Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar i salon gier "Chaco Taco"

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 23 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 40]

1 Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 15 Maj 2014, 12:35

First topic message reminder :

Chaco Taco to jedno z ulubionych miejsc mieszkańców Old Whiskey. To za sprawą licznych maszyn, które pochłaniają skromne pensje w zamian za kilka minut rozrywki i nadzieję na wygraną.
Jest to budynek wolnostojący, ogłaszający się krzykliwym szyldem. Na pierwszy rzut oka wydaje się zaniedbany, tylne ściany pokrywa graffiti - jednak wewnątrz prezentuje się jednak nieco lepiej. Można tu usiąść przy białej ladzie i zamówić specjalność: czekoladowe tacos! W ofercie znajdują się też tortille i inne przekąski. Wybór alkoholi nie jest zatrważający: głównie piwo, tequila i różne kolorowe drinki. Część lokalu zajmują białe, plastikowe stoliki i krzesła, tyły zaś to strefa rozrywki. Są tu dwa stoły do gry w piłkarzyki, kilka jednorękich bandytów, flippery (znane także jako pinball) i parę symulatorów, dzięki którym zagramy w strzelankę lub wyścigi samochodowe.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto 26 Sie 2014, 12:20, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

126 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 16:51

-Tak jasne. Korzystaj.
Siedział tak, aż w końcu spojrzał na barmana i uśmiechnął się od ucha do ucha.
-A wiesz co, daj mi jeszcze jednego.
I tak przy kolejnym drinku, łykając co chwilę czekał. Przez głowę przeszła mu myśl, że się nie doczeka, ale co mu tam. I tak nie ma gdzie iść to posiedzi tu sobie jeszcze chwilkę.



Sebastian Rojer
Zobacz profil autora

127 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 16:56

No bez przesady, nie trwalo to az tak dlugo. Po kilku minutach kobieta wrocila. Wygladala na nieco bardziej rzeska i na pewno bardziej pachnaca. Usiadla na swoim miejscu lekko chwiejnie, a potem podparla glowe na reku. Spojrzala na jego drinka.
- Widze, ze jednak bawisz sie dalej. - usmiechnela sie. - Ja niestety juz mam dosc i wiecej nie moge pic. Ale, ale... Ty miales tanczyc na ladzie. Barman! Moze? Zaklad to zaklad!
Uslyszala nagle fajna piosenke i zaczela podrygiwac stopa. Spogladala na Sebastiana prowokacyjnie.



Zobacz profil autora

128 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 17:02

-Takiej piękności się nie odmawia.
Spojrzał na drinka i opróżnił kolejną szklankę. Wspiął się na ladę chwiejnie i poszukał sobie skrawka, gdzie nie stało nic. Pstryknął palcami kilka razy chcąc wyłapać rytm, a następnie zaczął się ruszać. To było bardziej w stylu chippendales, więc Cath przy okazji mogła się pośmiać. Nie będzie się rozbierał, ale zakład to zakład i coś tańczyć musi. ów taniec wydał mu się najlepszą opcją. Uradowany i lekko zdyszany tańczył, aż piosenka się skończyła. Po tym usiadł na ladzie i popatrzył w stronę dziewczyny. Jej zielone oczy znów złapały jego spojrzenie na dłużej.
-I co? Pasuje?



Sebastian Rojer
Zobacz profil autora

129 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 17:11

W sumie Cath nie spodziewala sie, ze to zrobi, ale ku jej uciesze wstal i wlazl na te lade. Barman jeszcze krzyknal, ze ma uwazac i ze wariat, a potem juz odpouscil. A mloda kobieta zaczela klaskac do rytmu i smiala sie do rozpuku. Juz zaczely ja bolec policzki i brzuch. Nue wierzyla w to jaki ten wieczor byl zabawny.
- Pieknie! Chcemy wiecej! - zawolala, udajac tlum rozchisteryzowanych nastolatek. Gwizdnela z dwoma palcami i mrugnela do niego. - Niezle dales czadu, masz plusa za dystans do siebie.
Usmiechnela sie, nie uciekajac wcale wzrokiem, gdy spojrzal na nia. W przyplywie spontanicznosci, polozyla mu reke na ramieniu gdy usiadl i szepnela.
- To seksowne. - a potem sie wyprostowalani po prostu usmiechnela. Co ten alkohol z nia robil.



Zobacz profil autora

130 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 17:17

-Jakbyś mi to powiedziała na trzeźwo, to pewnie bym Cie pocałował. - Zaśmiał się i puścił do niej oczko. Tym razem poprosił dwa razy sok pomarańczowy, coby dostarczyć trochę witaminy C do organizmów. Gdy barman podał zamówienie wzniósł szklankę jak do toastu i uśmiechnął się szeroko.
-A tymczasem, śmiejmy się i bawmy, bo jutrzejszy kac nie będzie miał litości
To był zdecydowanie jeden z lepszych wieczorów jego życia.



Sebastian Rojer
Zobacz profil autora

131 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 17:46

Znow zachichotala. Na trzezwo to by mu pewnie tego nie powiedziala. No, ale coz. Nie musial tego wiedziec. A tymczasem otworzyla szerzej oczy i udawala wielce oburzona osobe.
- Przeciez ja jestem trzezwa. No, ale mniejsza o to. Zdrowie. - wziela soczek i wypila troche. Potem westchnela i spojrzala na zegarek. Lo jezu.
- Musze sie zbierac, Sebastianie. - odparla i posmutniala.



Zobacz profil autora

132 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 17:52

-Wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Westchnął i również posmutniał. No cóż, a było tak miło.
-Też przydałoby mi się iść jutro do pracy w miarę trzeźwym. Więc na mnie zapewne również juz pora. Wygodne siedzenia auta czekają.
Zaśmiał się na samą myśl o tym, że będzie musiał znowu spać w Impali.
-Mam nadzieję, że nie mieszkasz zbyt daleko, bo o tej porze prędzej będę Cię śledził z ukrycia niż puszczę samą.
Powiedział kładąc jej dłoń na ramieniu i uśmiechając się, próbując ją rozweselić.



Sebastian Rojer
Zobacz profil autora

133 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 18:14

Pokiwala glowa i zaczela sie zbierac. Rzucila banknotem na lade, spojrzala na Sebastiana i machnela reka.
- Wezme taksowke, noce sa chlodne, a ja sie nie spodziewalam, ze tyle zostane. Nie przejmuj sie. - odparla z lekkoscia. Jednak obawa byla. No, ale taksowka bezpiecznej. W sumie nawet nie wiedziala czy w Old Whiskey sa taksowki. Miescina niezbyt wielka.
- To... Mam nadzieje, ze do zobaczenia... - zlapala serwetke i zapisala swoj numer, potem podala Sebastianowi. Pochylila sie i ucalowala go w policzek. Zaraz potem wybiegla w pospiechu w lokalu. O dziwo bez kolasania sie na boki i wywrotki. Skierowala sie do samochodu. Musiala cos stamtad wziac.

Zt > yellow road



Zobacz profil autora

134 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Sro 20 Sie 2014, 18:17

Ziewnął dopił soczek i ruszył do wyjścia zapominając o numerze. To była fajna noc, ale czas się ogarnąć. Sebastian ruszył do swojej Impali gdzie spędzi noc, a później.. Czas jechać do pracy.


zt. > biuro koronera.



Sebastian Rojer
Zobacz profil autora

135 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 11:44

---> Biuro szeryfa

Nie samą pracą człowiek żyje, trzeba było też napełnić czymś żołądek, lubiłem gotować sam w domu, ale często gęsto nie miałem na to czasu, Taco stała się moją hm... jadłodajnią.
Wszedłem do środka, zamówiłem coś na szybko i usiadłem przy stoliku.
Karawaną jechało dwóch meksykanów, mieli przy sobie broń, należeli do gangu, jechali niekoniecznie kradzionym samochodem, a ten cały Brown, wszędzie go pełno. Ciekawe czy technicy przejrzeli ten cały karawan. Ramirez nic nie znalazła. A broń? Hm trzeba by sprawdzić ewidencje, czy gdzieś widnieje. Kurwa dużo tego.



Zobacz profil autora

136 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 11:56

---> Przychodnia

Po pracy powinna wskoczyć prosto do domu ale jakoś zupełnie mimowolnie skręciła do Taco.W sumie jakiś kolorowy drink i kilka przekąsek jej nie zaszkodzą. W sumie to będzie jej kolacja bo nie maiła ani siły ani chęci na odgrzewanie czegokolwiek w mikrofalówce o normalnym gotowaniu nie wspominając.
Wśród ludzi dostrzegła prawie znajomą twarz. Przez chwilę zastanawiała się czy zakłócić mężczyźnie spokój. Zdecydowała się jednak podejść do jego stolika.
-Przepraszam czy to miejsce jest wolne?



Zobacz profil autora

137 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 12:16

Słysząc kobiecy głos mruknąłem w myślach "A co to kurwa nie ma innego miejsca". Dopiero gdy podniosłem głowę dostrzegłem lekarkę z wypadku. Tak miałem fotograficzną pamięć, raz zapamiętaną mordę pamiętałem do końca życia, to chyba dobra cecha gliny. Tak ta morda była całkiem, całkiem.
- Proszę, pani jest lekarką prawda, spotkaliśmy się już na wypadku, kilka dni temu - rzuciłem szybko, odgoniłem swoje mysli od Browna.
- Nie mieliśmy okazji Aldo Iadanza - siedziałem w mundurze więc jasnym było że jestem psem. Po co strzępić język.



Zobacz profil autora

138 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 12:30

Kiedy wyrazil zgode usiadla przy jego stoliku. Odstawila jedzenie i pocignla lyka ze szklanki. Szczyt zdolnosci barmanskich to to nie byl ale od biedy drink mogl byc.
- Tak ma pan racje bylam przy wypadku.- Beth potwierdzila tylko to co bylo czywiste.
-Tez pana kojarze wlasnie z tego miejsca i dlatego pozwolilam sobie przysiasc sie.-oczywiscie wplyw mialo rowniez to, ze mezczyzna siedzial w mundurze wiec nie bedzie narazona nma rozne glupie zaczepki, ale o tym mezczyzna nie musial wiedziec.
-Nazywam sie Elisabeth Roberts.- wyciagnela nad stolikiem reke w jego kierunku.



Zobacz profil autora

139 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 12:40

Uścisnąłem dłoń kobiety, mogła poczuć szorstką skórę połączoną z silną dłonią. Ona miała delikatną dłoń, ale uścisk również nie należał do wątłych, raczej pewnych.
- Nie mają tu rarytasów ale żołądek można napełnić - kącik ust drgnął mi do góry, nie był to uśmiech, bardziej wyglądał na tik, jednak ten kto mnie nie znał mógł uznać że właśnie wysiliłem się na uśmiech.
- Nie ma to jednak porównania do włoskiego jedzenia - rzuciłem, starając jakoś podtrzymać rozmowę. Nie miałem wprawy ostatnimi laty w kontaktach towarzyskich. Ogólne kontakty kończyły się na sprawach służbowych, a teraz po przyjechaniu tutaj. Praktycznie zanikły. Dało się to we mnie wyczuć. A co dopiero z ładną kobietą. Tak Elisabeth była ładna.



Zobacz profil autora

140 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 12:54

- Tak, ma pan rację coś o tym wiem.- lekko się uśmiechnęła.- Od czasu do czasu zdarza mi się tutaj stołować po ciężkim dyżurze i jak widać jeszcze żyję i w sumie mój żołądek również.- zerknęła na mężczyznę usiłując go jakoś rozszyfrować, ale on maił poważny wyraz twarzy a to lekkie uniesienie kąciak ust miało chyba być uśmiechem.Z różnych względów odpowiadało jej to.
- Jak na przykład pesto?- w jej oczach pojawił się błysk rozmarzenia na samą myśl o pysznym daniu i spojrzała na swój talerz z lekką niechęcią. No cóż jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
-Ma pan włoskie korzenie czy też urodził się pan w Europie i przyjechał tutaj?- zapytała go po pierwsze dla podtrzymania konwersacji po drugie bo była ciekawa.



Zobacz profil autora

141 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 13:03

- Na przykład jak pesto - dodałem, nie myślałem co siedzi w jej głowie, nawet nie próbowałem tam zajrzeć, zapewne z kontaktów damsko-męskich też wyszedłem z wprawy, od śmierci Natalii... Wyrwałem się z myśli, wracając do kobiety. Tak mogłem jej zaproponować włoską kuchnie, ale przecież widzę ja drugi raz w życiu. Nie to głupi pomysł.
- Można się wybrać do włoskiej restauracji na przykład, i tam... - przerwałem ponownie wpadając w tok myślowy.
- Nie korzenie, mój dziad był włochom który przypłyną statkiem z Europy, jeszcze przed drugą wojną światową, miał może osiemnaście lat, ale w rodzinie staraliśmy się zachować włoskie tradycje.



Zobacz profil autora

142 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 13:26

Skoro był Włochem to pewnie mógłby jej tutaj zaraz całą listę włoskich potraw zaproponować, które powinna spróbować. Pomyślała sobie, że w sumie miała dobrą przemianę materii więc mogłaby bezkarnie objadać się takimi pysznościami. I jak dalej się będzie na nich skupiać to nie dokończy swojego posiłku.
- Niestety tutaj w okolicy nie ma włoskiej restauracji, a przynajmniej o takiej nie słyszałam.- dodała po chwili zastanowienia.
- Czyli rodzina z historią. Podobno włosi są bardzo rodzinni, dbają o relacje z bliskimi i kultywują swoje tradycje.- trochę zaleciało to stereotypami ale w sumie nie znała żadnego Włocha poza Aldo, najczęściej miała do czynienia z Meksykanami, Indianinami albo Chińczykami.



Zobacz profil autora

143 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 13:37

- W Appaloosa jest - rzuciłem krótko, czyli jeśli była domyślna wiedział gdzie mieszkałem ostatnimi laty.
- Tak rodzina jest bardzo ważna, jeśli... - tu urwałem, jeśli się ją ma, ja już nie miałem, nie miałem nikogo i niczego do kultywowania. Jedyne co mogłem kultywować to moją berette i mój stary chevrolet, do niczego innego nie czułem przywiązania. Wcześniej ukojenie dawał mi praca teraz nic nic co mogłem obdarzyć czułością, opieką. Zresztą czy w ogóle umiem obdarzać kogoś opieką. Nie umiałem zadbać o najbliższych.
- Przecież może pani się tam wybrać i spróbować, chyba że już ją zamknęli, teraz wszyscy wolą burgery zapychające brzuchy lub kebaby z chuj...przepraszam nie wiadomo z jakiego mięsa - poprawiłem się szybko, jednak na mojej twarzy nie było ani krzty zażenowania.



Zobacz profil autora

144 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 13:49

Jeśli myślał, że ją zaszokował to się przeliczył. Pochodziła z samych nizin społecznych tego miasteczka. Odbiła się od dna i wypłynęła w górę ale nigdy nie zapominała skąd pochodzi. Pewnie mogłaby mu zafundować taką wiązankę, że uszy by mu zwiędły. Dostała dobrą szkołę od swojego ojca.
- Widzi pan nawet nie wiedziałam. Nie byłam tam od ładnych kilku lat.- lekko wzruszyła ramionami.- Ale pan jak widzę całkiem dobrze orientuje się w tamtym mieście. Dostał pan stamtąd przeniesienie?- była chyba nieco wścibska. Najwyżej każe jej pilnować własnych spraw.
O rodzinie nic już więcej nie wypominała, bo od swojej trzymała się z daleka. Czasami tylko matce podsuwała jakieś pieniądze za plecami ojca, które skutecznie unikała co jak na taka mieścinę było niezłym wyczynem.



Zobacz profil autora

145 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 13:59

Przeniesienie, można by tak to nazwać, albo po prostu powiedzieć, wypierdolili mnie za zasługi, jak niepotrzebnego psa. Ale kto by się tym martwił. Dostałem nowe życie w dziurze.
- Można tak powiedzieć - skrzywiłem się lekko.
- A pani od zawsze tutaj? - Zapytałem z grzeczności, nie rozumiałem ludzi tutaj siedzących, co mogło ich tu trzymać. Jakiś pieprzony gang motocyklistów w zakurzonych kurtkach.



Zobacz profil autora

146 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 14:08

Dziewczyna odniosła wrażenie, że ta lakoniczna wypowiedź jest nakreśleniem pewnej granicy, której nie powinna przekraczać.Widocznie przeniesienie było drażliwym tematem o którym nie chciał rozmawiać. Uszanowała to.
- W sumie można powiedzieć, że od zawsze. Nie licząc lat spędzonych na studiach, po których znowu tutaj wróciłam. Pewnie pan się dziwi dlaczego, jak wielu innych ludzi.- gdyby znał historię jej dzieciństwa to pewnie byłby jeszcze bardziej zaskoczony.- Po prostu tutaj jest mój dom i tyle.-wzruszyła ramionami odpowiadając na w sumie niezadane pytanie.



Zobacz profil autora

147 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 14:38

- Mam być szczery? - pochyliłem się lekko w jej kierunku, potrafiłem być szczery, ale tylko gdy tego chciałem, ta kobieta była tu pierwszą osobą która bez zainteresowania zaczepiła mnie i prowadzi ze mną rozmowę nie na stopie służbowej, nie wypytuje i nie ocenia.
- Dla mnie to jest cholerna dziura, dziwi mnie jak ludzie mogą tu mieszkać, jak żyć, jestem tutaj poniekąd nie z własnego wyboru. Gdybym miał wybór nigdy by mnie w tym kurzu tutaj nie było. To jest moje zdanie, może się komuś to podobać lub nie. Takie jest wyłącznie moje zdanie. Wiem przywiązanie do miejsca. Policja jest obecnie dla mnie wszystkim co mam. Dlatego tu jestem - zamyśliłem się na chwilę.
- Może kiedyś się to zmieni... Kto wie, życie jest ciągłą zagadką, zaskakuje w każdej chwili, w najmniej oczekiwanym momencie... - urwałem nagle, kurwa co ja plotę gadam do obcej baby jakieś swoje wywody, źle z tobą Aldo. Po chuj jej to wszystko mówię. Kto by chciał tego słuchać.
- Przepraszam... - dodałem na końcu.



Zobacz profil autora

148 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 15:00

Opanowała odruch by się odchylić do tyłu kiedy mężczyzna pochylił się w jej stronę w jakiś sposób naruszył tym jej przestrzeń osobistą, ale nie dała tego po sobie poznać tylko lekko przechyliła głowę a na jej obliczu odmalowała się ciekawość. Tak była ciekawa tego co mężczyzna ma do powiedzenia.
Nie obraziła się za jego słowa. W jakiś sposób rozumiała go doskonale.
-Nie ma pan za co przepraszać, każdy ma prawo do swojego zdania. I może pan uwierzyć czy nie doskonale zdaję sobie sprawę z tego jakie to jest miejsce.- wlepiła w niego swoje ciemne oczy.- poznałam jego najgorsze aspekty, ale nadal mimo wszystko to jest moje miasto, jeżeli rozumie pan co chcę przez to powiedzieć. Nadal są tutaj ludzie, którym warto pomóc i którzy na tę pomoc zalogują.Każe z nas służy społeczeństwu na swój sposób i pan i ja.- rozgadała się tak, że aż jej posiłek wystygnął. Teraz to się do jedzenia nie będzie nadawało. Skoncentrowała się więc na drinku.



Zobacz profil autora

149 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 15:14

Odchyliłem się w zamyśle z powrotem do poprzedniej pozycji. "Wyjdź za mnie zostań moją żoną, daj mi szczęście jakiego nie miałem od wieków. Może się spełni to co mogło by się spełnić kiedyś gdzieś". Zazgrzytało nagle w mojej głowie jak gramofonowy zgrzyt igły o starą płytę.
- Lubi pani rolling stones'ów? - zapytałem trochę wyrywając się z tematu, patrząc jej prosto w oczy, to było chyba najgłupsze pytanie jakie zadałem kiedykolwiek w dodatku dla obcej kobiety, której nie musiałem przesłuchiwać. A może nie?!
- Tak po to jestem w policji, ale nie czekam na słowo dziękuję - dodałem wracając do tematu - i wierzę że tutaj są ludzie którzy potrzebują takich jak my, inaczej by mnie tu nie było - tak powiedz jej że poszedł byś do pierdla za robienie ciemnych interesów z mafią o których ty sam nawet nie miałeś pojęcia.



Zobacz profil autora

150 Re: Bar i salon gier "Chaco Taco" on Czw 21 Sie 2014, 15:40

Spoglądała na niego znad szklanki ze swoim drinkiem. Doszła do wniosku, ze to iż się do niego dosiadła było naprawdę dobrym pomysłem. Nie przypuszczała, że wywiąże się między nimi taka interesująca rozmowa. Miała wrażenie, że w siedzącym naprzeciwko mężczyźnie tkwi o wile więcej niż był widać na pierwszy rzut oka. Z drugi strony mogła się mylić. Jeden bóg wiedział jak była beznadziejna w relacjach damsko męskich.
- Oczywiście, że lubię. -Roześmiała się dźwięcznie.Biorąc pod uwagę temat na jaki rozmawiali pytanie był zupełnie oderwane od rzeczywistości ale znakomicie rozładowało poważną atmosferę, która się pojawiła.
Kiwnęła głową słysząc jego kolejne słowa. Brzmiało to jak coś co ona mogłaby powiedzieć.
- Taki jest sens naszej pracy i po mimo tego, że często jest to ciężki kawałek chleba to są takie chwile, które rekompensują wszystko.- zdarzało się jej marudzić, kiedy dostawała nocne wezwania, ciężko przeżywała śmierć tych, którym nie mogła pomóc ale satysfakcja z pozostałych rzeczy była ogromna.
Zerknęła na zegarek i uświadomiła sobie jak późno się zrobiło. Siedziało się jej całkiem miło, ale jutro czekał ją poranny dyżur i jeżeli chciała być w formie to powinna się już zbierać. Dopiła więc drinka i pożegnała się z mężczyzną a potem opuściła lokal.

zt

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 40]

Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 23 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach