Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar "Viva Maria!"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 22 ... 40  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 40]

1 Bar "Viva Maria!" on Sro 08 Paź 2014, 10:08

First topic message reminder :






Bar Viva Maria! mieści się w dwukondygnacyjnym budynku wciśniętym między drobnymi lokalami usługowymi. Pomieszczenie, do którego się wchodzi, jest długie i stosunkowo wąskie. Po prawej stronie ciąg stolików i krzeseł, zaś po lewej długa lada z rzędem barowych stołków. Podłoga imituje drewniany parkiet, ale zdarcia w niektórych miejscach zdradzają, że jest to zwykłe linoleum. Lada, stoliki i krzesła są jednak drewniane, siedziska wysłane zaś ciemnobrązową okładziną. Co zobaczymy za ladą, poza uroczą właścicielką, Betty Jou? Oczywiście liczne alkohole. Poza napojami wyskokowymi można tu dostać także drobne przekąski. Naturalnie, jak na porządny amerykański bar przystało, w strategicznym miejscu wisi także telewizor, który pamięta pewnie lata osiemdziesiąte – ale wciąż działa! Poza tym świętym pudłem, ściany zdobi też kilka rogatych czaszek oraz liczne, starsze i nowsze, zdjęcia. Widać na nich stałych bywalców, imprezy, samą Betty Jou, ale i kilka bardziej znanych ogółowi twarzy. Przy wejściu stoi szafa grająca, zaś na tyłach stół do bilarda. Ogólnie wnętrze jest dość ciemne, a gdy zbierze się w nim grupa palących facetów, widoczność staje się ograniczona do minimum.
Bar posiada ciasną kuchnię. Na piętro prowadzi obskurna klatka schodowa, a o jego zastosowaniu jakoś nikt nie mówi.

SZAFA GRAJĄCA VIVA MARIA!



W barze można zagrać w BILARD:


  1. Gra przeznaczona dla dwóch POSTACI - z czego jedną może być NPC.
  2. Gdy gracze dobiorą się w pary, rozpoczyna się grę. Jeden MECZ ma 3 TURY. Każda tura to rzut kostką na INTELIGENCJĘ + CELNOŚĆ (może być wspomagana logiką).
  3. Wynik rzutu kostką podstawiamy do wzoru na mnożnik: (Inteligencja + celność + ew. umiejętność) + k6*5
  4. Osoba z pary, która ma wyższy mnożnik WYGRYWA TURĘ i dostaje 10 punktów. 
  5. Mecz wygrywa osoba, która wygrała najwięcej tur - zdobędzie najwięcej punktów. 
  6. Rozpisanie meczu (sposób pisania) zależy jest od graczy - jak im wygodnie. Ważne, by było w postach zaznaczony wyniki mnożnika i punktacja. 
  7. Grę w bilard można rozgrywać dowolną ilość razy (nie ma ograniczeń co do ilości meczy)
  8. Grę w bilard można wpisywać do DZIENNICZKA UMIEJĘTNOŚCI.






Betty spojrzała na Willa i kazała mu usiąść.
- Sama sobie poradzę - burknęła pod nosem. W końcu znalazła metalową skrytkę, która wyglądała jak kasa na utarg. Otworzyła ją jednym z  kluczyków, które pałętały się po kieszeniach jej spodni.
- Nie podoba mi się to.... - westchnęła i położyła na ladę dwa wytrychy - 500$.

Jeśli chcesz, by Betty spuściła cenę - mnożnik na charyzmę, próg 30. Jeśli przekroczysz, płacisz 200$. Jeśli nie - czekasz na dalsze instrukcje MG.



Ostatnio zmieniony przez Betty Jou dnia Nie 18 Sty 2015, 13:09, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

76 Re: Bar "Viva Maria!" on Czw 16 Paź 2014, 23:07

Ennis uniósł brwi.
- Jak to na chuj? Plaże, drinki z palemkami, morze... - zaczął wymieniać ciągiem, jakby reklamował Tyrsenowi wycieczkę z biurem podróży. - No i mam tam do załatwienia kilka spraw.
Przyjrzał się Canizasowi. Nagle przyszła mu do głowy idiotyczna myśl. Kretyńska. Nielogiczna. Mimo to miał wrażenie, że gdzieś, głęboko za tym, czaił się jakiś sens... A może był to po prostu efekt upadku na głowę, jaki przed chwilą zaliczył Ennis. Może drobne uszkodzenie mózgu sprawiło, że chłopak uznał za zasadne zadać Świętemu następujące pytanie:
- Nie chciałbyś pojechać z nami? Trochę odpocząć od latania jako chłopiec na wysyłki Bakera?
Ennis przerwał, żeby wyciągniętego przed chwilą z kieszeni papierosa wsunąć do ust i zapalić.
- Cholera wie, ostatnio dziwne rzeczy się dzieją, może przydałby nam się ktoś, kto potrafiłby komuś przypieprzyć w razie potrzeby. Co ty na to, Canizas? - zapytał, wydmuchując dym i jednocześnie podając fajkę Tyrsenowi.



Zobacz profil autora

77 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Paź 2014, 00:18

- A nie chciałbyś dostać w ryj? Spierdalaj. - rzucił wściekle i wskazał ręką gdzieś w pustą przestrzeń. Będzie mu gówniarz głowę zawracał. Co to, nie miał nic lepszego do roboty? No w sumie nie.
Patrick zastanowił się chwilę.
- Albo dobra. Ale nie za darmo. - mruknął. On tanią dziwką nie jest... chociaż za takie udziwnienia to mu Dos mało zapłaci... wrrróc, tego nie było.
Za to z przyjemnością mężczyzna przyjął fajka i powtarzając procedurę zaciągnięcie się, wypuszczenie dymu, podanie fajka z powrotem. Wciśnie jakiś kit Bakerowi, że musiał jechać. Albo coś.



Zobacz profil autora

78 Re: Bar "Viva Maria!" on Pią 17 Paź 2014, 18:16

Na hasło Tyrsena o pieniądzach Ennis zaśmiał się krótko. Nie ma co, złomiarz żąda kasy od asystenta rzeźnika... Tytoń kojąco działał na rozedrganego po upadku chłopaka i nawet się nie przejął roszczeniami Canizasa.
- Daj spokój, Tyrsen - powiedział Ennis z przekąsem. - Zwrócimy ci koszty podróży i wyżywienia, przelecisz się za darmo na Florydę... Czego chcieć więcej?
Ennis chyba naprawdę walnął się w głowę, bo jeszcze niedawno sama myśl o zadawaniu się ze Świętymi przyprawiała go o mdłości. Tymczasem właśnie uśmiechał się do Tyrsena jak do starego kumpla i próbował go zaciągnąć na wycieczkę do St Augustine w charakterze ochroniarza...
- Pewnie nawet nie będziesz musiał nic robić - Ennis zaciągnął się papierosem. - Hm, no ale może coś się uda zorganizować w charakterze wynagrodzenia. Pogadam o tym z MG Może Dos-teh-seh by pomogła...
Ta ostatnia myśl nawet miała sens. Co prawda była obrzydliwa, bo Ennis musiałby posłużyć się grubo szytym kłamstwem, żeby Dos zatrudniła dla nich ochroniarza na "poszukiwania" Romero... No ale raz się żyje. Nie czekając na odpowiedź Tyrsena, Ennis wyciągnął komórkę i szybko wystukał wiadomość SMS skierowaną do Dos-teh-seh.
- Przejedź się do muzeum historii Indian, porozmawiaj z kustoszką. Będzie wiedziała o co chodzi. Daj znać jak poszło! - oświadczył znad komórki i wcisnął Tyrsenowi naprędce napisane informacje kontaktowe do siebie.



Zobacz profil autora

79 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 18 Paź 2014, 20:52

- Zaraz ciebie przelecę jak się nie zamkniesz. Mówię że będę to już nie męcz wary. - Tyrsen wywrócił oczyma. Na wspomnienie Dos, po plecach przebiegł mu przyjemno-nieprzyjemny dreszcz. Kolejna osoba która o niej gada... - Dobra, spierdalaj już. Mam własne problemy. - tu machnął na chłopaczynę w geście "odejdź, Janie" i zaraz podniósł swoje cielsko przestając opierać się o ścianę. Wcisnął karteczkę z danymi Ennisa do kieszeni i rzucił na niego jeszcze ostatnie spojrzenie, by zaraz ruszyć z powrotem ulicą w zamierzonym wcześniej kierunku.
W sumie dobry pomysł z tą Florydą...

/zt



Zobacz profil autora

80 Re: Bar "Viva Maria!" on Sob 18 Paź 2014, 21:06

- Sam spierdalaj - odpowiedział pokojowo Ennis.
Zabrał swój powyginany rower i ruszył do domu, podśpiewując sobie.

//zt



Zobacz profil autora

81 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:13

05.03.2014 - początek

Od rana bar był zamknięty. Gigi wykorzystała fakt, że to jej zmaina i mogła zatrzasnąć drzwi. Wywiesiła kartkę z napisem "infentaryzwacja" i wygoniła pijaczków, którzy do gangu nie należeli. Świętym zaś mówiła, ze wieczorem będzie specjalna impreza, i tylko oni dziś mają wstęp.
- Ale Betty i Bakerowi ani słowa! Okej? No! Bo mi z łowy włosy powyrywają, nie? A ja nie chcę skończyć jak ta Autumn...
Wykorzystując swoje wrodzone zdolności organizacyjne, zagoniła też Cherry do roboty. Dmuchały baloniki (bardzo dobrze im to szło), przywiozły nową dostawę piwa i whiskey, porozwieszały serpentyny i zrobiły wielki banner z napisem:
Taki dóży, taki mały może Świentym być
Wszystko już było prawie gotowe, a bar tonął w niebiesko-różowych balonikach, wszędzie czuć było czekoladę i whiskey, a Cherry co chwila pucowała szkło. Finałem miał być wielki tort-zakalec z lukrowanym napisem:
GRATÓLACIE
Wszystko już czekało na przyjście gości...



IMPREZA ZAMKNIĘTA - TYLKO DLA CZŁONKÓW GANGU ŚWIĘTYCH I ICH RODZINI

Zobacz profil autora

82 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:28

/ początek, popołudnie

Parker dał "sporo" czasu Gigi na ogarnięcie baru do tej całej zabawy. Sam zaś za bardzo się nie przykładał, bo jednak był facetem i wątpliwym było, ażeby potrafił to tak dobrze zorganizować jak dziewczyny.
Miał jednak nadzieję, że to dobrze będzie wyglądać, a Betty, Baker czy też Connor nie będą chcieli go zabić za takie podejście. Bądź co bądź, nie wiedział czy chcą od razu się tym dzielić czy nie, jednakże rodzina - jak można się tego wstydzić? Jasne, w niektórych momentach dało się to zrozumieć doskonale, ale tak czy siak - napisał, względnie zorganizował.
Gdy dostał wiadomość od Gigi, wsiadł na motocykl i skierował się do baru, by zatrzymać się pod nim. Następnie podszedł do drzwi i zapukał w nie.
- Gigi, otwórz! - zawołał.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

83 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:34

Gigi otworzyła bar... i Will mógł się zdziwić. Dziewczyna miała na sobie lekki makijaż, jasną, różową sukienkę za kolana i z kołnierzykiem - wyglądała jak pensjonarka albo studentka bibliotekarstwa a nie dziwka z baru. Tak samo Cherry, która wychyliła się zza koleżanki - lekka sukieneczka, koturny i włosy związane w koczek. Jedyne co tu pasowało, to ich skórzane kurtki na ramionach.
- Hejooo! Wszystko gotowe!

Zobacz profil autora

84 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:41

I faktycznie - zdziwił się. Od razu inaczej patrzyło się na dziewczyny, które wyglądały skromnie i tak, jak wypadało, żeby się ubierały. Uśmiechnął się nawet lekko na ten widok i wszedł do środka, chowając telefon, gdyż pisał właśnie jedną wiadomość tekstową do tej, co to jeszcze Świętą nie jest, a chciałaby zostać.
- To dobrze, bo niedługo przyjdzie Betty z Bakerem i Connorem - odpowiedział, zamykając za sobą drzwi. - Jednym wnuczka się urodziła, a drugi dowiedział się, że ojcem będzie - wyjaśnił dziewczynom, patrząc na niektórych Świętych, co to wchodzili nieco niepewnie do środka, zaraz jednak wszystko rozumiejąc.
Will nie zwrócił uwagi na błędy. Liczą się chęci, no nie?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

85 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:49

Gigi aż podskoczyła i klasnęła w dłonie.
- Ojeju, no to ja ten, przyszykuję już żarcie i tak... możesz zapuścić płyty z szafy! Och, ale zajebiście będzie!
W podskokach ruszyła za bar.

Zobacz profil autora

86 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:53

Parker przywitał się z kilkoma Świętymi, co poniektórych partnerkami. Pewnie część z nich już miała swoją rodzinę, to wiadomym było, że i oni kiedyś taką imprezę mieli.
- Dobra robota, Gigi - pochwalił dziewczynę zanim ta skierowała się do baru. Napisał jeszcze do gości honorowych po wiadomości tekstowej i mógł pójść ogarnąć szafę, włączyć coś lekkiego, niezbyt zagłuszającego rozmowy.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

87 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 17:59

< - z domu

W końcu, po godzinie, przybyła i sama Betty Jou. Już po drugiej stronie ulicy czuła, ze coś się święci (sic!). Była zdenerwowana, ze Gigi coś odwaliła i będzie musiała coś naprawiać, odkręcać czy sprzątać.
Gdy weszła do baru, aż zaniemówiła. Nie była do końca zadowolona ale... po chwili jednak chyba jej serce zmiękło, widząc cały gang i dziewczyny, nie kłócący się i obijający sobie mordy.
- Och! - Tylko tyle była w stanie z siebie wydusić, gdy Gigi zaczęła jej składać gratulacje.

Zobacz profil autora

88 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 18:04

--->

Consuela w tempie błyskawicy zjawiła się w Vivie. Oczyma duszy swojej wyobrażała sobie jak będzie wyglądała ta zabawa, o której pisał Parker. Eksplozje, wybuchy, strzelaniny, porachunki - to na pewno zwiastowało jej pierwszą akcję.
Dziewczyna miała potężnego kaca i mnóstwo siniaków po wczorajszym zalaniu się i bójce z Lolą. Wszystko jej jednak przeszło, gdy poczuła mieszankę adrenaliny, tremy i podekscytowania.
Wpadła do Vivy jak burza, a włos na jej głowie jak zwykle zwichrzony. Rozejrzała się, zdyszana po obiekcie i z lekkim zdezorientowaniem. Uniosła wysoko brwi, dostrzegając Betty, po czym zaczęła dreptać w miejscu.
- No... cześć. Co się stało? - zapytała, dyskretnie oddalając się o parę koków od Betty. Jak najdalej. Nie wiedzieć czemu, odnosiła wrażenie, że kobieta najchętniej zmiażdżyłaby ją na mokrą papkę między swoimi wielkimi cyckami.



Zobacz profil autora

89 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 18:14

No cóż, nie mógłby założyć, że żadne z głównych gości nie spodziewa się takiej niespodzianki. Will też niespecjalnie się z tym krył. O dziwo, nie zaczął od razu pić alkoholu, jeszcze pomagając tam dziewczynom w ostatkach. Jedna z nich w końcu koczowała przy drzwiach, ogarniając wszystko i wpuszczając odpowiednich gości.
Dopiero gdy Betty pojawiła się w środku, Parker skierował się w jej stronę z niemałym uśmiechem na ustach. Jako że mam lenia, to powiem, że Will pewnie składał Betty gratulacje z okazji zostania babcią, żeby przekazała takowe także córce i że ma nadzieję, że go nie zabije za organizację zabawy.
- Gigi z Cherry się spisały - pochwalił te dwie, co pomogły ogarnąć. Pewnie przy tym zdarzyło się nawet (szok), że Parker ucałował policzek kobiety, a następnie kiwnął w stronę którejś z dziewczyn, żeby chwilowo zajęły Jou. Jedna z trzech już obecna. Pewnie jeszcze inni zaczęli podchodzić.
Podszedł do Consueli.
- Rodzinna impreza. Baker z Betty zostali dziadkami kilka dni temu, a Connor spodziewa się dziecka - wyjaśnił Ramirez, przyglądając się jej. - Żadnych komentarzy i złośliwości, ma być sympatycznie - dziwnie, co prawda, zabrzmiało, ale wiadomo o co chodzi.
- A co tobie się stało?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

90 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 18:21

- Dziękuję - szepnęła do Willa, gdy ten składał jej gratulacje. Sama tez go ucałowała i nawet się uśmiechnęła słodka. Mina jej zrzedła, gdy przyuważyła Consuelę. Powstrzymała się jednak od komentarzy i zaczepiania smarkuli. Nie chce sobie szarpać nerwów.
- W takim razie... dziś wszystko na koszt zakładu! - Ogłosiła Jou.



Zobacz profil autora

91 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 18:26

<--- nie wiem

Baker otrzymawszy smsa trochę się zdenerwował. No bo co? Co pilne? Znowu jakąś dziwkę przyłapali? Znowu jakaś dziwka oberwała? Betty Jou zmieniła zdanie i postanowiła zamknąć Viva Maria i Święci mają przyjść robić pikietę pod barem? A może ktoś zaczął się lać?
Tyle możliwości i żadna się mężczyźnie nie podobała.
Nie miał wybitnie dobrego humoru. Miał nadzieję, że cokolwiek to było, załatwi to raz dwa. Gdy podjeżdżał, widać było, że pod barem stoi szereg motocykli członków gangu, więc chyba jednak wszystko działało, jak trza. Nie było też gapiów pod oknami, co sugerowałoby jakieś mordobicie.
Sue pchnął w końcu drzwi i tam się zatrzymał, omiótłszy wnętrze zdziwionym spojrzeniem.
- Co do... - zachrypiał do siebie.



Zobacz profil autora

92 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 18:36

Podszedł jeszcze do Betty.
- Nie tylko wy macie co święcić - mruknął do kobiety. - Zaraz Connor ma przyjść - kontynuował. - Ojcem będzie - dodał. Wypadało w końcu, żeby i właścicielka baru wiedziała o tej nowinie. Całkiem wesoło się robi w tej Vivie. Nic, tylko czekać na kolejnych gości i można zacząć się bawić.
Zobaczywszy Bakera w drzwiach, przez moment on (a raczej autorka) zawahał się, nie wiedząc, jak dalsza będzie reakcja szefa gangu. Podszedł jednak do dziadka, by zaraz - nie wiem - pewnie uścisnąć dłoń, bo za przytulenie by oberwał, hehe.
- Rodzinnie - mruknął, zaczynając gratulować przez chwilę.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

93 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 18:39

- Rodzinna impreza... - powtórzyła, po czym podrapała się po policzku. Czy to znaczyło, że majestat Świętych właśnie rozpościera dla niej swe ramiona, by powitać ją serdecznie w gangu? Ba! Na pewno!
Uśmiechnęła się lekko pod nosem. Nie zaszokowało ją fakt, że Betty z Bakerem zostali dziadkami. W końcu oboje byli starzy i kto wie, czy swego czasu nie zasiedlili swoimi bachorami kilku okolicznych wiosek. Jednak, kiedy Parker podzielił się z nią wiadomością dotyczącą Connora, Consuela nieco się zdziwiła.
- Connor ojcem!? Z tą Pocahontas od czubków, co rozjeżdża kurwy? - zapytała bez cienia złośliwości - Wyjątkowo fortunny miks genetyczny. - zarechotała złośliwie, po czym zamilkła, skoro Parker kazał jej być miłą.
Zgarbiła się nieco, kiedy do lokalu wszedł Baker. Znów zaczęła dreptać w miejscu, zbierając się w tym czasie na odwagę, by wygłosić.
- Gratulacje. - ...w kierunku do świeżo upieczonych dziadków. Z zakalcem, ale co tam.



Zobacz profil autora

94 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 19:02

Słysząc nowinę o ciąży Liluye, Betty miała ochotę się zaśmiać - nie jednak dlatego, że kpiła z tego faktu, ale na wspomnienie o jej rozmowie z Eastmanem. Chyba mu to wykrakała wtedy.
- No brawo, to w takim razie tatuś musi dostać podwójną kolejkę.
Przyuważyła Sue. Bez wahania podeszła do niego, chwyciła pod ramie i zaciągnęła do baru.
- Siadaj, Gigi ci poleje - zarządziła i sama upiła nieco whiskey, które podała jej Cherry.
Spojrzała w stronę Consueli.
- Tylko nie wie co TA tutaj robi.

Zobacz profil autora

95 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 19:15

No był zdziwiony. Już wcześniej był zdziwiony, gdy dostał telefoniczne gratulacje od Salinasa i Parkera. Skąd wtedy wiedzieli? No, zapewne od Betty Jou, bo od kogo niby. A teraz... chyba wiedzieli już wszyscy.
Baker był całą tą farsą trochę zakłopotany.
Bo gdzieś tam w głębi duszy i serca cieszył się pewnie z tego bycia dziadkiem i przynajmniej z tej okazji zakopania topora wojennego z Betty Jou, ale... no. W głębi.
- Eee... Dzięki. - Uścisnął Willowi dłoń i poklepał go nawet po ramieniu. Usmiechnął się nawet! gdy przeczytał ten tekst wypisany na transparencie.
Jego wzrok padł potem na Consuelę. Zaśmiał się tylko pod nosem, widząc jej zakłopotanie. Pewnie równie duże, co jego.
A potem podskoczyła do niego Betty Jou i zaciągnęła do baru, gdzie oczywiście zasiadł i oparł się łokciem o blat.
- Wiedziałaś? - spytał ją, zerkając na kobietę podejrzliwie. Potem przeniósł wzrok na Consuelę. - Też nie wiem - odparł beznamiętnie.



Zobacz profil autora

96 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 19:15

-> Przyczepa Loco

Para Indian przyszła spacerkiem z przyczepy do Vivy. Nie spieszyli się, szli sobie powoli spokojnie, Connor chciał przez ten czas uspokoić swoją ukochaną, bo się stresowała chyba tym spotkaniem ze Świętymi. Miał nadzieję, że nie padnie mu tu na parkiecie lokalu, bo będzie dosyć nieciekawie. Wprawdzie jako stróż w parku krajobrazowym przeszedł kurs pierwszej pomocy, ale nie za bardzo chciało mu się z niego korzystać.
Wszedł do baru trzymając Liluye za rękę i rozejrzał się dookoła.
- Ja pierdolę. - Powiedział cicho widząc wystrój baru zastanawiając się co do chuja się tutaj dzieje. Czyżby to chodziło to ich dziecko? Jeżeli to sprawka Willa to chyba mu... skręc... podziękuje. No tak, nie wypadało pokazywać swojej agresywnej strony przy matce jego dziecka.



Connor Loco Eastman
Zobacz profil autora

97 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 19:19

Nie była zachwycona pomysłem pójścia do Vivy w ogóle, ale obawiała się że to i tak kiedyś nastąpi. Ścisnęła dłoń Loco przed wejściem mocniej, a gdy już przekroczyli próg rozejrzała się po ludziach i transparentach, zdziwiona. Nie miała pojęcia co się dzieje. Przecież Loco powiedział tylko jednej osobie. Miała nadzieję, że chodzi o kogoś innego.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

98 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 19:45

- Nie, nie wiedziałam. Will mi przed godziną wysłał wiadomość, ze mam przyjść.
Pokręciła głową i podsunęła Bakerowi szklankę z whiskey, którą przed chwilą napełniła Gigi. 
- Nie podoba mi się ta dziewczyna. Wdzięczy się w ten taki... sukowaty sposób - oceniła Betty, nie zważając na to, czy komuś się ta opinia spodoba czy nie. - No wiesz, w ten odwrotny sposób niż te co się wdzięczą. oj, no nie ważne!
Poczuła, ze jej sie gorąco robi. Spojrzała w stronę drzwi i dojrzała Connora z Lilu. 
- Gratulacje młodym rodzicom! Ha, powiem wręcz... a nie mówiłam?

Zobacz profil autora

99 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 19:53

- Aha... - skwitował i złapał podsuniętą szklankę, z której od razu pociągnął łyk.
Spojrzał na Betty Jou, jakby gadała o przylocie kosmitów, albo coś w tym guście.
- Co?
Zmarszczył brwi. Nic nie rozumiał. Według niego Consuela w ogóle się nie wdzięczyła. Zachowaniem przypominała mu bardziej nastoletniego chłopca, niż wdzięczącą się dziewczynę. No, ale może Betty Jou widziała rzeczy, których on nie potrafił.
Gdy do baru wszedł Connor z dziewczyną, a Betty rzuciła tekst o rodzicach, to się znowu zdziwił. A potem przyszła mu do głowy złośliwa myśl, którą postanowił zachować dla siebie.
- No, no, no, Eastman! - rzekł zamiast tego i uniósł szklankę z whiskey w ramach toastu. Dziwkojebczyni pewnie też powinien pogratulować, ale postanowił pominąć ją, podobnie jak to uczynił ze swoim (sic) prawie-zięciem.



Zobacz profil autora

100 Re: Bar "Viva Maria!" on Sro 22 Paź 2014, 20:00

Parker na kilka chwil schował się w zapleczu. Kto wie, może przygotowywał szampan i kieliszki, które Cherry z Gigi przeniosły jako niespodziankę? Prawdopodobne, pewnie dlatego po chwili wyszedł zza zaplecza, stawiając tacę ze szkłem i alkoholem gdzieś poniżej lady barowej. Przy tym stanął także nieopodal Betty i Bakera i trzeba było przyznać, że Parkerowi także pasowałoby stanie za barem niż tylko księgowość, hehe.
- Ona ma doskonałą świadomość, że przy takiej szansie, skręciłabyś jej kark, Betty - mruknął do Jou, nalewając sobie alkoholu. - A trzeba sprawdzić, jak będzie wśród Świętych się zachowywać, jeśli tak bardzo chce wstąpić - tu spojrzał na Bakera. Oczywiście, Will wiedział, że to nie znaczyło to samo, co bycie już w tym gangu.
Zauważył po chwili i Connora, i Liluye, na których widok nieznacznie się uśmiechnął i jakoś pomknął (no, wypadało się zachować, nie?) w ich stronę, rozkładając ręce na widok Eastmana, którego - jak to najlepszy kumpel - przytulił.
- Nie spodziewałeś się chyba, że to będzie cicha impreza, co? - klepnął Connora w ramię z szerokim, rozbawionym uśmiechem i zaraz spojrzał na Liluye. Jej przytulać nie będzie, bo chyba by na zawał zeszła. - Gratuluję.
- Nie martwcie się, Baker i Betty też się zdziwili. Dziadkami zostali niedawno - wyjaśnił szybko.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 40]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 22 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach