Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Zajazd "Geronimo"

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 15]

1 Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 14:39

Budynek tej niezbyt przyjemnej knajpy z pokojami gościnnymi znajduje się tuż przy zjeździe z Arizona Drive. Zajazd jest piętrowy, z szerokim parkingiem, na którym zawsze znajdują się przynajmniej dwie ciężarówki.
W środku, w głównej sali, znajduje się bar, stoliki i jakieś skórzane kanapy. Jest też stół bilardowy, rzutki i oczywiście automaty do gier. Jednoręki bandyta w rogu zawsze oblegany jest przez starszych mężczyzn, którzy przekrzykują siebie wzajemnie.
Na ścianach wiszą wypchane głowy jeleni i saren, gdzieś nad barem majestatycznie lśni stara, wyżarta przez mole skóra niedźwiedzia. Wszystko to dopełnione plakatami filmów klasy "B" i muzyką w tle - starym rockiem i country. 
Stary barman (i jednocześnie właściciel) patrzy na wszystkich jakby był tu za karę. Lecz jeśli chcesz tu przenocować to musisz z nim porozmawiać.
Na piętrze znajdziesz pokoje do wynajęcia. Pełne kurzu, starych łóżek i zszarzałych firanek. Ale z braku laku... z tę cenę tez nie spodziewaj się luksusów!
Jedzenie tez tu nie jest zbyt pożywne czy smaczne - chyba jedyną zjadliwą rzeczą są tu krążki cebulowe i hot dog z parówki. Ale na pocieszenie dodamy – toalety były niedawno wyremontowane!



Cennik
Pokój jednoosobowy - 20$/noc
Pokój dwuosobowy - 25$/noc

Zobacz profil autora

2 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 14:46

/ arizona drive

Liluye spojrzała powątpiewająco na zajazd.
- Wątpię, że będzie wspaniała o ile nie zrobimy jej sami - mruknęła - Ale niech ci będzie - stwierdziła w końcu. Jej w brzuchu nie burczało, no i miała batoniki, ale chętnie skorzystałaby z łazienki.
Wysiadła z samochodu, wsadziła ręce w kieszenie i pewnie poszli do zajazdu. Lil zatrzymała się przed wejściem, żeby wytrzepać kamyczki z jednego buta i przy okazji się rozejrzeć. Pięknie. Jak.. z jakiegoś kiepskiego filmu. Weszła do środka i pchnęła drzwi, by się zamnkęły.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

3 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 14:56

Ach, jak w kinie drogi! Victor uśmiechnął się, widząc wnętrze i starych tirowców, którzy grali w karty gdzieś  przy stoliku w kącie. W tle jak zwykle - hity sprzed 40 lat, prawie jak w OWWWR.
- Wspaniale.
Podszedł do baru i przywitał się z barmanem od razu prosząc o dwa kufle piwa. 
Barman spojrzał na Victora, jakby chciał mu przylać, ale nalał mu piwa i odesłał do stolika.

Zobacz profil autora

4 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 15:12

Lil też się rozejrzala i miała ochotę jakoś to skomentować, ale sobie darowała. Westchnęłą tylko i poszła za Victorem. Nie zaprotestowała też na piwo, w końcu się na nie zgodziła, chociaż nie lubiła. Przeciez prawie nie piła alkoholu..
- To ja idę do łazienki - zakomunikowałą i znikneła w toalecie. Spodziewała się gorszego syfu ale i tak nie bylo najlepiej. Kilka minut potem wróciła do stolika i usiadla na przeciwko Romero. Przysunęła sobie piwo i przejechala palcami po mokrym kuflu. Po chwili ściągnęła kurtkę, bo jak się tu przyzwyczai do siedzenia w niej to na dworze zmarznie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

5 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 15:16

Upił spory łyk i tym samym przypieczętował to, że na pewno zostają tutaj na noc. A przynajmniej posiedzą tyle, by alkohol wywietrzał w głowy Victora.
- Zamówiłem kurczaka, mam nadzieję że lubisz. Jak nie, to nic nie mów, bo będzie mi przykro... -zaśmiał się i znowu przytknął kufel do ust,.
- Ach, miałem mówić o moich problemach. Widzisz, mam problem z pohamowaniem się w niektórych sytuacjach. Zaś z drugiej strony czasami trudno wykrzesać coś ze mnie. Miewam humory.

Zobacz profil autora

6 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 15:28

Jeśli mają zostać tu do rana, to.. a moze wlasnie to był cel ich podrózy? Nie miała pojecia, nie chciała pytać.
- Niech będzie kurczak - machnęła ręką, zgadzając się. Decyzje podejmowane były za nią.
- W jakich sytuacjach? - podniosła kufel do ust i upiła trochę, a potem odstawiła go oblizując usta. Długa droga do wypicia tego.. Trudno. To nie tak dużo przecież.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

7 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 15:39

Nie, to zdecydowanie nie był cel ich podróży.
- Hm, wiesz, różnych. Ale... nie wiem sam. Czasami gdy chodzi o pomoc komuś, czasami gdy chodzi o mnie. Nie wiem...
Westchnął.
- Wielu rzeczy o sobie samym nie wiem. O. To chyba mój największy problem, bo sam siebie nie rozumiem. 
Postukał palcami w zimne szkło kufla.
- Nie rozumiem samego siebie, sam się zaskakuję, zadziwiam i nie umiem siebie opisać.

Zobacz profil autora

8 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 15:43

Uśmiechnęła się lekko.
- Teraz wyraźnie się uparłeś - jeździła kuflem po blacie, zostawiając na nim mokre ślady.
- Hm.. to chyba niedobrze. Ale.. mam wrażenie, że dużo ludzi tak ma. Tylko, że oni po prostu się nad sobą nie zastanawiają - zamyśliła się na chwilę - Może musisz znaleźć kogoś, kto cię zrozumie.. za ciebie? - koślawo to wyszło, ale wiadomo o co chodzi.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

9 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 16:14

- O tak, uparty jestem jak osioł - pokiwał głową. 
- Hm, może kiedyś znajdę. Zobaczymy. Nie można na siłę niczego szukać, bo to jak z kluczykami od samochodu. Jak się spieszysz i usiłujesz je odnaleźć, to nigdy szybko ich w ręce nie dostaniesz...
Do baru weszła grupka mężczyzn, motocyklistów. Trzech, w średnim wieku. W skórach z logiem Świętych i ciężkich butach. Skierowali się do baru, lecz wzrok zatrzymali na Victorze i Liluye. 
- Chyba zajęliście nam stolik
Wysoki, barczysty Święty spojrzą na Romero wyczekująco. Stanął tuż nad nim, zaciskając wytatuowane pięści. Jego wielki, krągły brzuch rysował się tuż przy twarzy Indianina, którzy spoglądał spod byka na łysego , siwego brodacza.
- Sorry, Lone Ranger, byliśmy tu pierwszy.
- Sorry, Tonto, nasz stolik.
- Nie, serio, byliśmy na tej ziemi pierwsi.

Zobacz profil autora

10 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 16:24

Nie wiedziała, że za chwilę się przekona o jego upartości.
- Tak, pewnie tak jest - pokiwała głową - W takim razie może musisz czekać? - przekręciła lekko głowe w bok. Obejrzała się na wchodzących, ale nie spodziewała się, że podejdą. Trochę ją zmroziło. Święci. Chociaż nie powinna tak reagować.
Przez głowę przeszła jej myśl, że mogłaby rzucić coś o Betty, bo miała wrażenie, że wszyscy Święci ją szanowali a częśc się bała. Zamiast tego podniosła się i spojrzała na mężczyzn.
- Byliśmy - westchnęła lekko, bo to akurat prawda i była w stanie się o nią kłócić - Ale stolik to tylko stolik i możemy odpuścić - przeniosła wzrok na Victora - prawda? - oh, miała nadzieję, że da sobie spokój. Tamci szukali zaczepki, ale nie znala Romero na tyle, by wiedziec jak zareaguje.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

11 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 16:33

- Nie, nie ustąpimy. Odstąpiliśmy ziemie ale stolika nie oddam - odpowiedział, prostując się.
- Coś ty powiedział?
Victor powiedział coś po apacku, co Liluye zrozumiała jako szereg przekleństw w stronę Świętego. Ten nie musiał jednak znać ich języka by dostrzec w tych słowach odpowiedni ładunek emocji.
Chwycił więc Victora za poła jego koszulki i przyłożył mu w gębę.
Romero padł wraz z krzesłem na ziemię... ale szybko wstał i rzucił się na brodacza, przywalając mu w brzuch.

Zobacz profil autora

12 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 16:49

Poziom adrenaliny w jej organizmie gwałtownie wzrósł po slowach Victora, a potem było już za późno.
Odwagę od głupoty czasem ciężko odróżnic. Tutaj Liluye nie miała problemu. Do odwagi było daleko. Przez chwilę patrzyła na to, co się dzieje przerażona, ale coś zaczęło jej się układać w głowię i skoczyła między mężczyzn (co też plasowało się daleko od odwagi). Jeśli jej się to udało to stanęla plecami do Victora, pewnie się o niego opierając. Podniosła wzrok na Świętego i zebrała się w sobie. Nie wyglądała na przestraszoną, raczej na wściekłą. Bo miała ochotę zabić Victora za to, co teraz musiała nakłamać.
- Mam wrażenie, że nie będą z was zadowoleni jeśli coś sie stanie narzeczonej jednego od was - uniosła podbródek ciut wyżej.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

13 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 17:00

- Narzeczonej? - krzyknął rudy święty z warkoczykami na brodzie - To co się z Indiańcem na schadzki wybierasz?!
- Ale zdzira! - krzyknął blondyn z tatuażem na czole.
Brodacz chwycił więc Lil za ramię i odciągnął od Romero. Pchnął ją na rudzielca a sam przywalił Victorowi w głowę.

Liluye ma szanse się wyrwać, mnożnik na siłę i refleks, próg 40.

Zobacz profil autora

14 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 17:08

68

Wyrwała się z uścisku męzczyzny bez większego problemu.
- To mój brat, idioto! - warknęła. W końcu byli podobni. Pewnie dla białych wszyscy Indianie wygladali tak samo. Jak chińczyki.
- Mieszkam obecnie u Betty Jou, zamierzasz do niej zadzwonić i się przekonać?!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

15 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 17:22

W tym czasie Victor zaczął okładać siwego brodacza, ale już na niego czaił się blondyn, który chętnie przylałby mu kuflem w tył głowy!

Lilu ma dwie opcje, dalej przekonywać Rudego motocyklistę, ze jest koleżanką Betty, albo ratować Romero!
Opcja 1: mnożnik na charyzmę, próg 40. Jeśli przekroczysz, to przekonujesz Rudego, ze faktycznie, Romero to twój brat. Ale w tym czasie blondyn rozwala butelkę na głowie Victora i ten traci przytomność.
Opcja 2: Możesz olać przekonywania słowne i chwycić kufel z piwem by ratować Victora. Mnożnik na refleks i siłę, próg 30. Jeśli przekroczysz to rozwalasz szkło na głowie blondyna i ten pada i Victor jest cały.

Zobacz profil autora

16 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 17:32

47

Jako, że Liluye była raczej pokojową postacią udało jej się przekonać, że zna się z Betty. Miała tylko nadzieję, ze Jou ogarnie i nie zjebie sprawy jak do niej zadzwonią.
Wyrwana z uścisku zobaczyła jak Victor obrywa w głowę i podskoczyła do niego, momentalnie lądując na kolanach.Oby tylko nie w odłamkach kufla. Słowa które cisnęły jej się na usta były średnio pokojowe, więc mamrotała je tylko po apacku pod nosem.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

17 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 17:51

Victor leżał na ziemi zamroczony. Mimo, iż Lilu udało się przekonać świętych do tego, ze zna Betty to... starsi klienci baru, którzy siedzieli przy automatach ruszyli do bójki. Ach, zwęszyli atrakcję! Teraz to ni naparzali się z motocyklistami, a jedne z kufli poleciał nad głową Lil.

Zobacz profil autora

18 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 17:58

- Zabiję cię - syknęla, pochylając się nad Victorem, z jedną ręką podpartą koło jego głowy.
Dobrze, że się nad nim nachylila, bo niechybnie dostałaby w łeb.
- Uduszę twoimi własnymi jelitami - burczała dalej po apacku, starajac się go ocucić. Nie miałą za duzego pola manewru, nie mogla podnieśc mu nóg na krzesło, bo nad nią rozpętywało się piekło.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

19 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 18:27

Na szczęście Victor się ocknął. Spojrzał na Liluye i zamrugał kilka razy.
Bi-ya-neta Tse-dah-dilth-thlilth! - powiedział cicho, andajac Liluye nowe imię.
W tym czasie bójka nieźle się rozwinęła. Jedne z grubych staruszków chciał walnąć Romero krzesłem, ale rudy motocyklista ochronił go swym otyłym ciałem!

Ślepy los: 
1,4,5- święci wygrywają i zapraszają Romero i Lil na piwo
2,3 - staruszkowie wygrywają i wywalają Romero i Lil z knajpy
6 - barman dzwoni po policję

Zobacz profil autora

20 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 18:35

5

- Potem, teraz cie nienawidzę - fuknęła i rozejrzała sie, a bojka przycichła.
- Zostajemy tu na noc - zarządziła patrząc na niego. - Możesz usiąść?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

21 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 18:51

Wstając, przytaknął jej kilka razy - tka dla pewności.
W tym czasie Święci zamówili kolejkę i już wcisnęli Lilu kolejny kufel w rękę.
- Pijemy za odważną... jak ci na imię?
Bi-ya-neta Tse-dah-dilth-thlilth... - powiedział Victor.
- A.. za BAYONETTĘ!

Zobacz profil autora

22 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 18:56

Pomogła mu pewnie wstać, chociaż niewiele to dało.
- Liluye.. - ale jej słowa gdzieś uciekły. Strzeliła tylko facepalma po drodze i wcisnięto jej w rękę kufel.
- I za idiotę - mruknęła do siebie pod nosem, tak, zeby Victor slyszal.
- Idź usiądź - popchneła Victora w kierunku stolika.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

23 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 19:08

Victor posłusznie usiadł i posłusznie napił się piwa. Milczał.
Teraz mówili święci, którzy się do nich dosiedli.
- Betty Jou, powiadasz... - zaczął rudy.
- Dawno jej nie widzieliśmy - dodał siwy brodacz.
- Co u niej? - dopytał blondyn.

Zobacz profil autora

24 Re: Zajazd "Geronimo" on Sro 31 Gru 2014, 19:15

Miała ochotę trzepnąc go w łeb. Zrobi to potem, jak nikt nie bedzie widział. Teraz usiadla obok niego od zewnętrznej strony.
- Powoli - wzruszyla lekko ramionami - na razie zostala z moim psem na glowie, ale mysle, ze mozecie ja sami zapytac co i jak poźniej - zerknęła na zegarek - No, może nie dzisiaj.
Odstawiła kufel na stół, a po chwili przesunęła go w stonę Victora znacząco po blacie. I tak tu zostają w końcu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

25 Re: Zajazd "Geronimo" on Czw 01 Sty 2015, 11:12

Victor skorzystal i od razu chwyci kufel z piwem by pociagnac porzadny lyk.
- Czyli Betty wrocila do Old Whiskey! - Westchnal rudzielec.
- A ty... ty mowilas cos o narzeczonym... - dodal podejrzliwie motocyklista, spogladajac na Liluye.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 15]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 15  Next

Similar topics

-

» Gospoda "Królewski Zajazd"

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach