Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Lali

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11 ... 19  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 19]

1 Przyczepa Lali on Sob 02 Sie 2014, 15:07

First topic message reminder :

Już z daleka widać, do kogo owa przyczepa należy - w oknach stoją kolorowe dekoracje (z jednego macha nawet zabawkowy Mikołaj), a aktualnie całość jest obwieszona świątecznymi lampkami. Przechodząc przez próg, trzeba się przebić przez kiczowate, wiszące koraliki, które robią mnóstwo hałasu.
Wchodzi się prosto do salonu, którego głównym punktem jest kanapa w zebrowy wzór. Na przeciwko niej stoi stolik, który obwalony jest naczyniami, świeczkami, papierami i mnóstwem innych pierdół. W rogu, nieco na prawo, stoi maleńkie biurko, na którym leży lampka i laptop. Na lewo, tuż obok łazienki, znajduje się mini-kuchnia, w której skład wchodzi mała lodówka (do której jest poprzyczepiane mnóstwo kolorowych magnesów i kartek z jakimiś notatkami), kuchenka oraz dodatkowy kredens, na którym stoi ekspres do kawy i toster.
Zaraz na lewo znajduje się łazienka, w której ledwo mieści się toaleta, prysznic oraz umywalką z toaletką, która ugina się pod ciężarem kosmetyków. Na lustrze poprzyczepiane są zdjęcia idoli nastolatek z gołymi klatami.
Skręcając w prawo od wejścia, wchodzi się do sypialni, której punktem centralnym jest łóżko. Przy ścianie jest zabudowana szafa, która praktycznie pęka w szwach. Na podłodze rozłożony jest puchaty dywan, na którym porozwalane są różne części garderoby.



Ostatnio zmieniony przez Lola Martinez dnia Sro 17 Wrz 2014, 08:08, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

76 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 16:00

<---

Ostatnimi dniami Gabrielle mijała się z Lolą, chociaż tylko czekała na okazję, aby z nią porozmawiać. Dziś jednak nie wytrzymała i postanowiła koleżankę odwiedzić.
Zastanawiała się najpierw nad zadzwonieniem, ale ostatecznie wybrała nagłe i niespodziewane spotkanie. Stanęła więc przed drzwiami przyczepy i zapukała w nie energicznie.



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

77 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 16:19

/od Skittlesa

Lola wróciła zmarnowana do domu. Nie tylko faktem, że spotkanie skończyło się co najmniej nieprzyjemnie, ale także tym, że miała aktualnie kaca-giganta.
Władowała się po kołdrę, położyła kompres na głowę i umierała, oglądając na palmtopie rzewne komedie romantyczne, ubolewając nad swoim smutnym życiem, w którym nikt nie chciał zrobić jej rosołku. I już przysypiała, gdy nagle ktoś zaczął walić do drzwi.
-OTWARTE!-krzyknęła, choć pewnie powinna chrypieć i udawać najbardziej chorą osobę na świecie. Toteż się poprawiła i po chwili odkaszlnęła kilka razy, nie mając zamiaru zrywać się z wyra.



Zobacz profil autora

78 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 16:46

Pewnie zareagowałaby szybciej, ale zapatrzyła się na kolorowe ozdoby w oknach, by od razu pchnąć drzwi. Otworzyła je i już chciała przekraczać próg, gdy natrafiła na zasłonę koralików. Naprawdę? Ramirez odsunęła je jedną ręką i drugą zamknęła za sobą drzwi, krzywiąc się pod natłokiem kiczu jaki panował wokoło.
- Cześć! To ja!
Krzyknęła, gdy ochłonęła z pierwszego szoku i spostrzegła, że Martinez nie ma nigdzie w zasięgu wzroku. Nie była tu jeszcze, ale jedno spojrzenie w lewo, podpowiedziało jej, że ma kierować się w drugą stronę. Przeszła do sypialni i spojrzała na Lolę z politowaniem.
- A Tobie co?
Zapytała, nie będąc okazem współczucia. W zasadzie to nie miała zbyt często kontaktu z chorymi, więc nie potrafiła do nich podchodzić. No bo jak człowiek potrafi leżeć w łóżku i oglądać filmy, to nie umrze i nie ma co się martwić!



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

79 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 16:52

Lola spąsowiała, słysząc głos Gabrielle. Wcisnęła się pod kołdrę i zastanawiała się, czy nie krzyknąć: "ŻARTOWAŁAM, NIE MA NIKOGO W DOMU!!". Była kompletnie unieruchomiona i była idealnym targetem do tego, by być przesłuchiwanym. Taka bezbronna.
Przymknęła oczy i spróbowała sobie przypomnieć jakąkolwiek złota myśl jakiegoś wielkiego człowieka, która mogłaby ją podnieść na duchu w tej sytuacji i wzmocnić jej pewność siebie. "Cycki do przodu" nie za bardzo pomagało.
Postanowiła się wsunąć jeszcze bardziej pod kołdrę, tak, że wystawał tylko jej nos. I oczy. I ogromny kompres na czole.
-Umieram.-wyznała drżącym głosem.
Może wzbudzi trochę współczucia? Co prawda na starcie jej koleżanka nie wydawała się być zbyt poruszona, ale może... może uda jej się tknąć ją we wrażliwą nutę?
A może... Może uderzy z innej strony?
-Smith wie o śledztwie.-wypaliła, podnosząc się na łokciach.
Aż jej ściera spadła z czoła. Taka rozgorączkowana była dziewczyna, no!



Zobacz profil autora

80 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 18:50

Umiera? Jasne! Gabrielle uniosła jedną brew, przyglądając się koleżance, która najpierw wyglądała rzeczywiście na trupa, ale zaraz na niezwykle żywą istotę. No bo kto to widział, by umierający tak nagle się podnosił energicznie!
Ramirez zmarszczyła czoło, słysząc o mężczyźnie, którego przesłuchiwali. Skąd on do cholery to wiedział?! Aż się słabo kobiecie zrobiło. Podeszła więc bliżej łóżka i usiadła na jego skraju, ściągając kurtkę.
- Skąd wiesz?
Zapytała Lolę, która miała szczęście, że Ramirez podłapała temat. Na razie! Kurtka wylądowała obok, a Gabrielle spojrzała na koleżankę z ciekawością. No mów!



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

81 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 18:55

Lola odłożyła na bok szmatkę i przez chwilę milczała, przyglądając się swoim paznokciom. Były w wyjątkowo dobrym stanie. Cóż. Budowała napięcie, tak?
-A myślisz, że dlaczego umieram?-odezwała się w końcu, patrząc na nią ze skwaszoną miną.
Westchnęła.
-Pojechaliśmy do Brzoskwinki. I ochroniarz nie chciał nas wpuścić, ale... podszedł Smith, ucałował mnie w rękę, zaprosił do loży i nazwał mnie SIERŻANT MARTINEZ.-wypuściła z siebie potok słów, na koniec robiąc duże oczy i patrząc z napięciem na koleżankę.-Nie przedstawiałam mu się przecież!-pisnęła cienkim głosem.
Wzięła głęboki oddech. Mówić wszystko od razu? Nie chciała, by za szybko straciła zainteresowanie!
-Ale to nie wszystko!-dokończyła dramatycznym tonem, kiwając sobie głową.
Tak. To powinno wystarczyć. A potem jej powie i omdleje, czy coś. Albo poprosi o rosołek. Hm.
-Ej, Gabrielle.-położyła jej rękę na wierzchu dłoni i spojrzała na nią spod kurtyny rzęs wzrokiem kota ze Szreka.-Umiesz robić rosołek?-nawet ją pogłaskała.



Zobacz profil autora

82 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 19:34

Coś jej się tu nie podobało. I to nie była fryzura Loli. Aż oparła się ręką na miękkim materacu i pochyliła w stronę blondyny. Zaczęła się bać, że Smith coś jej zrobił. Nie, nie przyjaźniła się z nią, ale przecież nikt nie mógł robić Loli krzywdy! Gdyby Ramirez się o tym dowiedziała...!
Ale, ale co? Kto niby pojechał do Brzoskwinki? Dlaczego Martinez musiała być taką blondyną, by wracać na miejsce zbrodni? Ramirez tylko pokręciła głową i jeszcze bardziej czoło zmarszczyła.
- Nie... co dalej? Jakie nie wszystko?
Zbyła szybko temat rosołku, chociaż gotować potrafiła. Nie miała jednak czasu na stanie przy garach. Nie po to tu przyszła, by wrzucać liście laurowe do gara zupy. Martinez pewnie nawet ich nie miała!



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

83 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 20:36

Lola zmarszczyła nosek, niepewna, czy Gabrielle się jej przygląda dlatego, że zwęszyła podstęp, czy dlatego, że faktycznie ją zainteresowała.
Zamrugała kilkakrotnie i kontynuowała.
-No więc potem przyszedł do tej loży.-zaczęła swoją pasjonującą wypowiedź.-I spytałam go, czemu nas tutaj zaprosił. A ten stwierdził, że ja najwyraźniej lubię zwiedzać zakamarki tego klubu i stwierdził, że chciałabym też zobaczyć ten!-zawołała, aż uderzając rękoma w kołdrę.
Cóż, specjalnie robiła te dramatyczne akcenty, ale jak o tym pomyślała... To aż się wzdrygała! To naprawdę nie były żarty!
-No i... zrobił komentarz na temat swojego pochodzenia. I potem powiedział coś do mnie tym "sh", "ch" językiem.-skrzywiła się, nagle przygaszona.
Przygryzła wargę.
-Jeju, tak ciężko się o tym opowiada, mimo że nie pierwszy raz o tym mówię!-jęknęła.
Nie była pewna, jak zareaguje Gabrielle. Też będzie się wkurzać, że lekceważy temat?



Zobacz profil autora

84 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 22:24

Aż poczuła ciarki, wyobrażając sobie rozmowę ze Smithem. Całe szczęście, że jej tam nie było! Z drugiej zaś strony, może jakby tak łaskawie Lola ją powiadomiła o swym pomyśle, to byłaby w stanie jej to wyperswadować? Aż westchnęła ciężko i nie chyba nie zrozumiała o co koleżance chodziło z tym "sh" i "ch".
Ale nie było jednak czasu tym się zajmować. Gabrielle przyszła tu w konkretnym celu. Wstała więc i pociągnęła za kołdrę, zrzucając ją na podłogę.
- Ty wiesz, że szef na nas czeka w biurze? Na pewno się spóźniamy! Wyłaź. Masz pięć minut.
Zakomenderowała i odwróciła się na pięcie, łapiąc za kurtkę. Ruszyła do wyjścia, patrząc na zegarek, ale nie zerkając przez ramię na koleżankę.
Lepiej, by nie kazała jej czekać na mrozie. Koraliki zagrała, drzwi trzasnęły, Ramirez opuściła przyczepę.

zt > Biuro szeryfa



Gabrielle R. Ramirez

Zobacz profil autora

85 Re: Przyczepa Lali on Pon 25 Sie 2014, 22:28

O jakim pomyśle? O imprezie? Przecież Jonathan tam był, a on odpowiadał za myślenie o wszystkim! I jego rozsądek wcale nie odkazał im tam iść!
-Zwariowałaś?!-pisnęła, czując, jak przejmuje ją zimno.
To po to ona tutaj przylazła!
Chcąc, nie chcąc, Lola z gorączką, dreszczami i ciulowym nastrojem przebrała się, wzięła gruby sweter i szalik po czym podreptała za Gabrielle, dając się zaprowadzić na zebranie.

/zt biuro szeryfa



Zobacz profil autora

86 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 22:47

stacja -->

Skittles szedł przez całą drogę z dłońmi wbitymi w kieszenie - w końcu to trochę siara pokazywać się ludziom z tak skandalicznie wyglądającymi paznokciami. Oczywiście nie był to jedyny powód, dla którego w drzwi jej załomotał.
Chociaż w sumie Skittles zapewne nie był zwolennikiem pukania - dlatego też wszedł jak do siebie.
- Lolipop! Nail-police! - zawołał od progu.



Zobacz profil autora

87 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 22:54

/Pickles street

Lola zjadła z Naiche super zdrowy obiad, który prawdopodobnie mieścił się w zaledwie trzystu kaloriach razem z deserem i napojami (nie pytajcie jak - MAGIA!), a potem... A potem nic więcej się nie stało. I nasza bohaterka naprawdę aktualnie przeżywała straszną tragedię, czując, jak jej libido rozdziera ją od środka i sprawia, że trochę zbyt łatwo ulegała emocjom.
I właśnie oglądała Marję z zamieścia, opłakując rozstanie Jose Fernanda z tytułową bohaterką, gdy do jej przyczepy wpadł Skittles. Otarła łzy i spojrzała na niego ze zrozpaczoną miną.
-Marja jest dziewczyną jego brata, bo ta suka nie chce dać rozwodu Jose Fernando i Marja nie chce być tematem plotek, mimo że wujek i jednocześnie ojciec Jose Fernando popiera ich związek!-zrelacjonowała, siedząc na kanapie, wokół której było rozrzucone z trylion chusteczek.
Naprawdę to przeżywała.



Zobacz profil autora

88 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:06

- Widziałem to. poczekaj, aż Sorayi odjebie. Zabije dwie osoby z taką kurwa gracją, że aż się normalnie rozbeczałem jak dziecko. Serio, co za kobieta... - westchnął rozmarzony, po czym walnął się na kanapę obok Loli - A te jej garsonki... sam bym takie nosił - westchnął po raz drugi.
Gdyby wiedział, że Lola jest tykającą bombą zegarową, której macica jest w stanie zaatakować w każdej chwili, to zapewne zastanowiłby się z pięć razy przed przyjściem tutaj.
Jako nastolatek Skittles miał do czynienia z taką chętną panną. Miał nawet okazję się do niej dobrać. Dotknął ją w miejsce, które kilka lat później zamieniło się w taśmę produkcyjną dzieciaków okolicznych meneli. Czuł się wtedy tak, jakby karmił konia. Na samo wspomnienie tamtego wieczoru chciało mu się płakać. Trochę się bał koni.
- Patrz - powiedział, wyciągając dłoń przed siebie i pokazując dłoń Loli - Musisz się tym zająć - mruknął, marszcząc śmiesznie nos na widok odpryśniętego paznokcia.



Zobacz profil autora

89 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:14

Lola aż przyłożyła dłoń do ust i zrobiła minę pełną zaskoczenia i oburzenia, której nie powstydziłaby się ŻADNA aktorka z jakiejkolwiek telenoweli wenezuelskiej. Czy tam brazylijskiej.
-NIE!-wykrzyknęła, by dodać jeszcze dramatyzmu do całej swojej reakcji.-Co za wiedźma!-westchnęła, zwracając wzrok na powrót na ekran telewizora.
Wyłączyła go, nie mogąc patrzeć na zapowiedź następnego odcinka, która miała się pojawić już po napisach!
-Jak możesz! Ona jest straszna!-stwierdziła, patrząc krytycznie na Skittlesa.
Jak mógł patrzeć na nią z taką przychylnością?! Był bez sumienia! Bez serca!
-Pewnie, ma talię osy...-przyznała, wzruszając ramionami.-Ale to jędza jest. Biedna Marja.-westchnęła, ocierając łzy.
Jej nadgarstki spowite były czarnymi śladami po tuszu do rzęs.
Przestała jednak myśleć o serialu i spojrzała na jego paznokcie.
-Coś ty z nimi robił?!-opieprzyła go, łapiąc jego dłoń.-Miałeś o nie dbać!-spojrzała na niego oskarżycielskim wzrokiem.
Po co ona się tak starała, skoro on się nawet nie kwapił by UWAŻAĆ?!
Pf.



Zobacz profil autora

90 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:22

- No ledwo mi diamencik odskoczył, a ty już mordę drzesz, kurwa... - mruknął z niezadowoleniem, brzmiąc jak rozkapryszone dziecko. Zacmokał kilka razy z przyczepioną do twarzy kapryśną miną.
- No to co, zrobisz mi, czy nie zrobisz? - zapytał, mrużąc lekko oczy. Jego kąciki ust skierowane były lekko w dół, przez co wyglądał trochę jak stetryczały dziadek.
- A jak tam twoje paznokcie? Nie pozdzierały ci się tipsy od szperania w moich rzeczach? - zapytał, po czym wywrócił oczętami. Założył ręce na piersi i udawał obrażonego.



Zobacz profil autora

91 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:29

Skrzywiła się, ale zamilkła.
-Nic nie szanujesz mojej pracy.-burknęła tylko, naburmuszona.
Podniosła jednak swoje 4 litery i ruszyła w głąb pokoju, po czym wróciła w olbrzymim kuferkiem. Pełnym skarbów.
-No przecież, że zrobię. Nie mogłabym patrzeć na coś takiego.-parsknęła, wyjmując potrzebne przybory.
Lola zacisnęła usta, słysząc jego komentarz. Myślała, że już przez to przeszli i mają to za sobą.
-Hej, nie zaglądałabym tam gdybyś mi mówił więcej o sobie, ok?-burknęła.-Nie będę cię przepraszać dziesięć tysięcy razy, jeśli o to ci chodzi.-dodała, niezadowolona.
Nie lubiła przepraszać. Uważała to za ostateczność.
-Ale mogę ci porobić jakieś wzorki. Chcesz?-spytała, łapiąc jego dłoń.
Zaczęła usuwać lakier czy cokolwiek, by zostawić/stworzyć tylko czystą bazę pod coś super. I koniecznie oczojebnego.



Zobacz profil autora

92 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:34

- Tym razem żadnych wzorków. Nie chcę wyglądać jak pedał. - powiedział Skittles, podciągając rękawy swojej różowej bluzy z Barbie. Kiedy zasugerowała, by mógł dla odmiany dzielić się informacjami o sobie, Skittles podniósł wzrok ze swoich paznokci na twarz Loli.
- Mogę zacząć - powiedział całkiem serio - Ale ty w zamian będziesz mówiła też o sobie. Pytanie za pytanie, uczciwy deal. W gimnazjum to się nazywało gra w szczerość. Wchodzisz w to? - zapytał, unosząc brew. Przez moment Lola mogła odnieść wrażenie, że Skittles być może nigdy nie opuścił gimnazjum.



Zobacz profil autora

93 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:38

Lola uniosła rzęsy do góry. Jej doczepiane cudeńka dalej się dzielnie trzymały mimo potoku łez, który powinien już dawno rozpuścić klej czy cokolwiek na czym one się trzymały.
-To co chcesz?-spytała w końcu, zrezygnowana.
Zaczęła nakładać warstwę bezbarwnej odżywki, gdy już się uporała ze skórkami. Jeju, miał takie ładne paznokcie jak na faceta. Chyba powinna Naiche zaproponować coś podobnego.
Zmarszczyła brwi.
-Od kiedy wyglądanie jak pedał ci przeszkadza?-wypaliła po chwili.
Aż przerwała na chwilę to, co robiła i spojrzała na niego uważnie.
-To nie fair. Ja ci mówię wszystko bez takich głupich warunków.-burknęła, choć nie była przekonana czy się nie zgadzać.



Zobacz profil autora

94 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:45

- Możesz mi jebnąć trochę brokatu. Ale tak subtelnie, najlepiej złotego. Będzie mi pasowało do butów - skinął głową i grzecznie przyglądał się jak Lola pielęgnuje o jego zgrabne rączki.
Kiedy zapytała od kiedy wyglądanie jak pedał mu przeszkadza, uznał to za początek zabawy.
- Jeśli już miałbym ubierać się jak pedał, to tylko jak ten, który rucha ci chłopaka - rzekł, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że gdyby jego słowa miały przełożenie na rzeczywistość, to mogłoby to być trochę... niezręczne. W każdym razie miał wyciągnąć od Loli pewną informację, więc kontynuował zabawę w pytania.
- Kto ci robił trwałą, Magda Gessler? - dopiero po wypowiedzeniu tych słów uznał, że akurat to pytanie nie przybliży go do jego celu.
- Naprawdę mówisz mi wszystko? - zapytał, starając się wyglądać niewinnie, zupełnie jakby wzruszyły go jej słowa. Wyglądał jednak jak zwykle. jak znudzony, zblazowany, ponad trzydziestoletni bachor.



Zobacz profil autora

95 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:51

Przewróciła oczami.
-Wiedziałam, że się nie oprzesz.-podsumowała, rozbawiona.
Parsknęła śmiechem, gdy rzucił ten komentarz. I naprawdę nie mogła przestać przez dłuższą chwilę. Czy on naprawdę nie wiedział? A może... A może wiedział?
-Ej. To CHORE.-opuściła ręce i przez chwilę patrzyła na niego z czymś na rodzaj oburzenia, nagany, rozbawienia i dalszych, bliżej nieokreślonych emocji.
Prychnęła, a cały dobry humor uleciał.
-Widziałeś kiedykolwiek te swoje kołtuny w lustrze?-rzuciła z obrzydzeniem, wracając do jego paznokci.
Przecież jego dłonie nie były niczemu winne, tak? To nie ich wina, że ich właściciel był takim dupkiem. Nie musiały cierpieć za niego!
Wzruszyła ramionami.
-Praktycznie.-przytaknęła lekko.-A ty nie mówisz mi nic.-dodała, rzucając mu bardzo znaczące spojrzenie.



Zobacz profil autora

96 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:54

- No to co chciałabyś wiedzieć? - zapytał, mając nadzieję, że Loli jednak nie poniesie - Powiem Ci jak na spowiedzi świętej - po swojej obietnicy chwycił za swój wisiorek z Matką Boską z Guadelupe i ucałował go. Zapewne zanim to zrobił, to zajęło mu chwilę, by go odszukać pod stertą łańcuchów, która wisiała na jego szyi.
Znów się skrzywił, kiedy wjechała na jego hodowane przez lata, długie, zapewne aż do pasa dredy. Powstrzymał się jednak od komentarza.



Zobacz profil autora

97 Re: Przyczepa Lali on Nie 31 Sie 2014, 23:58

Zastanowiła się.
W sumie to miała idealny cel. Ale nie chciała tak mega wkurzyć Jackie'go. Cóż. Robiła mu super paznokcie, także pewnie za długo nie wytrzymałby rozłąki, no ale...
A zresztą! YOLO, nie? Umarłaby z ciekawości.
-Jesteś gejem? Kiedy ostatnio poruchałeś? Co to jest S&J? Dalej sprzedajesz trawę? Kochasz mnie?-wyrzuciła z siebie, jakże sprytnie wplatając pewne hasła w lawinę pytań.
Nie podniosła wzroku, jakby nie pytała o nic, co byłoby jakoś szczególnie zobowiązujące.



Zobacz profil autora

98 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 00:08

Skittles zamrugał kilkukrotnie oczami, słysząc tę lawinę pytań. W sumie mógł się tego spodziewać.
- Yyy... - stwierdził, nie wiedząc, czy powinien odpowiedzieć na pytanie numer jeden, czy wysłuchać do końca pytania numer pięćdziesiąt - ...tak - odpowiedział więc sam nie wiedział na co i wzruszył ramionami.
Widząc jak Lola zapewne przeszywa go wzrokiem wyrażającym niezadowolenie z jego braku wylewności, poczuł się trochę jak w pułapce. Ach te baby, były czasem takie przerażające.
- Czy jestem gejem? - powtórzył więc jedyne pytanie, które zapamiętał, po czym podrapał się po brodzie - Myślisz, że jestem gejem? - roześmiał się perliście - Nie, jestem... aseksualny - wybrnął, wzruszając ramionami.
- Tak, jestem aseksualny - spodobał mu się pomysł bycia aseksualnym, więc postanowił, że od dzisiaj jest aseksualny. Jak Teletubiś.
Szkoda tylko, że na jego wizerunku aseksualnej istoty widniała całkiem spora rysa w postaci wzwodu, którym uraczył Lolę zeszłym razem.
- teraz moja kolej - powiedział, ignorując dalsze pytania Loli - O co chodzi z tą sprawą z grabarzem? Całe miasteczko huczy od plotek, co się tam tak właściwie stało? Nie czytałem lokalnej prasy i... w ogóle... - odchrząknął i po raz kolejny wzruszył ramionami.



Zobacz profil autora

99 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 00:14

Lola cmoknęła z niezadowoleniem. Odpowiedział jej na najmniej istotne pytanie. A to była tylko zasłona dymna!
-Zaraz ci tu jebnę kucyka pony, jak będziesz się tak dalej ze mną droczył.-zagroziła z całą powagą.
Skrzywiła się.
-I do tego mnie oszukujesz.-cofnęła się, krzyżując ręce na klatce piersiowej, przez co ścisnęła swój i tak obfity biust. Biust, który był powodem dla pewnej rysy.
Ściągnęła brwi.
Dlaczego pytał akurat o to? Nie była to sprawa osobista, a właśnie o taką chodziło Loli, gdy skarżyła się Skittles'owi. I chyba faktycznie przejęła po Charlsie także drugą umiejętność, która polegała na zwęszeniu pewnych rzeczy, bo coś jej zaczęło śmierdzieć.
-Nie powiem ci, póki mi nie odpowiesz. Zgodnie z prawdą.-zadecydowała hardo.



Zobacz profil autora

100 Re: Przyczepa Lali on Pon 01 Wrz 2014, 00:23

Skittles wywrócił oczami, kiedy zażądała prawdziwej odpowiedzi. Uznał, że prawdziwa odpowiedź to z pewnością ta, którą Lola chciałaby usłyszeć. Westchnął więc ze znudzeniem i zaczął mówić.
- Nie jestem aseksualny i nie jestem gejem. W sumie to nawet na ciebie lecę, a na samą myśl o tobie mój penis stoi jak dziwki Bakera pod latarnią - uniósł wysoko brew, po wypowiedzeniu przez siebie tych słów. na wypadek gdyby Lola uznała, że to wciąż mało, Skittles kontynuował swą tyradę.
- Uważaj, bo ci zaraz moim wackiem porysuję sufit. Jak tak trzymasz mnie za mały palec, to moje hormony buzują jak u trzynastolatka widzącego gołego łokcia - dodał. Chyba się rozkręcił, bo mówił dalej.
- A te nowe paznokcie, to mógłbym nawet śmiało zedrzeć podczas... karmienia twojego konia... - posmutniał nagle, jednak zdążył się ogarnąć i nie rozpłakać.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 19]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11 ... 19  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach