Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro szeryfa i areszt

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 21 ... 38  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 38]

1 Biuro szeryfa i areszt on Pon 23 Lut 2015, 10:56

First topic message reminder :

Parterowy budynek z czerwonej cegły mieści w sobie zarówno biuro szeryfa jak i areszt. Wchodząc z głównej ulicy przez podwójne drzwi, stajemy przed zaszkloną recepcją, w której na dyżurce zawsze można spotkać jednego z funkcjonariuszy. Przechodząc korytarzem dalej, trafiamy na dużą salę, zastawioną kilkoma biurkami. To w nim przebywają stróże prawa, gdy akurat nie znajdują się na patrolu, zajmując się papierkową robotą lub przygotowując do wyjścia w teren. Za nimi można zauważyć drzwi prowadzące do gabinetu szeryfa w którym oprócz pokaźnego biurka, głównym wyposażeniem jest długi stół, przy którym toczą się rozmowy odnośnie aktualnych spraw. Z głównego korytarza wejść można także do aresztu, gdzie kilka cel czeka na swych gości.


/ początek

Zaraz za Cooperem wszedłem ja. Oczywiście miałem to co mieć powinienem, nie trzeba było i tłumaczyć co trzeba zabrać, bez paru rzeczy nigdy się nie ruszam. To trze miałem kamizelkę a w dłoni trzymałem strzelbę. Kiwnąłem na powitanie głową.
Po czym zacząłem sprawdzać sprzęt. Zawsze robię to przed akcją.



Zobacz profil autora

76 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 18:34

Landon:
Rzucasz trzy razy. Mnożnik na inteligencję, połączoną z umiejętnością, próg 100. Jak przekroczysz, idziesz do trzeciego etapu. Jak nie - czekasz na dalsze instrukcje. Im więcej udanych prób, tym niższy próg następnego etapu

Zobacz profil autora

77 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 18:42

kostki: 3, 6, 2 - jeden rzut powyżej progu 100

Oko Landona zatrzymało się dłużej na jakihś znaczkach... Skopiował segment kodu i wysłał go sobie na własnego laptopa, po czym zaczął analizować koda. Udało mu się znaleć małego robaczka, który nie skopał całego programu, ale powodował pewne błędy! Teraz trzeba go naprawić!



Zobacz profil autora

78 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 18:45

Landon:
Mnożnik na inteligencję, połączoną z umiejętnością, próg 100. Jak przekroczysz, idziesz do czwartego etapu. Jak nie - czekasz na dalsze instrukcje.

Zobacz profil autora

79 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 18:46

82 + 20 >100


- Kodzik, kodzik, będzie... Lodzik! - Landon zaśmiał sie pod nosem, ale za chwilę zrobiło mu sie smutno. Nie będzie lodzika. Pokręciłą głowa i próbował się nie rozpraszać - teraz musi zastapić stary segment kodu nowy! Oby wszystko ze sobą współgrało!



Zobacz profil autora

80 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 18:47

Landon:
Mnożnik na inteligencję, połączoną z umiejętnością, próg 100. Jak przekroczysz, kończysz. Ale! Rzucasz też kostką na ślepy los. Jeśli wyrzucisz:
1 - niezależnie od wyniku kończysz
6- wyskakuje błąd i wszystko od nowa (ten etap), niezależnie od wyniku

Zobacz profil autora

81 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 18:50

Ślepy los - 6

- Aaa, cholera! - Coś przeskoczyło, coś wyskoczyło, jakiś błąd! Landon podrapał się po rudej głowie i zabrał się jesze raz do wklejania kodu.

82 + 5*5 > 100
Ślepy los - 4

Landon trochę się napocił, żeby naprawic poprzednią pomyłkę, ale na szczęście komputer wybaczył mu błędy. Gimnastykował się nad kodem przez paręnaście kolejnych minut i w końcu puścił test systemu.
Odchylił się na krześle i stwierdził, że to były bardzo przyjemnie spędzone godziny. Wyjął telefon i napisał sms-a. Zajęło mu to parę minut, bo non stop zamieniał słowo koleżanka na piękna i ostatecznie stanęło na tym pierwszym.
Kiedy sotał odpowiedź od Joan, chciał odpisać Ciebie Cool, ale obawiał sie, że byłoby potem ciężko kogolokwiek przekonać, że jej nie mobbingował.



Zobacz profil autora

82 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 19:29

/06.06.2013, początek/

Tak, jak napisała, pojawiła się pod biurem. Całkowicie nieświadoma dylematów Landona natury krótkiej wiadomości tekstowej. Lunch był jakimś rozwiązaniem, żeby nie sczeznąć z nudów i głodu w pracy.
Zapatrzyła się na zalaną promieniami słonecznymi ulicę, idealne warunki na hodowanie sobie czerniaka. Poprawiła jeszcze podwinięty rękaw koszuli, było za ciepło na bawienie się w żakiety.



Joan Wharton

Zobacz profil autora

83 Re: Biuro szeryfa i areszt on Sro 11 Mar 2015, 20:32

Landon zaraz po sms-ie od Joan rzucił się pędę do łazienki, żeby poprawić fryzurę i kołnierz.
Cholera, nie miał kołnierza, miał na sobie zwykły t-shirt!
Przejechał szybko palcami przez rude włosy, jakby robiło to jakąkolwiek różnicę - jego włosy były sztywne i jeśli nie zagieły się podczas snu, to zawsze układały się tak samo. Spojrzał szybko, czy na bluzce nie ma żadnych plam, niuchnął czy dezodorant wciąż działał i wyszedł z łazienki. Poskładał swój sprzet, wyłączył monitor komputera i chwyciłszybko telefon i komórkę. nie chciał, żeby joan czekała!
- Hej, hej... Hej! - O jedno Hej za dużo. Zszedł po schodkach i podszedł do Joan. - Mam nadzieję, że jesteś głodna? Wybierasz miejsce?

zt x2----> gdzie nogi Joan poniosą.



Zobacz profil autora

84 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 12 Mar 2015, 18:56

Florencio Constantino został wypuszczony z aresztu!

Zobacz profil autora

85 Re: Biuro szeryfa i areszt on Czw 12 Mar 2015, 18:59

Tanecznym krokiem wybył z aresztu. Stanął na progu i wciągnął wreszcie świeże powietrze, mając dość odoru potu i testosteronu w ciasnej celi. Przeciągnął się, zrobił piruet i postanowił uczcić to w Vivie! o!

zt > do vivy





musico Floriano
Zobacz profil autora

86 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 13 Mar 2015, 21:39

/ 7.03, z domu zapewne

Dzień jak co dzień. Cały ranek był na patrolu w terenie i powypisywał kilka mandatów za złe parkowanie. Potem został wezwany do złodzieja rowerowego, gdzie spisał zeznania właściciela tegoż sprzętu, który został zwędzony. I tak minęło kilka godzin. Potem wrócił na posterunek, gdzie czekała na niego papierkowa robota, do której zwykle nikt się nie palił. On z tym jakoś problemów nie miał. Nie miał także nawyku narzekać, a zatem zabrał się bez słowa do papierów, akt, kartotek i innych. Wypuścił w międzyczasie złodzieja krowy, z kwaśną miną i myślami typu Kto po cholerę miałby kraść mućkę, jak nie na kotlety..
I tak mu minął dzień. Po południu wrócił do domu, do kochającej, choć apodyktycznej żony i córeczek, księżniczek.

zt





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

87 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:08

// 09.06.2013, koło godziny 9 rano, początek

Szeryf McConnor miał dosyć siedzenia w domu. Od kiedy wrócił ze szpitala (na własną prośbę), żona trzymała go w mieszkaniu jak więźnia. Oczywiście, rozumiał, że to "dla jego dobra" ale wrodzony pracoholizm wcale nie ułatwiał rekonwalescencji. Wreszcie udało się przekonać panią McConnor, by wypuściła męża na poranny, niedzielny spacer w samotności - a dokładniej wyprawiła go po sprawunki. Po cóż wzywać Bobby'ego, gdy sam Roger może się tym  zająć? A przecież ruch to zdrowie!
Lecz jasne było, że szeryf nie skończy swej wędrówki na spożywczaku; zaszedł więc nie tylko do sklepu, ale tez na posterunek. Po cywilnemu, wcześnie rano, w niedzielę. Miał nadzieję, ze nie napotka zbyt wielu współpracowników, chciał uniknąć rozmów na temat swojego zdrowia. Wolał się upewnić, ze budynek stoi, a jego gabinet nie został przerobiony na królestwo Loli Martinez. 
Przemknął przez biuro w swoich starych dżinsach i kraciastej koszuli, bez kapelusza(!!), myśląc, że jest wystarczająco incognito.

Zobacz profil autora

88 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:14

/09.06

Lola od ostatniego czasu była jakaś taka... roztrzęsiona. Jej ciąża była faktem. Wiedziały już trzy osoby. A nawet cztery, wliczając jej tatę. I pięć, jeśli liczyć Rodrigo. I już wkrótce miały dowiedzieć się kolejne. I musiała się spieszyć, jeśli nie chciała, by dowiedzieli się tego poprzez swą zabójczą spostrzegawczość. Wolała wyjść na tą... godną zaufania, objawiając im tą radosną nowinę samodzielnie.
Poza tym nie mogła nie myśleć o fakcie, że... dużo spraw się w jej życiu zawaliło lub też... ciągle zawala. Widmo pożegnania się z pracą, kłótnia z Catherine i... i to ciągłe latanie do łazienki!
Właśnie wychodziła z toalety, gdy przed oczami przemknęła jej postać o całkiem znajomej posturze. Aż zamrugała, niepewna, czy jej się czasem nie przewidziało. Nie pasowało jej kilka szczegółów - bo bez wątpienia szeryf był teraz nieco szczuplejszy, a i sam brak kapelusza był czymś, do czego się trzeba było przyzwyczaić...
-Eeeeee, szeryfie?-zagadnęła nieśmiało, podążając za nim.
Wytarła szybko łapki w mundur.



Zobacz profil autora

89 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:19

Nie, nie, nie, czyżby ktoś go poznał? A tak się starał garbić - jak nie on! Niestety, sokole oko Martinez wyłapało jakiś detal, który zdradził McConnora. Miejmy nadzieję, ze nie był to zapach wody po goleniu, bo to by było dosyć dziwne.
- Och, hm, Matinez - wyprostował się i zwrócił do kobiet - miło cię widzieć. W pracy. Zwartą i gotową. Bo cóż innego miał powiedzieć?

Zobacz profil autora

90 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:25

Lola-sokole oko lub Lola-psi węch - bo w końcu w ciąży jest on wyostrzony, prawda? Więc to może jednak zapach wody po goleniu zdradził McConnora?
Przestąpiła z nogi na nogę.
-No, tak, jak... zwykle, tak.-pokiwała głową, trochę zmieszana.
Więc to ten moment. W tej chwili, już za niedługo jej tajemnica wyjdzie na jaw...!
-Szeryf... już wrócił?-zagadnęła, robiąc sobie podkładkę pod dalszą rozmowę.-Bo... w sumie... ja bym miała do szeryfa sprawę.
Choć miała nadzieję, że powie jej, że w sumie to się spieszy. A ona to odwlecze. Bo co się odwlecze, to się nie uciecze. A ona nagle nie przestanie być w ciąży, nie?



Zobacz profil autora

91 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:32

Szeryf najchętniej zamknąłby się w gabinecie i nie wychodził z niego do wieczora. Z drugiej strony - to była Lola. Miał dziwną słabość do tej dziewczyny, która była trochę jak córeczka, usiłując zaimponować swojemu ojcu. Głupio by mu było teraz przed nią uciekać.
- Słucham - odparł, prostując się nieco.

Zobacz profil autora

92 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:49

Rozejrzała się wokół nerwowo.
-Too... tak tutaj?-spytała, spanikowana.
Wolałaby mu to powiedzieć w jakimś bunkrze, 300 stóp pod ziemią, ze ścianami grubymi na 3 metry i bez wentylacji, by nikt nie mógł podsłuchać. I potem, ewentualnie, powiedziałaby reszcie. Znaczy... tak czy siak musiałaby się z tym zmierzyć, ale wolałaby, no, zebrać siły, czy coś.
Odchrząknęła.
-Może szeryf najpierw zobaczy gabinet, co? Ten turkus wygląda pięknie!-zmieniła temat, panikując, złapała go pod ramię, podskoczyła radośnie, uśmiechnęła się nerwowo i zaczęła go ciągnąć w stronę biura.-Szeryf będzie totalnie zachwycony. Odkurzyliśmy też każdą najmniejszą półeczkę. Zero kurzu, poważnie! I akta są ładnie posegregowane. I w ogóle. Idealny porządeczek.-trajkotała w najlepsze.
Tak, Lola się trochę obawiała tej konfrontacji, bo... bo chciała dobrze wyglądać w oczach szeryfa. A to, że udała się na tą ostatnią akcję... cóż. Trochę temu przeszkadzało. No i sam fakt nie bycia zdolnym do dalszej, czynnej służby (tj. uczestnictwa w akcjach) sprawiało, że jej obraz super przydatnej policjantki też ulegał zszarganiu.



Zobacz profil autora

93 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:51

Widać było, ze temat, który chce poruszyć Lola nie miał należeć do przyjemnych. Pokiwał głową i zgodził się wpierw zobaczyć gabinet.
- Chodźmy więc.
Oczywiście nie pozwolił na to, by Martinez się wywinęła. Oboje wiec weszli do biura szeryfa, gdzie nastąpiła "niewielka zmiana" wystroju.
- Cóż... em, ciekawy dobór kolorów - mruknął, oglądając swoje nowe ściany. 
Zwrócił się jednak w końcu do samej Loli.
- Ale chyba nie chcesz rozmawiać o tym remoncie. Co jest, Martinez?

Zobacz profil autora

94 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 13:56

Lola nabrała powietrza i spuściła wzrok na swoje buty. Czuła się jak nastolatka, która wpadła i bała się przyznać rodzicom. I w tym momencie powinien koło niej stać współwinny, o ile by nie stchórzył.
Pokręciła powoli głową.
-Boo... tak się składa, żee...-zaczęła, przygryzając wargę.-Naiche... on... on mi zostawił małą pamiątkę.
Martinez powstrzymała się przed dodaniem: "a w sumie to trzy".



Zobacz profil autora

95 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 14:00

Zamrugał kilka razy. Opcji było kilka, ale powstrzymał się przed zapytaniem, czy to opryszczka. 
- Byłbym wdzięczny, gdybyś wyjaśniła... - nie, nie było czasy na domysły.

Zobacz profil autora

96 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 14:11

Zrobiła beznadziejną minę. Powinna być dzielna i podzielić się radosną nowiną. Zamiast tego zapłakała i postanowiła zasmarkać szeryfowi koszulę. Od prawie dwóch tygodni chodziła w ogromnym napięciu, bo chciała mu powiedzieć.
-Tylko niech mnie szeryf nie wysyła znowu na urlop!-zawyła, zapobiegawczo obejmując go ramionami, gdyby chciał ją momentalnie sprowadzić na ziemię.
Może go zmiękczy łzami.



Zobacz profil autora

97 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 14:13

- Litości, dziewczyno, powiedz, co się stało!
Nie odepchnął jej jednak; objął ją niezręcznie i westchnął, czekając jednak na to, aż Lola z siebie wydusi jakąkolwiek nowinę. 
Nie był dobry w zagadkach.

Zobacz profil autora

98 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 14:15

-Będę mamą!-wyznała żałośnie i zamilkła, nawet powstrzymując się od kwilenia, byleby nie przegapić w żaden sposób reakcji szeryfa.



Zobacz profil autora

99 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 15:02

/ z czeluści archiwum policyjnego

W tym momencie głowę do gabinetu wsadził Sam, który już się zwiedził, że szef pojawił się w pracy.
Zrobił wielkie oczy a potem wycofał się rakiem.
- To ja przyjdę później.



Zobacz profil autora

100 Re: Biuro szeryfa i areszt on Pią 20 Mar 2015, 16:59

Wpierw był zaskoczony - chociaż i tak myśl o ciąży Loli przeszła mu przez głowę). Potem musiał w głowie sobie poukładać pewne fakty; jednak i tak racjonalnie myślenie i chłodna logika została pokonana przez emocje, które w jednej chwili zalały McConnora.
Nawet jeśli Lola byłą dla niego obca osobą, to i tak na tyle bliską, by cieszyć się z nowiny - pomimo faktu, ze dziewczyna będzie samotna matką, a jej dzieci nigdy nie poznają ojca.
Lecz teraz o tym nie myślał.
Objął jeszcze raz Lolę i uznał tę wiadomość za coś wspaniałego.
Słysząc jednak głos sama, odsunął się od dziewczyny i uśmiech mu nieco zbladł.
- Em, Swarek, puka się. Mam was uczyć jak w przedszkolu?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 38]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 21 ... 38  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach