Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Park miejski

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 10]

1 Park miejski on Nie 15 Mar 2015, 18:41

First topic message reminder :

Park miejski usytuowany jest za przychodnią. Jest to kwadrat terenu porośnięty głównie sukulentami, suchymi trawami i krzakami. W porach deszczowych jest nieco bardziej zielony, poza nimi wyschnięty, jak i reszta okolic Old Whiskey.
Na terenie parku znajduje się niewielki plac zabaw (dwie huśtawki i parę drabinek), a obok niego budynek publicznej toalety. Tutaj można też znaleźć fontannę z wodą (taką do picia, nie ozdobną, gwoli ścisłości). Przy placu zabaw stoi kilka piknikowych ławek.
Przez park idzie jedna ścieżka łącząca dwie ulice, w których rogu wciśnięty jest skwer. Na uwagę zasługuje fakt, że w parku nie stoi ani jedna latarnia. Źródło światła wieczorem i w nocy stanowią zatem tylko latarnie okalających go ulic.

Zobacz profil autora

101 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 17:38

- Będe pamiętać - przytaknęla z uśmiechem.
- Byłeś na fight clubie, prawda? - przypomniała sobie, bo akurat pamięć do twarzy miała całkiem dobrą. I do imion też, zwykle - Zresztą, widać - machnęła lekko bo oko miał podbite. Usiadła na skraju ławki i też poklepała Moirę gdy ta do niej podeszła. W końcu pies się uspokoił i wlazł pod ławkę, by tam w cieniu sie ułożyć.
- Fakt. Nie jest z nią nudno.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

102 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 18:13

- Byłem, byłem - przytaknął, a Lilu machnęła na jego twarz. - Ale już nie jest aż tak widać, nie? - upewnił się, choć nie wydawał się zmartwiony. Raz on przywali, raz jemu przywalą. Rzecz całkiem normalna, jak dla Joolsa. - Ty też byłaś, ale... nie walczyłaś! Na pewno nie - uśmiechnął się szeroko.
- Nie można narzekać - palnął. - Psy zawsze szczęście dają - powiedział po chwili, choć pewnie nie miał na myśli komisariatu. Ba, w ogóle o nich nie pomyślał.
- Jools - przedstawił się.



Jools, karta

Zobacz profil autora

103 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 18:28

- Widać, ale na pewno już mniej - przyjrzała mu się - Jeszcze trochę i zniknie. Do tego czasu przydadzą ci się te okulary - uśmiechnęła się.
- Byłam. Ale wyobrażasz sobie mnie na ringu? - pokręciła lekko głową. Nawet Consia by ją zmiotła. Chyba.
- Za to ciebie widziałam z moim bratem. Przegrałam przez ciebie - wyrzuciła mu rozbawiona.
Podobało jej się podejście Joolsa do psów, wiec uśmiechnęła się lekko, do siebie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

104 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 19:24

- Serio? - podpytał, pomyślał i zaraz kiwnięciem palca wskazującego opuścił okulary na swój zgrabny nos. - Mam nadzieję, że lepiej już się na mnie patrzy - dodał żartobliwie.
- Szczerze? Nie, ale życie nauczyło mnie, żeby nie oceniać tak od razu - przyznał. - Chociaż nie ukrywam, że czasem trudno, a kto wie - może byś zaskoczyła? - spytał, aby w następnym momencie się roześmiać.
- Raz na tarczy, a raz z tarczą - powiedział i się zastanowił czy czegoś nie sknocił. - Ale jak chcesz to mogę oddać!



Jools, karta

Zobacz profil autora

105 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 20:24

- Nie, i tak nie jest najgorzej - rzuciła i tym razem to ona się nie zastanowiła nad tym co mówi. Ale, że nie szukała podtekstów w swoich wypowiedziach i na pewno nie robiła tego specjalnie.
- Wątpię, bym miała szansę. Raczej nie ćwiczę na siłę - kondycja i wytrzymałość, jak dla niej - Poza tym.. raczej mnie to nie bawi. Wystarczy mi martwić się o nosy i rozbite brwi całej reszty - uśmiechnęła się szeroko.
- Nie, nie, wyszłam na plus w tej całej zabawie koniec końców. Więc ta strata aż tak nie boli




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

106 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 23:25

Ebenezer przechylił głowę na bok i uśmiechnął się szerzej. Rozbawionego spojrzenia może i Liluye nie była w stanie zauważyć, aczkolwiek wystarczyło spojrzeć na twarz Joolsa, na jego usta, by to zauważyć.
- Uroczo. Oboje jakoś się spaliliśmy w słowach - zaśmiał się i odetchnął.
- Ach, chyba że tak, to pewnie większość jest wdzięczna, że ma tak uroczą, prywatną pielęgniarkę, co? A przynajmniej mają na kogo liczyć, kiedy ich co nieco zatyka po uderzeniu - zażartował. Uważał, że żart mu się udał i to całkiem-całkiem.
- Aż tak, ale jednak - parsknął. - Sam też za dużo nie zdobyłem, no ale... we wszystkim szczęścia mieć nie można, nie?



Jools, karta

Zobacz profil autora

107 Re: Park miejski on Czw 28 Maj 2015, 23:42

- Oj - właśnie sobie uświadomiła co palnęła i momentalnie poczerwieniały jej policzki - Nie miałam na myśli.. to znaczy.. nie, może się lepiej też nie bedę tłumaczyć - poprawiłą trochę nerwowo włosy, speszona.
- Raczej większość chce wydawać sie twardsimi niż są i pomoc przyjmują niechętnie - przyznała - Ale to zależy - dodała jeszcze - Bo coponiektórym oferowałam plastry z Myszką Miki albo Kubusiem Puchatkiem.. więc może to o to chodziło? - uśmiechnęła się, może tylko minimalnie zlośliwie.
- Stawiałeś w zakładach też? - zapytała.
- Nie. Można też nie mieć w niczym, ale to inna sprawa - machnęła ręką i nagle ją olśniło.
- Nie przedstawiłam się! Liluye - podała mu rękę. Gafa za gafą..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

108 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 00:09

- Eeee tam - machnął dłonią. - Uznam to za drobny rewanż za moją pomyłkę - wytłumaczył za Liluye, jakby chciał ją usprawiedliwić. - Jakbym miał się przejmować za każdym razem, gdy powiem coś źle to chyba przestałbym wychodzić z domu, naprawdę!
- O nie - powiedział. - Ja bym oszalał z radości, jakbym dostał plaster z Myszką Miki, choć szybciej porównaliby mnie do Kubusia Puchatka - poklepałby się po brzuchu, ale tylko machnął ręką. Trudno było więc sprecyzować czy coś wskazuje, czy zrobił to ot tak. Przecież nie pokaże jej swoich pewnych mankamentów! Nie wypada, oj nie.
- Ta, ale niedużo. Trzeba mieć za co jeść, żyć - ...i zatankować moje dziecię, pomyślał, jednak nie powiedział tego na głos.
Parsknął.
- Jools, raz jeszcze - uścisnął delikatnie jej dłoń. - A to...? - wskazał na leżącą psinę.



Jools, karta

Zobacz profil autora

109 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 00:18

- Niech i tak będzie - pokiwała głową - No prawda. Może dlatego czasem się po prostu nie odzywam - w większych grupach gdzie mało kogo zna na przykład. Ciężko jej było się przemóc w takich miejscach i zwykle trzymała się znanych sobie ludzi. Kogokolwiek, tak właściwie, o ile był do niej życzliwie nastawiony.
- A co, lubisz miodek? - i znów ona rzuciła tym bez podtekstu, ale zaraz sobie uświadomiła - Jeny. Zapomnij. Nie było pytania - poczerwieniała.
- Ja bym była osiołkiem marudą. Albo prosiaczkiem ewentualnie - stwierdziła, chcąc to jakoś zatuszować. - Właściwie to wiesz co? - zerknęła w swoją torebkę i pogrzebała w niej. A jak wiadomo kobiece torebki zawierają w sobie całe wszechświaty.
- Mam tylko z tygryskiem - podała mu plaster, dziecięcy, z podobizną Tygryska.
- Zawsze coś - uśmiechnęła się.
- Moira - zerknęła pod nogi, a pies zamachał ogonem.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

110 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 00:33

- Nie odzywasz, bo nie lubisz czy jak? W sensie... tematy czy ludzie bardziej przeszkadzają? - no niestety, ale Liluye trafiła na jedną z bardziej ciekawskich, jak nie najbardziej wścibskich osób, które lubiły co nieco wiedzieć. O tyle dobrze, że Julek nie miał sposobności, aby każdemu od razu co innego przekazywać. To było głupie, a z racji bycia - z braku lepszego słowa - najemnikiem swego czasu, trzymanie informacji też wchodziło w koszta. Niemałe.
- Hahaha, nie narzekałbym, ale... dobra, tego nie było - mrugnąłby do Lilu, gdyby nie to, że jego oczy zasłonięte były okularami, aby lepiej wyglądał.
- OCH, SERIO? - spytał, nieco rozczulony, z pewnym dziecięcym wyrazem twarzy, otrzymując od niej plaster z Tygryskiem. - Ja pewnie skończyłby jako Kangurek. Na Sowę za głupi jestem... - zastanowił się. Nie pamiętał w sumie Kubusia, aż tak.
- Moira? Uroczo. Ile już ma? - no tak, psy może lubił, ale znawcą nie był.



Jools, karta

Zobacz profil autora

111 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 00:43

- Chyba po prostu.. nie najlepiej wychodzi mi rozmawianie z obcymi.. co widać - uśmiechnęłą się lekko, zamykajac torebkę i stawiajac ją obok siebie skoro już dostał plasterek!
- Maleństwo? - parsknęła i o mało co nie palnęła czegoś o brykaniu. W końcu Maleństwo lubiło brykać razem z Tygryskiem!
- Chociaż.. jak się nad tym zastanawiam to byłabym Kłapouchym albo Mamą Kangurzycą.. Albo jakimś miksem obu. Podobno za bardzo się wszystkim martwię - stwierdziła i uśmiechnęła się lekko, nie chcąc, żeby ta rozmowa zabrzmiała zbyt poważnie.
- Chodź. Ściągaj okulary i nakleimy ci Tygryska - zaproponowała.
- Trzy lata - zerknęła znów na psa - Właściwie trzy i pół - zastanowiła się nad czymś.
- Jools.. to imię? Czy tylko przezwisko?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

112 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 00:53

- Wiesz. Jak się nie ćwiczy to nie ma tak dobrze, nie? - spytał. - To znaczy.. doradziłbym ci to, ale i mnie samemu zdarza się palnąć kilka gaf z rzędu, a potem się dziwię, że jest jakaś tragedia - pokręcił głową. Westchnął cicho.
- No dobra, maleńki nie jestem, ale... no... - przewrócił oczami, umyślnie nie dokańczając swoich słów i parsknął cicho.
- Tak? Ja osobiście uważam, że to miłe i urocze, jak ktoś się martwi, bo to przecież najczęściej świadczy o dobrym sercu, a jak inaczej człowieka poznasz, jak po czynach i słowach, z naciskiem na to pierwsze? - przyjrzał się Liluye. To bardziej było pytanie retoryczne, ale był ciekaw, jak Indianka na to zareaguje.
Po krótkiej chwili zastanowienia, zasiadł. On nie miał wstydu (dobra, są granice, ale z siebie żartować potrafił i był - na co dzień - dzieckiem w ciele dorosłego mężczyzny, taki był urok Reynoldsa).
- Aw, Moira - starał się przywołać psa z zamiarem ugłaskania, a gdy Lilu zadała pytanie to się zastanowił.
- Pseudonim od drugiego imienia - powiedział.



Jools, karta

Zobacz profil autora

113 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:04

- Niby tak, ale widzisz jak mi te ćwiczenia idą? - uniosła brwi. Obie, bo jednej na raz nie umiała - Pies musi w kogoś wskakiwać, żebym się odezwała - dodała jeszcze.
- Uhm.. tak? - znów poczerwieniała na moment, ale uśmiechnęła się lekko, kącikiem ust.
- Okulary - poprosila i wzięła pewnie od niego plaster, jeśli jej go podał.
Pies podniósł się od razu i machając ogonem lizał go po dłoniach.
- A.. jakie jest pierwsze w takim razie? I drugie tez? - zainteresowała się. a




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

114 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:15

- Trening czyni mistrza! - co tam, że on pewnie jakieś 25 lat ćwiczył, a nadal się potykał w swoich bajerach. Chociaż... może to też zależało, jakie podejście ma ta druga osoba? Wtedy niby rozmowa inaczej się toczy!
Podał najpierw plaster, a potem ściągnął okulary, zahaczając jedną "rączką" o brzeg kołnierzyka koszulki, którą miał na sobie, bo tak było najwygodniej. Wolną dłonią, która zapewne lizana była przez Moirę, próbował ugłaskać psa.
- Pierwszego nie lubię w sumie, bo nawet dla mnie takie dziwne, ale... no, wygodniej to drugie. Ponoć łatwiej wymówić - zaśmiał się i spoważniał po chwili, ale tylko odrobinę. - Ebenezer Julian - przedstawił się i przyjrzał Liluye, czekając na jej reakcję. Tak jakby spodziewał się, że dziewczyna go zaraz wyśmieje.



Jools, karta

Zobacz profil autora

115 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:20

- Mam jeszcze trochę czasu w takim razie - pokiwała lekko głową, odklejając papierek z plastra i przyklejając go delikatnie na limo pod okiem. Nie zakrywało go, ale coż.. No i starała się być delikatna, bo pewnie musiało boleć jak cholera.
- Gotowe. Na pewno będzie mniej bolało z tygryskiem - uśmiechnęła się, rozbawiona. A może jeszcze naklejkę "dzielny pacjent" powinien dostać?
- Hm. Inaczej - zmarszczyła brwi, całkiem poważna. Imię jak imię. Różne rzeczy się spotykało.
- Czemu tak? Jaki to język w ogóle? - zastanowiła się. Jej było logiczne, ale Joolsa już nie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

116 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:27

- Więcej niż trochę, serio - zaśmiał się. Wiedział w końcu, co mówił w tym momencie. Może nie wyglądał na czterdzieści jeden lat, ale jednak nie zmieniało to faktu, że tyle miał. Po prostu geny mu sprzyjały i nie starzał się tak bardzo, a co.
- Może szybciej siniak zniknie - powiedział ze śmiechem, powstrzymując się od komentarzy, które niby pasowało do takiej sytuacji, ale ostatecznie on sam wolał z nich zrezygnować, żeby nie wyjść na większego idiotę niż dotychczas.
Ta reakcja spodobała się Reynoldsowi. Czuł się swobodniej.
- Ogólnie to jest chyba imię z jednych powieści tego... Dyckensa? Dickensa? Nie pamiętam. I tam był taki sknerus, a moi uznali, że najlepiej będzie zażartować z drugiego syna - przyznał z uroczym uśmiechem. - Może to angielskie? Te typowo brytyjskie, choć nieco w sobie z Polaka mam, no ale wiadomo jak to jest. Ameryka to Nowa Europa, jak raz słyszałem od turystów właśnie tam, zza Atlantyku - machnął w byle jaką stronę, jakby chciał pokazać, że o, stamtąd, no.



Jools, karta

Zobacz profil autora

117 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:35

Na pewno by mu nie uwierzyła, gdyby jej powiedział ile ma lat, ale nie zamierzała pytać, bo jeszcze on zapyta o to samo i co?! A to pilnie strzeżona tajemnica! Bo pewnie miałby ją za gówniarę jakby się dowiedział.
- Miejmy nadzieję. Na pewno jakbyś miał pieć lat to by mniej bolało - uśmiechnęła się. I dobrze, że nie rzucał komentarzy, bo wszelkie podteksty chętnie przyjmie Autumn, ale nie Lil. Nie radziła sobie z podtekstami i peszyła się od razu.
- Dickensa - kiwnęła głową, potwierdzając - I co? Trafili? Znaczy w tego sknerusa? - zapytała i spojrzała na Moirę która znów wlazła pod ławkę w cień.
- Na prawdę? Ciekawe korzenie. Byłeś w Europie? - kolejne pytania! Lubila pytać, wolała tak, niż odpowiadać na pytania, chyba.
- Ebenezer.. - mruknęłą cicho - Hm.. Eb.. Ebbie? - podniosła wzrok na Joolsa, patrząc na jego reakcję. - Nikt na to nie wpadł wcześniej? Ależ przekombinowali..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

118 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:43

On by spytał, choć pewnie szybko by zrezygnował, bo przecież kobiet (szczególnie pięknych) o wiek się nie pyta. Taki to Jools bywał niezdecydowany, ajajaj, jak autorka, no nie? Ale raczej wątpliwe, żeby miał ją za gówniarę. W końcu z jeszcze młodszą się podrywał, więc nie byłoby jakoś źle. Ba, z tą młodszą to zabił i pochował człowieka w szopie. I też nie wie, ile Kate ma lat. Ach, ta niewiedza!
To dobrze, że nie miał zamiaru trzaskać podtekstami. Pewnie dlatego, że wyczuł albo coś w tym stylu? Trudno sprecyzować.
- Nie, nie trafili. Pieniądze są potrzebne, ale to nie jest mój wyznacznik szczęścia. Nie teraz - powiedział. - Niby można wiele ogarnąć czy coś w tym stylu i są pomocne, nie ukrywam, ale tak, żebym musiał mieć pieniądze i ciągle zarabiać? - przyjrzał się Lilu, zaraz jednak zmarszczył nos i pokręcił głową. - Nie, nie...
- Dwa razy. Za takiego kurdupla, co to ledwo sięga stołów, a drugi raz to kilka lat temu. Chociaż nie powiem dokładnie, ile razy byłem. Nie chcę kłamać, heh - uśmiechnął się i teraz mógł mrugnąć do Lilu.
- Eb, Eben, Ebbie, jak kto wolał - instynktownie sięgnął do dłoni, na której była obrączka i obrócił nią. - Kombinują, zawsze. Ot, by brzmiało i tyle. Stąd też wolę jak Jools do mnie mówią. wygodniej. Tak mi się wydaje.



Jools, karta

Zobacz profil autora

119 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 01:55

Jak widać najwyraźniej młodsza miała większe ogarnięcie niż Liluye. Ale jej życiowego ogarnięcia w temacie jakiekokolwiek podrywania zdecydowanie brakowało. I jakoś to jej nieogarniecie nie sprawiało, że faceci uważali ją za uroczą i się w okół niej kręcili. Osobiście była zdania, że wolą takie Autumn. Choć bez brzucha. Bezpośrednie i wiedzące czego chcą.
No proszę, jak miło było słyszeć takie rzeczy w tym materialistycznym świecie. Była dokładnie tego samego zdania, wiec uśmiechnęłą się szeroko.
- Zgadzam się - odparła jakby zadowolona z jego odpowiedzi - Jestem tego samego zdania - dodała jeszcze.
- A pamiętasz ten pierwszy wyjazd czy nie bardzo? Jak tam jest? Mam dziwne wyobrażenie zamków na każdym kroku.. - w końcu w Ameryce tego nie mieli.
Spojrzałą na jego dłoń z obrączką. Teraz to by nawet chamskie podrywy mogły nie zadziałać, albo odnieść bardzo odwrotny efekt. Skoro miał obrączkę to był poza jakąkolwiek skalą i mógł wyglądać jak Chriss Prat.. pardon. Ale. Niczego by to nie zmieniło.
- Będę pamiętać - odpowiedziała - Ja nie mam tego problemu na szczęście.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

120 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 02:04

No cóż! Każdy w tymże mieście miał inne priorytety życiowe, inne podejście do poszczególnych zachowań, nie zawsze najwidoczniej bacząc na to, jak to dalej będzie i jakie sznurki (właściwie - czyje) zostaną obciążone czymś niewygodnym. U Joolsa może inaczej było, bo starał się albo na siłę znaleźć dobrą cechę, albo dostrzec kilka, które wyróżniają. Musiałabym więcej wypić, by o nim pisać, choć kto wie czy nie straciłby wtedy na uroku.
- Cieszy mnie to, że w całkiem zepsutym świecie można na takie osoby trafić - przyznał z uśmiechem, nachylając się do Liluye, jakby jego słowa były jakąś tajemnicą. Zaraz jednak myśli Joolsa nie były tak radosne, jak sam zainteresowany był chciał. Jego przeszłość i podejście do niektórych spraw zdawało się być obłudą, ale potrafił to oddzielić. Jest praca i obowiązek, jest życie i (względna) sielanka.
- Jak byłem mały... hm - zastanowił się. - To wtedy akurat byliśmy w dwóch miejscach. Anglia, ale nie przypomnę sobie miasta od razu, tak na już i chyba coś obok. Pamiętam, że było strasznie zielono i wesoło, a z drugim to mnóstwo krajobrazów - określił tak pokrętnie. - Może nie na każdym kroku, ale to chyba zależy jaki rejon. Czasem po prostu trafiało się na zamczysko, a tak to na urocze, niewielkie kamienice - przyznał z uśmiechem.
O nie, a szkoda!
- Dzięki, to sporo pomaga - zaśmiał się.



Jools, karta

Zobacz profil autora

121 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 02:11

- Tak, to całkiem rzadkie obecnie - pomyślała o pogoni Cath za większym, lepszym, szybszym, bardziej błyszczącym. I nie tylko jej. Pełno było takich osób. Lil potrafiła wydać dużo pieniędzy na coś, co było jej potrzebne (albo Moirze, albo komuś z jej otoczenia, a te dwie rzeczy chyba najczęściej), ale pieniądze nigdy nie były jej priorytetem. Inaczej nie mieszkałaby trzech lat w przyczepie.
- Brzmi całkiem fajnie - przyznała - Ja widziałam tylko zdjęcia. Może kiedyś się wybiorę? W końcu dogadać sie dogadam.. Raczej? - nie mówiac o jakiś dziwnych barbarzyńskich Rosjach czy Rumuniach.
- A drugi raz? Gdzie byłes? - dopytała jeszcze, nie miała pojecia, że może mieć jakieś złe wspomnienia z tym związane.
A co do obrączki - nawet nie zauwazyla, że ta jest na drugiej ręce!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

122 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 02:20

- Niestety - podsumował. Każdy miał swoje widzimisię, wady i zalety, grzeszki i inne cnoty, z którymi inni mogliby sobie nie dać rady. Ot, każdy miał za uszami to i owo, więc nie zdawało się to być czymś złym. Smutnym faktem jest to, że teraz świat napędzany był pieniądzem, choć Jools nie uznawał tego za coś ostatecznego. Niekiedy zastanawiał się, że powinien, ale... to naprawdę jest rozgrywka na wódkę!
- Uważam, że warto. Ciekawe miasta są, historie i ludzie. Zresztą, kultura, no nie? - uśmiechnął się, ignorując fakt, że najlepiej by było, jakby pierw całą Amerykę ogarnął, a nie się pchał na obce lądy zza oceanu! - Czemu miałabyś się nie dogadać? Akcent? - spojrzał, bo nie zrozumiał.
- Drugi raz byłem w Rzymie. Wiem, że na południu, bo okazja się trafiła, bo ktoś znajomy w sensie... mojej żony znajomy czy z dalszej rodziny zapraszał, więc... - przyznał i wzruszył ramionami. Tam może nic się nie stało złego, ale samo wspomnienie swoje robiło.



Jools, karta

Zobacz profil autora

123 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 02:25

- W takim razie musi to trafić na pozycję rzeczy do zrobienia. Chociaż trzeba to jakoś sprecyzować, bo Europa to jednak zbyt szerokie pojęcie na jedną wyprawę. Może właśnie.. zamki? Kilka krajów. Od zamku do zamku. Od wielkich po malutkie. W górach i gdzieś indziej - machnęła ręką w nieokreślony sposób.
- Tak, chociażby akcent, ale jakbym pojechała gdzieś.. w jakąś dzicz.. coś zupełnie.. Nie wiem. Jak środek Afryki czy co. Już nawet nie w Europie, ale gdziekolwiek. Jakby to było jechać gdzieś, gdzie prawie nie da się dogadać? To by była przygoda - uśmiechnęłą się szeroko, myśląc o tym. Jakieś egzotyczne kraje jak.. Serbia! Tam na pewno mówią w jakimś kosmicznym języku. Bo nie po angielsku (autorka sprawdzała. Kiepsko im to idzie).
- Rzym? - po wzmiance o żonie zerkneła na jego obrączkę przez ułamek sekundy - Brzmi fajnie, jak cała reszta. Coś zwiedzałes?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

124 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 02:54

- To fakt. Tego nie ukrywam - powiedział ze stłumionym w gardle śmiechem, siadając wygodniej. Podparł się jedną ręką o brzeg ławy, a drugą ułożył bezwiednie na swoim udzie, spoglądając to przed siebie, a na swoją rozmówczynię, Liluye. - To najlepiej przejrzeć, co ludzie polecają. Potem porównać koszta i to, co ciebie najbardziej interesuje, nie? - przyjrzał się dziewczynie, ale nie jakoś perfidnie. - Zawsze chciałem wybrać się w góry, a ostatecznie kończyło się na nizinach - mruknął żartobliwie.
- Dzicz? To wystarczy na południe się wybrać i już masz, o, albo wiem! Dowiedz się, kiedy promocja jest w West Markecie, a potem przyjdź przed otwarciem. Wtedy to będziesz miała dzicz i nawet ludzie zaczynają inaczej gadać przez te sapnięcia chęci wyrwania dobrego towaru - i się Jools tutaj głośno roześmiał, ujawniając wszem wobec swoje uzębienie, które - na szczęście - nie było wybrakowane.
- W Rzymie? No, sporo tego było. Nie można odpuścić sobie coś do zwiedzania, skoro raz w takim miejscu jesteś, nie?



Jools, karta

Zobacz profil autora

125 Re: Park miejski on Pią 29 Maj 2015, 10:51

- Więc czas zacząć odkładać pieniądze - uśmiechnęła się. - Tak na prawdę nie wiem co mnie interesuje. Chyba wszystko - pokręciła głową - Nie potrafiłabym się zdecydować.. Za dużo miejsc do zobaczenia - dodała i westchnęła, opierajac się na ławce.
- Góry? Przecież masz tu gory - fuknęła. No tak, wiadomo, ich jest zawsze najlepsze - Pod samym nosem góry, a ty chcesz do nich wyjeżdżać? - no tak, trochę była oburzona, ale mówila to raczej wesołym tonem. Przecież mogła go oprowadzić, prawda?
- Nic mi nie mów o takiej dziczy - podniosła dłoń do brwi, na której jeszcze całkiem niedawno miała plastry - Przekonałam się o tym na własnej skórze jak byla burza piaskowa. Jakiś gość na wózku prawie mnie rozjechał.. skończyło się na rozbitej brwi, na szczęście.. Ale stawiam, że był jakieś 300 kilo cięższy niż ja - westchneła na te wspomnienie.
- Prawda. Też bym była wszędzie, to pewne - uśmiechnęła sie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 10]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach