Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Publiczne szalety

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1Publiczne szalety Empty Publiczne szalety on Nie 22 Lut 2015, 22:33

Publiczne szalety, toalet sztuk cztery. Koedukacyjne, sprzątane raz w tygodniu. Zapach sponsorują pomarańczowe kostki toaletowe.
Znajdują się tuż przy reprezentatywnej Palin Street.

Zobacz profil autora

2Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 16:55

<--- http://www.oldwhiskey.pl/t944p45-osiedle-przyczep#39917

Deptała mężczyźnie po piętach, trzymając bnroń w gotowości.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

3Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 16:59

Mnożnik na spostrzegawczość, próg 40. Jak przekroczysz, to zauważasz, w której toalecie mężczynza się zamknął.
Jak nie, musisz sprawdzać każdą z osobna.

Zobacz profil autora

4Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:03

29

Szlag by to! Gabrielle spóźniła się i mężczyzna zdążył już gdzieś zniknąć. Ramirez powoli stawiając kroki, zajrzała za pierwszą toaletę i podeszła do jej drzwi. Szarpnęła za klamkę i wycofała się na bok, gdyby typek miał zamiar strzelać!



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

5Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:06

W pierwszym szalecie nikogo nie było.

Zobacz profil autora

6Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:09

Gabrielle odetchnęła i zagryzając wargę, podeszła do drugiej toalety. Nabierając powietrza, szarpnęła za klamkę i tak jak za pierwszym razem, zaraz usunęła się w bok, by nie oberwać kulki w łeb.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

7Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:11

Ślepy los:
1,4 - kabina jest pusta
3,6 - w kabinie jest mężczyzna, strzela do ciebie ale chybia
2 - w kabinie jest mężczyzna, strzela do ciebie i trafia w udo
5 - w kabinie jest mężczyzna, strzela do ciebie ale chybia a ty oddajesz od razu do niego strzał i kula wędruje miedzy jego oczy.

Zobacz profil autora

8Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:17

1

Kabina była pusta i Gabrielle opuściła broń nieco, cicho zamykając drzwi. Zerkając za siebie, by sprawdzić czy ewentualne wsparcie nadciąga, ruszyła do trzeciej kabiny. Tym razem zamiast otwierać drzwi, przystanęła z boku i zapukała do środka, szybko zabierając rękę.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

9Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:21

Od razu rozległy się strzały i przez zamknięte drzwi pofrunęły ku Gabrielle dwie kule. Jedna z nich trafiła ja w klatkę piersiową.
Na szczęście miała kamizelkę. Ale to nie uchroniło ja od upadku na ziemię.

Zobacz profil autora

10Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 17:36

Gabrielle poczuła jak kula z ogromną siłą wbija się w kamizelkę i zwala ją z nóg, odbierając dech. Lecąc na ziemię, sama wystrzeliła dwa razy. Jednak czy były to celne strzały już nie wiedziała. Uderzyła plecami o ziemię i otworzyła usta, próbując nabrać oddechu.
Spojrzenie swe wlepiła w błękit nieba, nie myśląc o niczym innym jak o bólu w klatce. Nie wiedziała czy kamizelka okazała się skuteczną ochroną. Skąd mogła wiedzieć, skoro i tak bolało? A obok nikogo z kolegów...
Cudownie!
Chyba musiało trochę minąć, zanim Ramirez otrząsnęła się z szoku?



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

11Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 20:50

Mężczyzna wyskoczył w toalety i pobiegł do wyjścia z szaletu. Na jego nieszczęście drzwi się zacięły - musiał nieźle się siłować z klamką, nim ta odpuściła... za ten czas Gabrielle zdążył się otrząsnąć.
Ostatnia szansa...
Mnożnik na refleks i celność, próg 60. Jak przekroczysz, to strzelasz mężczyźnie w plecy. UWAGA, ze względu na swój stan, odejmujesz od wyniku swojego mnożnika 2 punkty.
Jak nie przekroczysz - facet ucieka.

Zobacz profil autora

12Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:00

86!

Gabrielle złapała w końcu oddech i gdy mężczyzna wyskoczył z toalety, Gabrielle mogła strzelić, ledwo co się podnosząc. Prosto i celnie. Uciekinier padł, rażony kulką prosto w plecy. Ramirez patrzyła jak pada na posadzkę.
Sama zaraz na powrót się położyła i złapała za radio.
- Tu Ramirez.. jestem cała. Uciekinier nie żyje.
Nadała komunikat i odetchnęła głęboko.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

13Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:13

<--- Osiedle przyczep

Gdy tylko znalazł się na miejscu i otworzył główne drzwi, zobaczył leżącego przy nich mężczyznę.
- Ramirez? - zapytał robiąc kilka kroków naprzód i wtedy też dostrzegł kobietę leżącą na posadce.
Ruszył w jej kierunku, by pomóc jej się podnieść. Oczywiście zauważył dziurę po kuli w jej kamizelce.
- Masz wiele szczęścia. - rzucił w jej stronę, gdy pomagał jej wstać na nogi. - Dasz radę iść sama? - zapytał jeszcze.



Publiczne szalety Duszki
Zobacz profil autora

14Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:21

- No żyję.
Odpowiedziała, jakby była obrażonym dzieckiem, które ciągle musi się z tego tłumaczyć. A powiedziała to dopiero drugi raz w czasie akcji. Chociaż nie była ona lekka. Dwa razy witała się ze śmiercią, która tylko dzięki szczęściu, nie zabrała jej ze sobą. Przy pomocy Noissa podniosła się i zabezpieczyła broń, wciskając ją do kabury.
- Jasne, tylko.. ściągnij to ze mnie.
Mruknęła, zabierając się za rozpinanie kamizelki. Czuła, że się w niej dusi. Chciała z siebie zrzucić ciężar, nie wiedząc jeszcze jakiego siniaka się dziś dorobiła. Ale lepiej on niż dziura w klatce.
Już nie miałaby okazji pogodzić się z siostrzyczką.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

15Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:27

Pomógł jej ściągnąć kamizelkę, przy okazji dokładniej przyglądając się dziurze. Musiała oberwać z bliska. Dobrze, że gościu nie przycelował wyżej, bo jak nic dostałaby w głowę i tyle by z niej było.
- Już. - rzekł, ściągając z niej kamizelkę. - Na zewnątrz też już spokój. - dodał i spojrzał na kobietę, upewniając się, że wszystko z nią w porządku.
- Rutynowa akcja, co. - rzucił tak o, mimochodem. - Dobra robota.
Bo Ramirez odwaliła dobrą robotę, to czemu nie miałby jej tego powiedzieć? Niewątpliwe była ona osobą odważną, a to wystarczyło, by Radu zaczął o niej myśleć bardziej pozytywnie.
- Wracamy?



Publiczne szalety Duszki
Zobacz profil autora

16Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:34

Odetchnęła głęboko, jakby zrzucając z siebie największy ciężar. Wdzięcznym spojrzeniem obdarzyła kolegę, jednak nie wypowiadając podziękowania na głos. Spojrzała na typa, który leżał o kilka kroków dalej i zgarnęła włosy za ucho, znowu zerkając na Radu.
- Dzięki.. Też sobie poradziłeś.
Pochwaliła go krótko i bez uśmiechu, bo nie było z czego się cieszyć, gdy jeszcze w uszach piszczało po wybuchu przyczepy, a śmierć była niemal namacalna. Kiwnęła głową na propozycję powrotu i skierowała się do wyjścia z cuchnącego szaletu.
- No to miałeś chrzest, co?
Zagadnęła kolegę, gdy słońce padło na jej twarz.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

17Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:38

Skinął głową na jej słowa.
- Nihil novi. - rzucił tylko, gdyż faktycznie dla niego nie było tutaj niczego, czego by nie przeżył w swojej ojczyźnie. Baa.. dzisiejszej sytuacji daleko było do "typowego poniedziałku" w Somalii.
- Panie przodem? - rzekł puszczając Gabi oko, gdy otworzył drzwi wejściowe do szaletów i przepuścił ją w progu. Wystarczy tych pogaduszek w kibelku.



Publiczne szalety Duszki
Zobacz profil autora

18Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:54

Miała ochotę się rozciągnąć i walnąć na miękkim łóżku, ale przecież to nie koniec pracy na dziś. Będą pewnie ślęczeć nad papierami do rana, a i przydałoby się jeszcze odwiedzić lekarza. Ramirez w końcu zwróciła uwagę na ramię, która krwawiło... i dotknęła siniaka, na klatce. Skrzywiła się, wyczuwając go pod palcami.
Rozpięła koszulę, pod którą miała biały t-shirt i podwinęła materiał, zatrzymując się.
- Cudownie.
Sapnęła i zaklęła pod nosem po hiszpańsku.



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

19Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 21:59

Dopiero gdy Gabrielle zaczęła sapać i patrzeć na swoje rany, Radu zwrócił na nie swoją uwagę. Ściągnął nieco brwi.
- Hej Gabrielle, ściągamy już karetki. Myślę, że powinnaś się z nimi zabrać. Ekspertem nie jestem, ale chyba Twoje ramie potrzebuje małego szycia. No i warto bliżej przyjrzeć się klatce piersiowej. Czy aby wszystko w porządku. - rzekł i przekrzywił nieco głowę, patrząc na to co wyprawia ze swoimi rzeczami. - Teraz to nic. Poczekaj do jutra. - rzekł, gdyż coś o tym wiedział. Siniak na pół klatki - jak nic. Zwłaszcza, że strzał został oddany z bliska. Oj będzie bolało.



Publiczne szalety Duszki
Zobacz profil autora

20Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 22:09

- Jakie karetki? Daj spokój..
Puściła materiał i spojrzała na mężczyznę, kręcąc głową. Kiwnęła nią w stronę wejścia do szalet i ruszyła w stronę reszty kolegów.
- Trzeba zebrać ciała... ciekawe czy opanowali bydło.. Nie ominie mnie przeszukanie przyczepy. A co z laską Philipsa? I z nim! Trzeba przesłuchać tych co pozostali przy życiu. Joder.. chciałam go żywego..
Rozgadała się, idąc w stronę radiowozów w rozpiętej koszuli, z włosami w nieładzie, z raną postrzałową i plamą krwi na koszuli.

zt > osiedle przyczep



Gabrielle R. Ramirez
Publiczne szalety GabodPubliczne szalety Gabod2
Publiczne szalety 008Publiczne szalety Rodzic
Zobacz profil autora

21Publiczne szalety Empty Re: Publiczne szalety on Pon 23 Lut 2015, 22:14

Westchnął, wzruszył ramionami, "kobiety".. Po czym ruszył za nią.
zt.



Publiczne szalety Duszki
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach