Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Przyczepa Loco

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 21]

1 Przyczepa Loco on Pią 22 Sie 2014, 14:11

Trzy przy wejściu jest daszek do którego zamocowany jest drążek do podciągania się. Trzeba dbać o kondycję. Po wejściu od razu widać kanapę na której można spocząć, na lewo jest jedna, jedyna sypialnia, po drodze łazienka z prysznicem, a po prawej kuchnia. W kuchni na blacie leży stos czasopism kulturystycznych. Widać kilka szafek umiejscowionych wysoko, on tam dosięga. Lodówka jest zazwyczaj zaopatrzona w podstawowe składniki jak: piwo, jajka, mleko sojowe, mięso no i kilka różnych rzeczy. W szafkach są garnki, jakieś bandaże, leki przeciwbólowe, ryż, makaron. Można też zauważyć plakat Arnolda Czarnegomurzyna, który jest ulubionym aktorem Loco. Gdzieś tam też leży stary laptop, no i kilka różnych innych rzeczy. Dominują w tej przyczepie kolory czerwone oraz czarne. W sypialni można zobaczyć kilka kettli o różnej wadze. Przydają się do ćwiczeń. Gdzieś tam jeszcze na ścianie zawieszone są rękawice bokserskie.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

2 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 22:26

/w teorii z domu
Przyszła razem z Moirą, w końcu swojej dziewczynki nie zostawi. Przez ramie przewieszoną miała sportową torbę. Motocykla Connora chyba jeszcze nie było więc usiadła na stopniu do przyczepy i zaczęła kiziać suczke.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

3 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 22:31

-> Biuro strażników parku

Indianin zajechał przed przyczepę i zsiadł z motocykla, mógł się wydawać trochę zmęczony, bo na początku na koniu, a teraz na motocyklu. Najpierw siodło, potem siedzenie. Ale był szczęśliwy widząc kto siedzi u niego na schodkach.
- Mam nadzieję, że długo nie czekacie. - Powiedział idąc prosto w stronę kobiety i psa. Pocałował Liluye w usta zanim w ogóle zdążyłaby zaprotestować, pogłaskał Moirę i otworzył drzwi przyczepy. - Wchodźcie proszę! - Zaprosił je do środka.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

4 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 22:33

Chciała zaprotestować, ale faktycznie nie zdązyła. Podniosła się ze stopni i weszła do środka. Sciągnęla buty i kurtkę, torbę gdzieś rzuciła. Moira wpadła do przyczepy, żeby się po niej rozejrzeć.
- Jesteś zmęczony? - spojrzała na Loco. Było to po nim widać.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

5 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 22:40

Connor wszedł do swojego "mieszkanka". Boże, ale tu syf, pomyślał.
- Nie, nie jestem zmęczony. - Powiedział ściągając buty i kurtkę. Nie mógł być zmęczony skoro tu tak niedobrze wygląda. - Wybacz za bałagan, muszę tu trochę ogarnąć. - Generalnie w większości walały się ciuchy, na szczęście czyste, bo zostały po ostatnim praniu, ale zwyczajnie nie miał czasu ich wyprasować. Zaczął je podnosić i składać w jedno miejsce. No tak chyba było najlepiej. - Chcesz kawy? - Zapytał wstawiając wodę. I ponownie wrócił do porządkowania. Gazety, które leżały na blacie w kuchni schował do szafki, a hantle, które były pod drzwiami łazienki odłożył na miejsce do sypialni.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

6 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 22:44

- Daj spokój, przeciez nie będziesz teraz sprzątał. - patrzyła jak się krząta, jak najlepsza gosposia. No no. Moira wciskała mu nos w twarz, gdy tylk Loco się pochylał. Chciała się z nim potulic! Najwyraźniej go polubiła.
Nie wiedziała jak mu pomóc, więc podeszła do szafek przy kuchence i przejrzała je w poszukiwaniu kubków.
- Jak nie masz mleka to poproszę herbatę. - miała oczywiście na myśli mleko bez laktozy. Bo inaczej to i tak się nie napije. Zresztą on też nie.
- Loco, na prawdę, nie sprzątaj, co? Nie ma po co, nie masz tu takiego bałaganu wcale..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

7 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 22:56

A on chciał sprzątać, tak jakoś nie mógł znieść widoku tych porozwalanych ciuchów, ale Moira mu skutecznie przeszkadzała, więc w sumie skapitulował.
- No dobra, przestanę. - Odpowiedział Liluye, po czym chciał usiąść na kanapie, ale nie chciał, aby ona sama się obsługiwała, no bo w końcu głupio mu było, jak był u niej to ona naszykowała tyle kanapek i w ogóle. - Nie mam mleka, niestety.- Wyciągnął jednak paczkę z herbatą i kawę sypaną. I włożył je do kubków, gdy Indianka już je znalazła.
- No wiem, że nie najgorzej, ale głupio mi, u ciebie zawsze tak czysto. - Mruknął do niej, bo naprawdę dobrze to u niej wyglądało. Ale on ostatnio nie miał czasu, aby posprzątać. Nie spodziewał się w sumie, że będą u niego nocować tak szybko. - Jak ci minął dzień? - Zapytał siadając na podłodze i dając się wylizać Moirze. Były wprawdzie krzesła, ale nie chciało mu się ruszać, także po prostu usiadł.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

8 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:04

Wydawał jej się dzisiaj dziwnie rozbiegany. Jakby chciał robić trzy rzeczy na raz, tylko rąk mu nie starczało. Poczekała na wodę i zalała oba kubki wrzątkiem. Uśmiechnęła się widząc jak Moira go dopada, zadowolona, że w końcu ma go na swoim poziomie. Nie przyznałaby się pewnie, ale całkiem ją to rozbroiło, że tak reaguje na jej psa.I Moira na niego, bo nie do każdego była tak radośnie i pozytywnie nastawiona.
Pittka skorzystała z możliwości i łaziła Connorowi po kolanach, starajac się jak najwięcej swojego ciała umieścic jak najbliżej Indianina, co kończylo się radosnymi pląsami.
- Czysto? - zdziwiła się. - No.. średnio właśnie.. ale jak uważasz. - uśmiechnęła się lekko do niego. Nie wiedziała czy jest zła czy nie. Teraz była rozczulona.
- Dobrze.. nic się nie działo. A tobie?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

9 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:18

Był można powiedzieć taki trochę dziwnie zabiegany, ale to może dlatego, że pierwszy raz u niego była, oczywiście od momentu, gdy zaczęli ze sobą kręcić. Dał się spokojnie obwąchać, oblizać, właściwie tak jakby nie przeszkadzało to mu. Gdy już tylko skończyła to pogłaskał ją jeszcze i wstał przytulając się od tyłu do Liluye.
- Brakowało mi tego. - Mruknął po czym włożył nos w jej włosy. - Miałem wycieczkę konną, aż do kotliny dojechaliśmy. W sumie obyło się bez żadnych problemów. - Uśmiechnął się lekko. No tylko tyłek go bolał od siodła, szczerze powiedziawszy wolał chodzić pieszo albo jeździć samochodem, ale klientka tak chciała to sobie poszli piechotą, zresztą tak było szybceij.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

10 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:21

Cukrzyła sobie właśnie herbatę i trochę rozsypała. Cóż, posprząta się. Uśmiechnęła się do siebie, gdy ją przytulał.
- Konną? - zainteresowała się. Wiedziała, że Loco średnio to bawi. Ale cóż, klient wymaga to się robi.. W końcu za to im płacą. Położyła dłonie na jego i pogładziła go po nich. Stała przez chwilę cicho.
- Czemu mi nie powiedziałeś, ze coś się stało?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

11 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:30

No tak, nie lubił tego, ale w sumie od czasu do czasu mógł pojeździć konno, w końcu ci turyści nie przyjeżdżali co pięć minut. Liluye natomiast chyba bardziej lubiła tą aktywność, trochę się uzupełniali.
- Tak, ale jakoś to przeżyłem. - Uśmiechnął się lekko.
Drugiego pytania się kompletnie nie spodziewał, a w sumie powinien, bo przecież badała go Catherine. To nie był zbyt dobry pomysł, aby się oddawać w ręce młodej stażystki, ale skąd miał wiedzieć, że to ona.
- Mi coś się stało? - Rozluźnił lekko ręce pod jej biustem. - Ze mną wszystko ok. - Nie miał zamiaru jej opowiadać w jakich okolicznościach to się wszystko stało, bo zapewne zaczęłaby panikować. - Lekko się obtarłem. - Zaczął sobie przypominać, że o tym jak Hernández go badała.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

12 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:33

Obróciła się w jego stronę i oparła tylem o blat.
- Podobno miałes wypadek...? - spojrzała na niego z dołu i sama objęła go w pasie też.
- Powiesz co się stało?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

13 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:39

Nie chciał jej o tym mówić, ale chyba lepiej było powiedzieć, bo wtedy by uważała, że to coś naprawdę poważnego, ciekawe co za głupoty jej naopowiadała ta Hernández.
- Wiesz jakaś idiotka na drodze jechała niecałe 10 mil na godzinę no to chciałem ją wyprzedzić i walnęła we mnie. - Mruknął tak jakby od niechcenia. - Nie miała prawa jazdy chyba. Ale spokojnie, nic mi nie jest. Ta twoja koleżanka mówiła, że ok. - Uspokajał ją, bo w końcu wszystko było w najlepszym porządku. Nic go nie bolało.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

14 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:41

Oczywiście, że się martwiła i bała się, ze stało się coś poważnego, tylko Loco jej nie mówi. Nadal nie uważała, że ma prawo się na niego o cokolwiek złościć.. Nawet nie wiedziała czy są razem.
- Jesteś cały? - zapytała jeszcze żeby się upewnić, przesuwajac ręce i obejmując go za szyję.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

15 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:50

Nawet dla Loco byłoby lepiej, gdyby ona się na niego złościła i w ogóle ktoś musiał go trzymać w ryzach, a ona była chyba do tego idealna.
- Tak, cały, twój. - Odpowiedział jej sugerując, że ma prawo się na niego złościć, bo tak naprawdę należy do niej. Przysunął twarz blisko, że stykali się nosami.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

16 Re: Przyczepa Loco on Pon 25 Sie 2014, 23:53

Roześmiała sie cicho i pocałowała go.
- To dobrze. Pokaż co sobie zrobiłeś, co? - odsunęła się kawałek i puściła mężczyznę. Miała nadzieję, że na prawdę nic poważnego. No i skoro Cath się nim zajęła, to na pewno wszystko było okej i dokładnie sprawdzone.
- Cath cię nie lubi.. - przypomniała sobie wcześniejszą z nią rozmowę.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

17 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:06

Connor odwzajemnił pocałunek, ale jak chciała zobaczyć co tam mu się stało to puścił ją i odsunął się. Ściągnął koszulkę i pokazał jej swoją klatkę piersiową, były tu pojedyncze siniaki, trochę na klatce, odrobinę na rękach. Odwrócił się tyłem, na plecach było trochę gorzej bo do tych siniaków doszło miejsce, gdzie trochę zdarła mu się skóra, nieładnie to wyglądało, ale życiu nie zagrażało, także wszystko ok.
- No i jak zadowolona? - Zapytał Liluye mając nadzieję, że się nie przeraziła tym co mu się stało. - Ja też za nią nie przepadam. - Mruknął cicho nie wiedząc jednak czy go usłyszała, bo szczerze powiedziawszy to nie spodobało mu się jak Cath mu gada o tym, że ma o nią dbać, jakby tego nie robił.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

18 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:08

Obejrzała go dokładnie, z każdej strony, niektóre miejsca dotknęła żeby sprawdzic co i jak. Nie podobało jej się to wcale,a wcale.
- Nie, jak mam byc zadowolona jak tak wyglądasz? - skrzywiła się, gdy już go obejrzała.
- Tak? Czemu? - no pięknie. Tego jej było trzeba, żeby sie nie lubili..



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Wto 26 Sie 2014, 10:56, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

19 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:19

- No to co mam założyć koszulkę? - Zapytał z głupim uśmieszkiem podnosząc jedną brew. Widział jej minę, która wyrażała więcej niż milion słów.
- Jest za bardzo przemądrzała, wydaje jej się, że pozjadała wszystkie rozumy. - Powiedział "komplementując" Catherine.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

20 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:27

- Noo.. Jak ci nie jest zimno to wiesz.. Mi nie przeszkadza ze tak chodzisz. - bo jakos jej dziwnie byloby to ujac w inne slowa. No i moze troche robila mu na zlosc, udajac ze jej sie jakos specjalnie nie podoba. A wcale tak nie bylo!
- Przemadrzala? Co ci takiego powiedziala? - usmiechnela sie, rozbawiona.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Wto 26 Sie 2014, 10:56, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

21 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:41

Jak jej nie przeszkadzało to on nie zamierzał się ubierać, lubił chodzić bez koszulki, taki był jego urok. Z reguły jak się robiło cieplej to nawet potrafił tak na ulicy chodzić.
- A, bo kwestionuje moje predyspozycje do chronienia ciebie, a ja tego nie lubię. - Powiedział przybliżając się do niej i łapiąc ją w pasie. Nie chciał już gadać o lekarce, dlatego pocałował Liluye w usta.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

22 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:48

Pewnie Liluye nie bedzie zadowolona jak pokaze sie tak na ulicy! Bylaby wtedy calkiem zazdrosna, ze KAZDY moglby go sobie tak ogladac. A to wcale nie dobrze!
- Martwi sie po prostu, ona juz tak ma. Mi tez kazala na Ciebie uwazac. - dala sie pocalowac, ale cofnela sie. - No i jeden z was jej grozil, dziwisz jej sie, ze nie jest przekonana? - znow objela go w pasie.
- Pojdziesz jutro ze mna na zakupy? - tak, w lodowce od wczoraj pustk, a ona bala sie isc do marketu. Z drugiej strony tez glupio byloby sie nim wyslugiwac i wyslav go do sklepu samego. Musiala sie wiec przemoc i tam wybrac.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Wto 26 Sie 2014, 10:56, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

23 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 00:58

Wysłuchał jej i zastanawiał się co jej powiedzieć.
- I co? Będziesz na mnie uważać? - Zapytał zadziornie, po czym delikatnie ugryzł ją w wargę. - Wiesz, kiedyś w dzieciństwie dostałem zastrzyk i ukłucie mnie bolało, ale nie bałem się i nie boję się pielęgniarek. - Odpowiedział stosując tę samą pokrętną logiką, którą uraczyła go Liluye, bo szczerze powiedziawszy nie wiedział czemu wszystkich pakować do jednego worka.
- Pewnie, że pójdę. - Nie musiał się nawet zastanawiać, po prostu wiedział, że jej pomoże.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

24 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 01:05

- Bede. A mam wybor? - zamruczala zadowolona gdy przygryzl jej warge. - Pakujesz sie w tarapaty nie gorzej niz ja. - dodala jeszcze, przesuwajac dlonmi z gory na dol po jego torsie.
- Alez kombinujesz. Martwi sie po prostu o mnie, powinno cie to chyba cieszyc, ze mam jeszce kogos, kto sie o mnie troszczy, co? - powiedziala, choc miala w glowie kolejne pokretne wytlumaczenie reakcji Cath.
- Jak zobaczy, ze nie masz zamiaru mi zrobic krzywdy to sobie odpusci.



Ostatnio zmieniony przez Liluye dnia Wto 26 Sie 2014, 10:55, w całości zmieniany 1 raz




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

25 Re: Przyczepa Loco on Wto 26 Sie 2014, 01:13

- No co ja poradzę? Nie noszę tabliczki, aby mnie potrącali. - Zaśmiał się po czym wziął ją na ręce i posadził na blacie kuchennym. Zaczął ją całować po szyi i pieścić jej piersi.
- Kocham cię i mam zamiar robić krzywdę tym co tobie robią krzywdę. - Odparował wyznając jej swoje uczucia, przyszło mu to ciężko, bo jakoś nie był wprawiony, ale jakoś wyszło. Nie bełkotał, mówił składnie, także chyba wyszło ok. Uśmiechnął się do niej i kontynuował pieszczoty, szczerze powiedziawszy to miał już dość gadać o tej lekarce, a chciał jej udowadniać, że jest dla niego wszystkim.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 21]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach