Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Nieczynna stacja benzynowa

Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 33, 34, 35, 36  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 34 z 36]

1 Nieczynna stacja benzynowa on Wto 13 Maj 2014, 10:32

First topic message reminder :

Stara stacja benzynowa straszy przyjezdnych i jest dobrym miejscem na niekoniecznie legalne spotkania. Stare dystrybutory otoczone są łańcuchem, który generalnie nie jest potrzebny, bo przecież i tak nie nalejemy tu sobie paliwa. Stacja ma tylko dwa stanowiska skryte pod zardzewiałą wiatą. Obok stoi mały budynek, w którym kiedyś można było zapłacić i kupić batonika na drogę. Teraz stoi zamknięty i pusty.

Zobacz profil autora

826 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:06

/ 04.09.13 r., 22:15, początek

William zajechał pożyczonym od Beth autem, podziwiając to, że ona może to prowadzić. Już pierdolca dostawał od prowadzenia tejże kolumbryny, że aż kilka razy zaklął pod nosem, słuchając Jamesa Raya razem z Liluye, która przecież nie miała prawa jazdy. Księgowy nie zdążył jej przekonać, żeby jeździła bez prawka chociaż po Old Whiskey.
Zapewne wysiedli z dwuśladu, a Will zarzucił sobie na ramię plecak z czymś i bez niczego, kierując się do Bakera i Betty, i Evy, i Jima.
- Cześć wszystkim - przywitał się.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

827 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:08

/04.09.13 r., 22:15, początek

Lil zajechała na miejsce z Parkerem. Święte spotkanie, cudownie, tego jej było w życiu trzeba. Jak nic. Nie miała humoru, też nic nowego. Wyszla z samochodu i podeszla do reszty, witając się. Uśmiechnęła się do Evy i stanęła lekko z boku, jak zwykle.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

828 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:14

4.09.2013, po 22.00


Betty wyszła z auta, wcisnęła kluczyki między swoje piersi i poczłapała wraz ze staruszkiem Bakerem na stację. Oczywiście rzucił jej się w oczy wspaniały, nowy mural.
- Ej, Sue, to Consuela? - zapytała i przyjrzała się maziajom.
- Boże, wandale. Ona wcale nie am takiego nosa. 



Zobacz profil autora

829 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:20

/początek/

Również Consuela zjawiła się tutaj na swoim jednośladzie. W momencie, w którym się pojawiła, już spora część Świętych była na miejscu.
Trochę poczerwieniała, spoglądając na mural, jednak nie rezygnowała z pozy twardzielki. Weszła w kółeczko Świętych, witając się z chłopakami skinieniem głowy, przechodząc obok Lilu celowo pociągnęła ją z bara, a potem zawiesiła spojrzenie na Evie. Pewnie musiało być jej dość ciężko.



Zobacz profil autora

830 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:21

Eva zachwiała się ale była dzielna i ustała.
- No cze. Pójdę jak ty z tamtąd bedziesz czasami wychodził, hehe. Się nie spinaj co nie? Czysto jest. A to co... - popatrzyła na portret.
- Kto to niby ma być? - przekrzywiła głowę - do chuja niepodobne... - a tylko takie grafitti można uświadczyć w OW.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

831 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:27

Baker nie zauważył twarzy Consueli wymalowanej na murze, dopóki nie zwrócili na nią uwagi Betty Jou i Gruby Jim.
- O w dupę, no chyba - zmarszczył brwi, przyglądając się malunkowi. - Chyba ktoś tu ma wielbiciela - zarechotał.
Spojrzał z żalem i zazdrochą na nowy motocykl Evangelii.
- A ty skąd żeś tyle kasy nagle wytrzasnęła? - spytał, oglądając maszynę. Aż go serce bolało, że nie może jeszcze jeździć. I nie ma na czym. Krwawiło! Przeczesał włosy palcami. - No, trochę urosły. Ty widzisz takie rzeczy? - spojrzał na nią podejrzliwie. No bo powiedzcie, czy to nie podejrzane? No jak cholera!
- A twój stary będzie?
Zanim dosłyszał odpowiedź, dopadł go Jim.
- Fujarę akurat mam sprawną, Jimbo - prychnął i równiez poklepał go po szerokich barach. Uśmiechnął się do Parkera i jego pewnie też poklepał po plecach na powitanie. - A ty co, z plecakiem?
Spojrzał na Liluye. Jego niechęć była powszechnie znana.
Być może zjechało się jeszcze ze dwóch Świętych, a może i nie. W każdym razie Baker postanowił przejść do rzeczy, bo śpieszyło mu się do tego świętowania. Podszedł do Oldwood, szarpnął Indiankę za ramię i wypchnął na środeczek.
- Nie wiem, moi drodzy bracia... I siostry - dodał po chwili konsternacji - czy wiecie, że ta panna nie przepada za nami tak, jak za szmatami z Buendiów - zakładał, że jednak wiedzieli. - No i co z tym zrobimy?
Wiedział co, ale dobrze się bawił, przybierając ton znudzonej terapeutki z NFZ.



Zobacz profil autora

832 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:35

- Od dzisiaj będę cię bardziej pilnował, Eva, bo widze, że trzeba ukręcić bata nad twoim czarnym dupskiem, jak za starych dobrych czasów. Na razie jesteś tu po to, by zapierdalać. - powiedział cicho, gdyż nie jego wychowawcza pogadanka miała być daniem głównym.
Kiedy Liluye została wypchnięta na środek, Jimmy zarechotał.
- Według mnie przydałoby się jej parę razów na gołe dupsko. - uśmiechnął się zaraz potem - ...na rozgrzewkę. - dokończył, po czym szybko mu uśmiech z twarzy zszedł. Wiedział, że ta Liluye to jedna wielka pomyłka, a akurat w ich sytuacji nie mogli sobie na takie pozwalać.



Zobacz profil autora

833 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:37

Popatrzyła tylko bykiem na Jima.
- Slejw master.
- Czołem Czupakabro - Wyszczerzyła się do Consueli - to gdzie ten twój Romero? Hehe - odwróciła się do Bejkera i wypięła dumnie pierś. Piękną miała maszynę.
- No ze skarbonki. Ale nie żadnej pedalskiej świnki cnie. Mam taką wyjechaną czachą... znaczy miała bo ją rozbiłam. A potem patrze, że miała wentyl na dole i się wku... - Eva zorientowała się, że za bardzo wdaje się w szczegóły.
- No ale fajne cacko hehe. Nie wiem, nie spowiada mi się. - wzruszyła ramionami.
Lilu zauważyła dopiero gdy Sue zaczął przechodzić do konkretów. Skrzywiła się i zacisnęła usta. Nadal ją to bolało. To czego się nasłuchała do Consueli. Teraz Lilu stała przed wszystkimi jak cielę ofiarne, a Eva czuła wyłacznie wstyd za koleżankę.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

834 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:52

Betty przystanęła z boku. Odsunęła sie, pozwalając Bakerowi na rozpoczęcie zebrania. Odwróciła jednak głowę, gdy wypchnął Liluye na środek. Nie wiedziała, czym była bardziej zażenowana. Tą szopką, czy zachowaniem samej Oldwood. było jej wstyd za wszystkich. Za siebie samą też. Że była naiwna.
- Szlag - mruknęła sama do siebie, szukając papierosów. 
Już był zmęczona.



Zobacz profil autora

835 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:53

Lil nie wiedziała czy spodziewała się takiego cyrku czy nie. Skrzywiła się złapana za ramię, ale nie protestowała. Przecież nie będzie się szarpać jak dziecko. Zastanawiała się tylko jak bardzo muszą się nudzić, żeby coś takiego odwalać. Westchnęła cicho i stała, z rękami założonymi na piersi.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

836 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 22:58

Consuela wywróciła oczami na teks o Romeo, a dalej tylko milczała, gdyż doskonale pamiętała, że jeszcze nie może wypowiadać się na zebraniach Świętych bez pozwolenia. Wolała nie naciągać cierpliwości swoich starszych kolegów i postępować zgodnie z zasadami.
Wpatrywała się tylko z zaciętą miną w Liluye, która była albo na tyle głupia, by nie zdawać sobie sprawę, że jest owieczką pośród wilków, albo tylko zgrywała zobojętnienie.
Przeniosła szybko wzrok na Bakera, ciekawa co z nią zrobi. Oldwood była u niej skreślona krechą grubą jak pas startowy za Buendiów, jednak nie wiedziała czy starczy jej nerwów by brać czynny udział w tej szopce.



Zobacz profil autora

837 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:10

No Baker ostatnio bardzo się nudził, ale o tym już wspominałam. Sue zarechotał na komentarz Jima, po czym kontynuował. On uwielbiał takie szopki. Kozły ofiarne. Drwiny i żarty. Oczywiście dopóki ktoś nie próbował stosować tego na nim.
- Widzę, że nie masz nic na swoją obronę. Szkoda. Myślałem, że gorzej być nie może - spojrzał krótko na Betty Jou. Odchrząknął.
- Na szczęście! Od początku wiedziałem, że jesteś tępą, kłamliwą dzidą - uśmiechnął się pod nosem, wyjątkowo ubawiony. Indianie, dzidy, rozumiecie. - I chociaż niektórzy chcieli dać ci szansę, ja wiedziałem!
Gadał tonem każącego ojca, łażąc powoli wokół dziewczyny. W końcu się zatrzymał i chwycił jej szczękę w palce, każąc spojrzeć na siebie.
- Od tego momentu zrywasz wszelkie kontakty ze Świętymi. W s z y s t k i m i Świętymi. Bez wyjątku. Nie jesteś mile widziana w naszym towarzystwie. - Zacisnął mocniej palce, co musiało ją dosyć boleć. - Wszystko, czego do tej pory byłaś świadkiem, radzę ci zapomnieć. Wszystkie spotkania i rozmowy. Jeśli kiedykolwiek cokolwiek komuś chlapniesz, dowiemy się. I wierz mi, że my nie zapominamy zdrady.
Puścił ją i się zaśmiał.
- Ach, ale mamy dla ciebie niespodziankę! - kiwnął na Jimbo. - Myślę, że ci się spodoba.



Zobacz profil autora

838 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:14

- Myślę, że to będzie też dobra niespodzianka, dla naszej niespodzianki, Sue. - Jimmy podszedł do swojego autka, łupnął w bagażnik i wywlókł z niego... skrępowanego Howakhana, którym rzucił zaraz o ziemię. Zamknął autko, podniósł zapewne pobitego już wcześniej braciszka i dowlekł go do ich grona, klepiąc go lekko po policzku.
- Myślę, że nie spodoba ci się to, co zaraz tu zobaczysz, stary. - oznajmił z uśmiechem, podtrzymując ledwo utrzymującego się na nogach chłopaka.
Consuela w tym momencie zaklęła siarczyście, podnosząc dłoń do twarzy, gdyż go wcześniej już kojarzyła. Nie wiedziała tylko, że to brat ich osobistego Judasza.



Zobacz profil autora

839 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:19

No, został wywleczony z bagażnika auta, w którym siedział przez ostatnie kilkadziesiąt minut. Już myślał, że wywożą go gdzieś zadźgać na pustyni! Tylko nie wiedział czemu. Okej... Domyślał się. ODbył rozmowę z siostrą, gdzie przestrzegał ją przed gangiem. Mówił, że to nie za mądry pomysł. Ona podsumowała to swoim tak wyszło. No i jego pojawienie się tutaj też tak wyszło. Hop siup i został przytargnięty do ich kółeczka wzajemnej adoracji. Padł na kolana i mordą w piach, bo skrępowany był.
- Mmmmm! - wyrzucił z siebie prawdziwy poemat. Spojrzał na swego oprawcę wściekle. A potem na Liluye, która stała pośrodku tego zgromadzenia, obok Bakera, który nie wyglądał na sympatycznego Pana Mikołaja. Howahkan uniósł brwi i próbował się szarpnąć i wyswobodzić. Nie obchodziło go, że to kompletnie bezcelowe. Wściekłość go rozsadzała.



Zobacz profil autora

840 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:20

Jako że autorka jest trochę opóźniona z tym, to na szybko ogarnę przeszłość.
William skinął do Bakera przy powitaniu, dostając pytanie o to, co ma w plecaku.
- Gadaliśmy o tym na jarmarku - powiedział, co zostało ustalone domyślnie. Potem spoglądał na całą akcję Bakera z Liluye, nie wtrącając się głównie ze względu na to, że szef to szef. Komentarza Jima nie skomentował, milczenie Evy go zdziwiło, zachowanie Consueli nie, Betty podejście też go zdziwiło, bo spodziewał się chociaż po niej czego innego.
Dał Jou paczkę papierosów, bo sam swojego odpalił.
- Moje zdanie znasz, Baker - odparł. - Nie wie właściwie nic konkretnego - dorzucił. Jak dla Parkera nie było o czym gadać. - Jak się pojawiła wśród nas, będąc znacznie dłużej od niektórych, tak nic nie wiedziała. Jeśli nie ma być - niech nie będzie - dodał. Bo takie było stanowisko Parkera, co już wyjaśniał wcześniej.
Ze zdziwieniem słuchał i patrzył na to, co się dzieje dalej, nie mogąc ogarnąć, co takiego ma się wydarzyć. Kwestię zerwania znajomości potraktował tak jak zawsze - wiedział, co będzie i tyle. Nie miał nic do gadania i jemu samemu się odechciało.
- Jej brat? - spytał, patrząc na tę dwójkę.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

841 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:23

- Nie wiem z czego mam się tłumaczyć. Z wspólnego chodzenia do Chaco? Na kawę? - podniosła wzrok na Bakera. Patrzcie, fauna Arizony miała jednak głos. Gdy usłyszała dalszą część spojrzała najpierw na Evę, na sekundę, a potem na Parkera. Z jakimś pytaniem w spojrzeniu. Potem skrzywiła się, gdy Sue zacisnął mocniej palce. Nie chciało jej się gadać, kłócić, na co jej to było? Mieli swoją wizję i tyle. A ona, głupia, chciała tylko pomóc Betty w Vivie. Tak, jak widać Święci cudownie podchodzą do ludzi. Ci to mają wrodzony talent.
I wszystko byłoby okej, gdyby nie Howie. Kurwa. Kurwa, kurwa kurwa. Szarpnęła się od razu Bakerowi, powieki jej się rozszerzyły. Jak się mają znęcać, to nad nią. Jeśli udało jej sie wyrwać to od razu do niego podbiegla.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

842 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:25

A jak miała być reakcja Betty? Stresowała się. Przecież to ona przyjęła Liluye pod swoje skrzydła i ona namawiała Bakera, by wzięli ją do gangu. I co? I gówno - mogło się okazać, ze i ona oberwie. Może nie publicznie, ale kiedyś. 
- Kurwa - mruknęła, biorąc papierosa od Parkera. Niech jej się nie dziwi, ze siedzi cicho. 
Widać jak Jim wyciągnął brata Liluye z bagażnika, pokręciła głową. Podeszła do Sue szybko i szarpnęła go za ramię, szepcząc mu, by chłopakowi krzywdy nie robili.



Zobacz profil autora

843 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:33

Eva przyglądała się temu wszystkiemu w ciszy, grzecznie jak Consuela. Ale zachowanie Lilu wyprowadziło ją z równowagi.
- Może z tego, że się kumplujesz z kurwą Buendiów? - powiedziała twardo ale nie wrzeszczała, bo się bała, że głos jej się złamie a to by była siara. Wskazała palcem na Willa.
- A ty jej bronisz? - Powiedziała już nieco bardziej rozhisteryzowana. Jak mogli! Święci! Ich święta rodzina a traktują sztamy z wrogami jakby to b yła herbatka u jebanego proboszcza. Nie mieściło jej się to w głowie.
Jak wywlekli indianina z bagażnika to już w ogóle nie wiedziała co ze sobą zrobić. Nie podobało jej się to ani trochę i w tym momencie wyszła z niej smarkula, jaką nadal była. Zamilkła i stała sztywno nie odrywając wzroku, bo to by było tchórzostwo.



Evangelia Auguste

Zobacz profil autora

844 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:37

- Och, dziecnko. Jesteś taka głupia. - powiedział z głębokim politowaniem w głosie Jim.
- Będąc członkiem jednego gangu zadajesz się z członkami wrogiego? Tak, własnie za to dzisiaj oberwiesz. Albo twój braciszek. - wypuścił go z rąk, by ten zaraz padł na glebę, a Jimbo zaraz po tym go kopnął.
Potem spojrzał na Parkera jak na kogoś niespełna rozumu. Najwidoczniej koleś mimo długiej obecności w gangu nie rozumiał elementarnych rzeczy.
- A tobie radzę rozważyć swoją obecność w Świętych. - oznajmił jedynie chłodno - Chyba, że zdecydujesz się zostawić to nam. - znowu splunął na ziemię.
A Consuela pewnie posłała przeciągłe spojrzenie Williamowi, by zaraz potem rozejrzeć się po całej reszcie.
- Zamknij japę, Eva! Masz mieć zamkniętą jadaczkę, dopóki ci ja albo twój szef - wskazał na Bakera - nie pozwoli, kurwa mówić mówić! - wrzasnął na dziewczynę, by zaraz potem mruknąć:
- Do czego to doszło, żeby gówniary zaczynały robić tu co poniektórym konkurencję. - prychnął, a potem mruknął rozdrażniony do Bakera:
- Bierz się za nią, bo szlag mnie zaraz trafi.



Zobacz profil autora

845 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:41

Patrzył, jak Jim wywleka Indiańca z bagażnika i rzuca na glebę. Spojrzał na Liluye, która się rzuciła do brata. Nie zabraniał jej. Zerknął też na młode pokolenie, potulne dzisiaj jak owieczki. Dla nich to też był kolejny test, poniekąd. W końcu Baker traktował je wciąż, jakby w pieluchach biegały.
- Nie ty podejmujesz decyzje - warknął do Betty Jou. Cicho, wymownym spojrzeniem karząc jej się odsunąć. Tej nocy ona też nie miała taryfy ulgowej.
Baker podszedł najpierw do Liluye. Jedno szarpnięcie wystarczyło, by oderwać drobną dziewczynę i pchnąć w stronę Parkera.
- Trzymaj ją.
Potem zbliżył się do Howakhana i szarpnął go za włosy. W tej sposób pociągnął go do pionu, przytrzymując głowę, żeby patrzył na siostrę.
- Otóż, droga Liluye, jeśli kiedykolwiek wpadnie ci do głowy, żeby wystąpić przeciwko nam... Zapłaci za to twój brat. - Baker wyciągnął nóż z pochwy i przysunął ostrze do jego twarzy, zatrzymując gdzieś przy oku. - Szkoda by było, jakby coś mu ubyło, hm?
Cofnął ostrze, choć zdążył docisnąć je wcześniej do skóry, pozostawiając rozcięcie. Ostatnio Howakhan chyba nie miał szczęście, ciągle z tą mordą kończył obitą.



Zobacz profil autora

846 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:46

Na szczęście dla Howahkana nie był ważny wygląd jego wspomnianej mordy. No, ale na jedyne pozostałe mu oko chciałby jednak widzieć.
Gdy dostał kopa w żebra jęknął i zwinął się. A potem niczym worek ziemniaków został podniesiony. Wyglądał na wkurwionego, a jednocześnie wystraszonego. I to wszystko było skupione na Liluye. Nie bał się o siebie. Jedynie fakt, że coś mogli zrobić Liluye. A z drugiej strony był na nią tak bardzo wściekły, że sam miał ochotę jej coś zrobić.
Skrzywił się, gdy Baker pozostawił rozcięcie na jego twarzy. Jednak nic nie mógł powiedzieć, będąc dalej zakneblowany. Jedynie szarpnął głową, gdy ostrze zostało wycofane.



Zobacz profil autora

847 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Pon 01 Cze 2015, 23:56

Will zignorował i Jima, i Evę. Dopiero zareagował, jak Baker podsunął mu Liluye. Nie miał co wyjaśniać, o czym gadać, bo pięciu godzin na dobitnym tłumaczeniu - nie, nie miał ochoty. Zwłaszcza, że był zamulony.
Złapał Liluye za ramię, nieco delikatniej po prostu.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

848 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 00:17

Dała się złapać Parkerowi i chwyciła go za nadgarstek, zaciskajac na nim paznokcie. Drżała cała, ale nie chciała się wyrywać, bo mogło być gorzej. Wzrok wbijała w Howahkana, z przepraszajacym spojrzeniem.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

849 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 14:01

Betty odsunęła się, ale tylko na moment. gdy Baker zaczął grozić chłopakowi, znowu wkroczyła.
- Dobra, dobra, myślę ze zrozumiała. Wywal ją i koniec tego cyrku - rzuciła.
Stanęła przy Howakhana i szarpnęła go za ramię, by odsunąć od Sue.



Zobacz profil autora

850 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 14:09

- Czy do ciebie nie dociera?! - warknął, gdy Betty Jou mu się wtarabaniła. Złapał ją za ramię i odsunął. Spojrzał na klęczącego Howakhana i poklepał go po obitym policzku.
Potem obrócił się do Liluye.
- Zrozumiała? No nie wiem. Zrozumiałaś, Pocahontas, czy to wszystko jak grochem o ścianę?
No bo niestety, jak się nie odzywała, to ciężko stwierdzić.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 34 z 36]

Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 33, 34, 35, 36  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach