Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pickles Street

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 9]

1 Pickles Street on Pią 16 Maj 2014, 15:05

First topic message reminder :

Przecznica odchodząca od Hawton Avenue. Przy Pickles Street stoi jadłodajnia Elmir’s Dinner a dalej - kancelaria J. Santosa

Zobacz profil autora

126 Re: Pickles Street on Pią 24 Kwi 2015, 23:55

Uniosła brwi i obserwowała mężczyznę nieprzyjemnym spojrzeniem. A niech go Azjatka przerucha za te skąpstwo! Rozłożyła ramiona w bezradnym geście.
- To miasto to jakiś cholerny Pcin Dolny! W przewodnikach o Tobie nie piszą!
Odpowiedziała z leniwym wyrazem twarzy i zaraz roześmiała się na widok Mulan, czającej do skoku. Sama odsunęła się o dwa kroki, przezornie, nie zamierzając mieć udziału w porytych pomysłach naćpanej Azjatki.
- Bierz go, tygrysie!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

127 Re: Pickles Street on Pią 24 Kwi 2015, 23:59

- OJ! WARUJ! - położył dłoń na czole tlanionej azjatki i sprowadził ją na ziemię po czym chuchnął jej dymem w twarz.
- Masz, więcej nie mam. A ty co rżysz? - odwrócił się do brunetki - Trzymaj swoją sukę na smyczy jak taka wściekła.

Zobacz profil autora

128 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 00:04

Nie tak łatwo ugłaskać wściekłą Mulan (chyba, że się podrapie za uchem, ale mało kto o tym wiedział i Leszek wybrał sobie złe miejsce). Zatem kaszlnęła od temu i odskoczyła niczym mała gazela. Wymachiwała chuderlawymi kończynami, rechocząc cicho.
- Ja pie.dole. Lecz się w wariatkowie, ty dziadku z kosmosu. - walnęła i obejrzała się na Kate. Posłała jej krzywą mordę, co mogło być w teorii uśmiechem. Chyba polubiła brzydulę.
- Księciunio! Dawaj, dwóch na jednego, ta pipa pipa zaraz pożałuje! - krzyknęła wojowniczo i wykonała serię dziwnych ruchów przy użyciu dźwięków typu haaaaaaiiiii ha! Hoooooooł hu! Heeeeeee ha!

Zobacz profil autora

129 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 00:09

Kate machnęła ręką i pokręciła głową, co miało pewnie znaczyć, że się nie wtrąca, bo ze śmiechu nie nawet nie ustoi! No i rzeczywiście, śmiejąc się jak głupia, opadła tyłkiem na ławkę i wgniatając plecak w drewno, podciągnęła stopy do góry.
- Cykasz dziadu?! Dajesz... Ty! Dajesz! Nie ma z Tobą szans!
Podburzała Azjatkę, której imienia jeszcze nie poznała. Ale jako wysłannik Lucyfera nie musiała! Ważne, by Mulan pokazała się od dobrej strony, by otrzymać odlot z piekła rodem. Może jak jej Leszek przyjebie, to taki pozna?



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

130 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 11:31

- Ja pierdole! Jebane wariatki! - Leszek uchylił się przed nieskoordynowaną łapą niedorozwiniętego Bruna Li. Szalik, zdrajca, nic sobie nie robił z ataku na swojego pana i lizał się po jajcach.
Leszek w ostatnim akcie desperacji wyciągnął dopaloną do połowt fajkę z ust i rzucił nią blondynce w twarz.
- Masz, bierz i waruj ty wypłoszu. Niech stracę.



Zobacz profil autora

131 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 11:43

Kate nakręcała z łatwością Mulan, która była na takim głodzie, że jej odpierdalało jak stąd na Księżyc. Bez oporów zatem znów zaczęła doskakiwać do gostka, który chyba tracił cierpliwość, bo rzucił w nią fajką. A, żę Hał Hał dużo kłapała jęzorem to tak się złożyła, że miała japę otwartą szeroko i Leszek wykonał rzut za sto punktów, prosto do środka. \
- O ku.wa! Pfu! TFU! pfu! aaaaa! - wypluła fajkę i pochyliła się, kaszląc w niekontrolowany sposób. To był najgorszy smak jaki można sobie wyobrazić. Zaczęła drapać język, by pozbyć się resztek tytoniu.
- Zajebię cię, zgredzie! Ku.wa, że ja pie.dolę.



mroczne brzmienia Mulan
Zobacz profil autora

132 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 11:51

Hahahahah. Kate zdazyla poplakac sie ze smiechu nad walka miedzy zgredem a dziwaczka. Z westchnieniem otarla oczy, pozbywajac sie lez. Pokrecila glowa, zsuwajac kapelusz nieco na tyl i siadajac po turecku. Przenoszac spojrzenie z Mulan na Leszka i z powrotem, szczerzyla sie jak glupia do sera.
- Smacznego!
Zawolala do Azjatki, lecz gdy ta zaczela sie wygrazac, Kate znowu wybuchnela smiechem. Dlonmi uderzyla w kolana i zerwala sie na rowne nogi. Podskoczyla do Mulan i uderzyla ja w plecy.
- No juz, koniec. Nie zdychaj. Hej sztywniaku! Uwazaj, co?



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

133 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 12:35

Parsknął gdy wariatka zjadła fajkę.
- Połykaj skarbie. Połykaj.
Popatrzył po parze i pokręcił głową.
- Pierdolone siksy. Żebyście wy zaraz nie były sztywne. A ty blondi się uspokój, bo jeszcze kark ci się złamie - gwizdnął na Szalika a ten grzecznie zerwał się na nogi i podbiegł do pana. Leszek stracił fajkę i był zdrowo już wkurwiony.



Zobacz profil autora

134 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 12:46

Popluła jeszcze przez chwilę, nie omijając wcale butów Leszka, aż w końcu wyprostowała się, gdy Kate poklepała ją po plecach.
- No, żesz ku.wa, zemrzyj śmieciu. - warknęła. A potem poleciała cała wiązanka słów w dziwnym języku. Panna Hua nie znała chińskiego. No, może oprócz przekleństw, które teraz posłała ku mężczyźnie. Otarła usta, a potem przeczesała palcami tłuste włosy, sprawiając, że jeszcze gorzej wyglądały. Nałożyła na jasną łepetyne z powrotem szary, luźny kaptur i spojrzała spod byka na Kowalskiego, potem na jego psa.
Wystarczyła chwila ciszy u niej, by rozległo się przeciągłe burczenie w chudym brzuchu.
- Ku.wa! - wrzasnęła ni stąd, ni zowąd. Jej irytacja osiągała poziom stratosfery. Choć ona sama nie wiedziała nawet co to jest atmosfera, pewnie.
- Marnuję z wami tyle minut, ku.wa, a mogłabym coś zajebistego robić, co nie. - parsknęła, chowając ręce w kieszenie niczym naburmuszony dzieciak.



mroczne brzmienia Mulan
Zobacz profil autora

135 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 13:23

- Oj dobra! Nie krzyw sie tak, bo Ci zostanie!
Zawołała do Leszka i machnęła ręką jakby chciala się odpedzic od natretnej muchy. No i rzeczywiscie. Jakas mucha przeleciala jej dwa razy przed oczami, w koncu siadajac na glowie Mulan. Tlusta to przyciagala!
Kate podrapala sie po czole, obserwujac wzburzona blondi. Gdy do przeklenstw dolaczylo burczenie, Dawton sie rozesmiala i westchnela, zerkajac na Leszka.
- No to super znajomosci nawiazalismy! Kate jestem.



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

136 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 18:00

- Ej, rzygaj w drugą stronę.
Odsunął się zniesmaczony od blondyny.
- Coś zajebistego? Obrazek z makaronu? Nie wiem co robią ludzie specjalni.
Odpalił drugiego papierosa i zaciągnął się głęboko.
- Ta kurwa. Super, kejt. Leszek. A twoja upośledzona koleżanka to jak się wabi?



Zobacz profil autora

137 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 18:11

- A bo ja wiem? Poznałam ją pięć minut temu.
Wzruszyła ramionami i zakołysała się na piętach, patrząc na Mulan i Leszka z szerokim uśmiechem. Nie sądziła, że taka dziura będzie miała tak rozrywkowych mieszkańców! Po tym nudziarzu, który okazał się być jej byłym, wreszcie nastała jakaś odmiana!
- To co? Poczęstujesz papierosem?
Ah uparta, nie dawała za wygraną. Stanęła obok Leszka i szturchnęła go ramieniem w ramię, uśmiechając się wesoło. No nie będzie taki, nie?
- Wiem, że równy z Ciebie gość!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

138 Re: Pickles Street on Sob 25 Kwi 2015, 21:05

Nie strzepywała muchy, najwidoczniej przyzwyczajona do żyjątek na swoim ciele. Przysłuchiwała się pseudorozmowie tej dwójki i momentalnie zaczęła rechotać.
- Ale z was tępe dzidy. Heehheheheehe - podzieliła się swą, jakże cenną uwagą. Spojrzała spod byka na Leszka, opanowując kolejny dziki skok. - Jestem ku.wa Mulan, czaisz? Hahahahaha Leszek! Jakie wsiurskie imię! Że ja pie.dolę!
Złapała się za usty brzuch i aż wygięła ze śmiechu. Ta, bo jej imię było TAKIE normalne.
- EJ! Ej! A... zapomniałam!



mroczne brzmienia Mulan
Zobacz profil autora

139 Re: Pickles Street on Nie 26 Kwi 2015, 13:04

Wywrócił oczami.
- Jestem, ale fajki kup se sama. A ta blondyna to się dobrze czuje? E, Mulan. Pojebało się, czy tylko naćpana jesteś?



Zobacz profil autora

140 Re: Pickles Street on Nie 26 Kwi 2015, 13:20

- Masz żyda w rodzinie?
Przewróciła gałami i na oczach Leszka oraz Mulan, od których sępiła fajkę, wyciągnęła z kieszeni pomiętą paczkę z dwoma ostatnimi papierosami. No skoro nie udało jej się zredukować kosztów, to wykorzysta swoje zapasy.
- Ty Mulan! Ty nie zapominaj, że Lucyfer na Ciebie czeka!
Zawołała do Azjatki i wyciągnęła zapalniczkę z drugiej kieszeni, by odpalić papierosa. Zaciągnęła się z błogim wyrazem twarzy i znowu klapnęła na ławkę, opierając się wygodnie i nogi wyciągając. Żyć nie umierać!



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

141 Re: Pickles Street on Nie 26 Kwi 2015, 14:36

- Nom, całe stado. Uważaj, bo jak mi podpadniesz Kejcik, to naślę na ciebie hordę. - wyszczerzył się do dziewczyn.
- Jakie Lucyfery, ale macie nasrane w głowach. Dobra, trzymajta się wariatki - puścił do nich oko, wziął psa i poszedł w siną dal.

/zt



Zobacz profil autora

142 Re: Pickles Street on Nie 26 Kwi 2015, 16:00

- Jasne! Już się boje uuuuu
Pomachała dłońmi niczym duch i zaśmiała się. Na pożegnanie Leszka zasalutowała i spojrzała na Mulan. Dobra, koniec tej zabawy, trzeba zadbać o siebie! Na przykład kupić spluwę.
- Dobra, miło było, ale się skończyło. Nara!
Odwróciła się na pięcie i ruszyła w cholerę.

zt



i`m a little fucked up
Zobacz profil autora

143 Re: Pickles Street on Sro 29 Kwi 2015, 13:07

404 error, złapała wirusa chyba, bo zawiesiła się na kilka dni. W końcu gdy jej procesory się zrestartowały, pobiegła przed siebie z rechotem w gardle i wykrzywioną twarzą w formie uśmiechu.

zt



mroczne brzmienia Mulan
Zobacz profil autora

144 Re: Pickles Street on Nie 21 Cze 2015, 14:08

/15.09.2013, rano/
Hannah szła do pracy, oczywiście nie w swoich ukochanych szpilkach, bo szkoda ich było na arizońskie ulice pełne kurzu. W biurze przebierze je, w końcu, jakoś powinna się prezentować. Akurat po tej burzy lokalne pijaczki wydawali być w gorszym stanie, niż zwykle. Dlatego po drodze wstąpiła do Elimira i kupiła te gumowate kanapki i dała je dwóm bezdomnym, a do tego trochę drobnych, niech kupią sobie tanią nalewkę, a nie piją płyn do spryskiwaczy. No to zdrowiej będzie! A potem zniknęła w budynku szumnie zwanym kancelarią.
/zt



Zobacz profil autora

145 Re: Pickles Street on Pon 22 Cze 2015, 17:18

17.09.13

<--- Przychodnia

Rachela kroczyła po chodniku, trzymając w dłoniach biały materiał, nie chcąc się potknąć na nierównościach, zahaczyć o rąb sukienki i wyrżnąć jak głupia na środku tej mieściny, gdzie zapewne wszyscy o wszystkich plotkują. Och.. ups! Rachela rozejrzała się po ulicy, dopiero teraz uświadamiając, że ludzie będą rozsiewać plotki, oj będą!
No trudno! Mleko się rozlało! Kobieta wzruszając ramionami do swych myśli, odrzuciła welon z ramienia i odetchnęła, próbując sobie przypomnieć jak miała to iść. W lewo i na skrzyżowaniu w prawo? Czy w prawo i na... Panna młoda zatrzymała się w cieniu, podnosząc dłonie do policzków i naciskając je, aż nie powstała rybka. Zaraz potem energicznie opuściła ręce i westchnęła żałośnie.
Co ją podkusiło?!
I jeszcze buciki ją obtarły! Rachela podeszła do witryny sklepowej i usiadła na murku przed szybą, walcząc z rozkloszowaną suknią, by odkopać stopy. Gdy w końcu jej się to udało, ściągnęła jeden bucik i rzuciła nim na ziemię, dłoń zaciskając na obolałych palcach. I ona w tych butach miała przetańczyć całą noc?!



Ostatnio zmieniony przez Rachela Hernández dnia Pon 22 Cze 2015, 18:32, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

146 Re: Pickles Street on Pon 22 Cze 2015, 17:28

/ początek, 17.09

Zainteresowanie Joolsa różnymi dziedzinami życia i społeczeństwa, było zadziwiające, ale jakże ambitne! W przerwach od jedzenia, jeżdżenia i pracy znalazł sobie nowe pasje, ale nie wiedział czy będzie to hobby do końca życia. Miał inne, lepsze!
Reynolds z okularami przeciwsłonecznymi na nosie, w jakiejś śmiesznej koszuli w kratkę i szarej koszulce z geometrycznym jeleniem na niej, szedł przez Pickles St. Musiał rozchodzić to, co zjadł, by w domu wziąć się za jakieś porządne kanapki przed seansem filmowym. Nie wiedział tylko jakim.
Tak naprawdę to miał samochód gdzieś dalej i musiał do niego dotrzeć tak, by nie zgubić gazet o astronomii.
A tu but. Szpilka przed nim wylądowała, że aż kopnął. Białe aż za bardzo, to się rozejrzał. I zauważył obcą kobietę, która z nikim szczególnym mu się nie kojarzyła.
- O, e... Juliana Ruberts miała lepszy pomysł. W końcu białe adidasy założyła do ślubu. Serio, korzystaj, superstary są wygodne - powiedział z głupim uśmiechem, łapiąc za but i odstawiając go obok obcej laski. - ...uciekłaś czy się spóźniłaś?



Ostatnio zmieniony przez Jools Reynolds dnia Pon 22 Cze 2015, 18:34, w całości zmieniany 1 raz



Jools, karta

Zobacz profil autora

147 Re: Pickles Street on Pon 22 Cze 2015, 17:55

Skrzywiła się płaczliwie, gdy za mocno nacisnęła palcami na obtartą stopę, których paznokcie wymalowała na krwistą czerwień... chyba, że to była krew!
Rachela popatrzyła na mężczyznę i przez chwilę wyglądała, jakby nie wiedziała o co mu chodzi. Jednak zaraz opuściła stopę, wyginając palce i roześmiała się, chyba wielce rozbawiona.
- Czy ja wyglądam na spóźnialską?
Machnęła ręką i pokręciła głową z zawziętą miną. Dmuchnęła w kosmyk, który jej opadł na oko i przesunęła go palcami na odpowiednie miejsce. Wyginając się nieco w tył, oparła dłonie na murku i podniosła stópkę.
- Może po prostu szukam swego księcia... - Trwała tak chwilę w jednej pozie, ale zaraz ponownie wybuchnęła smiechem i schowała stopę pod materiał sukni. Piękny wizerunek siostrzyczce tworzy!



Zobacz profil autora

148 Re: Pickles Street on Pon 22 Cze 2015, 18:05

Promienie słoneczne i czarne szkła okularów pewnie nie pozwoliły na to, by dojrzeć krew na stopie kobiety czy jakąkolwiek inną plamę!
- Niby nie, ale kobieta to tykająca bomba i w razie czego wolałbym uciec, zanim miałbym być świadkiem rozpaczy w biały dzień. Zwłaszcza, że jestem niewinnym człowiekiem - wyjaśnił to z lekkością w głosie, brakiem złośliwości, ale tonem ciekawości u Joolsa. Wścibski na wścibską trafił to co się dziwić.
Parsknął, ale go rozbawiła! Ramiona zadrżały, pysk się rozświetlił w uśmiechu, a Ebenezer odchylił na moment głowę, jakby chciał, aby twarz mu się opaliła nieco bardziej albo witamin było więcej, cokolwiek!
- Kopciuszek miał błękitną suknię, szklany pantofelek, a nie biały i diadem we włosach, a nie welon, chociaż tej wersji nie znam - przyznał ze śmiechem. - Zresztą, tu? Szybciej kurz i księcia z bajki na denaturacie znajdziesz, no ale tak to... - i zawtórował rozbawieniem po Racheli.



Jools, karta

Zobacz profil autora

149 Re: Pickles Street on Pon 22 Cze 2015, 18:18

Przyglądała się mężczyźnie, nie krępując się przed szerokim uśmiechem. Całe szczęście nie trafiła na typa, który zgorszony uciekłby gdzie pieprz rośnie, bojąc się zaciągnięcia przed ołtarz.
- I kopciucha.
Dorzuciła tonem, który zdawał się mówić, że ona nim nie jest. Nie wyglądała! Nachylając się lekko nad butami, wsunęła w nie stopy ponownie i zagryzła między zębami przekleństwo, które tylko niemo się wydarło z jej ust.
- Pan tutejszy? Bo nie widzę denaturatu... - Uśmiechnęła się znowu, przybierając wyprostowaną postawę i przestając wisieć na murku, na którego już łypał właściciel sklepu. Białą suknią mu go nie pobrudzi! Rachela posłała sprzedawcy uroczy uśmiech, wykurzając go tym za ladę i popatrzyła na Joolsa.
- Szukam domu Catherine Hernandez..



Zobacz profil autora

150 Re: Pickles Street on Pon 22 Cze 2015, 18:23

Już raz go zaciągnięto, na co na pewno nie narzekał. A Jools był na tyle ciężki, że to byłoby trudne, by go zaciągnąć, ale byłby ciekawy, jak to by jej poszło!
- Nie, nietutejszy - powiedział. - Zamiast denaturatu wolę frytki i hamburger - przyznał. - To, że tu mieszkam tylko cztery lata to inna sprawa, więc - wzruszył ramieniem i spojrzał na Rachelę, kiedy ta zakładała but czy tam buty. Właściciela nie zauważył.
- Catherine? Catherine, Cath... aaaaaaaa, taka blondynka, życiowo agresywna? - spytał i wskazał mniej więcej jej wzrost. - To wiem, gdzie mieszka. Mogę podwieźć - zaproponował. Byle nie iść, bo zakwasy miał!



Jools, karta

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach