Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Long Street

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 6]

1 Long Street on Pią 16 Maj 2014, 15:07

Przy Long Street znajduje się plac, na którym znajdziesz przystanek autobusowy. Jadąc w tę stronę miniesz też West Market.

Zobacz profil autora

2 Re: Long Street on Sob 30 Sie 2014, 17:00

Main Street -->

Tak, jak się tego spodziewał, Long Street była kompletnie opustoszała. Bardzo go to cieszyło. Temperatura była akurat - dla przeciętnego człowieka pewnie mogłoby być trochę za chłodno, ale Ennisowi to pasowało. Przy każdym wydechu w powietrze wzbijała się chmurka pary z jego rozgrzanych ust, na którą chłopak popatrywał z zadowoleniem. Minął opustoszały West Market, przed którym ktoś jeszcze zamiatał po wczorajszym dniu, i ruszył dalej przed siebie.

--->Convallaria Street



Zobacz profil autora

3 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 15:14

<---

Tammy zamierzała wybrać się na wagary, poza miasteczko, które już działało jej na nerwy.
Nie mogła się jednak zdecydować, czy iść na przystanek, czy zaszaleć i złapać stopa. Ostatni raz w Appalossa była miesiąc temu, gdy mama ją zabrała na zakupy, ale samej jeszcze nigdy nie zdecydowała się tam zapuścić.
Dumna jednak z tego, że za kilka miesięcy kończy siedemnaście lat, postanowiła zebrać się na odwagę. Szła powoli, wypatrując autobusu i oglądając się za siebie, by w razie czego uciec przed nadjeżdżającym samochodem rodziców.



Zobacz profil autora

4 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 16:24

// pewnie z rzeźni

Ennis był trochę padnięty po dzisiejszej zmianie. Spędził ją na wykrawaniu mięsa i teraz miał wrażenie, że gdyby jeszcze trochę tam posiedział, to pewnie pokroiłby też sobie własne dłonie ze zmęczenia. Na szczęście skończył pracę i mógł ruszyć do domu, jak na razie bez sprecyzowanych planów na resztę dnia.
Wlókł się więc powoli, od czasu do czasu kopiąc jakiś kamień i nie patrząc na drogę przed siebie. Nawet nie chciało mu się na uszy założyć słuchawek, które teraz oplatały mu szyję jak plastikowa obroża. Cośtam do siebie nucił bez sensu, gapiąc się na własne stopy, i nie zauważył przez to metalowego słupa z tablicą rozkładów jazdy na przystanku autobusowym. Z impetem rąbnął więc w nią swoim barkiem i aż go zatoczyło. W mig oprzytomniał, tak straszliwy ból przeszył mu ramię.
- Aua, jasna cholera! - krzyknął do siebie.
A jednak nie był sam. Gdy podniósł wzrok, zobaczył wlepione w siebie oczy za ogromnymi szkłami okularów.



Zobacz profil autora

5 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 16:31

Czyżby było już południe, a Tammy jeszcze nie zdecydowała się co zrobić? Od godziny włóczyła się po obrzeżach miasta, nie mogąc ani złapać stopa, ani też doczekać się autobusu. Pewnie uciekł jej sprzed nosa!
Rudzielec dreptał w miejscu, bo tak stojąc, zdążył już nieco zmarznąć i teraz był zmuszony do ruchu. Tammy spoglądała to w lewo, to w prawo, czając się na tym przystanku jak sierota, póki nie pojawił się Ennis. I nastolatka pomyślała, że nie jest z nią tak najgorzej. Widząc zderzenie zamyślonego chłopaka, parsknęła śmiechem, który szybko zasłoniła obiema dłońmi. Znała go z widzenia, ale nigdy nie miała okazji porozmawiać.
Kto by się tam z rudą szesnastką kolegował!
- Nic ci nie jest? - Szybko powiedziała, chcąc zatrzeć pierwsze niegrzeczne wrażenie.



Zobacz profil autora

6 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 16:40

No tak, dziewczyna przed nim oczywiście zareagowała tak, jak na jej wiek przystało - śmiechem. Ennis wcale nie był zaskoczony ani też specjalnie urażony - bardziej przejmował się swoim bolącym ramieniem. Rozmasowywał je właśnie, gdy rude dziewczę grzecznie spytało, czy nic mu nie jest.
- Nie, w porządku. Zagapiłem się. Ostatnio mam pecha do urazów... - mruknął ni to do niej, ni to do siebie. Gdy ból trochę zelżał, wreszcie mógł się przyjrzeć rozmówczyni. Wyglądała w miarę znajomo, może mignęła mu kiedyś w Chaco Taco albo innej burgerowni?
Rozejrzał się dookoła. Wszędzie pustka, żadnego ruchu. I ta dziewczyna na samym środku pobocza.
- Co tu właściwie sama robisz? Czekasz na autobus? - wypalił bez namysłu. Zmęczenie trochę zgasiło jego zazwyczaj grzeczne zachowanie i powiedział pierwszą rzecz, jaka mu przyszła do głowy.



Zobacz profil autora

7 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 16:48

Wydała z siebie krótkie Aha i poprawiła okulary na nosie. Może nie musiała nawet, ale jakiś taki nawyk skądś się u niej wziął i już pozostał. Tammy kiwnęła głową i odetchnęła, opuszczając spojrzenie i kierując je gdzieś w dal. Ale zerknęła zaraz na chłopaka, zanim ten zdążył się odezwać.
Na pytanie wzruszyła ramionami i trochę się zestresowała, że zaraz zacznie ją wypytywać. Wszak godziny lekcyjne trwały w najlepsze i nie powinna sama tu stać. Sama, sama... dzieckiem nie była.
- No.
Odpowiedziała, bo cóż innego miała rzec? Też nie było to grzeczne, ale to tylko nastolatka rozmawiająca z niewiele starszym chłopakiem!



Zobacz profil autora

8 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 16:56

Ból już prawie przeszedł i Ennis mógł z powodzeniem ruszyć dalej przed siebie. Po co właściwie mu ta gadka-szmatka ze stojącym przed nim rudzielcem? Mimo to, zamiast powiedzieć coś w stylu "to do następnego", uparcie stał dalej w jednym miejscu. Jakby jakaś siła wyższa zamroziła mu nogi. Naprawdę był zmęczony.
- To wiesz, uważaj. Gdyby nie było autobusu, to łapanie stopa może być ryzykowne dla dziewczyn - nie ma to jak pełne zdanie w zamian za połowę słowa. Nie wiedział, czemu ciągle coś mówi.
Co gorsza, strasznie zachciało mu się palić. Nie robił tego od dobrych kilku miesięcy, może nawet roku, i rzadko miewał chęć wrócić do nikotyny, ale teraz naprawdę mu było wszystko jedno. Przyjrzał się dziewczynie. No nie, nie mogła mieć papierosów. Zupełnie nie ten typ dziewczyny, chociaż cholera wie - teraz wszystkie nastolatki popalały. Zaryzykował więc:
- Słuchaj, nie masz może papierosa?...



Zobacz profil autora

9 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 17:03

Aż zamrugała, zaskoczona pouczeniem chłopaka. No i co miała sobie pomyśleć? W zasadzie to trochę sądziła, że się mądrzy i to niepotrzebnie, bo ona przecież umiała o siebie zadbać!
- Wiem.
Odpowiedziała jednak, bo speszenie wzięło górę. Była zbyt zdumiona jego słowami, by odpyskować. Zresztą nie chciała pyskować obcym. Mogła rodzeństwu, no ale nie jakimś przypadkowym chłopakom.
A tu kolejne pytanie!
- Eeee... - pokręciła głową i wypaliła, to co pierwsze jej na myśl przyszło - To ty powinieneś mnie częstować... eee no chłopak dziewczynę, a nie... no - Puściła buraka i miała ochotę zapaść się pod ziemię. Co ona!



Zobacz profil autora

10 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 17:12

Cóż, Ennis czasami miewał to do siebie, że mówił rzeczy niepotrzebne, zwłaszcza w chwilach takich jak ta. Miał wrażenie, że jego język jest gąbką. Trochę mu się głupio zrobiło, gdy usłyszał to lekko urażone "wiem". Przecież dziewczyna nie miała dwunastu lat.
Jak on strasznie chciał zapalić.
- Szkoda... Wiesz, gdybym faktycznie MIAŁ fajki, chętnie bym cię poczęstował - oczywiście, najpierw pewnie palnąłbym kazanie o szkodliwości papierosów, pomyślał, mówiąc to.
- Cholera. Chyba będę musiał pójść po papierosy do... do Skittlesa... - ostatnie słowo wypowiedział tak, jakby miał na myśli jakieś plugawe, obrzydliwe stworzenie żyjące w kanałach i żywiące się padliną.



Zobacz profil autora

11 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 17:23

Czy ten chłopak musiał ją ciągle zaskakiwać? Ojej! Aż się oczy Tammy zaświeciły. Nigdy jeszcze nie paliła, ale chyba najwyśza pora aby się nauczyć, tak? Lekko się uśmiechnęła, bo Ennis nawet się nie oburzył na jej słowa, a wyglądał na bardziej skruszonego niż Tammy.
Już chciała powiedziec, że przecież może kupić, gdy chłopak wypowiedział TO imię. Skittles! Rudzielec aż westchnął i zrobił błogą minę, szybko kiwając głową. Widać, że miała zupełnie inne nastawienie do wspomnianego mężczyzny.
- Mogę iść z Tobą!
Wypaliła bez zastanowienia i bez cienia skrępowania. No ale czego miała się wstydzić? Czego unikać? Przecież dzięki towarzyszeniu Endermanowi, będzie mogła spotkać swego idola! Tammy uśmiechnęła się szeroko i podrapała po nosie, niecierpliwie oczekując zgody.



Zobacz profil autora

12 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 17:40

Ennis nie lubił Skittlesa. Taka była smutna prawda. Jak ognia unikał jego stacji benzynowej. Zawsze miał wrażenie, żeSSkittles za swoją glupkowatą fasadą miłośnika kreskówek i słabych programów telewizyjnych kryje twarz bezwzględnego skurwysyna.
Dlaczego więc ta ruda panna tak rozjaśniła swoje oblicze, gdy Ennis wspomniał imię tego pajaca? Do tego zaoferowała się, że z nim tam pójdzie. Że co?
- Że co? - wypalił w odpowiedzi, kompletnie zbity z tropu. - A nie miałaś gdzieś czasem jechać?...Po co chcesz iść tam ze mną?



Zobacz profil autora

13 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 20:19

- Noooo - nie wiedziała o co takie halo! - Bo chcemy papierosy, nie? - Skłamała i uśmiechnęła się niewinnie i słodko. A widząc, że ma do czynienia z nieco nierozgarniętym chłopakiem, zrobiła się nieco śmielsza.
- No chodź! Fajnie będzie!



Zobacz profil autora

14 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 21:09

Aż oniemiał. Jacy znowu "my"? Po pierwsze - nigdy wcześniej z tą dziewczyną nie rozmawiał. Po drugie - z niewiadomych mu powodów jarała się jak pochodnia perspektywą pójścia na obskurną stację benzynową. No i wreszcie - przecież to on chciał zapalić, a ruda nie wyglądała na taką, która specjalnie oddawała się nikotynowemu nałogowi.
Podrapał się w głowę z zakłopotaniem.
- No dobra - westchnął, jakby zrezygnowany. I tak miał wrażenie, że gdyby powiedział "Spadaj, mała", to ta i tak by się powlekła za nim po te fajki. - Tobie to chyba i tak już zależy bardziej niż mi. Jestem Ennis, swoją drogą. A ty?
Skoro już połączyła ich ta "ekscytująca" przygoda, to mógł chociaż poznać imię swojej nowej znajomej.



Zobacz profil autora

15 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 21:17

Uśmiechnęła się jeszcze szerzej! Co za dzień! Ominęła ją nauka w szkole, poznała nowego kolegę i jeszcze dziś zobaczy Skittlesa! To były nagrody za wczorajszą siarę, jaką narobiła jej matka w przychodni.
- Tammy.
Wyciągnęła do niego rękę na powitanie, po czym pierwsza ruszyła w stronę stacji. Jakoś tak szybko, jakby nie mogła się już doczekać aż weźmie fajki do ręki. A to nie dla nich! Zaraz jednak zatrzymała się i popatrzyła na Ennisa.
- Tylko ja nie mam kasy - Skrzywiła się, bo matka dała jej tylko śniadanie i kategorycznie odmówiła kieszonkowego. Dopiero teraz sobie o tym dziewczyna przypomniała i całe szczęście, że nie zbłaźniła się przed kierowcą autobusu.
Przed Ennisem mogła. Był spoko!



Zobacz profil autora

16 Re: Long Street on Wto 02 Wrz 2014, 21:25

Uścisnął Tammy dłoń - porządnym, ale nie przesadnie silnym uściskiem, dobrze wytrenowanym na salonach w Appaloosa, gdzie często musiał poznawać córki różnych bogatych tatusiów. Dziewczyna może i ich nie przypominała - w zasadzie wcale - ale Ennis przysiągł sobie wszystkich ludzi traktować z odpowiednim szacunkiem.
Najwyraźniej w tym przypadku oznaczało to poczęstowanie szesnastolatki papierosem. Hm. Być może będzie musiał przemyśleć swoje moralne zasady.
Ruszył za dziewczyną, która wystrzeliła jak z procy w stronę stacji. Uniósł lekko brwi, gdy ta nagle się do niego odwróciła z miną cierpiętnika.
- No... Nie szkodzi, ja mam - w kieszeni miał portfel wypchany cieplutką wypłatą. - Zresztą, to tylko jeden papieros, nie musisz mi za niego oddawać. Kiedyś mnie sama poczęstujesz najwyżej.
O ile będzie jeszcze następny raz, pomyślał. Oboje udali się w kierunku stacji.

// zt x2, do stacji benzynowej



Zobacz profil autora

17 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 20:21

/west market

Dreptała powoli do domu, grzebiąc w nowym telefonie i sprawdzajac wszelkie opcje i ustawienia. No bo co to za zabawa jak się nie pokombinuje z nową zabawka?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

18 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 20:28

-> Bar "Viva Maria!"

Eastman wyszedł za Liluye z Vivy, ale dopiero teraz gdy stanęła bawiąc się telefonem był w stanie ją dogonić.
- Lil, czekaj. - Mruknął podbiegając do niej. - Co się stało? - Zapytał, bo szczerze powiedziawszy nie do końca usłyszał co też Indiance powiedziała Betty.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

19 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 20:31

Stanęła na moment, bo przecież nie chciałą mu uciekać.
- Och.. nic takiego. - uśmiechnęła się i podniosła w górę telefon. - Kupiłam kartę, wysłałam Ci smsa. Odebrałes? - jak dziecko, no ale cieszyła się z odzyskania telefonu. - Już ci nie będę podkradać komórki.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

20 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 20:39

- Na pewno? - Zapytał Eastman patrząc kobiecie prosto w oczy. Bo widział, że to co zrobiła Betty ją dosyć mocno zdenerwowało.
Spojrzał na ekran swojego telefonu, faktycznie miał nieodebraną wiadomość.
- Aaaa, faktycznie. - Uśmiechnął się lekko. Po czym wziął jej rękę i położył zwitek banknotów, był tam równy tysiąc.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

21 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 20:42

Nie umiała za dobrze kłamać. Ani nie lubiła tego robić.
- No, na pewno. - pokiwała jednak głową w, jak miała nadzieję, przekonywującym geście.
- To sobie zapisz numer. - poradziła od razu i spojrzała w dół, na ich ręce.
- Co? A to na co? - nie skojarzyła tego z żadną ostatnią rozmową.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

22 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 20:59

Widział, że coś jest nie tak, ale nie drążył. Jak będzie potrzebować to sama mu powie.
- Dobrze, zapiszę. - Powiedział przybliżając się troszkę do niej. - Wiesz, coś mało zadowolona wydawałaś się z pierścionka to może kupisz sobie drugi? - Zażartował nieco, oczywiście było to na spłatę adwokata, ale faktycznie trochę nie było po niej widać aprobaty do tego co robił.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

23 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 21:09

- A.. no tak. Jej, przepraszam.. po prostu się nie spodziewałam. - tu już nie musiała udawać. Uśmiechnęła się. - Chyba byłam za bardzo zaskoczona, a potem z tego wszystkiego zrobiło mi się słabo.. Ale na prawdę się cieszę! - schowała pieniądze w kieszeń spodni i ścisnęła jego dłoń.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

24 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 21:26

- Ja też nie. - Mruknął do niej, bo sam się nie spodziewał, że akurat oświadczy jej się w Vivie. Ale nie pozwolił jej na takie podawanie ręki, Connor mocno ją uściskał i pocałował delikatnie w usta. Szczerze powiedziawszy to teraz miał gdzieś czy ona się zdenerwuje. No bo przecież to co się stało w barze kompletnie nie wyglądało na zaręczyny. Eastman również przesadnie nie okazywał uczuć, ale czasem trzeba było, tego wymagała sytuacja.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

25 Re: Long Street on Czw 23 Paź 2014, 21:30

- Jak to nie? Nie miałeś zamiaru się tam oświadczyć? - spojrzała na swój pierscionek, ale Loco zamierzał ją trochę podusić, póki może dostać się do niej z przodu jeszcze. Bo za jakiś czas wyrośnie między nimi brzuch. I to nie jego, piwny. Gdy w końcu ją wypuścił Lil odetchnęła swobodnie i ruszyła powoli w kierunku domu. Nie zamierzała na niego być zła czy krzyczeć za to, ale sama nie lubiła takiego publicznego obściskiwania.
- CAth przysłała takie małe buciki.. z przeprosinami.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 6]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach