Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Common Street

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1Common Street Empty Common Street on Sob 02 Maj 2015, 12:50

Common Street to jedna z głównych ulic w Cole Town. W 2010 roku zdobyła tytuł najbardziej przyjaznej ulicy w hrabstwie Cochise. Równo wylany asfalt, chodniki wyłożone samym kamieniem i ozdobne aloesy rosnące na poboczu sprawiają, że spacer w tej okolicy jest czysta przyjemnością!
Przy Common Street znajduje się przychodnia oraz apteka, a także jedna z najlepszych restauracji w mieście.

Zobacz profil autora

2Common Street Empty Re: Common Street on Czw 14 Maj 2015, 20:14

24.08.2013, szalony pościg z Pensjonatu Pod Różą --->

W twarz Ennisa uderzył podmuch wiatru, kiedy Sasha faktycznie wcisnął gaz do dechy. Zdążył jednak zobaczyć, jak Sabrina wybija okno puszką Coli, i nie mógł powstrzymać się od zrobienia fejspalma. Głośnego.
- Serio? - jęknął chyba bardziej do siebie niż do innych i pokręcił tylko głową. Poprawił na kolanach kask, nieco poluzował zapięty dopiero co pas i odwrócił się, żeby zobaczyć, jak sytuacja za nimi.
Po chwili okazało się, że uciekali już nie tylko przed przydupasami Smitha, ale także przed panem Mostoviackiem. A wyglądał na takiego miłego staruszka!
- No to teraz mamy nie jeden, a dwa ogony - zauważył i odwrócił się z powrotem do przodu. Nachylił się nad ramieniem Sashy. - Mam nadzieję, że umiesz to prowadzić... Bo chyba wszyscy wpadliśmy w totalne szambo.



Common Street Ennisod
Common Street RodzinaCommon Street DziecinaszesaCommon Street PoscigCommon Street StudiaCommon Street LatoCommon Street QuizCommon Street WolstrzelecCommon Street Urodziny1
Zobacz profil autora

3Common Street Empty Re: Common Street on Czw 14 Maj 2015, 20:22

/24.08, z motelu Cole Town, w pięknym, bordowym, kradzionym cabriolecie

Impala gnała do przodu. Ostro. Sasha zacięcie używał klaksonu, by wypłoszyć ewentualnych przechodniów z ulicy. Serce dudniło chłopakowi w piersi i naprawdę czuł, że po raz kolejny miał naprawdę przesrane.
-No kurwa, mam prawko, jestem zajebisty w GTA, ale... ja pierdole, nigdy nie miałem tego w prawdziwym życiu!-jęknął, zmieniając bieg.
Był skupiony na drodze. I rzadko kiedy przekraczał limit prędkości. A teraz robił to namiętnie.
-Wiesz, bagno przy Reginie to nic nowego.-powiedział z przekąsem.-Ja pierdole, Regina, pamiętasz o tym bilecie na Bora-Bora? Dorzucisz do tego uroczą chatkę, dobra?



Common Street Saszasyg
Common Street DebiutCommon Street RodzinaCommon Street DziecinaszesaCommon Street PoscigCommon Street ZlodziejCommon Street StudiaCommon Street LicrandkiCommon Street Urodziny1
Zobacz profil autora

4Common Street Empty Re: Common Street on Czw 14 Maj 2015, 20:28

Regina zakryła oczy, jakby to miało jej pomóc w uspokojeniu się. Bo jak czegoś nie widzi, to tego nie ma, prawda?
- Boże, Bora-bora i bara-bara co wieczór ale tylko SIĘ NIE ROZBIJ, ANDEL! - krzyknęła.
Harry i Marv zaczęli się zbliżać. Tak samo pan Mostoviack nie dawał za wygraną. Gnał w swoim Mini, jakby to była Formuła Dwa.

/zt - Droga do Old Whiskey



Common Street Reginasyg
Zobacz profil autora

5Common Street Empty Re: Common Street on Nie 12 Lip 2015, 22:27

<- Arizona Drive, 8.10.13 r., 23:20

Spojrzał na Smitha i uniósł wysoko brwi. Kolejne nowinki, które pozornie nic nie znaczą, przypomniały mu poniekąd o jego małżeństwie, za czym zatęsknił. Nic dziwnego! Jak się coś (kogoś) kocha to się tęskni, ile wlezie, prawda? Pod tym względem Eb dość wrażliwy. Bodaj tylko w tym temacie.
- Skoro tak... to nie ma co się martwić, że starości się nie doczekasz. Najgorsze masz za sobą - powiedział i zerknął na Anthony'ego. - Albo jesteś w trakcie najgorszego? - spytał i zaraz się uśmiechnął. Nie oceniał tego, że Smith wskoczył z łóżka jednej do drugiej, nie było co oceniać, każdy miał takie lub podobne sytuacje!
- A tam leczenie kompleksów - parsknął. - Jakie można mieć kompleksy w tym wieku? - Jools rzucił, jakby się nie domyślał o co chodzi. - Chyba tylko kryzys wieku średniego - mruknął, wjeżdżając do Cole Town.
A gdy przejeżdżał to nie mógł sobie odpuścić, by się rozejrzeć i spojrzeć w jedną ze stron tego niewielkiego miasteczka.



Jools, karta
Common Street Joolssyg
Common Street 014Common Street LatoCommon Street DomowkaCommon Street WolstrzelecCommon Street SamoCommon Street SmithoweCommon Street 009Common Street PorazkaCommon Street PpomocCommon Street LicrandkiCommon Street Blazen2Common Street Urodziny1
Zobacz profil autora

6Common Street Empty Re: Common Street on Nie 12 Lip 2015, 23:27

Spojrzał przeciągle na Joolsa. Nic nie mówi; milczał, aż nie dojechali do tej części ulicy, gdzie zaczynały się wielkie domu z białego kamienia.
- To tu - wskazał na jedną z posiadłości. Nim mężczyźni zdążyli wyjść z furgonetki, z domu wybiegł wysoki, chudy mężczyzna o szpakowatych włosach.
Zanosił się histerycznym płaczem i machał w stronę Smitha, jak paralityk.
- To koniec, koniec!
- Co jest, Jose - zawołał Smith, wskazując Joolsowi, by ten otworzył tylne drzwi furgonetki.
- Mamy twoje koty. Gdzie żona?
- Nie ma, zostawiła mnie!
- No chyba se jaja robisz.
- Nie, koniec, finito, kaput. Koniec!
Smith wywrócił oczami. Spojrzał na Jools, potem na samochód, aż w końcu zwrócił się do Jose.
- Mówisz, że jechaliśmy z pierdolonymi panterami przez całe miasto, po chuj?
- Anthony, Tony, Tony...
- A jeb się, Jose. Bierz te koty a ja spierdalam!
- Tony - mężczyzna chwycił Smitha za ręka skórzanej kurtki - Tony... a może ty coś wymyślisz, co? Tony, proszę cię... 
Smith wyrwał się z uścisku.
- Noc chyba żartujesz!



Common Street Smithsyg
Zobacz profil autora

7Common Street Empty Re: Common Street on Nie 12 Lip 2015, 23:36

Jools, gdy tylko zatrzymał furgonetkę, rozejrzał się raz jeszcze. Spojrzał na mężczyznę, będąc zdziwionym, że ten zanosi się histerycznym płaczem, ale to dlatego, że nie wiedział, o co chodzi. Potem wysiadł z ciężarówki i przeszedł na tył, nie otwierając tyłu dopóki Smith nie dał mu znać. Słuchał jednak tego Jose, nie ogarniając nic.
Przechylił się do środka, by zajrzeć pod plandekę.
- Aw, kici-kici, gdybyście mnie nie wpierdoliły za jakieś dwa miesiące to bym wziął - mruknął. Pewnie uznał, że te zwierzęta świetnie by się nadawały na koty pasterskie! Niemniej, zaraz spojrzał na Smitha, a potem jego towarzysza.
- Zawsze można je wypuścić w górach, nie? - zaproponował, choć nie wiedział, ile one kosztowały. - ...albo zostawić tutaj, do ochrony miasta - dodał z powątpiewaniem, siadając na tyłach i skrzyżował ręce.



Jools, karta
Common Street Joolssyg
Common Street 014Common Street LatoCommon Street DomowkaCommon Street WolstrzelecCommon Street SamoCommon Street SmithoweCommon Street 009Common Street PorazkaCommon Street PpomocCommon Street LicrandkiCommon Street Blazen2Common Street Urodziny1
Zobacz profil autora

8Common Street Empty Re: Common Street on Nie 12 Lip 2015, 23:46

- Chcesz sto tysięcy w góry wypuścić,? - rzucił Smith. Jose ciąż go szarpał.
- Tony, Tony, zapłacę!
- Jose, spierdalaj, przecież nie będę namawiać twojej żony by do ciebie wróciła.
Mężczyzna jednak był nieugięty - i jak się okazało, nie chodziło o zaciśnięcie żony do domu, a o ukaranie tego, do którego ona uciekła. 
- Zapłacę!
Smith westchnął ciężko. Spojrzał na zegarek, potem na Joolsa. Kazał u zamknął tylne drzwi furgonetki.
- To i coś ekstra. Zatrzymuje koty.
O dziwo, Jose się zgodził.



Common Street Smithsyg
Zobacz profil autora

9Common Street Empty Re: Common Street on Nie 12 Lip 2015, 23:49

Jools rozłożył ręce. Raz - nie miał pomysłu, dwa - to nie były jego pieniądze, więc on nie miałby o co cierpieć! Czuł się na swój sposób taki wolny, że nie musiał się martwić o to, że kasa poszłaby hen, hen, w las i góry, może skończyłaby wypchana nad drzwiami frontowymi Leszka?
Dalej Reynolds się nie udzielał, słuchając wymiany zdań tej dwójki. Rozejrzał się po okolicy i zamknął furgonetkę, upewniając się, że zrobił to porządnie.
- Wiesz gdzie? - rzucił, mając zamiar skierować się do drzwi. Będzie to długa i dość przyjemna, na swój sposób, noc.



Jools, karta
Common Street Joolssyg
Common Street 014Common Street LatoCommon Street DomowkaCommon Street WolstrzelecCommon Street SamoCommon Street SmithoweCommon Street 009Common Street PorazkaCommon Street PpomocCommon Street LicrandkiCommon Street Blazen2Common Street Urodziny1
Zobacz profil autora

10Common Street Empty Re: Common Street on Pon 13 Lip 2015, 11:30

Smith zasiadł na miejscu pasażera. Jose jeszcze podbiegł do furgonetki, zapukał w szybę. Anthony opuścił ją i od razu tego zaczął żałować, bo mężczyzna zaczął na nowo swoją litanię.
- Dobra, załatwimy co trzeba... Jools, jedź do knajpy "Rosso" - odparł, podnosząc szybę. Jose ledwo uniknął przytrzaśnięcia palców. 

/zt - Restauracja "Rosso"



Common Street Smithsyg
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach