Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Nieczynna stacja benzynowa

Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 35 z 36]

1 Nieczynna stacja benzynowa on Wto 13 Maj 2014, 10:32

First topic message reminder :

Stara stacja benzynowa straszy przyjezdnych i jest dobrym miejscem na niekoniecznie legalne spotkania. Stare dystrybutory otoczone są łańcuchem, który generalnie nie jest potrzebny, bo przecież i tak nie nalejemy tu sobie paliwa. Stacja ma tylko dwa stanowiska skryte pod zardzewiałą wiatą. Obok stoi mały budynek, w którym kiedyś można było zapłacić i kupić batonika na drogę. Teraz stoi zamknięty i pusty.

Zobacz profil autora

851 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 15:09

Will skrzywił się nieznacznie, kiedy Liluye wpiła mu pazury w nadgarstek, aczkolwiek nie puszczał Indianki, patrząc na to, co robi Betty. Akurat nie miał nic do skomentowania. Zresztą, wiedział, że Liluye całkowicie zrozumiała o co chodzi, ale to jednak ona musiała to powiedzieć. William tylko miał zamiar dać każdemu ze Świętych telefony na kartę z wypisanymi już numerami pozostałych. Tak, jak ustalił wcześniej z Bakerem.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

852 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 16:10

- Jezu, zrozumiała, nie męcz już jej, Sue - warknęła Betty, chyba nie zdając sobie sprawy, ze za moment i ona oberwie. 
- Już się nie ośmieszaj tą swoją surowością i daj jej święty spokój. Jej i temu chłopakowi - wskazała na Howahkana.



Zobacz profil autora

853 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 16:22

Wywrócił oczami. Faktycznie, Betty nie zdawała sobie sprawy. Ale w tym momencie wyglądało na to, że jej posłuchał. Podszedł do Liluye, chwycił ją za ramię i zaczął prowadzić w stronę ciemnej ulicy.
- No to spierdalaj.
Pchnął ją wprzód i chwilę stał, bacznie ją obserwując.
- Z twoim braciszkiem utnę sobie jeszcze pogawędkę. A ty wypierdalaj - warknął. Do Old Whiskey były pewnie ze trzy mile. Po pogrążonej w ciemności asfaltowej ulicy. Gdzieś w dali majaczyły światełka, zapewne z wsiowego jarmarku.
Miał nadzieję, że powtarzanie tego trzeci raz nie będzie konieczne.



Zobacz profil autora

854 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 16:31

Gdy Baker wziął od Parkera Liluye, Will przyglądał się tej scenie, a potem opuścił spojrzenie. Nie był ani zadowolony, ani niezadowolony. Nie miał zresztą nic do gadania w tym momencie, toteż się nie odzywał, jak reszta towarzystwa.
Ostrożnie położył plecak na ziemi, między nogi, patrząc to na brata Liluye, to na Betty.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

855 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 18:58

Nie zamierzała się odzywać, bo co by to dało? Coś zmieniło? Czy oni kiedykolwiek jej słuchali? Nie. Niezależnie od tego co i kiedy miała do powiedzenia. To nie.
Gdyby mogła im wyrzucić, że Cons z Lolą, Cooperem i Gabi. I nie tylko. Ale miała to gdzieś. Martwiła się tylko o Howahkana. Poszła w cień i stanęła spory kawał od nich, tak, że nie było jej widać. Wpatrywała się w oświetlony fragment stacji. Westchnęła i czekała.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

856 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 02 Cze 2015, 19:51

Baker czuł trochę niedosyt, bo wcale się wystarczająco nie ubawił. Mógł jej zabrać buty. Rozebrać. Kazać jej to wszystko spalić i tańczyć wokół ogniska. A potem wracać piechotą. Tak. Czasem jednak brakowało mu Tyrsena. Boże, naprawdę mu go brakowało. Gorzej, jakby wiedział, że tę suczę z Buendiów zapłodnił. Chociaż dziecko to zawsze dobry materiał przetargowy. Tak czy siak, gdy dziewczyna zniknęła w ciemności, a on był święcie przekonany, że lezie jak przykazano do domu, to wrócił do grupy.
Może Howakhan okaże się rozmowniejszy. Szarpnął za taśmę, czy czym tam był zakneblowany.
- Dalej nie jestem pewien, czy twoja siostra zakumała, więc dbanie o utrzymanie jej obietnicy chyba spada na ciebie, kolego.
Szarpnął go za ramię i dźwignął na nogi.
- Pamiętam cię. Widziałem cię na bójkach - mówił, tym razem jakoś mniej wrogo, a nawet jakby z zainteresowaniem osobą Indianina. - W każdym razie... To samo dotyczy ciebie. Jeśli dzisiejszy wieczór ci się nie podoba, lepiej zostaw to dla siebie. Ach - tu się zaczął śmiać. - Wiedziałeś, że ona nawet nie umiała się porządnie zabić?
Aż otarł powiekę. W końcu całe miasteczko huczało o tym swego czasu.
- ...No więc, jeśli byś się zastanawiał nad powiedzeniem komuś czegoś, to my jej pomożemy zrobić to z powodzeniem - spoważniał. - Także... Trzymaj język za zębami i oko na siostrę, to może nawet żadne z was niczego nie straci!
Uśmiechnął się pod wąsem, tym razem wyglądając jednak trochę, jak święty Mikołaj.
- Rozumiesz?



Zobacz profil autora

857 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 10:01

Jak ta cała farsa zaczęła dochodzić do zakończenia i Baker wywalił Liliuye w ciemności, by wróciła do domu, to wpierw rzucił krótkie spojrzenie w tamtą stronę, ale szybko skupił swą uwagę na obecnych tutaj, a szczególnie na Sue, który znów wrócił do gróźb.
- Nie mam zamiaru jej niańczyć. - szczeknął. - To wy ją przyjeliście do tego waszego co to tam jest i to wy się przejmujcie konsekwencjami.
Wstał, jak go mężczyzna podciągnął. Chyba nadal był związany, czy nie?
- I nie mam zamiaru nikomu mówić co tutaj zaszło, bo gówno mi to da....
Zmarszczył brwi i napiął mięśnie, gdy mu ciśnienie skoczyło po tym jak zaczął się nabijać z jego siostry, że nawet nie potrafiła się porządnie zabić. O nie...
- Nie martw się. Dostała swoją nauczkę. Ani ona, ani ja więcej nie będziemy ci włazić w paradę. - miał już dosyć obijania mu facjaty. Czuł się jak cholerny kaleka i to go dobijało. Teraz jeszcze jakieś nacięcie. Pewnie śladu nie będzie, ale już go to znowu wkurwiło.



Zobacz profil autora

858 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 11:11

Baker uśmiechnął się, rozbawiony. Zdaje się, że nie trafili tutaj na relację Jasia i Małgosi, ani Kaja i Gerdy. No, może Liluye tak sądziła, ale to akurat absolutnie Sue nie dziwiło. A tu proszę, braciszek miał wylane, hehe.
- Nie masz jej niańczyć. To wasz obopólny interes w tym momencie - skwitował. Ona trzyma mordę na kłódkę, on też, żadne nie traci oka, języka, ucha ani życia. Wspaniały układ.
- Gówno ci to da? No, mylisz się, bo dałoby ci sporo kłopotów.
Baker poklepał się po kieszeniach i wynalazł paczkę papierosów, by sobie leniwie jednego zapalić.
- W każdym razie, cieszę się, że się rozumiemy. A skoro tak...
Kiwnął na Jimbo, żeby ponownie Howakhana zakneblował i pociągnął z powrotem do bagażnika. Tymczasem on sam zwrócił się do Betty Jou.
- Zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę to wszystko twoja wina? Twoja zaufana dziewczyna, hm? - prychnął, wypuszczając przy tym dym z któregoś kolejnego bucha. - Otóż, Betty Jou, od tego momentu przestajesz wtrącać się w sprawy klubu. Nie masz żadnego powodu, by decydować o nowych członkach, a jak chcesz mieć zaufane dziewczyny, to kurwa wróć do ogarniania dziwek, bo z nich przynajmniej jest pożytek! Pilnujesz swojego baru i opychasz towar, jaki ci dostarczymy, jak za dawnych, dobrych czasów. Jak dotarło, to zabieraj się do domu - zakończył tyradę i wetknął papierosa w usta.



Zobacz profil autora

859 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 12:58

Betty zacisnęła zęby, i spojrzała na Bakera, jakby miała mu za chwilę przywalić w gębę. Nienawidziła jak ten uważał, że może nią rządzić.
- W takim razie poszukaj sobie nowego baru - syknęła - bo ja przez najbliższy czas, nie będę opychać waszego towaru. Biorę sobie urlop, Baker.
Poprawiła włosy.
- Się zastanowię co zrobię.



Zobacz profil autora

860 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 14:16

William już dawno swojego papierosa skończył. Przypatrywał się całej sytuacji, nie oceniając tego, bo nie było co oceniać. Milczenie ze strony Willa mogłoby być wymowne, przynajmniej takim się wydawać, ale było spowodowane tym, że skoro rodzice się kłócili (tudzież Betty i Baker) to lepiej było się nie wtrącać. O tym dobrze wiedział.
Mógł zaproponować, żeby Ramirez i Auguste, przy czym ta druga i tak już wcześniej zwoziła towar Jou, się tym zajęły, ale informacja Betty o urlopie zwróciła na siebie uwagę Parkera, który przyjrzał jej się w pewnym niezrozumieniu.
Księgowy następnie kucnął nad plecakiem, kiedy znowu pozostali sami, aby wyciągnąć parę telefonów na kartę.
- Jeśli chcecie coś załatwiać to teraz przez te na kartę - wyjaśnił. - Skoro policja aresztuje i myszkuje to nie byłbym zdziwiony, gdyby próbowali czegoś więcej - wytłumaczył, podając każdemu komórkę z kartą. - Macie już wpisane wszystkie numery.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

861 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 14:53

Wywrócił oczami. No tak, oczywiście. Daj takiej palec, to całą rękę weźmie. Ale dla klubu mógł poświęcić dużo, dobre układy ze swoją kobietą też. Zresztą, nie był to pierwszy raz i patrząc na ich historię, nie ostatni. Ale sądził, że tak będzie lepiej.
- Jasne, uciekaj, jak zawsze - prychnął.
Okej, wiedział, że ostatnio sporo dla niego i klubu poświęciła, ale... Kara to kara. I ona sama mu powiedziała, że jeśli Oldwood spierdoli, to ma na nią spaść. Inna rzecz, że Baker Indianki nie trawił serdecznie od samiusieńkiego początku i teraz w końcu dopiął swego, choć jakby miał okazję, jeszcze bardziej zmieszałby ją z błotem.
- W samochodzie też się możesz zastanawiać - wycedził. - Może przy okazji jakąś dziwkę potrącisz - zarechotał. Chociaż oczywiście nie życzył Betty Jou konsekwencji, ale jeśli chodziło o Liluye... Jak śpiewał jedyny słuszny Justin: what goes around, comes around.
W końcu spojrzał na Williama i klasnął w dłonie.
- Ach, tak, bo wy - spojrzał na dwie młode, co tu zostały. - Nie wiem, czy wiecie, że szmatławce z policji zrobiły nam burdel w Heaven's. Twoja psia siostra, między innymi - wbił gardzące spojrzenie w Ramirez. Całe szczęście obie wybrały już nowe r o d z i n y. - Więc dla bezpieczeństwa.
Kiwnął głową w podzięce Parkerowi, chowając telefon do kieszeni.



Zobacz profil autora

862 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 16:14

Betty wzięła telefon od Parkera. Wychodząc, rzuciła jeszcze do Sue:
- To wracasz pieszo. Wolę ci oszczędzić widoku potrącania dziwki. I dziś spisz z Jimbo.
Ona nie miała zamiaru go do swojego domu dziś wpuszczać!
Nie zwracając uwagi już na nikogo, skierowała się do auta.

/zt



Zobacz profil autora

863 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 18:37

No i znów się myliła. Nie dość, że nie zamierzał iść pieszo, to też nie zamierzał spać u kumpla. Zamiast tego wybierze pewnie przytulne gniazdko w Heaven's Gates. Do którego zapewne zaraz z Jimem się udadzą.
- Nie wiem jak wy, ale ja czuję lekki niedosyt rozrywek - westchnął, patrząc na resztę. - No, w każdym razie, moi mili. Mam nadzieję, że niedługo przyjdzie nam się spotkać w przyjemniejszej kwestii... Czyli takiej, która wiąże się z kasą.
Z pewnością ucieszyło to Williama i Consuelę, która ostatnio wróciła do biedoty.
Swoją drogą, Sue tej nocy przysiągł sobie, że żadnych więcej kobiet w klubie. Koniec tego.
Baker się pożegnał, udając razem z Jimbo do auta. Wkrótce opuścili stację, zaś Howakhana wyrzucili pod jego domem, po drodze do nocnego klubu.

zt



Zobacz profil autora

864 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Sro 03 Cze 2015, 20:45

To fakt. Parkera pewnie ucieszyła ta informacja o tym, że za jakiś czas mogą się spotkać w przyjemniejszych okolicznościach, aby zarobić pieniądze. Co prawda, nie wiedział o bankructwie Consueli, co było spowodowane tym, że po prostu nie rozmawiali ze sobą.
Po rozdanych telefonach każdemu z osobna, resztę (przeznaczoną dla Świętych, którzy się nie zjawili), zatrzymał w plecaku. Odprowadził wzrokiem Betty, potem też pożegnał się z Bakerem czy Jimem, a do dziewczyn kiwnął nieznacznie.
Skierował się do auta pożyczonego od Beth, a potem wyjechał z terenu stacji, opuszczając ją.

/zt



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

865 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 15:41

// 07.09.2013, z komisariatu

Jak zaplanowali, tak zrobili. zajechali pod nieczynną stację, ale o tej porze spotkać tu mogli jedynie czternastolatków na deskach. Ci zaś szybko uciekli, widząc radiowóz. Cóż, oni też za policją nie przepadali. 
- No ładnie - spojrzał po okolicy, która faktycznie, nie wyglądała jak miejscówka dla grzecznych dzieci.

Zobacz profil autora

866 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 16:07

Joan wysiadła i stanęła obok radiowozu.
- Wyraźnie nie byliśmy w ich typie - skwitowała rejteradę nastolatków z deskami.
Rozejrzała się po stacji paliw.
- Przygnębiająco - zrobiła parę kroków, stając się przy tym nie wejść na ewentualne zużyte igły, prezerwatywy i strzykawki z watą po przygotowaniu na cito narkotyku z leków na przeziębienie.
- To też miejscówka Świętych? Tu chyba zorganizowali mecze pięściarskie, na pewno ten ostatni.



karta

Zobacz profil autora

867 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 16:17

Pokiwał głową.
- No, pamiętam. Czasami tu można ich spotkać. Jak nie nastolatków z trawą to Świętych. Zdaje się, ze każdy sobie tu upodobał miejsce spotkań.
Spojrzał po ścianach budynku.
- Ej, czy to nie młoda Ramirez? - wskazał na nowe graffiti.

Zobacz profil autora

868 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 16:34

Spojrzała we wskazanym kierunku. Na graffiti wypadał lepiej, niż mugshotach.
- No to ona. Widocznie teraz stała się muzą street artu. Nieźle ją ktoś uchwycił.
Rozglądnęła się wokół.
- Trzeba jeszcze w środku sprawdzić? - skinęła w stronę budynku.



karta

Zobacz profil autora

869 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 16:50

Pokręcił głową z niezadowoleniem.
- Boże, znowu będą bazgrać po tych murach! Chyba trzeba zrobić polowanie - mruknął. Sam nie był fanem szeroko pojętego street artu. 
Wszedł do środka, ale prócz syfu i zużytych kondomów... dużo nie zobaczyli.

Zobacz profil autora

870 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 17:05

- Trudno będzie takich dopaść, ale na razie tylko zajęli się tą ruiną - wzruszyła ramionami, przecież i tak nie pogorszyło to ogólnego stanu stacji paliw.
Popatrzyła po budynku, gorzej, niż na zewnątrz, czego należało się spodziewać.
- Teraz nikogo nie ma, wyjedziemy. Znowu się zejdą, potem ktoś zadzwoni, wszyscy zdążą się zmyć i taka to urocza walka z wiatrakami - westchnęła. Wycofała się z powrotem na zewnątrz.



karta

Zobacz profil autora

871 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 17:09

Tak było, niestety. Ale czy to problem tylko Old Whiskey? Zdawało się, ze w każdym mieście tak bywało.
Również się wycofał i zaczął iść w stronę auta.
- Trzeba będzie podesłać tu więcej patroli wieczorem. Może kogoś złapią. Cos pusty ten areszt mamy ostatnio.

Zobacz profil autora

872 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 17:26

- To może znowu się zapełnią po takiej prewencyjnej akcji - powiedziała swobodnie.
- Fakt, że teraz jakby wszyscy posiadali na tyłkach. Skittlesa po kolejnym ostrzelaniu motelu nie widać, Świętych też jakoś mniej - o P nie wspomniała, bo to dalej enigma. - Może się na coś szykują.



karta

Zobacz profil autora

873 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 17:33

- Cisza przed burzą - mruknął.
Rozejrzał się jeszcze po murach, oglądając graffiti. Spośród licznych obrazków wyłaniały się też te, które nawiązywały do KKK i Ghostów.
- Boję się... że problemów może się namnożyć jeszcze więcej.

Zobacz profil autora

874 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 17:50

Klan też się w końcu odbuduje. Mniej lub bardziej był zwalczany przez tyle lat, ale zawsze wracał, bo mentalność ludzi się nie zmieniała ani w Arizonie, ani tak naprawdę wszędzie. Joan tymi przemyśleniami już się nie podzieliła.
- Ja też - powiedziała poważnie. Lekko się skrzywiła. - To kwestia czasu, kiedy nam to w twarz wybuchnie, prawda? Co najmniej trzy gangi. - Pokręciła głową, patrząc w bok na kolejne sprejowane napisy i rysunki.



karta

Zobacz profil autora

875 Re: Nieczynna stacja benzynowa on Wto 09 Cze 2015, 17:55

- Trzy? Jak nie cztery! - prychnął. 
- Znowu będzie masakra jak w '96. Boże - pokręcił głową i potarł oczy - cisza przed burzą, cisza przed burzą!
Aż wzniósł oczy do nieba, które, o ironio, było czyste bez ani jednej chmurki.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 35 z 36]

Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach