Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Motel "Rosie"

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 23 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 40]

1 Motel "Rosie" on Wto 13 Maj 2014, 10:04

First topic message reminder :

O istnieniu motelu Rosie dowiesz się już wiele mil przed dotarciem do celu, a to dzięki licznym znakom i bilbordom. Stoi w strategicznym miejscu, przy wjeździe do Old Whiskey. Zachęca wielkim, neonowym bannerem, który świeci się na różowo, o ile oczywiście działają wszystkie żarówki; a z tym różnie bywa. Pośród piachu pustyni wyróżnia go bladoróżowa elewacja i całkiem liczna roślinność wokoło, o którą pracownicy motelu starannie dbają.
Motel składa się z dwóch części. Pierwszą jest parterowy budynek, w którym znajduje się recepcja oraz niewielka stołówka, gdzie goście mogą zamówić sobie coś do jedzenia. Nie ma co liczyć na wybitną kuchnię, ale alternatywą są tylko automaty z batonikami i kawą.
W drugim, większym budynku, mieszczą się pokoje. Do lokali na parterze wchodzi się bezpośrednio, zaś do tych na piętrze można dostać się jedną z dwóch klatek schodowych. Dostępne są pokoje jedno i dwuosobowe, wszystkie wyposażone w niewielkie łazienki. Każdy pokój ma przypisany numer miejsca parkingowego.

Cennik
Pokój jednoosobowy - 30$/noc
Pokój dwuosobowy - 40$/noc

Dnia 10.03.2013 roku pańskiego Anno Domini lokal został zakupiony przez szanowanego mieszkańca społeczności Old Whiskey - Jacksona 'Skittlesa' Jones'a.

Zobacz profil autora

126 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 14:06

Mnożnik na spostrzegawczość, dla Vincenta - próg 27. Jeśli przekroczysz znajdujesz dwie łuski. Masz dwie próby.

Zobacz profil autora

127 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 14:22

47

Przy drzwiach pokoju Vega znalazł dwie łuski, które zaczął oznaczać. Potem podszedł do ciał. No, wszystko się zgadzało. Każde z nich zarobiło kulkę.
Zdjął przewieszony przez ramię aparat i zrobił zdjęcia. Potem pospisywał różne swoje obserwacje i chyba mógł przejść dalej... Chociaż wypadałoby też chyba zabezpieczyć odciski z klamki. To wprawdzie było słabe miejsce, bo sądząc po ofiarach, mogło ją ostatnio macać sporo osób.
- No będziemy. Na tym polega moja robota - odparł beznamiętnie, wyglądając do Aldo. Rzucił okiem na leżące dalej ciała. Meh.

Druga szansa dla Aldo:
Mnożnik na inteligencję i spostrzegawczość, próg 67. Jeśli przekroczy, zauważa, że jedno z ciał się ruszyło.



Zobacz profil autora

128 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 14:25

Mnożnik na spostrzegawczość, dla Vincenta - próg 30. Jeśli przekroczysz zauważasz, że zarówno grubas jak i dziwka zginęli od strzałów w płuca, z dużego kalibru, prawdopodobnie strzelby - z bliskiej odległości.

Zobacz profil autora

129 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 14:28

Lola wzruszyła ramionami. Kałuże krwi to było coś, do czego raczej powinna się przyzwyczaić, nie? Nie przyglądała się na tyle, by zacząć kontemplować te obrzydlistwa, a i wyszła na tyle szybko, by nie odrzuciło ją od zapachu.
Maksyma: 'trzeba być twardym a nie miętkim' przede wszystkim, nie? Ona płacz zostawiała na potem! A przy kolegach trzeba było pokazać, że ma się jaja, których się nie ma!
Wylazła z budynku, nie chcąc chłopakom zawadzać. Jeszcze by potem było, że ich rozprasza!
-Chyba sobie poradzicie?-zagadnęła wcześniej.-Pomoę Gabrielle-mruknęła, robiąc taktyczne wycofanie.
Dokończyła jeszcze ewentualnie oznaczać teren taśmą, po czym wsiadła w radiowóz i odjechała na posterunek.

/zt biuro szeryfa



Zobacz profil autora

130 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 14:35

42

Odnotował spostrzeżenia dotyczące zgonów. Vincent powinien przybić piątkę Jonathanowi jeśli chodzi o wsadzanie nosa w trupy. Swoją drogą, przy tej ilości ciał przydałby się tu patolog. No nic! Przy okazji postanowił sprawdzić oba ciała, czy mieli przy sobie jakieś dokumenty. Co do dziwki, to wątpił, by nosiła dowód osobisty, ale grubas mógł coś mieć.



Zobacz profil autora

131 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 15:17

Vincent znalazł prawo jazdy z Appaloosa city na nazwisko Conrad Winston.

Zobacz profil autora

132 Re: Motel "Rosie" on Pią 10 Paź 2014, 15:24

Wcisnął dokument do plastikowej torebki, opisał go i wstał. Skoro dziewczyna nie miała nic przy sobie, wyciągnął łopatkę i tusz, żeby zebrać jej odciski. Ostatecznie w tym zawodzie każda się kamuflowała jak mogła, więc na słowo nikomu wierzyć nie będzie odnośnie jej danych!
- Iadanza, masz coś? - zawołał do policjanta w międzyczasie.



Zobacz profil autora

133 Re: Motel "Rosie" on Sob 11 Paź 2014, 11:05

MOTEL ZAMKNIĘTY DO ODWOŁANIA

Zobacz profil autora

134 Re: Motel "Rosie" on Sob 11 Paź 2014, 20:04

<--- west market

Jean kończyła robić zakupy, gdy usłyszała wiadomość w radiu o strzelaninie w motelu. Z niepokojem kierowała się w jego stronę. Z daleka już widziała policyjne auta, jedno z nich błyskało światłami. Spora część terenu motelu była ogrodzona żółtą taśmą.
Jak miała dostać się do swojego pokoju? Jeju! A co, jak zabili jakieś z tych dziewczyn? Nie, że się z nimi zaprzyjaźniła, czy coś... Ale mimo wszystko. To było straszne i okropne. A jeszcze gorsza była myśl, że to mogła być ona. To znaczy, martwa. Aż ją ciarki przeszly. I stała tak, sierotka, zagryzając wargę i nie wiedząc, co zrobić.
I coraz gorsze rzeczy jej do głowy przychodzily. No bo jak jakaś z prostytutek zginęła, to inne będą musiały więcej zarabiać! A Jean szło zupełnie beznadziejnie. Nie wiedziała, jak duży miała dług, ale przez trzy tygodnie zarobiła może trzysta dolców. I wszystko oddać musiała!
Z żałości aż klapnęła na krawężniku.
A potem gdzieś... rozległ się huk i Jean miała wrażenie, że się ziemia zatrzęsła. Boże! Co tu się działo!

Zobacz profil autora

135 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:20

/początek/

Może i Trish była znaną w Old Whiskey dupodajką, jednak nie była tu nigdy etatową dziwką. Niemniej jednak, znała się z dziewczynami, które tą profesją się trudniły. Kiedy ktoś nagle przybiegł do sklepu i powiedział, że ktoś zaczął strzelać do dziewczyn pracujących w Rosie, rzuciła swoje zakupy i pobiegła na miejsce. Nie była mądrą osóbką, ale miała w sobie dużo emocji. Chciała przecisnąc się przez gapiów, jednak stali zwartą grupą. Do tego co chwila przeganiała ich policja.
Och, co za tragedia! Piękne, młode, niewinne dziewczątka poszły do nieba! Trish na miękkich nogach odeszła kawałek i klapnęła na krawężniku. Usta mimowolnie wywinęły się jej w podkówkę, a z oczu poleciały łzy. Zaczęła buczeć pod nosem, trochę jak dziecko, które obiło sobie kolana.
- Biedne, biedne aniołki! - Jęknęła. Po chwili nagle zaczęła wydawać z siebie jakiekolwiek dźwięki, bo zorientowała się, że tak do końca nie wie, kto nie żyje. Och.
Pociągnęła nosem i rozejrzała się dookoła. Zauważyła, że dwa metry od niej siedzi jakaś dziewczyna.
- Ej, sorry. - Wyciągnęła rękę w jej stronę i pomachała nią. - Masz jakieś chusteczki? - Zapytała, bo czuła, że cieknie jej z nosa. Obejrzała się na chwilę za siebie i spojrzała na motel. Przestała odczuwać smutek. Teraz dominowała w niej ciekawość. Nie będzie przecież płakać za byle kim, prawda?



Zobacz profil autora

136 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:27

Jean siedziała i siedziała, naokoło taśmy zbierali się ludzie, nikt nic nie wiedział, ale wszyscy coś gadali. I dalej nie wiedziała, czy w ogóle będzie mogła wejść do pokoju. Czy może ma iść spać pod mostem. Jeszcze żeby w tej zapadłej dziurze był jakiś most!
I zaczęła już nawet myśleć, z trudem, bo trudem, ale zaczęła myśleć, że skoro jest takie zamieszanie, to może ona pobiegłaby po prostu na ulicę, wsiadła w pierwszy lepszy samochód i uciekła, gdzie pieprz rośnie...
Ale wtedy jakaś laska zaczęła smarkać obok niej. Jean spojrzała na blondynę, a gdy ta zadała jej pytanie, pokręciła głową.
- Nie mam.
Spojrzała do papierowej torby pełnej gumek, batonów i wina.
- Ale mam słodycze, chcesz? - zaproponowala wielkodusznie, bo na smutki czekolada zawsze dobra! - Ej... - przekrzywiła lekko głowę, przyglądając się zapłakanej dziewczynie. Nie, chyba jednak nie była jedną z dziewczyn, które Jean zdążyła poznać. - Eee, nie ważne...



Jean Green

Zobacz profil autora

137 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:31

O, kurka. No nic! Trish przetarła pod nosem dłonią i stwierdziła, że tyle musi jej na razie wystarczyć.
- A co masz? - Powiedziała po chwili. Wyciągała szyję, żeby zobaczyć torbę z zakupami. Jej myśli odpłynęły dość gwałtownie od zabitych w motelu Rosie do czekolady i batonów. Zjadłaby DigDoga. Z karmelem.
- E...? - Podniosła wzrok na dziewczynę. - Co mówiłaś? Nie usłyszałam. - Powiedziała, będąc pewną, że w czasie kiedy myślała nad żarciem, jej nowa koleżanka coś jej zakomunikowała.



Zobacz profil autora

138 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:34

- Reeve'sy - zakomunikowała. Oczywiście nie zamierzała dzielić się tymi "king size", ale wygrzebała jakieś mniejsze i podała dziewczynie.
Grunt, że miały w sobie karmel, masło orzechowe i czekoladę. Czego chcieć więcej.
- Eeee... Nie, bo myślałam, że tu mieszkasz? - powiedziała po chwili wahania. - I może wiesz, czy będzie można wejść do pokoi?...



Jean Green

Zobacz profil autora

139 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:41

Trish przejechała jeszcze raz wierzchem dłoni pod nosem i odebrała paczkę od dziewczyny. Od razu ją otworzyła i zaczęła jeść. Mmm... Mniam! Ciamkała sobie słodycze i rozglądała się dookoła, kiedy jej towarzyszka mówiła.
- No, mieszkam tu. - Odpowiedziała, bo myślała, ze "tu" oznacza Old Whiskey. Dopiero, kiedy Baby Jane skończyła mówić, Pat zaczęła jarzyć o co chodzi. - Omg, nie! Nie mieszkam tu. - Pokazała palcem na motel. - Ale mieszkam w tym mieście. Tam. - Wskazała palcem na bliżej nieokreśloną okolicę, która musiała się mieścić we wskazanym przez nią kierunku.
- A co, ty tu mieszkasz? - Przysunęła się bliżej. - Ej, wiesz kto umarł? - Zrobiła wielkie oczy i pochyliła się nad Jane. Ciekawość wylewała się jej uszami, no ale - musiała wiedzieć!
- Ej, wiesz co?! Omg! - Wyglądała na podekscytowaną i przerażoną jednocześnie. - Omg, skoro tutaj mieszkasz, to TOTALNIE mogłaś nie żyć! - Powiedziała, ściskając rękę nowej koleżanki.
- Kurwa, ciekawe, kto umarł. - Dodała po sekundzie, puszczając Jane i oglądając się znów na motel.



Zobacz profil autora

140 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:49

- Aha.
Tak właśnie myślała. To znaczy, nie, że oceniała, czy coś, ale! Dobra, jasne, że oceniała. Laska była wystrojona jak choinka.
- No. No własnie nie wiem. Mówili coś, że właściciele motelu. I ten, co strzelał... I jeszcze ktoś.
Spojrzała na dziewczynę z lekkim przestrachem. Nachylała się nad nią i łapała za rękę! To było jednocześnie dziwne, ale i miłe. W sensie, trzymanie za rękę.
- Umm. No. Wiem. Chujowo. Nie wiem, czy chciałabym tu spać, nawet jakby mnie wpuścili - wykrzywiła usta i westchnęła. Skoro nieznajoma tak się do niej przysunęła, to zapobiegawczo odsunęła torbę z zakupami nieco na bok. Nie chciała znów zmyślać historii o facecie z wojny.
- Jestem Jean - powiedziała po chwili milczenia. Chciała dodać, że może lepiej byłoby, gdyby faktycznie nie żyła, ale darowała.
- Raaaany, nie wiem, co mam zrobić. Nawet nie mam telefonu - zajęczała. Jakby miała, to może napisałaby do tego całego Tyrsena, albo do Bakera, albo którejś z tych lasek... A tak, to dupa!



Jean Green

Zobacz profil autora

141 Re: Motel "Rosie" on Nie 12 Paź 2014, 23:56

- Ojaaa! - Trish zasłoniła na chwilę usta dłonią. - Myślisz, że teraz będzie tu straszyć? Wiesz, że duchy tu będą? O-M-G. - Znów spojrzała na motel. - Ja jestem totalnie przerażona. - Powiedziała choć nie wyglądała w tym momencie nawet na trochę przerażoną.
- Jestem Trish, miło poznać! - Radość znów zagościła w głosie Patrcii. Wyciągnęła rękę w stronę Jean i czekała, aż ją uściśnie.
- Ja mam! - Odparła, ale nie ruszyła się, żeby go wyciągnąć. Nagle zmarszczyła brwi, po raz enty spojrzała na motel, potem na Baby Jane. Widać było, że myślała.
- Ej... - Zaczęła powoli. - A ty masz gdzie spać, czy coś?



Zobacz profil autora

142 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 00:03

Jean chyba nie wierzyła w duchy. Chyba. Nigdy żadnego nie spotkała, co nie? Ale raczej nie wierzyła, bo jakby wierzyła, to może by spotkała. Nie chciałaby spotkać na przykład ducha tego chuja, swojego ojca. To byłoby słabe.
- Wzajemnie - uścisnęła krótko jej dłoń i po chwili sama sięgnęła do torby po batona.
Wcale nie oczekiwała, że dziewczyna uzyczy jej swojego telefonu. Przecież ona nawet numerów nie znała. Po chwili obejrzała się jednak w stronę motelu i chodzących blisko pokoi ludzi. Musiały tam być jakieś z tych lasek. No chyba nie zginęły?!
- Co? - odwróciła się gwałtownie do Trish. - Nooo. Tam - wskazała brodą na motel za plecami. - Ale jak nie tam, no to niezbyt chyba. Nie wiem - wzruszyła ramionami. Była w tak bardzo słabej sytuacji.



Jean Green

Zobacz profil autora

143 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 00:08

Trish zapewne usłyszała parę strasznych historii i teraz wierzyła, że duchy tragicznie zmarłych ludzi nawiedzały miejsce, w którym zostało odebrane im życie. Na szczęście, miała swoją przyczepę, a tam duchy by nie doszły. Za daleko od Motelu, obviously.
Trzeba dodać, że Patricia użyczyłaby Jean swojego telefonu, tylko totalnie nie zajarzyła sytuacji. Może gdyby Baby inaczej sformułowała zdanie, to Trish wiedziałaby od razu o co chodzi! Tak samo teraz - chaotycznie wypowiedziane słowa sprwiły, że Pat przez chwilę wachała się, jak odpowiedzieć.
- To masz, czy nie? - Zapytała trochę tępo, patrząc szeroko otwartymi oczyma na dziewczynę.



Zobacz profil autora

144 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 00:12

- Nie wiem! - pisnęła płaczliwie. Spojrzała z niejakim wyrzutem na Trish. Czego ona od niej oczekiwała! Podsunęła kolana pod brodę i wcisnęła w usta batona. Żuła go chwilę, co dawało jej czas na rozważenie sytuacji.
- Skoro motel jest oblepiony przez policję, to może nie mam. Nie wiem, boże, wszystko jest takie okropneee - zajęczała. Napiłaby się wina, ale skoro policja się tu kręciła, to wolała nie ryzykować, że jeszcze ją przymkną za picie w publicznym miejscu. To byłby szczyt przesrania.
- A bo co?



Jean Green

Zobacz profil autora

145 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 00:18

Trish aż podskoczyła. O jeny, co ta Jane taka wybuchowa! Kiedy tak jęczała coś pod nosem, Patricia nachyliła się do niej. No i w końcu zaczęła rozumieć sytuację. Ojejku, jejku! Biedna dziewczyna!
- Omg, totalnie mi przykro! - Powiedziała szczerze i złapała ją za ramię w pocieszającym geście. - Jak chcesz, to możesz totalnie spać u mnie! - Wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się do niej. - Tylko dorzucasz się do żarcia, jasne? - "Pogroziła" paluszkiem, a po chwili dodała: - Ale tylko spróbuj mi coś, kurwa, ukraść. Ryja w lustrze nie poznasz, czaisz? - Dodała na wpół poważnie, jednak lepiej, żeby Jane wzięła sobie do serca tę ostatnią uwagę.
- Mieszkam na osiedlu przyczep, co nie? Tylko trochę bałagan, bo ostatnio długo mnie nie było, bo byłam w... Las Vegas! Było zajebiście, mówię ci, to-tal-nie. Omg, pokażę ci zdjęcia, okej? - Trish podniosła już dupsko z krawężnika i ciągnęła ramię Baby, żeby ta również wstała. Przypomniała sobie też, dlaczego tak właściwie tu się znalazła i zrobiła znak krzyża, z którego wynikało, że jest prawosławna.



Zobacz profil autora

146 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 00:24

Otworzyła usta, tak się zdziwiła!
- Ty tak na poważnie? - spytała, nie dowierzając. Przyjrzała się jej dokładniej. - To takie miłe z twojej strony! Ale ja... jak ja ci się odpłacę - wyrzuciła z siebie, dalej nieco płaczliwie.
No facetem nie była. CHYBA. Więc jak Jean miałaby się jej odpłacić? Kasy nie bardzo miała. Ani nic. Dorzucanie do jedzenia brzmiało zbyt banalnie. Musiał być jakis haczyk. Zawsze był haczyk.
- Eeee jasne... - wyburczała pod nosem, odnośnie kradzieży.
Trish już ją pociągnęła na nogi, więc Jean chwyciła tylko swoje zakupy i otrzepała tyłek. Wierząca nie była, ba, chyba nigdy w kościele jej noga nie stanęła, więc nawet nie do końca zrozumiała, co ta Trish robi.
- No to, hm, prowadź... - obejrzała się na motel. I swój pokój. I swoje rzeczy w nim. Fakt, że to było parę par gaci, koszulek i spodni, ale przynajmniej byly jej!

zt

Zobacz profil autora

147 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 10:44

- Tylko kupę łusek - rzuciłem, pakując kolejne do plastikowych koszulek.
Trzeba było wszystko dokładnie pozbierać nie. Chociaż dla mnie było jasne co tu się stało. Nawet nie szkodowałem tych ludzi. Jakoś tak byli mi obojętni. Dziwki w końcu to były. Jakiś stary gruby zboczeniec, co to żona mu nie dawała.
- Dobra to ja spadam - rzuciłem gdy było niemal wszystko pozbieranie.
Potem wsiadłem do radiowozu i pojechałem na posterunek.

ZT



Zobacz profil autora

148 Re: Motel "Rosie" on Pon 13 Paź 2014, 12:59

- Jasne - mruknął pod nosem, patrząc, jak wszyscy się zmywają. Dobrze, że zostało chociaż paru pionków do pilnowania porządku, bo się zleciało ludzi, jakby co najmniej coś darmo rozdawali.
Vega skończył ogarniać pokój dziwki i grubasa i ruszył dalej. Porozstawiał kolejne numerki przy śladach, zrobił zdjęcia, po czym zajął się oglądaniem kolejnych ciał.
Ze szczególnym zainteresowaniem badał ciało mężczyzny z głową rozbitą na kawałki. Paradoksalnie zrobił się głodny. Ale nie czas na jedzenie! Sięgnął po karty raportu i zaczął wypisywać wszystkie obrażenia. A resztą zajmie się Harper zapewne. W każdym razie, gość był podziurawiony jak sito.
Potem kobieta, z nią sprawa była prosta. Vincent podszedł do drugiego mężczyzny.
A potem podskoczył gwałtownie, gdy jego palce zacisnęły się na kostce technika.
- O kurwa - po tym komentarzu Vega wrzasnął do policjantów, by dzwonili na pogotowie. Zaraz się zbiegli, gapie za taśmą zaczęli jeszcze bardziej szemrać. Co za cyrk.
Szybko, szybko, ucisk, sprawdzanie tętna, jeszcze chwila, sygnał karetki w oddali. Ratownicy przenieśli ciało właściciela motelu na nosze. A dalej co będzie, nie wiadomo.
Gdy sytuacja się uspokoiła, Vincent wrócił do swojego głównego zajęcia. Zabezpieczył broń, porobił zdjęcia, poinformował policję, że ciała można już przewieźć. Sam skierował się w stronę auta. Wszystkie okna miało otwarte na oścież. No i znów zajął się spisywaniem danych i zdjęciami. Wystarczyło zajrzeć do schowka - tam Vega znalazł dowód rejestracyjny na nazwisko Jackson McGregor. Czemu policja wcześniej tu nie zajrzała? No nic, no nic.
Vega odniósł walizki i zebrane dowody do wozu, ściągnął ubranie ochronne i zostawił ogarnięcie do końca tego burdelu policji.

zt



Zobacz profil autora

149 Re: Motel "Rosie" on Sro 15 Paź 2014, 21:00

-> Przyczepa Loco

Co miał zrobić? No mógł w tej chwili zrobić jedno, pojechać do motelu i tam szukać jakiegoś telefonu do Baby Jane. Czy jak jej tam było, albo po prostu znaleźć ją tutaj. Zsiadł z motoru i zaczął szukać jakiejś dziwki co to by mu tutaj dała znać gdzie może znaleźć tą Jane.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

150 Re: Motel "Rosie" on Sro 15 Paź 2014, 21:04

Na krawężniku przy parkingu siedziała Cherry i fajczyła papierosa. Zauważywszy Connora wyprostowała się, uśmiechnęła i pomachała mu.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 23 ... 40  Next

Similar topics

-

» Rosie i jej paczka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach