Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Ferma strusi J. McGywera

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 15]

1 Ferma strusi J. McGywera on Czw 02 Kwi 2015, 12:57

First topic message reminder :

W skład gospodarstwa wchodzi dom mieszkalny, mieszczący trzy pokoje, kuchnię i łazienkę oraz jeden budynek gospodarczy. 

Kiedyś uprawiano tu czosnek i cebule, przez kilka lat – jabłka. Pięć hektarów ziemi. Oprócz stodoły oraz budynku gospodarczego znajduje się tu też szopa oraz niewielka szklarnia.
Duży budynek gospodarczy będzie przeznaczony na skład jajek i całego badziewia potrzebnego do hodowli ptasiorów. Stodoła musi być przystosowana dla strusi. Reszta terenu będzie przeznaczona na wybieg dla zwierząt.



Zakupione przez J. Kovalsky'ego dnia 11.09.2013



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob 13 Cze 2015, 19:14, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

76 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:45

Leszkowi uśmiech zrzedł jak zobaczył, że Foxxy chyba jednak coś ubodło. Nie spodziewał się tego po zepsutym automacie, który znał. A tu ten nagle wypluł resztę. Stał tak chwilę na środku pokoju po czym wychylił łeb przez drzwi wejściowe.
- Chce burgera! Z frytkami i zabawką - złożył zamówienie i pomachał żonie.



Zobacz profil autora

77 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 22:50

Chyba odkąd mieszka z Leszkiem Fox walczy z pokazywaniem sie jak zepsuty automat. Była przede wszystkim czlowiekiem, kobietą. Coś czuła, ale mimo tego, ze tego nie okazywała to nie znaczy że nie czuje nic. Skinęła głową przyjmując zamówienie i schowała się w samochodzie, by potem odjechać.
<zt>



Zobacz profil autora

78 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:03

tego samego dnia pod wieczór.

Słońce zaraz miało zajść więc Leszek zagonił ptasiory do stodoły i zamknął ją na kłódkę. Ogarnął co trzeba było ogarnąć, po czym wypakował zakupy na imprezę, po które skoczył w międzyczasie.
Impreza wielka nie będzie ale trochę ludzi pozapraszał. Joolsa, Cath, tą "koleżankę" żony....
Włożył alkohol do lodówki.



Zobacz profil autora

79 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:06

Foxxy wróciła, zjedli, wypakowali samochód. Potem zamknęła się w pokoju by poogarniac w swoich czterech kątach. Nigdy nei miała swojego pokoju. Potem miała przez miesiąc dom, ale co jej po nim. teraz miała pokój! Niestety jej zapał projektanta wnętrz dość szybko zniknął. Wyszła pomóc Leszkowi w urządzaniu imprezy. A to chipsy wsypać do misek, jakieś chrupki i kilka zdrowych rzeczy. Potem poszła się przebrać w sukienkę, która spokojnie zakrywała jej blizny.
- Tak moze być?/ - spytała Leszka przyglądając się w lustrze.



Zobacz profil autora

80 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:12

Leszek popatrzył na kobietę i że gówno wiedział o sukienkach odparł jak rasowy mąż ze stażem.
- Może być - i wrócił do wyciągania szklanek z kartonu.



Zobacz profil autora

81 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:12

/ 10.09, 19:07:31, początek

Jools przed dotarciem na miejsce nie ogarnął, że Leszek kupił gospodarstwo, z którego szopy Reynolds zrobił podziemne katakumby na jedną osobę na obcych facetów, którzy celują z broni do niego i kobiety, która prawdopodobnie zmarłego (Świeć Panie nad jego duszą, pomyślał Julek) ojebała z pieniędzy.
Zanim jednak zajechał pod dom to podjechał do West Marketu, by kupić najlepszy prezent, jaki mógłby sobie zażyczyć sam Leszek. Pewnie ostatecznie go opierdoli, ale kto by się przejmował.
Zajechał i zaniemówił.
- O-a-ebie - mruknął z pełną buzią, wpychając sobie pewnie jakieś kwaśne cukierki do gęby. - O-ebie, o-uwa - dodał, krzywiąc się i rozpaczając, że kumpel kupił to miejsce. Nie było czegoś innego, lepszego i bez trupa? No kurwa!
Przeszedł, zaszedł i dotarł pod drzwi frontowe, przed którymi rozłożył prezent - wycieraczkę z "WELKOM HOŁM" czy inne tego typu bzdurne coś. I zapukał.



Jools, karta

Zobacz profil autora

82 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:15

Cóż rasowy mąż z krótkim stażem, ale Fox to wystarczyło. pomogła jeszcze chwile, po czym usłyszała samochód zajeżdżający pod dom.
- Otworzę. - powiedziała. Wszak ten miał karton szklanek w łapie. Po czym poszła spokojnie do wejścia i otworzyła drzwi Joolsowi.
- Cześć! - przywitała go serdecznie i wpuściła do środka. Po czym spojrzała na prezent. - O Leszek dostaliśmy prezent. - musiała zobaczyć jego reakcję na wycieraczkę.



Zobacz profil autora

83 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:24

/ 10.09, wieczór, ze znienawidzonego domu, który dzieliła ze Skittlesem i Majlo

Jak to dobrze, że mogła się wyrwać z domu. Każda okazja była dobra, a impreza to była najlepsza rzecz pod słońcem, na jaką mogła jechać Catherine. Jakaś tam parapetówa państwa McGyver. Za każdym razem gdy o tym myślała to miała szeroki uśmieszek na buzi, więc nie mogła jej ominąć taka okazja, by zobaczyć tę całą farsę na własne oczy.
Zajechała Cadillaciem (już przemalowanym na piękny czerwony jak jej paznokcie) pod gospodarstwo i aż ściągnęła ciemne okulary na czubek nosa, spoglądając na to wszystko. Po dobrej chwili wysiadła z auta. O matko, strusie! A nic nie ćpała i nie piła... jeszcze.
- Ale jaja... - skomentowała i pokręciła głową, po czym ruszyła do drzwi, przy których było jakieś poruszenie. - Cześć!
Zawołała i uniosła szampana, którego przyniosła. Tak, Cath mogła przynieść tylko alkohol. I tak powstrzymała się przed litrem wódy.
- Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i w nowym domu! - zawołała z rozbawieniem, wcale go nie ukrywając.



Zobacz profil autora

84 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:30

Leszek przyszedł wcisnąć się w silne ramiona kolegi. Ale no homo bro. Homo to tylko serek wiejski.
- Cześć. Piękna jest - kiwnął na wycieraczkę - zapewne kosztowała cię fortuną, jakie to piękne, że mnie cenisz. Co ty taki blady Julek?
Parsknął na powitanie Cath.
- Oj tam nowa droga, ja tylko zmieniłem karierę. Taki ze mnie jajcarz. - zaśmiał się - Pięknie wyglądasz - wyszczerzył się do blondynki i wziął od niej alkohol.
- Rozgoście się, póki wszystko pachnie jeszcze nowością - w czystej teorii bo dom jak stał tak został.



Zobacz profil autora

85 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:32

/10.09, jak wszyscy

Skoro ja zaproszono to przyjechała, przywożąc ze sobą zestaw malutkich kaktusików w doniczkach. Sądziła, ze i tak Foxx o nich zapomni. Na Leszka nie liczyła wcale, jakoś nie widziała go z konewką. A te strusie? No pięknie. Podeszla do drzwi i zapukała, bo teszta juz byla w srodku.




Zobacz profil autora

86 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:39

Wszyscy zaproszeni już byli w domu. Morgan zaśmiała się z kilku żartów, wpuściła wszystkich i pewnie przygotowała drinki. Przeciez była barmanką. Brakowało jednego gościa. Dlatego też podeszła do drzwi i je otworzyła. Zobaczyła zestaw malych kaktusików.
- O ja cię! - powiedziała zachwycona z prezentu.
- Wejdź. - powiedziała wpuszczając ją. Dosć dobrze im szło, chyba.
- Znacie Autumn, prawda? - spytała się wprowadzając dawną sąsiadkę do środka.



Zobacz profil autora

87 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:45

- No wiem, że piękna, z myślą o tobie! - powiedział Jools, na pozór oburzony, ale zaraz rozbawiony. Na moment. Bo gdy Leszek spytał, czemu taki blady, to ten spojrzał na niego jak na idiotę.
- Nie no bo słońca nie ma w mieście, a zresztą, musiałem się ujebać tym pudrem z cukierków - wytarł pysk. Tak, robienie z siebie idioty jest najlepsze. - Powiedziałbym, że możesz posmakować, ale weź, bez przesady, nie? - zaśmiał się.
Aż z tego przejęcia to strusi nie zauważył czy coś.
Pewnie uśmiechem przywitał Cath, a na widok Autumn uśmiechnął się szerzej.
- No ba, że znam, no ludzie - prychnął. I klepnął Leszka w ramię.
- A co cię wzięło na gospodarstwo? Aż tyle dzieci chcesz zrobić? - zarechotał i łokciem szturchnął Kowalskiego.



Jools, karta

Zobacz profil autora

88 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:53

Odrzuciła włosy jak gwiazda filmowa w reakcji na komplement Leszka i posłała mu czarujący uśmiech, wchodząc do środka. O matko! Wypchane zwierzęta! Cath poczuła się nagle jak w innej epoce, nawet sama nie widziała dlaczego. Gdy tylko Foxxy przygotowała drinki lub rozlała szampana lub coś... blondynka po prostu przyjęła wszystko co miało procent.
Tak, tak, przywitała Joolsa też z uśmiechem, a Autumn skinęła głową. Bosze, jaka orka. Cath z jednej strony cieszyła się, że ona z takim brzucholem nie musiała chodzić, a i rozstępy dzięki temu mniejsze ma i szybciej znikają.
Miała zamiar upić trochę ze szklaneczki, ale gdy usłyszała Joolsa to się zakrztusiła w połowie łyka i kaszlnęła, a potem roześmiała się i przeszła dalej do salonu, rozglądając się.
- Drugi Randall się nam szykuje. No nieźle! Król strusich jaj.



Zobacz profil autora

89 Re: Ferma strusi J. McGywera on Sob 13 Cze 2015, 23:56

- Hej - uśmiechnęła się do ludzi i sama tez rozejrzała po okolicy, oddając Foxx kaktusy. Fakt, wyglądała jak orka i jej nie było z tym najlepiej ani najwygodniej, ale na szczescie rozstępy miała może ze trzy. Udało jej się, chociaż nie chciała wiedzieć jak jej brzuch bedzie wglądał po porodzie. Wolała o tym nie myśleć na razie. Toczyła się w spokoju. Jeszcze trochę i urodzi i, chciałoby się powiedzieć, święty spokój, ale to dopiero początek użerania się.
Na słowa o dzieciach tylko uniosła brew do siebie. Tak. Foxx z brzuchem to jeszcze mniej prawdopodobne. No i miała nadzieję, że już nie bedzie żadnych prób z Leszkiem. Ani kimkolwiek innym. Pewnie dostała od Morgan jakiś sok, bo procentów nie mogła.
- Te głowy są całkiem przerażajace - stwierdziła.




Zobacz profil autora

90 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 00:01

- Prrff, robić dzieci? Gupi nie bądź. Już mam całe pierzaste stado! Bo tu strusie hoduję. - Nikt nie mógł ich zobaczyć, bo jak już było napisane wyżej, na noc są zamknięte w stodole. Eh miastowi.
Uśmiechnał się promiennie do Cath i podał jej cos dobrego do picia. Przywitał się też równie miło z Autumn.
- Oj tam przerażające. Jeleni się boicie?



Zobacz profil autora

91 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 00:06

Na moment znikła przepraszając gości by schować do pokoju kaktusiki. Zaraz potem jednak nadrobiła swoją nieobecność podając sok Autumn i inne drinki, cyz tez alkohole. Nawet jeśli nie pracowała, to czuła sie jak w pracy. Niestety na temat głów nie mogła nic powiedzieć,bo zostanie wyklęta. Nalała sobie drinka i usiadła pewnie obok Leszka, albo gdziekolwiek było wolne miejsce.
Zaśmiała się na uwagę Cath.
- Tylko żeby tak głowy w piach nie chował. - zażartowała. Zignorowała tekst o dzieciach. Chociaz odpowiedź Leszka popierała.
- No bambi nas obserwuje. - powiedziała wskazujac na gapiącego się cały czas jelenia.
- Częstujcie się tak w ogóle, sa jakies przekąski. - powiedziała wskazując na ala szwedzki stół pełen chrupek, orzeszków, chipsów i paluszków. Potem będzie tort, o którym Leszek nie wiedział. Cóż niespodzianka będzie dla wszystkich. Co prawda był zrobiony na inną okazje, ale odwołali rezerwacje w barze, wiec zostało.



Zobacz profil autora

92 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 00:11

Jools może i wiedział, jak miała się cała sytuacja. Wychodził jednak z założenia, że pewnie, by dodać nieco realizmu, to zaraz Leszek zacznie bawić się w ojca.
- Strusie? - spytał. - Boże, to jak raptory z piórami - westchnął ciężko i zaraz spojrzał na kumpla, towarzysza niedoli w tym kobiecym grajdole (chciałby być, zapewne). - Nie patrz na mnie. Oglądałem najpierw program o dinozaurach, a potem o ewolucji, a potem o piórach i mutantach, nie patrz, serio, następnym razem porządnie się nawalę lub spalę - chociaż tego ostatniego nie miał na myśli.
- Za dużo jeleni w życiu widziałem, by być przerażony - przyznał. - Nawet jeden taki Barafjona z Gry o Gnom przypomina, no ale... nieważne - wzruszył ramionami.
- Wiesz, czego ci brakuje? - spojrzał na Leszka. - Fotel bujany obowiązkowo. I harmonijka, a twoje psisko dopełnia obraz. Wiesz, American Gotyk czy coś to było.



Jools, karta

Zobacz profil autora

93 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 00:20

- Wolę je jednak hasające wśród krzaczków niż tępo spoglądające przed siebie. - stwierdziła na temat jeleni, chociaż za bardzo jej nie robiły. Ni to grzały, ni ziębiły.
I jako, że to całe ptactwo było zamknięte to dopiero teraz wyszło szydło w worka. A raczej struś.
- Strusie hodujesz?! Naprawdę! W życiu strusia nie widziałam! W telewizji. - roześmiała się znowu. No nie może, ona musi wypić zdrowie strusi. - Zdrowie ptaków!
Wzniosła szklankę i pokręciła głową z niedowierzaniem. A że nie chciało jej się stać w tych, jak zwykle, niebotycznych obcasach to sobie klapnęła na kanapę, zakładając nogę na nogę.



Zobacz profil autora

94 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 00:25

- No nie wiem, jest całkiem przerażający. Chyba bałabym sie spać w pokoju z takim - parsknęła i popiła soku. Pewnie też zaraz usiadła, bo brzuch ciążył niemożliwie i oszczędzała kręgosłup. Głodna nie była akurat. A na pewno nie na słone rzeczy. Może na ten tort.. a może tort i chipsy razem.
- Strusie? Ale na mięso? Na jaja? Na co to w sumie? Czy tak sobie?




Zobacz profil autora

95 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 00:30

Foxxy wypiła zdrowie strusi. Po czym słuchała o jeleniu.
- Ja sie zastanawiam jak go nazwać. Wiecie najlepiej tak doniośle. Tadeusz.. - naprawdę na głos zastanawiała sie jak nazwac nie żywe zwierzę, inne wypchane zwierzaki miały juz imiona, a na strusie będzie jeszcze czas. Upiła łyka.
- Brakuje mu jeszcze fajki, takiej starej drewnianej. - dołączyła się do rozmowy Joolsa.
- Tadeusz jest tylko tutaj i sie nie przemieszcza do sypialni. - powiedziała do Autumn z lekkim uśmiechem. Oczywiście, ze chciała ją zapewnić, ze mają teraz swoje pokoje i w ogóle. Ale nie mogła.



Zobacz profil autora

96 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 13:22

- Nooo, jak na fana Parku w Juracie przystało cnie? Chodź napij się - A Leszek sam wziął swój bezalkoholowy cydr.
- Jak chcesz możemy pójść do stodoły i pokaże ci mojego strusia - parsknął w butelkę i przysiadł sie na kanapie - Foxx, weź włącz jakąś muzykę.
- Wstępnie na jaja i pióra, jak się stadko rozrośnie to będą też przerośnięte kurczaki. Tadeusz? - popatrzył na żonę ale nie skomentował nic więcej. Nie będzie jej przy ludziach mówił, że nazywanie martwych zwierząt jest cholernie głupie.
- No to fajnie, już żeśmy się wszyscy zaaklimatyzowali to pora na jakieś gry i zabawy towarzyskie. Co powiecie na darty? - wskazał na zniszczoną tarczę wiszącą na ścianie.



Zobacz profil autora

97 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 14:46

...Leszek tym się zajmować nie musi.
Jools uniósł brwi i spojrzał na Foxxy, jak zaczęła mówić o imionach.
- Tadeusz wajchę przełóż - mruknął, patrząc na głowę jelenia, a potem na panią - hehe - domu. - Kto nadaje imiona martwym zwierzętom. Wiesz, że to nie świadczy dobrze, nie? - przyjrzał się jej. - Wy Brytole to jesteście dziwni, tragedia - parsknął. Nie była to aż tak złośliwa uwaga.
Że Leszek nie mógł wybrać sobie normalniejszej żony. Wybrać, hehe. Ta, jasne.
- Ilość trafień przekłada się na ilość shotów? - spytał, przymrużając oko i nie wiadomo czy był zadowolony, czy niezadowolony. Wiedział, że MUSIAŁ pogadać z Leszkiem, ale nie przy kobietach, bo to plotkary. Okropne, najgorsze.



Jools, karta

Zobacz profil autora

98 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 15:09

Uśiechnęła się wymownie w odpowiedzi na słowa Leszka, jakby nie mając nic przeciwko pokazywaniu strusi w stodole. A potem spojrzała na Foxxy, nie wierząc własnym uszom. Ona chyba żartowała. Chociaż z ten pokerowej twarzy jakby trenowała od samej Kristen Stewart, mało można była odczytać.
- Zgłupłaś, żeby martwe głowy nazywać?! - wypaliła, niewiele się zastanawiając nad tym, czy wyjdzie to niemiło czy coś. No Cath najmilsza nie była czasami, zwykle, gdy jej się nie opłacało.
- Darty? I jeszcze na szoty?! Kurcze, to ja nic nie wypiję! - westchnęła. No bo nie znała takich wiejskich, barowych rozgrywek. Nie ona, z wielkiego miasta.



Zobacz profil autora

99 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 15:27

Nie trzeba było mówić jej, żeby włączyła muzykę. Ba jak się wypowiedział to stała przy płytach i szukała czegoś ciekawego. W koncu jednak, posiadając same jazzowe, lub punkowe płytki włączyła radio. Leciało z tyłu akurat jakaś wielce muzyczna playlista. Po czym wróciła do towarzystwa by zostać skrytykowaną przez znajomych Leszka. i Cath. Spojrzała raz na Joolsa, raz na Cath.
- Tak, jesteśmy dziwni, przynajmniej to pielęgnujemy od XI wieku, a wy od zaledwie 250 lat. - odpowiedziała na złośliwość pod jej narodowość. Nie lubiła jak nazywa się jej brytolką, i że niby jest przez to gorsza? Upiła łyka drinka i wzruszyła ramionami.
- Będę nazywała co chcę i jak chcę. - fuknęła po czym wstała by przynieść kieliszki do dartów. chociaż nie było to w złości, stwierdziła, ze przeciez jest w kraju wolności i niezależności to jelenia nazwie.



Zobacz profil autora

100 Re: Ferma strusi J. McGywera on Nie 14 Cze 2015, 16:42

- Ja myślę, że się nie przenosi, bo to byłoby dziwne - z imieniem czy bez jeleń na ścianie był dla niej całkiem creepy.
- A kto wypije moje? Jeśli w cokolwiek trafię? - zapytała, obserwując jak Foxx wlacza muzykę.




Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 15]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 15  Next

Similar topics

-

» Ferma strusi J. McGywera

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach