Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Niewielkie, stare gospodarstwo

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 6]

1 Niewielkie, stare gospodarstwo on Nie 21 Gru 2014, 01:03

First topic message reminder :

Niewielkie gospodarstwo znajdujące się niedaleko jednej z byłych górniczych osad. Od lat nieużywane – co jakiś czas pomieszkują tu różne grupy młodych ludzi, którzy nie zostają jednak na długo w okolicy. Głównie młodzież używa tego miejsca do imprez i picia lewego alkoholu.
Z budynków gospodarczych mało co już zostało. Jest tu niewielki domek mieszkalny, szopa i część obory. Wszystko ogrodzone metalową siatką.
Gospodarstwo znajduje się na północ od gór Dragoon – można tu dojechać samochodem z Old Whiskey, droga zajmuję godzinę jazdy.

Zobacz profil autora

101 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Pią 17 Lip 2015, 00:03

Delshay zadowolony, że się udało wysiadł z auta i zrobił wszystko to, co kazał im Noah. Ściągnął kask i rzucił go na ziemię po czym zaczął iść z poważną miną w stronę Howiego.
-Przypierdol mi. - Powiedział pewnie stojąc tak i czekając.
*To nic nie zmieni... Za to co zrobiłem powinien mnie wykastrować i torturując czekać aż zdechnę*
Po wykonaniu poleceń zapomniał, że Noah tu stoi.
-Albo nawet nie... Rób co uważasz. Nie będę się stawiał.
Był pewien, że tego chce. Inaczej się nie nauczy...



Zobacz profil autora

102 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Pią 17 Lip 2015, 00:07

Howahkan był niemalże upojony entuzjazmem i endorfinami i adrenaliną. Ale podszedł do niego tali Delshay i wszystko zepsuł, bo przypomniał o swoim istnieniu.
- Kurwa, gnoju. - Oldwoon znów się wściekł z zadziwiającą łatwością i zamachnął, dając bolesnego prawego sierpowego w morde Del.
Jednak na tym się nie skończyło. Zamachnął się znów, tym razem niżej i mężczyzna dostał piąchę w brzuch.
- Za siostrę, ty pierdolony...
Wyprostował się i dyszał ciężko. Zamachnął by się na niego i trzeci, piąty, dziewiąty raz, ale zapewne Noah znów ich uspokoił. Howahkan otarł pot z czoła i machnął na Delshaya.
Założył kask na głowę i wskoczył na swój motor, po czym odjechał w tylko sobie znanym kierunku.

zt



Zobacz profil autora

103 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Pią 17 Lip 2015, 10:49

Faktycznie, gdyby nie Noah, to Howahkan by zabił Delshaya.
- Nie wiem co jest między wami i się nie wtrącam. ale lepiej byście następnym razem przed akcją mieli załatwione swoje sprawy - rzucił, wściekły. Chwycił swój plecak i wsiadł an motor.
- Przez kilka następnych dni się nie wychylamy. Dam znać jak Zo załatwi co trzeba.
Po czym odjechał.

/zt



Zobacz profil autora

104 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Pon 20 Lip 2015, 17:27

*Należało mi się....*
Pomyślał Delshay z trudem wstając z ziemi. Teraz musiał się zebrać w sobie i nie pokazywac Lil aż nie zejdzie opuchlizna. Na swoim motocyklu odjechał do przyczepy.


z.t



Zobacz profil autora

105 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 11:02

Biuro szeryfa >>

Na stare gospodarstwo zajechało trzy radiowozy z lokalnego biura szeryfa. Zaparkowano przy jedynym wyjeździe z farmy. Kilku policjantów wyszło z samochodów, z bronią, w kamizelkach, gotowi na ewentualna strzelaninę. 
Funkcjonariusze powoli skierowali się ku drzwiom głównego budynku gospodarczego - musieli sprawdzić, czy ktokolwiek w nim jest. Szeryf stał przy swoim samochodzie, an gorącej linii z resztą biura. w razie problemów, muszą wezwać posiłki.

Zobacz profil autora

106 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 11:16

/z biura
Wyglądało, że obstawiła źle i faktycznie coś było na rzeczy. Robin w kamizelce wysiadła z radiowozu, razem z resztą policjantów podeszła do budynku. Wskazała na migi, że sprawdzi jeden z boków budynku, było tam jakieś okno, więc może zdoła coś tam dojrzeć, jakiś inny policjant miał zrobić czynność analogiczną tylko po drugiej stronie. Policjantka wyjęła broń i po cichu zaczęła iść wzdłuż ściany opuszczonej szopy czy stajni, trudno było teraz odczytać, jaką funkcję ten budynek pełnił w swoich latach świetności.

Zobacz profil autora

107 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 12:13

//

Oczekiwanie na informacje było najgorsze, jednak Gabrielle nie mogła nic więcej zrobić. Parę telefonów, kontakty i bębnienie w blat biurka, niczego nie przyspieszały a Ramirez miała ochotę wykręcić sobie kark, byle tylko coś się ruszyło.
Nienawidząc bezsilności, niecierpliwie wypatrywała ognia.
Dostając w końcu cynk o starym gospodarstwie, bezzwłocznie wskoczyła za kółko i przyjechała na miejsce. Ramirez zatrzymała samochód obok szeryfa i w kamizelce wyskoczyła z pojazdu, wpatrując się w plecy policjantów, docierających do budynku.
Nie wiele myśląc, ruszyła za nimi, kierując się w stronę budynku mieszkalnego i wypatrując znaków, świadczących o czyjejś obecności. Obecności, mogącej zagrozić zdrowiu i życiu.



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

108 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 12:15

Policjanci z biura szeryfa wkroczyli do budynku mieszkalnego. Po kilku chwilach Gabrielle usłyszała „Czysto!” po czym mogła wkroczyć do środka.
Znalazła się w dosyć sporym, pustym salonie, w którym znajdowała się stara, cuchnąca kanapa i jedna komoda. Po zachodniej stornie były drzwi do łazienki, po wschodniej – kuchni. Gabrielle mogła przeszukać dom (wybierz pomieszczenie).


Robin podeszła z jednym z policjantów do szopy. Ona od strony południowej, on – północnej. Spojrzeli do środka. Kobieta mogła dojrzeć jakieś stare skrzynie i plandekę przykrywającą jakieś worki.
Ale, ale... czy na pewno?
Chwila, spod materiału używanego często do tworzenia toreb z Ikei wystawał jakby but.
But, założony na męską nogę. 

Zobacz profil autora

109 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 12:22

Robin dojrzała jakieś skrzynie i jakieś śmieci, a potem dostrzegła but. Ruszyła dalej do końca ściany szopy, żeby się spotkać z drugim policjantem. Cicho wyjaśniła mu, co zobaczyła, więc zdecydowali się wejść we dwójkę w razie czego wzajemnie mieli ubezpieczać się. Potem weszli do środka mając broń w pogotowiu. Policjantka rozejrzała się po pomieszczeniu czy w środku znajdowało się coś więcej, jeśli nic nie zwróciło jej uwagi, to podeszła tam, gdzie plandeka coś przykrywała.

Zobacz profil autora

110 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 12:31

W samej szopie nie było nic zaskakującego go prócz... zapachu. Krwi.
Dosyć charakterystyczny odór wydobywał się spod plandeki. Towarzysz Robin ostrożnie odsłonił to, co sie pod nim znajdowało.
A było to ciało człowieka, z postrzeloną głową i kolanami.

Zobacz profil autora

111 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 14:18

- Czyżby podpis Kawinskiego? - rzuciła luźno, gdy kolega odsłonił zwłoki. Robin wyciągnęła krótkofalówkę i zgłosiła znalezienie świeżego ciała z ranami po postrzeleniach. Następnie ubrała rękawiczki, żeby nic nie zatrzeć na miejscu lub się nie zarazić czymś. Policjanta podeszła bliżej znaleziska, aby móc się przyjrzeć ubraniom oraz twarzy lub tego, co z niej zostało - czy może był to ktoś znajomy, jakiś miejscowy?

Zobacz profil autora

112 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 14:43

Niestety, nie był to nikt z Old Whiskey, żaden znajomy - a przynajmniej dla Robin.
Mężczyzna miał koło lat 50ciu, był nieco otyły, latynoskiej urody. Ubrany w dobry garnitur, drogą koszulę. Na nadgarstku drogi zegarek.
Jeśli Robi przeszukała kieszenie znalazła portfel z pieniędzmi i prawem jazdy. A tam nazwisko: Diego Moralez.
To już mogło brzmieć znajomo - okazało się bowiem, ze jest to jeden z szefów Buednia, którzy odpowiadali z wolnej stopy w sądzie. Za kilka dni miał mieć rozprawę.
Do szopy zajrzał szeryf, pytając o postęp prac. Zauważył ciało. Westchnął głośno.
- Co za bagno.

Zobacz profil autora

113 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 14:57

Już na widok garnituru Robin przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Nie, to nie był pechowy amator trunków w miłych okoliczność natury wolnej od zagrożenia mandatem za pijaństwo w miejscu publicznym. Rzut oka na dokumenty pozwoliło jej skonkretyzować nieprzyjemne przeczucie w ciche kurwa.
- Z dokumentów wynika, że denat to Diego Moralez, ten rolex zdaje się tylko potwierdzać. Podejrzewam, że najpierw dostał w oba kolana, a na koniec w głowę. Smith łaskawie nas powiadomił, że wykonał wyrok. Ile zostało Buendii przy życiu i na wolności?
Robin wycofała się z głębi pomieszczenia, to wszystko musieli sprawdzić technicy.

Zobacz profil autora

114 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 15:07

Gdy to szopy weszli technicy, szeryf podążył za Robin, przyglądając się wszystkiemu z boku.
- No tak. Specjalnie tu włączył telefon, żebyśmy przyjechali i zobaczyli ciało. Wiadomość nie tyle dla nas co dla reszty kartelu.
Zapisał coś w notesie, który zawsze miał przy sobie.
- Trzeba sprawdzić jakie zeznania miał jutro złożyć w sądzie Moralez. Nie wydaje mi się, żeby to był pierwszy i ostatni koleś z postrzeloną głową. Sobie skurwiel wyjechał na polowanie...
Potarł czoło.
- Ta... ilu? Nie wiem. Prokuratura nie chce przyznawać ilu bandytom dała możliwość ominięcia aresztu w zamian za zeznania. Trzeba będzie Cooperowi przekazać wesołe wiadomości, ze będą musieli uważać na swoich świadków... tylko... nie rozumiem jednego.
Spojrzal na Peaks.
- Jeśli Smith już ich wsypał, to dobrze wiedział, że podpisuje na siebie wyrok. Takie czystki w niczym mu nie pomogą, szczegónie jego rodzinie. Aż tak chce się mścić?

Zobacz profil autora

115 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 15:55

Robin skinęła głową.
- Nie wiemy ilu zdążył dorwać czy chodziło o przekazanie ostrzeżenia czy po prostu znowu sobie zafundował krwawy rajd.
Policjantka na zewnątrz już pozwoliła sobie odetchnąć głębiej, przynajmniej w powietrzu nie było czuć krwią.
- Na ile go możemy oceniać logicznie i po ludzku? - wzruszyła ramionami. Smith był zaburzony i to się tylko mogło pogłębić. - Na pewno cholernie dba o rodzinę, zabija grube ryby, bo wie, że się wywiną z więzienia lub pójdą siedzieć z ugodą i za pierdoły. Może jego żona z córkami mają dostęp do kasy, do której my nie dotarłyśmy, nowe życie sobie kupią, byle nie być ściganym przez wkurzonych szefów kartelu, skoro ich powybija. Ale zemsta brzmi równie dobrze w stosunku do niego.

Zobacz profil autora

116 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 15:59

Wiąż padało,a le to chyba był najmniejszy problem McConnora. Rozejrzał się po okolicy, obserwując jak zjeżdżają kolejne radiowozy.
- Trzeba wezwać koronera. Ramirez przeszuka resztę budynków, może coś znajdzie. Jakieś wskazówki, czy cholera wie co. I tu niestety nasza robota może się kończyć.
Nie podobało mu się to. Z jednej strony chciał z pokoju z drugiej niewiedza była często gorsza od nawału roboty i obowiązków.
- Czy w Old Whiskey jest ktoś, z kim Smith mógłby się kontaktować? Może... jacyś znajomi jego rodziny... Smith tu mieszkał jakiś czas przecież. Jego córki...
Zamyślił się.
- Syn Jonesa teraz tu mieszka, prawda?

Zobacz profil autora

117 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 16:52

Tak, gdy inni odkrywali ciała, Ramirez weszła do środka budynku, chowając pistolet do kabury przy pasie. Przystając o krok za progiem, najpierw rozejrzała się po najbliższym otoczeniu. Kanapa, komoda, okna i drzwi. Przesuwając spojrzeniem po ścianach i meblach, przeszła te kilka kroków w stronę komody, wyciągając rękawiczki.
Zamierzała zacząć od salonu. Naciągając rękawiczki na dłonie, zabrała się do przeszukania pomieszczenia. Komoda, kanapa, pod kanapą, za komodą, przy oknie, za drzwiami, systematycznie przeczesując każdy metr salonu, by dowiedzieć się, czy Smith spędził w tym obleśnym miejscu dłużej niż pięć minut. Ba, czy w ogóle tutaj zajrzał.



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

118 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 16:59

Gabrielle, rzucasz kostkami na SPOSTRZEGAWCZOŚĆ.
Jeśli przekroczysz próg:


35 - znajdujesz jedną wskazówkę, na podłodze pod kanapą
40 - znajdziesz dwie wskazówki - pod kanapą, w komodzie
50 - znajdujesz 3 wskazówki - kanapa, komoda i okno. 

Zobacz profil autora

119 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 17:24

60

Mieszkając z Ostatnim Mohikaninem, Gabrielle zaraziła się sokolim wzrokiem i tak oto znalazła aż trzy wskazówki.



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

120 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 17:28

Gabrielle Sokole Oko znalazła aż trzy wskazówki!
Pierwsza przy okno. We framudze którego, znalazła kulę z pistoletu.
W komodzie zaś odkryła... wyłączony smartfon.
Pod kanapą - ślady krwi, które prowadziły ją do łazienki.

Zobacz profil autora

121 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 17:47

Zanim Gabrielle zleciła zabezpieczenie kuli, dokładnie obejrzała sobie jej ułożenie, chcąc poznać potencjalny tor. Skąd została wystrzelona? Pozwalając zająć się nią towarzyszącym jej policjantom, sprawdziła jeszcze jej kaliber i przeszła do komody, ku uciesze oczu odnajdując telefon. Działał? Gabrielle sprawdziła nie tylko możliwość uruchomienia smartfona ale także szansę na dostanie się do wiadomości i spisu połączeń, po czym go również przekazała mundurowemu.
Ślady krwi chyba zainteresowały ją najbardziej.
Przyklękając na podłodze, przyjrzała się im dokładnie. Były świeże? Skupiona Ramirez, podniosła się w milczeniu i także te ślady pozostawiając technikom, przeszła do łazienki, do której wzywały ją ślady krwi.
No no, coraz ciekawiej się robiło a Gabrielle zaczęło się to podobać. Jakkolwiek to brzmiało.



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

122 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 17:57

Kula była umieszczona mniej więcej na wysokości, która by świadczyła o tym, ze wystrzelił ją ktoś stojący na wprost do okna. Ale dokładniej to określą już technicy.
Telefon niestety, mimo, ze był włączony to był on na hasło. Istniało jednak duże prawdopodobieństwo, ze była to komórka, którą Smith kontaktował się z policją. 
Krew była już zaschnięta, jednak nie wyglądała na taką, która pojawiła się tu tygodnie temu. Co najwyżej dzień dwa wstecz.
Drzwi do łazienki były zamknięte. Jeden z policjantów je właśnie wyważał.
Gry weszli do środka, zauważyli zdecydowanie więcej krwi przy wannie w której leżał...
no właśnie, jakiś mężczyzna z kulką między oczami. 
Ubrany podobnie do trupa w szopie. Drogi garnitur, zegarek, markowe buty.

Zobacz profil autora

123 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 18:28

Peaks skrzyżowała przedramiona na piersi. Na plac zjeżdżały się kolejne samochody z technikami oraz ich sprzętem. A brama na gospodarstwo już była zabezpieczana żółto-czarną taśmą.
- DPS już wie? - Nie miała na myśli Gabrielle, która pewnie była powiadomiona drogą półoficjalną. Morderstwo podlegało pod nich, wyrok na eks-członku kartelu pod DEA, choć oni i tak wyślą może z dwóch agentów kręcących się pod nogami i domagających pełnej współpracy.
- Święci z dawnych czasów, ale oni chyba podobnie chętni na serdeczne powitania Smitha, jak i my. Jest tylko ten Jacob, trzyma się grupką Indian i kolorowych. Nie wydaje się być zbyt zainteresowany czymkolwiek. Smith go wychowywał? Po śmierci babki? - Robin nie była pewna tych koligacji, w które była też wmieszana jedna z policjantek tu pracujących.

Zobacz profil autora

124 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 18:44

DPS powinno wiedzieć. jednak szeryf robił wszystko, żeby opóźnić przyjazd stanowej policji. Pewnie powiedzą Gabrielle, żeby poinformowała szefostwo jak wrócą na komisariat.
- No tak, tak... Jones i Smith współpracowali, z tego co pamiętam z zeznań to ich dzieci się dosyć dobrze znały. Peaks - zwrócił twarz ku kobiecie - trzeba się dowiedzieć, o czym miał zeznawać jutro Moralez. I co Smith mówił o synu Jonesa w swoim  zeznaniach sprzed 3 lat. Może skontaktował się z chłopakiem, albo... wiesz. To przez Smitha Skittles się powiesił, nie zdziwiłbym się, gdyby sam młody Jones chciał schwytania Anthony'ego. Może będzie współpracować. 
Wskazął palcem na Robin.
- Mogę na ciebie liczyć?

Zobacz profil autora

125 Re: Niewielkie, stare gospodarstwo on Sro 30 Sie 2017, 19:01

/ z przestrzeni

Jon przyjechał zmęczony i moralno-emocjonalnie wyczerpany na wezwanie. Przemnknęła mu przez chwilę myśl o tym jak kwieciście można by porównać kac do dawno niewidzianego, niechcianego członka rodziny ale uznał, że nie ma na to głowy w tym momencie.
Burknął na dzień dobry jednemu z techników po czym wypytał gdzie szeryf. Podszedł do szopy.
- 'Dobry. Klient w środku?? - uśmiechnął się koślawo.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach