Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pub "u Gordona"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 16]

1 Pub "u Gordona" on Sro 28 Maj 2014, 16:03

First topic message reminder :

Jeden z najstarszych pubów w mieście, o którym krążą już legendy. O tym, że założyciel był jednym z najsłynniejszych filantropów w okolicy, który został zamordowany przez swoja podopieczną-wariatkę. O tym, jak w tym miejscu w latach dwudziestych zbierały się po godzinach tęgie policyjne głowy infiltrujące tutejsza siatkę przestępców. Ba, żyją też legendy o tym, jak w latach 60. zamordowano tu z zimna krwią jednego z przywódców kartelu, a zabójcę podszedł go w przebraniu kelnera, fundując mu arszenik w koktajlu bezalkoholowym.
Jednak żadna z tych miejskich legend nie sprawiła, że ludzie przestali tu uczęszczać. Wręcz przeciwnie – lokal przez to zyskał klientele głodną nie tylko whiskey z lodem, ale tez przeróżnych opowieści o morderstwach i bandytach.
Dziś lokal nie wygląda tak jak na początku swojej działalności – na przestrzeni lat zmieniły się nie tyle wnętrza, co sama lokalizacja. W latach 60. Pub Gordona przeniósł się do wolno stojącego budynku w centrum, przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic. Z zewnątrz pomalowany na ciemną czerwień, z zielonymi markizami nad oknami i wejściem, poprzypominać może nieco irlandzki pub. W środku również zauważymy inspiracje zielona wyspą - drewniana okleina, ciemne meble i whiskey na barze. Nie jest to jednak lokal uczęszczany przez wiecznie pijanych przedstawicieli klasy średniej – ceny tutaj sugerują, że gość powinien dobrze zarabiać i nosić lśniąc buty. Mimo, iż selekcji przed wejściem nie ma, to bądź pewien, ze jeśli nie wpiszesz się z profil standardowego klienta – barman może cię nie obsłużyć.

Zobacz profil autora

101 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 19:42

Upiła nieco swojego drinka z podwójną whiskey i chwile milczała nim zdecydowała się odpowiedzieć.
- Na razie nic. Może ktoś wynajmie lokal ode mnie. A ja będę tu siedzieć, jakieś nowe życie zacznę, co nie? Przydałoby się.
Szybko zamówiła kolejny kieliszek.



Zobacz profil autora

102 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 19:48

Will był pewien, że rozmowa z Betty na ten temat nie będzie należała do lżejszych i kobieta może dosyć niechętnie odpowiadać. Stąd też Parker nie był nachalny, a wiadomo, że takich w Starej Whiskey nie brakowało.
- Fakt, przede wszystkim żyjąc tutaj, skupisz się na sobie - powiedział, przyglądając się kobiecie, kiedy ta zamówiła drinka ponownie. - I za ile chcesz wynająć? - planów na wynajem nie miał, bo mimo że był księgowym to nie oznaczało to od razu, że śpi na pieniądzach. Szkoda, bo pewnie by chciał.

Zobacz profil autora

103 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 19:53

Betty nagle się wyprostowała i zacisnęła żeby. Chyba nie była zadowolona z pytania Willa.
- A co, chcesz wynająć? - Zapytała. Chwyciła kieliszek z whiskey i szybko ja wypiła. - Och, cóz, widać tyle znaczyłam dla gangu.



Zobacz profil autora

104 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 19:57

Mógł się tego spodziewać.
- Nie, bardziej zaspokajam ciekawość niż chciałbym wynająć - przyznał. - Równie dobrze mógłbym zaproponować, że do czasu twojej ostatecznej decyzji czy powrotu, zająłbym się Vivą na przykład z Connorem - rzucił tak z lekkością, jakby niedokładnie przemyślał tę wypowiedź.
- Wbrew pozorom, znaczysz dużo. Czy dla mnie, czy Connora, czy Salinasa. Wiesz o tym przecież - mruknął i napił się piwa, po czym zaraz kiwnął do kelnerki, by przyniosła kolejne. Jasne, nie mógł dać zapewnienia w przypadku Maro czy Eastmana, ale Jou chyba sama była tego świadoma.

Zobacz profil autora

105 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 20:04

- Bar będzie zamknięty. Na razie. - mruknęła, chcąc uciąć temat lokalu.
Postukała w puste szkło swoimi długimi paznokciami, które zwyczajowo malowała na czerwono. Wzrokiem wędrowała za światłami za witryną w barze.
- Szkoda, ze dla Bakera znaczę gówno.



Zobacz profil autora

106 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 20:09

- Rozumiem - westchnął, nie mając zamiaru się wykłócać. To było akurat bezcelowe.
- Co się właściwie teraz między wami stało? - spytał, by po chwili jakoś leniwie ująć dłoń Betty. - Wiesz, że możesz powiedzieć, prawda?

Zobacz profil autora

107 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 20:30

Mnożnik na charyzmę, próg 33. Jeśli przekroczysz, Betty odpowiada. Jeśli nie - czekasz na dalsze instrukcje.



Zobacz profil autora

108 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 20:33

3 (31)
Przyglądał się Betty.
- Mogę ci powiedzieć, co mi powiedziała Gigi, której Cherry powiedziała, co usłyszała czy tam widziała - aż zmarszczył brwi, bo niezły łańcuszek z tego się wytworzył. - Ty możesz najwyżej to sprostować. Chyba że wolisz powiedzieć całą swoją wersję i wtedy powiem, co usłyszałem.

Zobacz profil autora

109 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 20:41

- Mów. Mów co ta głupia smarkula ci naopowiadała!

Mnożnik na charyzmę, próg 30. Jeśli przekroczysz, Betty odpowiada. Jeśli nie - czekasz na dalsze instrukcje.



Zobacz profil autora

110 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 20:48

William nie pokazał po sobie, że reakcja kobiety go zadowoliła. W końcu był to jakiś układ, kompromis, który wydawał się mężczyźnie rozsądny.
Niemniej, Parker poprawił się, napił alkoholu i westchnął, przez chwilę układając wszystko w głowie.
- Dzwoniłem do Gigi, by się spytać, co właściwie się stało, że zaczęłaś wszystkich wyganiać. Powiedziała mi, że postanowiłaś zamknąć bar i to, że zostawiasz Old Whiskey - zaczął opowiadać. - Napomknęła, że Cherry jej mówiła, że to ponoć przez to, że ty wyznałaś Bakerowi wieczną miłość, bez wypalenia - kontynuował, co jakiś czas spojrzeniem sunąc po twarzy kobiety, a to po wystroju pubu. - I on cię wtedy wyśmiał i poszedł do jakiejś dziwki, by ta zrobiła mu loda lub on jej... hej, nie patrz tak na mnie. Mówię to, co słyszałem - zaśmiał się. - I że niby to Consuela była. I chcesz wynająć bar i to, co się dzieje to po prostu gówno cię już obchodzi - aż musiał się napić piwa, bo w gardle mu zaschło.
4 (36)
Przyglądał jej się przez moment.
- I tyle wiem - odparł. - Dlatego też zadzwoniłem do ciebie, by się dowiedzieć jak się czujesz i co się stało, Betty. Poza tym, wolałem dowiedzieć się, co się stało naprawdę. Zatem... - nie dokończył tylko kiwnął znacząco, by zaczęła mówić.

Zobacz profil autora

111 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 21:14

Bety zaśmiała się głośno. Aż zakryła usta, by opanować szczerzenie zębów.
- Och, boże, co za głupia dziwka! Och, chwila!...
Az musiała się powachlował dłonią by uspokoić rumieniące się policzki. 
 - Ale trochę racji ma, Parker. Trochę racji ma. Bo przez trzydzieści lat kochałam Bakera i ten wszystko zjebał traktując mnie jak dziwkę. Wsadzając mi za bluzkę pięć dych, z tym swoim uśmieszkiem i sądząc, ze za gówniane, cuchnące dolary klęknę przed nim. O nie. Nie ja.



Zobacz profil autora

112 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 21:18

Lepszy śmiech u Betty niż wrzask, przekleństwa i chęć zamordowania wszystkich w pobliżu. Tak, znacznie lepsze.
- Dlatego wolałem się upewnić - wzruszył ramionami, poprawiając pasek zegarka.
Przysłuchiwał się jej i jej wyjaśnieniom, co jakiś czas upijając niewielkiego łyka piwa. Co prawda, słowa Jou z pewnością mu się nie spodobały, przy czym miał nieco pochmurne spojrzenie, jednakże nie takie, które miałoby zwiastować koniec. Z taką siłą Bakera, mimo że ten już w wieku przekwitłym, to jednak wiadomo kto by skończył nieszczęśliwie!
- Nie żartuj, że Bakera tak powaliło, by to odpierdolić - mruknął i zaraz westchnął. - Kurwa. Nie dziwię się wtedy, dlaczego tak zareagowałaś, naprawdę.

Zobacz profil autora

113 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 21:28

- Nie żartuję. Dlatego żegnam i Bakera i starą Betty Jou, zaczynam nowe życie!
Wyprostowała się.
- Okazało się, ze te 50 dolarów było lekiem na ten toksyczny związek, jestem teraz wolna jak ptak, Parker. Wolna.

Zobacz profil autora

114 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 21:39

- Mam nadzieję, że nas nie żegnasz - zaśmiał się, bo jednak nie chciałby, żeby Betty - przekreślając szefa gangu - przekreśliła i członków Świętych, którzy jednak mieli nieco odmienne podejście do życia od samego Bakera.
- Z pewnością tyle nerwów sobie nie napsujesz, jak będzie tutaj siedzieć - uśmiechnął się do kobiety.

Zobacz profil autora

115 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 21:41

- Na pewno do Old Whiskey szybko nie wrócę. wybacz Parker - odparła Betty bez wahania - Nie mam zamiaru sie tam teraz pojawiać. Nie póki Baker tam jest.
puściła oczko do Willa.
- Zawsze ty możesz tu ze mną zostać, prawda?



Zobacz profil autora

116 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 21:47

- Wybaczam, bo rozumiem, o co ci chodzi - odpowiedział. - I wiemy, że szybko do tego nie dojdzie.
Uśmiechnął się nawet szerzej na jej słowa.
- Z zostaniem będzie ciężko, bo jednak wolę od czasu do czasu spojrzeć na to, co z Cassidy i czasem, co u Beth się dzieje; wiesz, rodzina, bliscy. Ale odwiedzać z pewnością będę, na to możesz liczyć - uśmiechnął się.
- Jak Sally się spełnia w roli matki? - spytał z czystej ciekawości.

Zobacz profil autora

117 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 23:18

Pokręciła głową. Zamówiła kolejnego drinka.
- Ale dzisiejszy wieczór spędzisz tutaj, prawda? Nie spiesz się z powrotem, Parker. Noc w Appaloosa jest ciekawsza niż ta w Old Whiskey.
Słysząc o Sally usiłowała ukryć swoje rozbawienie.
- Spełnia się tak jak ja, gdy ją urodziłam. Czyli do dupy. Ale jest mądra, nauczy się. Kopnie tego swojego gacha w dupę i zrozumie, że tak naprawdę starczy jej tylko dziecko. Taka kolej rzeczy chyba w naszej rodzinie. Pstro w głowie a potem zmiana priorytetów z dnia na dzień...



Zobacz profil autora

118 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 23:27

Skinął.
- Tak, mam zamiar jutro wracać do miasteczka - odpowiedział szczerze. - Nie wątpię. Większe miasto, więcej się dzieje - zaśmiał się. Co prawda, w Old Whiskey też nie mogli narzekać na szczególną nudę, no ale... Will jak nie musi to nie bywa często w Appaloosa.
Betty może i starała się ukryć swoje rozbawienie, jednakże Parker niespecjalnie o to dbał, co można było zauważyć po jego uśmiechu, który nie miał jakiegokolwiek wybrakowania w uzębieniu! Ach, pewnie to było cudowne uczucie.
- Wyjdzie jej to na dobre. W końcu, co w rodzinie to nie zginie, prawda? - rzucił, już spokojniejszym tonem. - Ważne, że ma przy sobie matkę, która jej pomoże w tym, żeby nie zrobiła jakiejś głupoty.

Zobacz profil autora

119 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 23:32

- W takim razie, mam propozycję, Parker. Zabawisz mnie dzis wieczorem a rano moge cie nawet na autobus odprowadzić - zaśmiała się.
Opróżniła kolejną szklankę i powachlowała sie ponownie dłonią.
- Och, ona ma chyba wiecej rozumu niż ja. I szczęścia. Się nawet, skubana, nie roztyła!



Zobacz profil autora

120 Re: Pub "u Gordona" on Nie 26 Paź 2014, 23:40

Will, nieco zainteresowany, uniósł brew, słysząc słowa Betty.
- Motocyklem przyjechałem, więc nie będziesz musiała się martwić o przystanek autobusowy - parsknął. - Nie widzę problemu. Nigdzie mi się nie spieszy - na szczęście, jego praca nie wymagała od niego codziennej obecności i ścisłego trzymania się grafiku pracy. Sam sobie ustalał. Szef dla samego siebie, a jakże!
- Och, wszystkiego mieć nie można, Betty! - zaśmiał się. - Może jeszcze nadejdzie taki czas? Tak czy siak, najważniejsze, że ma na kogo liczyć. Niekiedy o to trudno, naprawdę.

Zobacz profil autora

121 Re: Pub "u Gordona" on Pon 27 Paź 2014, 09:54

- W takim razie wskoczę z tobą na twój motocykl i pojedziemy... w sumie, gdzie się zatrzymałeś? - Zapytała, zainteresowana. Oparła się łokciem o stolik i znowu jej dłoń powędrowała do blond grzywki nad czołem. 
- Ano, ma, ma... ale nie mówmy już o Sally, bo zrobię się zazdrosna!
Nagle zadzwonić telefon... Bety wahała się z odebraniem, lecz w końcu przeprosiła Parkera i odeszła na moment.
- Halo?..
---
Gdy skończyła rozmowę, jakby nigdy nic, wróciła do stolika. Widać było, ze była poddenerwowana, ale z całych sił usiłowała ukryć stres i złość.  Dlatego zamówiła kolejnego drinka.

Zobacz profil autora

122 Re: Pub "u Gordona" on Pon 27 Paź 2014, 16:23

- Nieopodal - odpowiedział niespiesznie, automatycznie kciukiem wskazując gdzieś za siebie. Oczywiście nazwy ani miejsca podać nie ma jak, bo autorka nie dostrzegła żadnego motelu, hotelu, pensjonatu albo jest ślepa, kto wie.
Zaśmiał się na jej słowa o zazdrości i zaraz kiwnął, kiedy Betty odeszła od stolika, rozmawiając z kimś przez telefon. Parker zaś wtedy albo odruchowo zajrzał do telefonu, albo w ciszy kontemplował sobie to i owo, nie dzieląc się z kelnerką swoimi spostrzeżeniami, kiedy ta podeszła, zabierając pusty kufel i szklankę.
Nieświadomy kompletnie tego, że gdy tylko wróci do Old Whiskey to zaraz wróci do Appaloosa po protezę i na długą hospitalizację, czekał jeszcze chwilę na Jou, która w końcu się pojawiła. Uśmiechnął się do kobiety, kiedy ta zajęła z powrotem swoje miejsce.
- Nieprzyjemna rozmowa? - rzucił, przyglądając się jej przez moment.

Zobacz profil autora

123 Re: Pub "u Gordona" on Pon 27 Paź 2014, 16:49

- Nie ważne. - Skwitowała Betty, dopijając ostatniego drinka. w końcu, gdy opróżniła kieliszek, spojrząła prosto w oczy Willa. Była pewna siebie i zdeterminowana... a moze raczej zdesperowana?

Will może zaproponować Betty odprowadzkę do domu jej córki lub skorzystać i zabrać kobietę do siebie do hotelu (w domyśle), a tam juz Betty na epno sie nim zajmie.
Może też ja olać i samemu wyjść.
Co zrobisz, Will?

Zobacz profil autora

124 Re: Pub "u Gordona" on Pon 27 Paź 2014, 18:09

- Mm - taką też odpowiedzią skwitował słowa Betty. Spojrzenie Jou nie sprawiło, że Will czuł się lepiej czy gorzej, nie było jakiejś pewności czy też przekonania u księgowego.
- Betty, wiem co miałaś na myśli - westchnął. - Lubię cię, szanuję i dobrze mi się z tobą rozmawia, ale nie będę czyimś pocieszycielem i nawet nie byłbym w stanie, bo jednak wiadomo jak to wszystko się prezentuje - uśmiechnął się przepraszająco. - Przede wszystkim z szacunku zrezygnuję, bo jednak wiemy, jak to później może się prezentować. Poza tym, ktoś inny zaprząta mi umysł, a przyjechałem do ciebie jako przyjaciel, nie ktoś inny. By się dowiedzieć, porozmawiać i sprawdzić, jak się czujesz - wyjaśnił.
Może i to okrutnie czy złośliwie brzmiało, aczkolwiek Parker prawdę mówił. Od początku w jego interesie było to, aby dowiedzieć się, jak wygląda sprawa i jak czuje się kobieta. Nie przyszedł z tym przekonaniem, że wylądują w łóżku (na co się zdziwił). Ponad dziesięć lat znajomości i siedzenia w gangu swoje robi, a niepisane zasady też coś znaczą.
- Chodź, odprowadzę cię do domu - mruknął, podnosząc się z ławy, z zamiarem wyjścia.  

Zobacz profil autora

125 Re: Pub "u Gordona" on Pon 27 Paź 2014, 19:18

Betty odsunęła się od stolika. Dłonią uderzyła o blat i srogo spojrzała na mężczyznę.
- Obejdzie się, Parker - warknęła, wstając z krzesła. Nie oglądając się już na Willa, zabrała torebkę i zarzucając na siebie kurtkę - wyszła z baru.

/zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 16]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach