Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar "Viva Maria!"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 21 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 40]

1 Bar "Viva Maria!" on Sro 08 Paź 2014, 10:08

First topic message reminder :






Bar Viva Maria! mieści się w dwukondygnacyjnym budynku wciśniętym między drobnymi lokalami usługowymi. Pomieszczenie, do którego się wchodzi, jest długie i stosunkowo wąskie. Po prawej stronie ciąg stolików i krzeseł, zaś po lewej długa lada z rzędem barowych stołków. Podłoga imituje drewniany parkiet, ale zdarcia w niektórych miejscach zdradzają, że jest to zwykłe linoleum. Lada, stoliki i krzesła są jednak drewniane, siedziska wysłane zaś ciemnobrązową okładziną. Co zobaczymy za ladą, poza uroczą właścicielką, Betty Jou? Oczywiście liczne alkohole. Poza napojami wyskokowymi można tu dostać także drobne przekąski. Naturalnie, jak na porządny amerykański bar przystało, w strategicznym miejscu wisi także telewizor, który pamięta pewnie lata osiemdziesiąte – ale wciąż działa! Poza tym świętym pudłem, ściany zdobi też kilka rogatych czaszek oraz liczne, starsze i nowsze, zdjęcia. Widać na nich stałych bywalców, imprezy, samą Betty Jou, ale i kilka bardziej znanych ogółowi twarzy. Przy wejściu stoi szafa grająca, zaś na tyłach stół do bilarda. Ogólnie wnętrze jest dość ciemne, a gdy zbierze się w nim grupa palących facetów, widoczność staje się ograniczona do minimum.
Bar posiada ciasną kuchnię. Na piętro prowadzi obskurna klatka schodowa, a o jego zastosowaniu jakoś nikt nie mówi.

SZAFA GRAJĄCA VIVA MARIA!



W barze można zagrać w BILARD:


  1. Gra przeznaczona dla dwóch POSTACI - z czego jedną może być NPC.
  2. Gdy gracze dobiorą się w pary, rozpoczyna się grę. Jeden MECZ ma 3 TURY. Każda tura to rzut kostką na INTELIGENCJĘ + CELNOŚĆ (może być wspomagana logiką).
  3. Wynik rzutu kostką podstawiamy do wzoru na mnożnik: (Inteligencja + celność + ew. umiejętność) + k6*5
  4. Osoba z pary, która ma wyższy mnożnik WYGRYWA TURĘ i dostaje 10 punktów. 
  5. Mecz wygrywa osoba, która wygrała najwięcej tur - zdobędzie najwięcej punktów. 
  6. Rozpisanie meczu (sposób pisania) zależy jest od graczy - jak im wygodnie. Ważne, by było w postach zaznaczony wyniki mnożnika i punktacja. 
  7. Grę w bilard można rozgrywać dowolną ilość razy (nie ma ograniczeń co do ilości meczy)
  8. Grę w bilard można wpisywać do DZIENNICZKA UMIEJĘTNOŚCI.






Betty spojrzała na Willa i kazała mu usiąść.
- Sama sobie poradzę - burknęła pod nosem. W końcu znalazła metalową skrytkę, która wyglądała jak kasa na utarg. Otworzyła ją jednym z  kluczyków, które pałętały się po kieszeniach jej spodni.
- Nie podoba mi się to.... - westchnęła i położyła na ladę dwa wytrychy - 500$.

Jeśli chcesz, by Betty spuściła cenę - mnożnik na charyzmę, próg 30. Jeśli przekroczysz, płacisz 200$. Jeśli nie - czekasz na dalsze instrukcje MG.



Ostatnio zmieniony przez Betty Jou dnia Nie 18 Sty 2015, 13:09, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

26 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 08:59

Dla wielu jej słowa mogłyby być nieodpowiednie, ale Alex tylko lekko się uśmiechnął.
- Strasznie pesymistycznie mówisz o tym mieście. Ja sam widzę w tej chwili co najmniej kilka pozytywów. Dobra whisky i piękna kobieta spoglądająca mi w oczy. - Z jego twarzy nie schodził uśmiech. Fakt, Christie była naprawdę ładna także komplement był szczera. Kwestia tylko w tym czy nie za szybko, ale to już w tej chwili było nieważne.
- Oczywiście, coś co tobie może wydać się dziwne dla mnie może być codzienność i odwrotnie. Ludzie mają różne ciekawe zachowania. - Powiedział i lekko popił whiskey, która była naprawdę dobra, Swarek nie blefował. - Nie wiadomo jak się wszystko potoczy, ale podejrzewam, że zostanę tutaj do emerytury. - No chyba, że dostanie jakiś awans to pewnie wtedy opuści Old Whiskey, chociaż obecnie o tym nie myślał.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

27 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 10:40

Sam wrócił z toalety i po prostu przysłuchiwał się rozmowie, którą toczyła ta dwójka. Zawsze to słuchając uważnie można było się dowiedzieć różnych ciekawych rzeczy ot choćby tego, że kolega planuje tutaj emeryturę spędzić. Sam myślał, że z niego to raczej taki wolny ptaszek to tu to tam, ale jak widać mylił się.
Uśmiechnął się tylko pod nosem jak Alex szybko przeszedł do ataku. No proszę jak to człowieka można poznać wychodząc z nim na drinka.



Zobacz profil autora

28 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 12:18

Zmarszczyła nos.
- Czy ja wiem czy to myśl pesymistyczna. Raczej przedstawienie faktów i tego, co człowiek zaobserwował przez ten czas - spojrzała na Winchestera nieco rozbawiona. A z tego rozbawienia to przeszła w cichy chichot. - Pewnie niejedna uległa takim słowom, co? - spytała, uśmiechając się nieco zaczepnie do mężczyzny.
- Do emerytury? - rzuciła kolejne pytanie. - Rozumiem, jakby ktoś chciał na starość, bo nie miałby nic lepszego do roboty, no ale... serio? - nieco zdziwiona była! - Tak czy siak, witamy z powrotem - aż się napiła z tej okazji.
Zwróciła uwagę na Swarka.
- Zapraszasz, a teraz milczysz - zacmokała z niezadowoleniem.



Zobacz profil autora

29 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 13:13

Nie wytrzymał i roześmiał się ze słów Christi praktycznie razem z nią. Ta chyba właśnie nieco utarła Alexowi nosa ale zrobiła to w taki sympatyczny sposób, ze nie dało rady się na nią gniewać. Wręcz przeciwnie spodobał mu się jeszcze bardziej.
Klepnął Alexa w ramię.
- Chyba się będziesz musiał brachu trochę bardziej postarać.
Opróżnił szklankę i rozlał kolejną kolejkę, bo przecież nie będą siedzieć o suchym pysku.
- Większą rozrywkę mam z przysłuchania się wam.- zrobił wymowna minę i kąciki ust ponownie mu zadrgały. Miał nadzieję, że kolega potrafi zachować nieco dystansu do siebie.



Zobacz profil autora

30 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 19:03

Winchester nawet nie zauważył powrotu Sama, być może tak był tak skupiony na Christie, że zwyczajnie nie zauważył kiedy Swarek zbliżył się do nich. Dopiero jego śmiech sprawił, że Alexander go zobaczył.
- To tylko słowa. - Zauważył, bo przecież owszem one były ważne, ale to raczej gesty, błysk w oku i takie rzeczy sprawiały, że kobiety ulegały.
Kiwnął głową do kobiety gdy przywitała go w Old Whiskey z powrotem.
- Spokojnie Samie, nie martw się to tylko swobodna rozmowa, dołączaj się w każdej chwili kiedy chcesz. - Powiedział do mężczyzny w razie jakby był zazdrosny o pannę Johns. Nie wyglądał na takiego, ale kto wie. Może mu się podobała.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

31 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 22:11

- Tylko słowa, a jednak, gdyby nie przynosiły sukcesu to byś ich nie wypowiadał - mrugnęła z rozbawieniem, może ociupinkę zadziornie, ale po prostu rudowłosej humor dopisywał, więc nie ma o co się martwić! Ale kto wie, może to mu się uda?
Na komentarz Swarka wyszczerzyła się, przysuwając do lady barowej, jakby im zasłaniała widok/ kontakt wzrokowy.
- Aż tacy zabawni jesteśmy czy tacy załamujący? - spytała, spoglądając na Sama, a potem na Alexa. Cóż, to było z pewnością niewygodne (i w opisie dwuznaczne), być między dwoma mężczyznami i kręcić to głową to na prawo, to na lewo...



Zobacz profil autora

32 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 22:56

Odpowiedział Christie równie szerokim uśmiechem. Zaczynał ją coraz bardziej lubić. Miała nadzieję, że to nie pierwszy raz, kiedy się maja okazję napić razem.
-Wiem Alex, wiem.- powstrzymał się od przewrócenia oczami na żartobliwą uwagę kolegi, że może się dołączyć do rozmowy.
Podniósł swoją szklankę do ust i napił się alkoholu z nad krawędzi szkła obserwując otoczenie.
- W sumie to zabawni. Zwłaszcza podobało mi się jak rozebrałaś podryw Alexa na czynniki pierwsze.- stwierdził zerkając na dwójkę przy swoim boku.



Zobacz profil autora

33 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 23:15

No tak, owszem gdyby nie przynosiły sukcesu to faktycznie by ich nie wypowiadał. Pewnie gdyby był bardziej podpity to zadał by jej pytanie czy teraz jego podryw przyniósł sukces czy nie, ale póki co raczej ciężko byłoby, aby to mu przeszło przez gardło.
Na słowa Sama o tym, że podobało mu się jak Christie rozłożyła jego podryw na czynniki pierwsze lekko się uśmiechnął.
- Bo to bardzo inteligentna kobieta jest. - Powiedział po czym uśmiechnął się do kobiety. Zaczął sobie spoglądać po trunkach które leżały na półkach, whiskey i to generalnie był motyw przewodni tych półek.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

34 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 23:27

Przez niedługi moment Johns czuła się, jakby była dzieckiem, które szukało uznania. Przynajmniej takie odniosła wrażenie, słysząc słowa Alexandra, dotyczące jej inteligencji. Nie skomentowała tego, jednak uśmiech - który już dosyć długo miał miejsce na twarzy rudej - był wystarczającym komentarzem w tej sprawie.
- Och, na czynniki pierwsze często w robocie muszę rozkładać sprzęt, więc... uznajmy to za zboczenie zawodowe - wzruszyła ramionami i machnęła do barmanki czy tam kelnerki, by podała jej piwo. Ktoś się tutaj chyba rozpije.



Zobacz profil autora

35 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 23:35

- To fakt.-podniósł lekko szklaneczkę do góry jakby w toaście na rzecz inteligencji kobiety. Nie mógł się nie zgodzić z Alexem skoro ten miał rację. Z reakcji kobiety można było również wywnioskować, że chyba jej się podobało to stwierdzenie.
- To w sumie ma trochę wspólnego z naszą pracą. Też trzeba coś rozebrać czasami na czynniki pierwsze apotem złożyć w logiczną całość. Chociaż czasami idzie się przy tym pobrudzić niemiłosiernie. Co nie?- spojrzał na Alexa szukając u niego potwierdzenia swoich słów.
Starał się nie gapić zbytnio na dwukolorowe oczy Christie, które były fascynujące.



Zobacz profil autora

36 Re: Bar "Viva Maria!" on Pon 13 Paź 2014, 23:51

- Nie chcesz posmakować whiskey? - Zapytał spoglądając na Christie która zamawiała piwo, w końcu mieli całą butelkę, także starczyło dla wszystkich. Od razu jednak poprosił barmankę o szklankę dla Johns.
Kiwnął głową na potwierdzenie Samowi.
- Czasem się coś rozkłada, czasem się coś składa. - No bo tak to już było, żeby rozłożyć trzeba było złożyć i odwrotnie, no chyba, że coś było już złożone i potrzebowało być złożone do sprawy to nic się nie robiło, analogicznie z rozłożonym.
Na szczęście nie podzielił się z resztą swoimi przemyśleniami, może dobrze, bo o tej godzinie było dosyć specyficznie.
Winchester uśmiechał się lekko do kobiety zastanawiając się co by jeszcze teraz powiedzieć, a może to Swarek chciał przejąć inicjatywę, tak się wpatrywał w jej oczy, że masakra.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

37 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 00:28

- Nie lubię mieszać alkoholu. Niezbyt przyjemne wspomnienia - wyjaśniła, mimowolnie podnosząc kufel. Pewnie chwilę męczyła się z chęcią zasmakowania mocniejszego, droższego trunku, ostatecznie i tak przystając przy swoim. Najwyżej później się nabije. O ile będzie.
- Przy wszystkim można się pobrudzić - odpowiedziała, nieco markotnie, zgarniając kosmyk rudych włosów za ucho, który wyswobodził się z kity.
- Czasem za dużo się rozkłada - na przykład nogi Cath, bo pewnie nie był to pierwszy czy ostatni raz, ale nikt się nie przejmuje. Zaraz to będzie uznane za normę w mieście, aj tam!
Tu świdrowała twarz jednego, zaraz drugiego. Zastanawiała się przy tym, jakiego tematu się podjąć.
- Taa... Może nie mówmy o pracy, skoro nie musimy? - zaproponowała i szybko zapiła swoje słowa alkoholem, patrząc po wystroju baru.



Zobacz profil autora

38 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 08:27

-Alex coś więcej wie o rozkładaniu.- nawiązał do tego, że kolega jest technikiem.- Ale macie najzupełniej rację. Mamy piękny wieczór, szkoda czasu na rozmowy o pracy bo ta jeszcze nas dopadnie i co wtedy?- skrzywił się wymownie, chociaż oczywistym było, że po opróżnieniu tej butelki na żadne wezwanie policyjne nie odpowiedzą bo sami na wytrzeźwiałce by wylądowali.
- Jesteś pewna?- wskazał na butelkę.- Czasami skutki są tego warte. – a skoro Winchester już jej szklankę skołował to mimo wszystko Swarek jej polał.
- W sumie wystarczy rano kilkukilometrowa przebieżka i pozbędziesz się wszystkich niemiłych hmmm skutków.- uśmiechnął się a potem zerknął na Winchestera.



Zobacz profil autora

39 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 11:53

Prawie wypluł whiskey przed siebie słysząc, że wie więcej o rozkładaniu, może Swarkowi chodziło o pracę, ale Alexander zrozumiał to zupełnie inaczej. Słowa Christie odnośnie zaprzestania rozmowy o pracy mężczyzna przyjął z ulgą, tym bardziej po słowach kolegi, które niby miały być o pracy, ale można to było różnie zrozumieć.
Sam dobrze zrobił, najwyżej Christie po prostu nie wypije whiskey, ale może ta szklanka z płynem przed nią ją skusi.
- Dokładnie, przejść się trochę po tym malowniczym mieście, w towarzystwie miłych, znajomych mężczyzn i od razu się lepiej zrobi. - Winchester uśmiechnął się do Christie, a potem puścił oko do kolegi.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

40 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 20:43

Po słowach Swarka z zainteresowaniem spojrzała na Alexandra. No cóż, z pewnością nie była jedyną osobą, która dwojako zrozumiała tę wypowiedź, więc co się kobiecie dziwić w tym momencie? Zmarszczyła brwi, przenosząc tym razem spojrzenie na Sama.
- Wiem, że czasem są warte. Lepiej jednak taki alkohol w domu pić, a nie wracać slalomem - bo przecież była kobietą o dość słabej głowie, więc nie można się spodziewać, że wypije aż tak dużo! Wyglądało to okropnie, jak się widzi młodą dziewczynę, która nie może ustać na własnych nogach.
- Przejść może i tak, ale bieg to raczej nie - odpowiedziała, krzywiąc się mimowolnie. O dziwo, nadal nie sięgnęła po wypełnioną whiskey szklaneczkę, asertywność swoje robi!
Zachowanie obu mężczyzn było jednak trochę wymowne!



Zobacz profil autora

41 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 21:03

Nie umknęło mu mrugnięcie Alexa tak jak i nie umknęło zainteresowania z jakim jego zlustrowała kobieta. W sumie całkiem zabawnie było się tak temu przyglądać troszkę z boku. Wystarczy by Alex dał mu znak a zostawi mu wolne pole z Christie i nie będzie przeszkadzał.
- No o bieganiu nikt nie mówi. Jak wspomniał Alex raczej spacer i to w sumie dosyć bezpieczny bo w asyście policji.- uśmiechnął się do dziewczyny. Chciał jeszcze dodać, że w sumie mogą ją nawet zanieść.
-Czyli co nie lubisz uprawiać sportów?- zapytał.



Zobacz profil autora

42 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 23:29

No przecież, że słowa o rozkładaniu można zrozumieć dwojako tak więc tylko Sam wie do końca o co mu chodziło, a reszta może się tylko domyślać.
Czy Alexander naprawdę potrzebował wolnego pola z Christie? Przecież on póki co jeszcze nic nie zrobił w tym kierunku, żeby potrzebowali być sam na sam. Ten Swarek to miał dziwne pomysły.
- Nikt tu nie mówi o bieganiu. - Spojrzał porozumiewawczo w stronę kolegi i uśmiechnął się do Johns. W końcu po alkoholu, a tym bardziej po piwie to raczej nie jest wskazane bieganie, ale spacerek jak najbardziej.
Zastanawiał się czy powiedzieć coś o medytacji, ale chyba lepiej nie gadać na ten temat, nie teraz. Bo to jest chyba trochę bardziej temat na późniejsze rozmowy, tym bardziej, że Alexander traktował to tak serio.
- Ja lubię czasem pobiegać. - Powiedział mężczyzna, bo czasem mu się zdarzało, nie był jakiś super szybki, ale dla zdrowia uprawiał sport.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

43 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 23:35

--->

Nie, nie było ani warczenia silnika motocykla, ani efektownych wejść. Tyrsen po prostu, na spokojnie przydreptał do Vivy. Powodem braku motoru było to, że ten po prostu został pod motelem. A że mężczyzna akurat się tam wybierał, to mógł po drodze wpaść na dwa piwka. Oczywiście o ile Bakera nie będzie w środku... jakoś nie chciał się z nim spotykać w ogóle, a co dopiero po małym zcwelowaniu go przez smsy.
Patrick więc oparł się o ścianę niedaleko wejścia, wyciągając papierosa i odpalając go. Iść czy nie iść. Jak pójdzie a Baker tam jest, to pewnie dostanie w najlepszym wypadku po ryju. Hmm...



Zobacz profil autora

44 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 23:42

Apteka --->

Ennis jechał wolno przed siebie, licząc w duchu na to, że tabletka szybko zacznie działać. Nie wziął jednak pod uwagę tego, że oprócz bólu głowy jego organizm trawi coś jeszcze... Duch dawno zapomnianej przez niego anemii. Ostatnio tyle wcinał krwistego mięsa wołowego, że myślał, że trochę poprawił swój stan zdrowia.
Nie dzisiaj.
Przejeżdżał właśnie koło Vivy Marii, baru, do którego nie miał najmniejszej ochoty wchodzić, kiedy nagle tępy ból w głowie zamienił się w potężny huk. Nagle cały świat przed oczami chłopaka spowił mrok. Nim mógł cokolwiek zrobić, nagle blady jak trup Ennis po prostu wyrąbał się na rowerze prosto pod nogi stojącego przed wejściem do Vivy Tyrsenem.



Zobacz profil autora

45 Re: Bar "Viva Maria!" on Wto 14 Paź 2014, 23:46

- To dobrze, że nie o to chodzi - odetchnęła z ulgą, bo jednak trochę siara, jakby powiedziała, że żadnego sportu nie uprawia. No, chyba że zalicza się do tego niewielkie dźwiganie czy szybki chód, bo nie zdąży na odpowiednią godzinę czy też spotkanie.
Panna Johns, jako że była osobą bardzo leniwą, przysunęła sobie stołek barowy, na którym przycupnęła, palcami muskając kant lady barowej, gdyż czymś musiała zająć ręce. Swarek już pewnie zdążył to zauważyć, kiedy siedziała u niego w biurze i bawiła się długopisem.
- Nie, niespecjalnie. Chyba że spanie do takowego się zalicza - parsknęła. - Też ze względu na zdrowie nie mogę pozwalać sobie na zbyt duży wysiłek - odpowiedziała, wzruszając ramionami i napiła się piwa.



Zobacz profil autora

46 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 15 Paź 2014, 00:07

Rozważania Tyrsena nad sensem egzystencji przerwał wywracający się rower z jeźdźcem na wierzchu.
No ani chwili spokoju!
- Kurwa, młody. Uważaj ty. - rzucił tylko i wrócił do wypalania papierosa. Jednak po chwili gangster stwierdził, że chłopak coś taki mało ruchliwy jest i aż mu się go prawie żal zrobiło.
- Żyjesz? - mruknął i pochylając się nad nim zaraz rzucił papierosa na ziemię, przydeptując niedopałek.



Zobacz profil autora

47 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 15 Paź 2014, 08:15

W kontekście spania i uprawiania sportów Swarkowi przyszło do głowy kilka pomysłów ale nie nadawały się one zupełnie do tego by je publicznie powtarzać. Schował więc swoją twarz w szklance i upił kilka łyków whiskey zamiast się dwuznacznie uśmiechać. I dla bezpieczeństwa zwrócił uwagę na Alexa.
-Ja lubię biegać. Dużo i często ale na pewno nie po alkoholu.- zapewnił zaraz i pomyślał, że musiałby chyba Gab wyciągnąć znowu na bieganie. Mała rywalizacja im się przyda.- A w tych Chinach to nie opanowałeś żadnych sztuk walki.- zagaił kolegę.
Kiwnął głową w kierunku Christie słysząc jej słowa.
-No tak czasami zdrowie nie pozwala.



Zobacz profil autora

48 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 15 Paź 2014, 10:26

- Spanie to jest dobra aktywność fizyczna. - Szczególnie z piękną kobietą, dodał już w myślach. Uśmiechnął się delikatnie do Christie i przeczesał włosy jak to miał w zwyczaju. Wcale jej nie podrywał, nie, nie, nie. To było tylko takie niewinne.
Spojrzał na Sama, bo właśnie zadał mu pytanie odnośnie sztuk walki. W sumie próbował ćwiczyć kung-fu, ale to był tylko jeden lub dwa treningi.
- Byłem na dwóch treningach, a potem się okazało, że trener był członkiem Triad i trzeba było go aresztować. - To skutecznie sprawiło, że Winchesterowi odechciało się ćwiczyć azjatyckie sztuki walki. - Wolę medytację, tam przynajmniej istnieje naprawdę mikroskopijnie małe ryzyko, że trener będzie miał coś wspólnego z łamaniem prawa. - Zaśmiał się głośno, bo tak naprawdę było, widział ktoś kiedyś mnicha, które by zamknięto w więzieniu? No pewnie jacyś byli, ale to był raczej naprawdę mały ułamek.



Alexander Dean Winchester


Zobacz profil autora

49 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 15 Paź 2014, 17:11

Pytanie czy Christine w tym momencie naumyślnie mówiła tak, by wszystko brzmiało dwuznacznie czy była całkowicie tego nieświadoma. Niektórzy przecież lubią takie złośliwości i w taki sposób sobie pogrywają, prawda?
- We większości, Sam - odpowiedziała i skupiła się na słowach Alexandra, sącząc piwo niespiesznie. Chyba nawet zapomniała o podstawionej szklance z whiskey. Pokręciła głową rozbawiona, słysząc o Triadzie i westchnęła przy tym bezgłośnie.
- Medytacja jest w porządku, ogólnie można polecić jogę, jeśli ktoś się czuje pewnie w tym - stwierdziła, czyli wychodzi na to, że kilka razy to musiała praktykować.
Johns dopiła piwo, odstawiając pusty kufel.
- Przepraszam na chwilę - powiedziała i skierowała się do łazienki, więc macie dwie kolejki beze mnie!



Zobacz profil autora

50 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 15 Paź 2014, 18:13

Mrok zawładnął Ennisem i wysunął się on z obrębu myśli i czasu... Gwiazdy krążyły dookoła niego, a każdy dzień trwał tak długo jak całe wieki na Ziemi. Ale to nie był koniec. Ennis poczuł w sobie ponownie życie. Został odesłany z powrotem, by wypełnić do końca swoje zadanie*.
Na sobie czuł ciężar roweru, pod sobą - nieprzyjemny chłód chodnika. Powoli zaczęło docierać do niego mrowienie z podrapanej części ciała, na którą przed chwilą się wywalił. Coś jeszcze przebiło się przez te uczucia... Jakby... Czyiś głos?
Ennis zaczął się powoli podnosić, ale rama roweru ciągle go przygniatała. Nadludzkim wysiłkiem zrzucił ją z siebie w końcu, ciągle średnio świadom tego, jak w ogóle znalazł się w tym położeniu. Dopiero wtedy podniósł niewidzące spojrzenie na stojącego nad nim faceta.
-C... Co? - wymamrotał. Powoli zaczynał widzieć coraz wyraźniej, ale dalej nie mógł z nikim skojarzyć kudłatej mordy przed sobą. - Żyję. Chyba.
Obejrzał swój prawy łokieć. Kurtka była zdarta, pod spodem czuł już piekący ból. Podniósł dłoń do twarzy, by sprawdzić, czy nic mu nie jest, i wtedy nagle trybiki w jego głowie zaskoczyły.
- Tyrsen! - powiedział zdziwiony na widok Świętego. Odruchowo dłoń powędrowała Ennisowi do jego niedawno złamanego przez Canizasa nosa.
- Dlaczego zawsze, kiedy cię widzę, muszę odnieść jakieś obrażenia fizyczne? - zapytał, nie spodziewając się odpowiedzi, i powoli spróbował dźwignąć się na nogi. Nie wyszło mu to jednak najlepiej, zachwiał się i prawie całym ciężarem ciała runął do przodu, w ostatniej chwili łapiąc się ramienia Tyrsena.

_______________________
*luźno potraktowany cytat z Gandalfa z "Dwóch wież" w wersji filmowej



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 40]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 21 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach