Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Kancelaria prawnicza J. Santos

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 5]

1 Kancelaria prawnicza J. Santos on Czw 15 Maj 2014, 12:19

First topic message reminder :

J. Santos to w miarę dobry prawnik z ciut za dużym brzuchem, któremu w życiu trochę nie wyszło. Właśnie dlatego urzęduje teraz w tym miejscu – w nieudolnie odnawianym budynku jeszcze z lat osiemdziesiątych. W środku wszystko krzyczy taniością, stylizowaną na klasę i duże pieniądze. Jasnobrązowa wykładzina i meble ze sklejki oklejone błyszczącym, ciemnym „drewnem” sprawiają wrażenie wiecznie zakurzonych.
Po przejściu krótkim holem, po którego lewej stronie znajduje się łazienka i archiwum, a po prawej biurko sekretarki, dojdziesz do drzwi z plakietką „J. Santos”. Biuro wiecznie zawalone teczkami i pachnące potem Santosa widziało już wiele spraw. Głównie rozwodowych, o podział majątku, prawo opieki nad dziećmi, czy odszkodowania. Niestety, nie działa tu klimatyzacja, ale jeśli usiądziesz w dobrym miejscu, chłodzić cię będzie jeden z wielu rozstawionych tu elektrycznych wiatraków.

J. Santos jest zawsze otwarty na wszelakie propozycje współpracy - więc jeśli jesteś młodym prawnikiem bez perspektyw, to ta kancelaria zdaje się być dla ciebie idealna!

Zobacz profil autora

76 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:12

- dwa razy Bliski Wschód, raz Afganistan. - odpowiedziała. - byłam w krótkim terminie po 3 miesiące, ostatni raz trochę krócej. - dodała jakby sie tłumacząc. Chwyciła długopis. Przeczytała umowę po czym podpisała. Zaczesała kosmyk za ucho i spojrzała na Hanne.
- To wszystko? - spytała z uśmiechem. - Mam to zanieść na komisariat? - do pytała machając oświadczeniem.



Zobacz profil autora

77 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Wto 09 Cze 2015, 15:24

W takim razie wstała.
- zależy mi na tym by nie pojawiać się w sądzie. - powiedziała. Po czym uśmiechnęła sie. - jak będę miała pytania to zadzwonię. Dziękuję bardzo za pomoc. - dodała szczerze. Jedna sprawa na liście odhaczona. - jeśli pani będzie miała jakieś pytania proszę śmiało dzwonić. Pracuje w barze wiec jestem osiągalna do 2 w nocy. - powiedziała. Po czym sie pożegnała i wyszła.
<zt>



Zobacz profil autora

78 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 21 Cze 2015, 13:28

16.09.2013

Pierwszy raz z nowym kolorem włosów Autumn weszła do pracy. Usiadła za biurkiem z herbatą w ręce i zaczęła sprawdzanie papierów i umówionych spotkań dla prawników, którzy tu pracują. Ta nowa miala kilka spraw, jak ona ma? Foster. Jakieś kompletne pierdoły, ale tak na prawdę tylko to się tutaj robiło. Pierdoły. Popijając herbatę umawiała spotkania, pisała w kalendarzyku i dawała znać komu trzeba o czym trzeba. Teraz już większość czasu siedziała, bo jednak gdyby miała być cały dzień na noogach to chyba by umarła. Pracownicy też wydawali się ją oszczędzać, choć może nie wszyscy. Po skończonym dniu pracy wróciła do domu.
zt




Zobacz profil autora

79 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Czw 09 Lip 2015, 14:43

/07.10.13 <-- z domu raniuchno

Harry zajechał pod biuro i przywitał się z ciężarną sekretarką popijajć kawę. Trochę pogadali o niczym, prawnik oczywiście pochwalił się akceptacją do adopcji więc rozmowa zeszła na dzieci. Swoją zabójczą charyzmą przekonał Autumn, aby tam mu przekazała kilka śmieciowych zleceń, którymi mieli się podzielić pomiędzy pracującymi tu prawnikami. Alimenty, rozdzielność majątkowa, darowizna... to nie były jego działki, jako że jego specjalnością były sprawy karne... ale to nie było nic czemu nie mógłby podołać... tym bardziej, że w mieście nie było ani jednego notariusza i ktoś to robić musiał. Przejrzał papiery wchodząc do swojego biura i już w głowie kalkulował ile świeżych ustaw będzie musiał przejrzeć aby wszystko się zgadzało z najnowszymi poprawkami w prawie. Siadł przy komputerze, otworzył jakiś amerykański odpowiednik Lexa, bo na pewno coś takiego mają ale autorka nie wie jak się nazywa, i przejrzał ostatnie apdejty. Cholera, było tego więcej niż oczekiwał więc spędził dwie godziny na tonięcie w morzu paragrafów. 
Mineła kolejna godzina i już miał przygotowane projekty umów i wezwań. Skontaktował się z klientami i umówił się na podpisy i negocjacje. Jeden akurat był wolny i Harry odmawiając sobie przerwy na lunch zgodził się spotkać od ręki.
Pan Lough był staruszkiem, niedosłyszącym i chyba też niedomyślącym bo prawnik zmuszony mu był cztery razy tłumaczyć gdzie ma się podpisać i dlaczego. Miał dziką ochotę na papierosa, a do tego głowa zaczęła mu nieprzyjemnie pulsować. To cierpiętniczym zadaniu wyjaśniania wszystkiego pierdyliard razy w końcu udało się dojśc do porozumienia i Starzec wyszedł a Harry mógł chwile odetchnąć. 
Jednak nie za długo, gdyż nie minęło piętnaście minut a został wezwany do szefa, który usłuchawszy jego wcześniejszej prośby o więcej obowiązków z radością wręczył mu trzy grube akta dotyczące jednego z klientów samego Santosa. Szefuńcio postanowił skorzystać z nadgorliwości Brighta i zrobić sobie małe tygodniowe wakacje jednocześnie zawalając Harrego robotą o którą tak zabiegał.. Fantastycznie.
Z ciężkim sercem i bólem pleców wrócił do siebie i rzucił dokumenty na biurko w duchu przeklinając samego siebie za to jak się wpakował w taki potrzask. Poziom stresu i zmęczenia wzrastał a do tego od pięciu godzin nie pił kawy. Usiadł zdenerwowany przy biurku i zaczął przeszukiwać aktówką w poszukiwaniu fajki. A nóz widelec jakaś się zaplątała właśnie na taką okazję?
Gdy przetrząsał torbę trafił na list z urzędu. ten sam w którym dostali szczęśliwą nowinę, że nadają się na rodziców. Zatrzymał się i wyciągnał papier czytając go po raz n-ty... i uśmiechnął się. Przypomniało mu to dlaczego w ogóle to wszystko robi. Odłożył list na biurko, tak aby go widział i zabrał się do pracy z większą motywacją.

/zt



Zobacz profil autora

80 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 19:06

/08.10.13 <-- West market koło 9:00

Wyłączył silnik i wszedł do kancelarii przed drzwiami robiąc głęboki wdech i przyklejając uśmiech na twarz. Poszedł do sekretariatu przytulić się do automatu z kawą.
- Dzień dobry Autumn. - przywitał się z najbardziej pogodnym uśmiechem na jaki go było stać.



Zobacz profil autora

81 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 20:50

/tak samo

Autumn siedziała od pół godziny przy biurku. Czuła się jak.. podwójna cieżarówka. Hipopotamica w ciąży bliźniaczej. Miała dość i bardzo chciała już urodzić, a czas do daty porodu odhaczała krzyżykami na kalendarzu. Nogi jej puchły więc chodziła w klapkach, które ściągała pod biurkiem, bo nie było widać. Co prawda z boku miała postawione baleriny, gdyby miała się zza biurka wyłonić, ale robiła to dość rzadko. Chyba każdy już wiedział, że jest na ostatnich nogach i kulanie się po kancelarii ogranicza do minimum.
- Dzień dobry panie Bright - uniosła głowę znad biurka i uśmiechnęła się - Mam dla pana nową sprawę, ale klientowi powiedziałam, że zapozna się pan z aktami i pomyśli. Rozwód. A drugie to przyszły nowe papiery z sądu.. Ale nie mam pojęcia co w nich jest. Nie otwierałam - z odpowiedniej przegródki na biurku wyciągnęła papiery dla Harrego.




Zobacz profil autora

82 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 20:58

- Dziękuję - wziął do ręki dokumenty rozwodowe i przejrzał je pobieżnie. Przez dłuższą chwilę myśląc jako był szczęśliwy, że tak nie zakończyło się jego małżeństwo, a w końcu wyszli na prostą. Dokumenty sądowe były orzeczeniem w pierdołowatej sprawie majątkowej. Chwała bogu, że tak szybko wydali wyrok i mógł odhaczyć jeszcze jeden bubel.
- Tak, skontaktuj się proszę z panią... Jenkins. Wezmę jej sprawę - uśmiechnął się do kobiety.
- Jak się dzisiaj czujesz? Wiatrak widzę już działa - popatrzył w stronę taniego, plastikowego wiatraka, który chłodził S.S.Seymour.



Zobacz profil autora

83 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 22:26

- Oczywiście - pokiwała głową i odhaczyła coś w notatniku, a potem podkresliła dwa razy. Pewnie ten telefon, zeby do Jenkinsowej oddzwonić.
- Jak balon. Marzę żeby urodzić - westchnęła ale uśmiechnęła się lekko - Ale wiatrak dużo daje - przyznała, zerkając na sprzęt chłodzący.




Zobacz profil autora

84 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 23:10

Odłożył dokumenty i włączył ekspres.
- A i rozmawiałem z Loydem, przyjdzie jutro uregulować tą różnicę po wyroku. - wziął swoją kawę i napił się taniej lury. Spojrzał na Autumn i uśmiechnał się ciepło. Ostatnimi czasy zrobił się tak okropnym sentymentalistą że każde wsponienie o dzieciach robiło z niego ciepłą kluchę.
- No ale chyba też jesteś podekscytowana co? Żeby w końcu spotkać swojego Alexa?



Zobacz profil autora

85 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 23:27

- Aaa.. dobrze, dobrze - pokiwała głową i przewertowała kalendarzyk żeby coś przepisać. - Zapiszę sobie.. już widze ile tam wyszło.. - pokiwała głową znów.
- Żeby przestał kopać mnie po kręgosłupie i siedziec na pęcherzu, tak - potwierdziła. Końcówka ciąży to była męka.




Zobacz profil autora

86 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Sob 11 Lip 2015, 23:46

- Jakby przestał kopać to pewnie byś się niepokoiła. Tak masz pewność, że twój mały piłkarz jest zdrów i pełen enegrii. - zaśmiał się.
- Słuchaj... ta sprawa z urzędu co się pojawiła wczoraj. Ta o posiadanie, co miała trafić do Foster... nie dało by się tam wpisać mojego nazwiska? - zapytał przymilnie. W tym momencie miał już 5 różnych rzeczy na swoje konto i branie szóstej mogło Autumn zdziwić.



Zobacz profil autora

87 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 00:19

- Pewnie tak. Ale mogłby już kopać na wierzchu, nie miałabym nic przeciwko - polozyła dłoń na brzuchu odruchowo, nawet nad tym pewnie nie myśląc.
- Hm.. - przejrzała kolejne akta, czytajac pobieżnie.
- Nie, nie bardzo - skrzywiła się nieznacznie. Pan Santos jej tez dał wytyczne konkretne. Niestety.
- Teraz jest ta rozwodowa od pani Jenkins.. chyba będzie miał pan dość roboty? - uniosła brew pytająco, patrząc znad papierow.




Zobacz profil autora

88 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 00:30

- To chyba nie będzie wielki problem jak odciążę trochę koleżankę. Ona ma teraz ten duży pozew o gorącą kawę. To wymaga dużo pracy i grzebania w kurczkach i małych druczkach - zaśmiał się - A taka pierdoła jak posiadanie tylko by jej zawracała głowę. - Harry nie poddawał się i sięgnął po swoją zabójczą charyzmę.
- No i wiesz... potrzebuję każdego grosza. z remontem i adopcją na głowie... - dodał nieco smutniej pokazując jej swoją minę smutnego mopsa.



Zobacz profil autora

89 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 00:41

Niestety, Autumn była zimną suką.
- Niestety. Musiałby pan porozmawiać z panem Santosem.. sama nie mogę takiego przeniesienia zrobić - wyjaśniła. Jakby się bardzo postarała to by mogła, ale kto powiedział, że zamierza? "Koleżanka" tez potrzebowała spraw.
- Więc może pan z nim porozmawiać i jak dostanę informacje, że mam przenieśc sprawę to nei ma problemu.. Zamówić panu dzisiaj obiad? - zapytała jeszcze.




Zobacz profil autora

90 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 12:14

- Nie dziękuję. - i poszedł do swojego gabinetu przeglądać papiery.



Zobacz profil autora

91 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 12:18

Pokiwała głową i wróciła do swojej pracy.




Zobacz profil autora

92 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 14:41

/ wciąż ten sam dzień i pora

Względny spokój prawników w kancelarii został zaburzony. Oto do biura wpadła wdowa Assassino. Pulchna Latynoska matrona, z różańcem w ręku. Otarła pot z czoła i zwołała po hiszpańsku... cóż. Na pewno chciała by ktoś ją zaprowadził do prawnika.

Zobacz profil autora

93 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 15:13

Harry wyjrzał ze swojego biura zobaczyć kto tutaj mu przeszkadza czytać ultra ważne papiery o wielkości trawnika. Autumn najwyraźniej zniknęła w łazience, a znając dziewczynę nie wyjdzie stamtąd zbyt szybko.
- Dzień dobry - powiedział do kobiety w uśmiechem. Mogę w czymś pomóc?



Zobacz profil autora

94 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 15:34

Kobieta spojrzała na Brighta i znów zaczęła trajkotać po hiszpańsku.
- Sprawę mam! Pan jest prawnikiem? A Santos gdzie?! Ten stary leń znów zrobił se wolne, ha?! - mówiła, rozglądając się po dość obskurnym biurze.

Zobacz profil autora

95 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 15:38

Oho. Pora by odświeżyć swój hiszpański. Zaczął z akcentem ale po kilku zdaniach pewnie wróci mu wszytsko do głowy. Toć to jak jazda na rowerze.
- Tak. Harry Bright, pracuję dla Pana Santosa - przedstawił się - I ma Pani rację, zrobił sobie krótki urlop i przejąłem jego niektóre obowiązki. Zapraszam do biura - usmiechnął się i wskazał swój pokój.



Zobacz profil autora

96 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 15:43

Słysząc, że facet mówi po hiszpańsku, może nie rewelacyjnie, ale przynajmniej dało się zrozumieć, chyba się uspokoiła. Kiwnęła głową i poczłapała do biura, zajmując miejsce dla klienta.
- Otóż chcę wnieść pozew. Panią Morales chcę pozwać! - zaczęła od razu, gdy prawnik siadł za biurkiem. - Ta stara kwoka mieszka obok mnie, na osiedlu przyczep, pan sobie adres zapisze... - i tu podała numer ulicy i przyczepy, a potem machnęła mu przed nosem swoim dowodem (szczyciła się nim, że była pełnoprawną obywatelką USA), co by sobie zobaczył, że to faktycznie numer obok.

Zobacz profil autora

97 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 15:49

- Mhm. - spisał sobie dane jednocześnie pytając - A w jakiej sprawie ten pozew?



Zobacz profil autora

98 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 15:54

- Bo ta megiera kradnie mi pranie! - pisnęła, mało się z miejsca nie zrywając. - Wywieszam z rana zwykle, tak, a jak wieczorem idę zdjąć, to zawsze mi czegoś brakuje! Zawsze! A ona też wiesza tam pranie, wiem bo widzę, ale jej nigdy niczego nie brakuje! I zawsze tak chyłkiem łazi, wcześniej to pranie zbiera ode mnie, o! To wszystko są poważne dowody!

Zobacz profil autora

99 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 16:02

Harry zatrzymał długopis w miejscu i powoli podniósł wzrok na kobietę. Wykazał się anielską cierpliwością i nie zrobił fejspalma.
- Um... tak... Nie przeczę ale...Pani Assassino, to nie jest chyba sprawa, o którą trzebaby sąsiadkę ciągnąć po sądach. Czy rozmawiała pani ze znajomą w sprawie um, zaginionego prania?



Zobacz profil autora

100 Re: Kancelaria prawnicza J. Santos on Nie 12 Lip 2015, 16:10

Spojrzała na niego wzrokiem ciskającym błyskawice. Co on jej tu próbował wcisnąć?!
- To jest dokładnie taka sprawa, która wymaga poważnej interwencji! - prychnęła. - Zobaczy nakaz, to zaraz się sprawa wyjaśni, ot co!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach