pozwoliłaby mu się z nich wypłakać, ale raczej nie dzisiaj.
- Ja też nie - rzuciła, jednak znacznie weselszym tonem niż Sue. - I dzięki Bogu! - zrobiła znak krzyża, wznosząc jednocześnie oczy w górę. - Byłabym naprawdę chujową matką.
Skończyła wypalać peta i przydeptała niedopałek swoim monstrualnym koturnem.
- Słuchaj, Sue, ja będę już lecieć... Zdrowieć i tak dalej... Ale może się jeszcze spotkamy, hm? Na jakiejś rundce w Viva? - Allison nie wiedziała nic o nagłej wyprowadzce Betty do Appaloosa.



Zobacz profil autora

70 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 22:16

Otrząsnął się i zaśmiał krótko z wyznania Allison. No, on też był w tych sprawach chujowy!
- Jasne - pokiwał głową, a potem dodał szybko: - Ale w Vivie to się nie spotkamy. Zamknięta.
Baker podniósł się i wsadził kciuki w szlufki spodni. Po chwili wyciągnął z niej telefon i spojrzał na kobietę.
- Podaj numer, żebyśmy byli w kontakcie. Ostatecznie poza Vivą jest jeszcze parę - nie, wcale nie ma - miejsc, gdzie można wyskoczyć - rzekł, tonem, jakby sam siebie próbował o tym przekonać.



Zobacz profil autora

71 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 22:22

Allison szybko zatrzepotała rzęsami ze zdumienia.
- Zamknięta? Żartujesz. No ja pierdolę. I ty mi mówisz, że nic się tu nie zmienia! - kobieta była prawie że oburzona. Nic dziwnego - miała nadzieję, że Viva stanie się trochę jej drugim domem... A tu taka niemiła niespodzianka. Prychnęła aż ze złości.
Zabrała telefon od Sue i szybko wstukała mu swój numer. Oddając mu komórkę, postarała się z powrotem przywołać na twarz uśmiech.
- W razie czego zawsze możemy się napić na osiedlu przyczep, jak za starych dobrych czasu. Albo w Wild West Town. Albo gdziekolwiek! Szczerze wątpię, żeby gliny miały ochotę dawać mandaty szefowi Świętych - mrugnęła do Sue. Ach ta władza, taka podniecająca!



Zobacz profil autora

72 Re: West Market on Czw 06 Lis 2014, 22:30

- Nie. Cóż, to... dość świeża sprawa - odparł niezbyt zadowolonym tonem. Zaczekał, aż Allison wbije swój numer, odebrał telefon i puścił jej sygnał, żeby i ona sobie zapisała.
- Ta. Zapraszam. Co do psów to parę miesięcy temu i do nich dopchała się nowa władza, więc też się zaczynają panoszyć...
Wszystko się sypało. Co Bakerowi udało się ogarnąć i uporządkować, to znowu co innego brało w łeb. Ciężkie czasy! Mężczyzna schował telefon i zasiadł na motocyklu.
- No to... zdrowiej, Allison. I do zobaczenia - podniósł rękę w geście pożegnania, odpalił silnik, który zaczął robić niemiłosierny hałas i wyjechał z parkingu pod West Marketem.

zt



Zobacz profil autora

73 Re: West Market on Pią 07 Lis 2014, 18:06

Allison pomachała Sue w geście pożegnania i chwilę jeszcze patrzyła, jak ten odjeżdża na swoim mechanicznym rumaku. Zapach spalin miło podrażnił jej nozdrza. Ach, tyle wspomnień! Dobrze było spotkać Bakera, nawet, jeśli w nieprzyjemnych (dla Allison) okolicznościach.
Wreszcie odetchnęła głęboko i jakby na powrót zapadła się w sobie. Mogła spytać Sue o dragi. Ale czy to wypada, tak przy pierwszym spotkaniu? "Hej Sue, co u ciebie? Sprzedajesz jeszcze kokę?" nie brzmiało najlepiej i przede wszystkim od razu wyjaśniłoby zagadkę, dlaczego Ally nie powiodło się śpiewanie.
Mimo to była na siebie trochę zła. Kiedy wreszcie będzie mogła coś wciągnąć? Jeśli będzie to jeszcze dłużej odkładała w czasie, to zacznie poważnie wariować. Wolała tego uniknąć. Tupiąc głośno, obeszła swojego pickupa i zasiadła za kierownicą, do ust wciskając kolejnego papierosa. Po chwili odjechała z piskiem opon do swojego domu.

//zt



Zobacz profil autora

74 Re: West Market on Pią 07 Lis 2014, 21:05

<---

Gabrielle podjechała autem na parking, zmuszona zrobić zakupy na wycieczkę w góry. Nie zamierzała odkładać niczego na ostatnią chwilę, doświadczona wiedząc, że na pewno o czymś mogłaby zapomnieć.
Zniknęła w sklepie na długi czas, ostatecznie wychodząc z niemałymi zakupami. Siatki były wypełnione nie tylko produktami na dzisiejszy obiad, ale też latarką, apteczką pierwszej pomocy, płaszczem przeciwdeszczowym, prowiantem i butelkowaną wodą, mapą gór, zapałkami, kocem i okularami przeciwsłonecznymi.

zt



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

75 Re: West Market on Pon 08 Gru 2014, 19:56

http://07.04.13 jakoś popołudniu

Eva leczyła cały ranek kaca po wczorajszej szałowej balandze. Na czałe szczęscie udało jej się zwiać przed psami, a wszystko dzięki temu, że podczas swojej brawurowej ucieczki wjebała się w krzaka i nikt jej nie zauważył jak se tam półprzytomna przysnęła.
Doczołgała się w końcu do domu i obudziła się z samego rana o 16.
Pierwsza myśl, jaka ją napadła to 'suszy!!!' a jako, że lodóweczka pusta z ciężkim sercem doszła do marketu po zgrzewkę gazujących napojów i jakieś chrupki.
Teraz siedziała sobie na parkingu opróżniwszy litrową butelką Szybkiego Krysia i opychając się czitosami. Będzie trzeba pójść na jakiś trening dzisiaj, żeby to zrzucić.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 15]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 9 ... 15  Next

Similar topics

-

» West Market

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach