Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Convallaria Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 10]

1 Convallaria Street on Pią 16 Maj 2014, 15:08

First topic message reminder :

Ulica Konwalii jest drogą tylko częściowo utwardzoną. Prowadzi do rzeźni i kurzej fermy. Dalej jest już tylko droga gruntowa, którą ostatecznie dojedzie się do bram rancza Randalla.

Zobacz profil autora

76 Re: Convallaria Street on Sro 15 Paź 2014, 23:34

Puściłem oczko do Conora gdy odeszły.
- Hej no poczekajcie - rzuciłem podbiegając do oddalających się dziewczyn.
- Skoro macie wolne... ja tam mogę odpuścić i uznać że mówicie prawdę... ale hmmm no na głupie dziewuchy nie wyglądacie... a tak w ogóle Snake jestem... No hej nie becz, masz chusteczkę - tak każdemu należał się wpierdol, ale przecież były inne sposoby... Dobrocią trzeba zwalczać nienawiść.



Zobacz profil autora

77 Re: Convallaria Street on Sro 15 Paź 2014, 23:42

Mowa Trish była taka wspaniała, że gdyby Eastman faktycznie jej nie znał to pewnie by uwierzył, ale wiedział, że była strasznie kłamliwą suką. Nie powiedziałby jej tego w twarz, ale tak uważał. Naginała rzeczywistość do swoich celów. Ale i tak ją lubił, bo w sumie nie była złą dupą. No teraz go możliwe, że trochę poniosło.
Spojrzał na Maro pytająco i zastanawiał się o co chodzi. No, ale jeżeli miał jakiś plan to pozwoli mu działać.
Indianin wstał z motoru i zastąpił drogę Levy.
- Nie uciekaj mi, źle cię traktowałem? Brzydko do ciebie mówiłem? Prosiłem tylko o jedno, abyś nie ćpała, prawda? - Spojrzał na nią tak jakby był zawiedziony. Jakby był ojcem, który dawał jej wszystko i prosił tylko, żeby się grzecznie uczyła, a ona nawet tego nie zrobiła. Teraz zignorował na chwilę Baby, bo wiedział, że to Patricie musi przekonać.
- To chodź, porozmawiamy. - Powiedział kładąc jej rękę na ramieniu.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

78 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 09:44

Trish próbowała iść dalej, jednak zastąpiono jej drogę. W duchu sie ucieszyła - no bo to chyba dobrze, nie? Lecą za nimi, to znaczy, ze nie mogą się gniewać, a jak nie mogą się gniewać, to znaczy, że totalnie im wierzą! Pat czuła już OScara w kieszeni. Musiała jednak ukrywać swoją radość w spuszczonych kącikach ust.
- Wolne? Wolne od czego? - Zapytała, odbierając chusteczkę od Maro. Nie rozumiała totalnie, o co mu chodzi. Mrugając gwałtownie, próbowała otrzeć wilgoć spod oka, nie rozmazując makijażu. Jeśli reklama nie kłamała, to Super Hiper Ultra 300x Sexy Look powinno być wodoodporne!
- No... - Trish puściła rękę Baby i podeszła bliżej Connora wdzięcząc się nieco, wciąż ze smutną minką na twarzy. - Bo ja na prawdę nie ćpałam. - Powiedziała cichutko, czując, że nie kłamie. Przecież nawet nie zdążyła kupić dragów, phi! - A powiedziałeś, że jestem głupia i zrobiło mi się smutno... - Mówiła dalej, a gdy Connor położył jej rękę na ramieniu, oparła się o niego. Spojrzała za siebie na Baby. To ona sobie pójdzie porozmawiać z Connorem, a Jean niech zostanie z Marem. Oja, może nawet przewiezie ją motocyklem!
... Pat zawahała się. Tak w myślach. Totalnie uwielbiała Connora, ale chyba bardziej by uwielbiała motor i przejażdżkę... Zmarszczyła lekko brwi i zamyśliła się. Connor-motor. Motor-Connie. Connieconnieconnie... Motooooor...?

/będę koło 14 :*



Zobacz profil autora

79 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 10:21

Jean przystanęła, gdy zrobiła to Trish. I gdy ta poszła przymilać się do jej-kochanego-Conniego, jej samej nie pozostało chyba nic, jak zostać z Maro i wziąć od niego chusteczkę. Aww, może on jednak nie był taki zły!
- Oczywiście, że mówimy prawdę - bąknęła pod nosem i posłała łysemu długie spojrzenie spod swoich wyczesanych rzęs.
- Snake - powtórzyła, a usta zadrżały jej lekko, gdy powstrzymywała uśmiech.



Jean Green

Zobacz profil autora

80 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 10:31

- No wolne... Motel zamknięty nie - rzuciłem potem zmrużyłem oczy, nie no nie będę się kleił do dziwek, tego jeszcze nie grali, aż tak kurwa głodny ruchania nie byłem.
- Dobra słuchajcie żadnych kurwa płaczów i żadnego mi tu pierdolenia, ja nie wiem jak Tyrsen sobie radzi z tobą - wskazałem palcem na Baby - i z tobą - przeniosłem palec na Trish.
- Dzisiaj jestem Maro Litościwy burknąłem - uśmiechnąłem się w myślach na myśl o cwelu w szafie - ale kurwa będę miał na was oko ja - syknąłem, grożąc palcem - i kurwa bujać to my a nie nas... Ide!
Machnąłem ręką siadając na motocyklu. Tak miałem zasadę na wojnie kobiet i dzieci nie ruszać... a zaraz to dziwka nie kobieta. Czyli nie dotyczy.



Zobacz profil autora

81 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 10:38

Chęć uśmiechu szybko jej przeszła. Jednak był chujkiem.
- Tyrsen? Ten zarośnięty bezdomny? - prychnęła. Na szczęście nie miała wątpliwej przyjemności przebywać z nim dłużej sam na sam. Ale widziała go. Wyglądał jak bezdomny ćpun, ot co! A jej się czepiali, kiedy była niewinna!
- A od niej się odpierdol, ona dla was nie pracuje - warknęła. Jak obwieścił, że sobie idzie, to odetchnęła z ulgą. - I po cholerę ta cała szopka była, ha?
Jean skrzyżowała ręce pod piersiami i wpatrywała się w łysego z obrażoną miną.



Jean Green

Zobacz profil autora

82 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 10:49

Aż siadłem z motoru podszedłem bliżej dziewczyny złapałem ją za szczękę.
- Na chuj pyskujesz? - a już miałem jechać ale nie kurwa dziwki słowo musiało być na końcu. Nie tak nie będzie.
- Już pracuje! Zdecydowałem braki kadrowe rozumiesz?! A ja właśnie je uzupełniam - spojrzałem na blondynę potem na Connora.
- Teraz stawiacie się w Vivie u szefowej OBIE! - wycedziłem ze złością - i zapierdalacie z buta, nie jestem taksówką - spojrzałem na zegarek i dopiero teraz puściłem szczękę Baby.



Zobacz profil autora

83 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 11:06

Szarpnęła się, ale pewnie nic jej to nie dało, poza większą szansą na siniaki.
- S tego so wiem, to nie tfoja działka - wycedziła, trochę niewyraźnie, bo miała ograniczone pole do popisu, jak ją tak trzymał.
Ale nie mówiła już, że planowały iść do Vivy. To znaczy, Trish planowała. Żeby się zabawić. Jak ją puścił, przytknęła palce do szczęki i zaczęła ją sobie masować.



Jean Green

Zobacz profil autora

84 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 11:13

- Ja nie wiem, za krótką smycz macie zdecydowanie - mruknąłem wracając do motocykla.
- Connor pamiętasz o co prosiłem... ? - rzuciłem - ja spadam do zobaczenia.
Spojrzałem z wielką miłością na dziwki, odpaliłem motocykl i pojechałem.

ZT ---> Strzelnica Boba



Ostatnio zmieniony przez Maro Salinas dnia Czw 16 Paź 2014, 11:20, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

85 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 11:17

Popatrzyła za łysym, a potem zerknęła na Trish klejącą się do Indianina. Z tej racji uznała, że zajdzie do Carswella i wróci pod jej przyczepę. Bo do Vivy odechciało jej się iść.

zt



Jean Green

Zobacz profil autora

86 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 13:26

Eastman kiwnął głową do Maro dając mu do zrozumienia, że pamięta o tym co Salinas od niego chciał. Najpierw odjechał on, potem odeszła Baby, spojrzał jeszcze za nią oglądając jak rusza dupą. Jak już zniknęła z tej drogi to spojrzał na Trish z miną smutnego ojca.
- Ale chciałaś, a to bardzo nieładnie. - Używał prostych słów, aby blondynka ogarniała o czym do niej mówi. Poza tym gdyby ją zjebał to prawdopodobnie nic by nie dało. - Smutno by było, gdybyś je straciła. - To mówiąc złapał ją za włosy lekko ciągnąc, tak delikatnie. Nie chciał jej przecież ich wyrwać.
- Wiesz, że takim zachowaniem mnie zawodzisz nie? - Spojrzał jej prosto w oczy, po czym klepnął ją w tyłek. Nie było to na miejscu, tym bardziej, że miał dziewczynę, ale to była jedyna rzecz na którą sobie pozwolił. - Dobra zwijaj się.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

87 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 14:02

Pat obserwowała Mara wtulona w Eastmana. Kiedy i on i Baby odeszli, spojrzała na Connora.
- Ej, o co mu chodziło z tą pracą? Ja przecież nigdzie nie pracuję. - Powiedziała marszcząc brwi. Przecież przyjechała do Old Whiskey odpocząć od pracy!
- Nie... To znaczy, no może troszkę, ale przepraszam, Connie! - Zaczęła mizdrzyć się do chłopaka i kajać się. Zachichotała, gdy pociągnął ją za włosy, bo dla niej miało to podtekst jedynie seksualny. - Ale nie kłamałam. Chciałam być jak święci na tropie! - Ułożyła dłonie w pistolecik i wycelowała w niewidzialnego wroga. Nie była to prawda. Nie pogardziłaby skórzanym wdziankiem, ale musiałoby być obcisłe, mieć dżety i wycięcia. A Święci się tak nie ubierali!
- Nie chciałam, żeby było ci smutno! - Rzuciła mu się na szyję i wisiała tak chwilę. - Gdzie mam się zwijać? - Zapytała zdziwiona. Przecież mieli "porozmawiać", prawda? Poza tym, impreza najwyraźniej odwołana, Baby sobie poszła...



Zobacz profil autora

88 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 14:41

- Ale jak będziesz powtarzać takie głupie rzeczy to zaczniesz i to wbrew twojej woli. - Mruknął Eastman beznamiętnie do Patrici.
Pokręcił głową jak powiedziała o tych świętych na tropie. No kurwa po co jej to niby miało być?
- Oj ty zostaw bycie świętym, nam, dobra? - Autor ma nadzieję, że nic nie pogmatwał i sens tej wypowiedzi jest jasny, jeżeli nie to proszę pisać pw. Nie wiedział już czy faktycznie chciała się zabawić w Jamesa Blonda czy może chciała kupić te dragi. Nieważne, przecież nie będzie jej dawał za to klapsów. Bo raz, że dawanie klapsów 21-letniej kobiecie byłoby dziwne, no i w dodatku mogłaby to zrozumieć w trochę innym kontekście. Skoro już nawet ciągnięcie za włosy miało podtekst seksualny.
- Idź do domu i przemyśl to wszystko, ok? A następnym razem jak zobaczysz dilera to telefon do jakiegokolwiek Świętego, ok? Ewentualnie do którejś z dziwek jak Święty nie odpowiada, one wiedzą co i jak. - Eastman powiedział do niej ze spokojem i odsunął się trochę. Niech się już tak nie tuli, bo w sumie nie powinna.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

89 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 15:00

Pat tylko wzruszyła ramionami. Zaczęła już dawno temu i jakoś nie widziała w tym problemu. Co było złego w tym, że czasem chciała się wyluzować, ale właśnie odwrotnie - nabuzować na imprezę lub do pracy? A może właśnie chodziło mu o pracę, że zacznie pracować wbrew swojej woli? Oj, Trish zgubiła wątek i jakoś nie czuła się na siłach inteletkutalnych, żeby go gonić.
- Totalnie bym nie zrobiła niczego wbrew swojej woli! Ani w dwie brwi! - Powiedziała uroczyście, wypinając pierś do przodu.
- No dobra. - Wzruszyła ramionami. Skoro tak nalegał! A klapsy? Akurat kto jak kto, ale Trish by się nie obraziła. - Omg... No, ale ja chciałam jeszcze gdzieś pójść, może potańczyć... - Powiedziała tonem zawiedzionego dziecka, rozglądając się dookoła. - Cho ze mną na piwo, albo coś...
Kiedy Eastman ją od siebie odsunął, dyskretnie poniuchała okolice swojego ramienia. Niee, spod pach jej nie jechało. Oddech? Ale dopiero co wypluła gumę (z wrażenia, na mordobicie w wykonaniu Salinasa)!



Zobacz profil autora

90 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 15:40

Eastman ukrył głowę w rękach gdy usłyszał jej teksty o brwi lub dwóch brwiach, ona była taka YNTELYGENTNA. TAKA OCZYTANA I W OGÓLE. ŻE TEŻ NIE CHCIAŁ JEJ DYMNĄĆ, BO CZYTANIE JEST PRZECIEŻ SEXY. (sorki poniosło mnie)
- Dobra, zostawmy to. W każdym razie więcej tak nie rób. - To chyba będzie najlepsze. Jak jej tak to powie. Nie?
Czy wziąć ją na piwo? Czy nie, ciekawe czy Liluye była w domu, a może ktoś do niej przyszedł. Cokolwiek, chyba miała się z kimś umawiać, nie? Musiał jej kupić telefon czy coś, bo taki brak telefonu był kłopotliwy.
- No dobra, jedno piwo to jeszcze nic takiego. - Mruknął do Trish. Po czym spojrzał na nią zastanawiając co ona robi. Czy ona się właśnie wącha. - Ty, co ty odwalasz? - Zapytał zdziwiony, podniósł jedną brew. - Pakuj się na motor. - Powiedział, bo przecież nie będą zasuwać z buta.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

91 Re: Convallaria Street on Czw 16 Paź 2014, 15:48

Of kors, że była.
Patricia aż podskoczyła, a razem z nią jej cycki. Pomińmy już to wąchanie, bo Pat tylko przewróciła oczami. Jeny, wąchającej się osoby nie widział i wydziwiał.
- Omg, ale super! A gdzie chcesz iść? Bo ja lubię... - Zaczęła, ale wtedy Connor powiedział, żeby wsiadała na motor.
O.
M.
G.
Aż szczęka jej opadła z wrażenia. Ona tak bardzo chciała na motor!
- Ok, o jeny, omg, dobra! - Pisnęła, znów podskakując i zaczęła gramolić się na maszynę, wcześniej zdejmując szpileczki ze stóp. Przecież nie chciała zarysować czy coś! - Omg, pomóż... - Sapnęła. Ciężo manewrowało się własnymi nogami w tak obcisłej spódniczce.

oboje zt ---->



Zobacz profil autora

92 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 19:44

// 26.03.2013 po przeskoku//
Foxxy, czy też Morgan spokojnie spacerowała podziwiając otoczenie. Jednocześnie je zadymiała paląc papierosa. Świerze powietrze to to czego jej trzeba. Wiatr targał jej za krótkie, w jej mniemaniu włosy. Na sobie miała spodnie i jakąś koszulkę z napisem jakiegoś Collegu. Wszystko oczywiście znalezione w zostawionych rzeczach w motelu. Swoich nie miała. Jedyne co do niej należało to kula, która pomagała jej w przemieszczaniu. O tyle dobrze, że rany się już zabliźniły i mogła chodzić. Już nie długo, a będzie mogła biegać tymi ulicami, bo nieco się opuściła. A teraz stawiała krok jeden za drugim już w stronę powrotną.



Zobacz profil autora

93 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 20:12

//z przeskoku

Eastman za dużo rzeczy nie robił podczas ostatnich dziesięciu dni. Połaził sobie po Old Whiskey, bo miał przecież jeszcze urlop w pracy, który niebawem mu się skończy. Generalnie, gdyby nie to, że ostatnimi czasy dużo się opierdzielał to musiał trochę poćwiczyć i Liluye go zachęciła do tego, aby pobiegać. Założył jakiś dres, cały czarny i biegł sobie przez Convallaria Street. Zauważył z oddali kobietę, której nie kojarzył, no może dlatego, że zmieniła trochę fryzurę, ale i tak widział ją zaledwie dwa razy także ciężko byłoby ją dobrze poznawać po takim czasie z takiej odległości, ale wraz z przybliżaniem się do niej coraz bardziej mu się przypominała.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

94 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 20:23

Morgan dokończyła papierosa, po czym rzuciła go na ziemie i przygasiła butem. Jednocześnie spoglądając na ulice. W oddali zauważyła kogoś kto biega. Wyglądał dosyć znajomo dlatego uśmiechnęła się w celu przywitania.
- Cześć - powiedziała jednocześnie. Może się zatrzymał, a może nie. Długo ludzi nie widziała, mało kto ja znał, więc nikt tego nie zauważył. Old Whiskey nie widziało jej od dwóch tygodni, nie wielka strata prawda?



Zobacz profil autora

95 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 20:29

Oczywiście gdy zbliżał się do niej to zwalniał, aby przed nią wyhamować. Spojrzał na nią lustrując ją od góry do dołu. Coś pobyt w Old Whiskey jej niezbyt służył.
- Hej. - Odpowiedział i lekko się uśmiechnął, jednak po chwili uśmiech mu spełzł z twarzy przypominając sobie jak ona wygląda. - Jak się widzieliśmy ostatnio to wyglądałaś kapkę lepiej. - Powiedział pozwalając sobie na przejście na ty.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

96 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 20:35

Morgan zaśmiała się na jego uwagę. Na pewno chodziło mu o fryzurę! Bo co innego się w niej zmieniło? Na pewno akcent był ten sam i to chłodne spojrzenie, którym obdarowywał każdego, zawsze i wszędzie.
- No tak, polecono mi złego fryzjera. - powiedziała jednocześnie zagarniając grzywkę do tyłu. Również go zlustrowała od stóp do głowy. - Ale ty wyglądasz jakby w końcu jakaś kobieta się tobą zajęła! - dodała po chwili. Oczywiście nie wiedziała, czy z kimś jest czy nie. Jak wiadomo spotkali się z dwa razy może.
- I co tam słychać? - powiedziała po chwili, by dalej podtrzymać rozmowę.



Zobacz profil autora

97 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 20:51

Chyba nie było aż tak najgorzej z tym zimnym spojrzeniem, skoro nawet do Indianina się uśmiechnęła, a widzieli się tylko dwa razy i to podczas koleżeńskich spotkań. No i w końcu nadal nie wiedział czy jest panią reporter.
- Zły fryzjer. - Uśmiechnął się nieco, u niego nie było aż takiego problemu. Irokeza zostawić, trochę przyciąć, a resztę włosów na zero i jakoś to się kręciło. - Można tak powiedzieć. - Powiedział zastanawiając się czy to tak dobrze widać, że faktycznie w jego życiu pojawiła się kobieta. Czyżby to faktycznie zbawienna rola kobiety tak na niego podziałała? Możliwe.
- A tak sobie patrzę w gazety i nic nie ma, żadnego materiału odnośnie gangach w Old Whiskey? To może ich faktycznie, albo nie jesteś dziennikarką. - Stwierdził, a na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmiech.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

98 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 20:57

Morgan stała oparta o kule i słuchała swojego rozmówce. Zaśmiała sie nawet, gdy ten wspomniał o jej "artykule". Ciekawe, ze jeszcze pamiętał.
- No właśnie cały czas piszę. Mam nieco materiałów, ale jak na taki duży tekst potrzebuje nieco więcej. - odpowiedziała na pytanie, po czym odpowiedziała na jego cwaniacki uśmiech... swoim uśmiechem nr 3. Od ucha do ucha i suszenie białych ząbków. Może uwierzy, a może nie, wcale jej na tym nie zależało.
- O wiem na przykład, że są co najmniej dwa gangi, a to o wiele więcej faktów, niż dwa tygodnie temu. - pochwaliła się. O tak, może nieco się dowie w jakie bagno się wplątała.



Zobacz profil autora

99 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 21:07

Drugi gang, o to zaczynało być ciekawe, czyżby dziennikarka poznała Buendię? No, a jeżeli tak to w jakim stopniu, czyżby te "rany wojenne" to były pozostałości po spotkaniu z tamtym gangiem? Możliwe. Chwila, jeżeli ona się zatrzymywała w motelu, którego teraz był właścicielem ten chuj Skittles to całkiem możliwe.
- O, a jakie to gangi w Old Whiskey się znalazły? - Zapytał teatralnym tonem udając, że nic kompletnie nie ma pojęcia na temat jakiegokolwiek gangu, no bo przecież sam przy niej utrzymywał, że jest w klubie motocyklowym, który nie ma do czynienia z żadną grupą przestępczą.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

100 Re: Convallaria Street on Czw 13 Lis 2014, 21:12

Oj myślał, ze wszystko powie? Morgan musiała utrzymywać jakieś pozory, wszak nie powie "helo pracuje dla jakiegoś popaprańca, który przez 3 dni przetrzymywał mnie w dziwnym miejscu, a potem zmienił fryzurę i zatrudnił". Nie, chociaż może dla niego brzmiało to wiarygodnie.
- Och nie wiem, czy powinnam mówić, wszak te tereny mogą być niebezpieczne! - tym razem to ona odgrywała szopkę bożonarodzeniową. Aktorką najlepsza nie była, ale tyle odegrać mogła.
- Wiem, że jeden posiada poza miastem jakiś klub, z różowymi neonami, a o drugim własnie mogę się tylko się domyślać. - dodała jednak po chwili nieco przyciszając głos jakby zdradzała jakąś tajemnicę.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 10]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach